FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Z Kroniki Auschwitz
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-08, 02:05   Z Kroniki Auschwitz

Z Kroniki Auschwitz
reż. Michał Bukojemski (Polska 2004)

Michał Bukojemski, absolwent Wydziału Operatorskiego łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej, jest autorem zdjęć do kilkudziesięciu filmów dokumentalnych, a także do fabularnych i seriali. Za swe prace zdobył wiele nagród na prestiżowych festiwalach filmowych. Po kilkuletnich przygotowaniach stworzył pięcioodcinkowy cykl "Z Kroniki Auschwitz" emitowany w sześćdziesiątą rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

Rozdział I - Najdłuższy apel

Gehenna więźniów nowego, otwartego zaledwie przed paroma tygodniami obozu w Auschwitz rozpoczęła się w sobotni wieczór. Na apelu, około godziny osiemnastej, stwierdzono brak jednego z osadzonych. Zawyły syreny, strażnicy rozpoczęli ponowne przeliczanie więźniów. Kapo i ich nadzorcy z SS byli rozjuszeni - zuchwała ucieczka i związany z nią alarm niweczyły wszelkie nadzieje na spokojny wieczór i na beztroską niedzielę. Swą wściekłość oprawcy wyładowali na bezbronnych ofiarach. Ogłosili, że dopóki uciekinier się nie znajdzie, wszyscy więźniowie pozostaną na placu. Będą stać, na baczność, z rękami założonymi na tył głowy, przez całą noc. Przez noc i kolejny dzień. I następną noc. A choćby i trzy dni! Aż do skutku! Ludzie stali. Z upływem godzin wszyscy zaczęli się słaniać, a najsłabsi - padać. Podrywały ich z ziemi ciosy pałek i kopniaki. Słońce zaszło, po ciepłym dniu nadeszła wyjątkowo chłodna noc. Ludzie stali. Trzęśli się z zimna, dygotali, tracili przytomność, a wraz z nią - nadzieję na przetrwanie. Tylko nielicznym udało się doczekać świtu. Ciepłe promienie ogrzały wyziębione ciała. Ludzie stali. Lecz po kolejnych godzinach słońce zaczęło parzyć. Udar, odwodnienie organizmu i bestialstwo kapo popisujących się przed SS-manami zebrały tragiczne żniwo. Wreszcie, około godziny czternastej, po dwudziestu godzinach męki, komendant obozu polecił więźniom rozejść się do baraków. Rozkaz wykonało dwunastu trzymających się jeszcze na nogach ludzi. Dwunastu spośród półtora tysiąca zebranych na placu więźniów KL Auschwitz... Odcinek pierwszy cyklu przedstawia głęboko przejmujący, poruszający i prawdziwy obraz tragicznych wydarzeń rozgrywających się w drugim zaledwie miesiącu funkcjonowania kacetu. Choć liczba ofiar dwudziestogodzinnej stójki nie może się nawet równać z przyszłymi rekordami wydajności owej fabryki śmierci, "najdłuższy apel" z lipca 1940 roku był zwiastunem zagłady zgotowanej więźniów KL Auschwitz-Birkenau. [PAT]

Rozdział II - Orkiestra

Ten młody człowiek starał się bywać na wszystkich próbach orkiestry. Bez wątpienia kochał muzykę. Przychodził cicho pod muzyczną salę, stawał w progu oparty o futrynę, przymykał oczy i zadumany, skupiony i rozmarzony chłonął każdą rozbrzmiewającą nutę. Orkiestranci dobrze znali wiernego słuchacza. Jasnowłosy mężczyzna w eleganckim czarnym uniformie z całą pewnością uwielbiał, obok muzyki, także swoją pracę. Brał czynny udział we wszystkich obozowych egzekucjach. Subtelny meloman z SS zabił osobiście tysiące więźniów... Wkrótce po zakończeniu kampanii wrześniowej niemiecka policja i SS rozpoczęły pilne poszukiwania odpowiedniego miejsca na obóz dla "podludzi" z okupowanej Polski. Wybór padł na Oświęcim, miasto niewielkie, lecz będące ważnym węzłem kolejowym, oraz dysponujące dużym kompleksem koszarowym. Ostateczna decyzja o organizacji kacetu zapadła w kwietniu 1940 roku, a już w czerwcu na rampę zajechał pierwszy transport polskich więźniów. Wkrótce dołączyli do nich przybysze z zajętych przez Wehrmacht krajów zachodniej Europy. W obliczu klęski Aliantów osadzeni w Auschwitz Polacy stracili nadzieję na rychły koniec wojny. Wiedzieli, że szansę na dłuższe życie mają funkcyjni i pracownicy obozowej administracji. Lecz te poszukiwane etaty były już obsadzone. Należało wymyślić nowe. I - co jeszcze trudniejsze - przekonać Niemców do tego przedsięwzięcia. A jednak udało się! Pięciu pierwszych obozowych muzyków grało na prywatnych instrumentach przysłanych przez bliskich do Oświęcimia. Na kolejne sypnęły groszem obozowe władze. Stale rozbudowywana orkiestra w symfonicznym składzie grała marsze komandom wychodzącym do pracy i powracającym do baraków, dawała niedzielne koncerty muzyki operetkowej, operowej i tanecznej dla obozowej załogi i jej rodzin, witała generalskim marszem wizytującego KL Auschwitz Heinricha Himmlera. Wieczorami grywała dla więźniów. Wielu z osadzonych szczerze nienawidziło owych seansów. Zgrzytało zębami słuchając raz jeszcze skocznej muzyki towarzyszącej codziennym wyjściom wycieńczonych ludzi do wielogodzinnej harówki, oraz jeszcze trudniejszym powrotom, bo z ciężkim brzemieniem niesionych zwłok zmarłych towarzyszy niedoli. Lecz większość więźniów chętnie uczestniczyła w koncertach. Pomagały zapomnieć, choćby na chwilę, o obozowym koszmarze, pokrzepić serca. A nawet skrycie przekazać wiadomości. Obecność w repertuarze orkiestry któregoś z marszowych utworów amerykańskiego kompozytora Johna Philipa Sousy informowała wtajemniczonych o kolejnym sukcesie Sprzymierzonych i nowej, choćby maleńkiej szansie na doczekania końca wojny. [PAT]

Rozdział III - Rampa w Birkenau

Prezentowana w filmie rampa wewnątrz obozu Birkenau zaczęła funkcjonować dopiero wiosną 1944 r., ale właśnie przez nią, w ciągu zaledwie trzech miesięcy, przeszło około pół miliona Żydów - niemal połowa spośród tych, którzy oddali życie w tym obozie. Obóz potrzebował stale nowych rąk do pracy. Na rampie następowała selekcja więźniów: nieliczni szli do pracy, tylko jednostki przeżyły. W warstwie ikonograficznej film ten to blisko dwieście zdjęć wykonanych przez niemieckiego fotografa obozowego i stanowiących dokumentację zagłady Żydów węgierskich w okresie maj-lipiec 1944. [PAT]

Rozdział IV - Miłość

Opowieść o miłości Mali Zimetbaum i Edwarda Galińskiego - uczucie to zrodziło się w Birkenau i tam znalazła swój tragiczny finał. W warstwie ikonograficznej film ten to zdjęcia obojga bohaterów i wszystkich, którzy ich pamiętają, a teraz, przed kamerami, wspominają. Po Mali pozostał narysowany w obozie jej portrecik oraz pukiel jej włosów. Na obrazy współczesne składają się migawki pokazujące związek dwojga młodych ludzi, ich delikatne, ale głębokie uczucie. Zdjęcia zarejestrowano w czasie Marszu Żywych na terenie obozu Birkenau, gdy kolumna ludzi idzie wzdłuż rampy kolejowej, a następnie młodzież rozchodzi się pomiędzy ruiny krematoriów. [PAT]

Rozdział V - Sonderkommando

Sonderkommanda pracowały w krematoriach. Ich praca polegała na przenoszeniu zwłok z komory gazowej do krematorium i wrzucaniu ich do pieca. W ostatniej fazie istnienia obozu w Birkenau funkcjonowały cztery krematoria. W każdym z nich pracowało osobne kommando. Ale co jakiś czas obsługa się zmieniała, gdyż poprzedni zespół też trafiał "do gazu". A jednak blisko stu członkom Sonderkommando udało się przetrwać i po latach przekazali swoje relacje z tamtych strasznych dni. W filmie znalazły się trzy zdjęcia wykonane przez więźniów przy krematorium V. Zachowały się również rysunki i rękopis - relacja przechowany w butelce. Zobaczymy makietę krematorium. Kamera towarzyszy grupom młodych żydów, którzy zwiedzają ruiny krematoriów i w skupieniu oddają hołd ofiarom obozu. [PAT][/i]


Zdecydowanie najmocniejszy film dokumentalny (wł. cykl filmów) o tytułowym obozie zagłady jaki do tej pory widziałem. Nawet nie chodzi o to, że epatuje jakimiś stosami nagich, wychudzonych ciał czy wizją krematoryjnego pieca. Właśnie nie. Mimo to z wszystkich tych 5 rozdziałów wyziera po prostu groza. Obraz piekła na ziemi. Narracyjny dokument (zdecydowaną większość tekstów czyta Adam Ferency), który niczym opowiadania Tadeusza Borowskiego daje świadectwo mrocznej, ludzkiej natury. Ten film nie straszy nachalnie, ten film nie epatuje moralizatorskim tonem. On po prostu zebrał do kupy garść wspomnień, rysunków i opowieści. I to jest w nim właśnie najbardziej porażające. Zdecydowanie polecam. Dla osób interesujących się tą tematyką lektura obowiązkowa. Każdy z pięciu około półgodzinnych rozdziałów tworzy zamkniętą całość, więc można je nawet oglądać nie po kolei.
 
 
eshol 
bywalec



Wiek: 25
Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 54
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-28, 00:16   

Potwierdzam to, co napisał BM. Bardzo dobry dokument. Odcinek 'Orkiestra' trochę słabszy moim zdaniem, ale całość na prawdę świetna. Z resztą ciężko negatywnie ocenić film który składa się prawie w 100% ze wspomnień ludzi którzy przeżyli obóz, zdjęcia są tylko dodatkiem.

Polecam
 
 
Dżasta 
świeżak



Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2013
Posty: 36
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-20, 12:00   

W tematyce Auschwitz dokument o Sonderkomando

Z Wikipedii:
Cytat:
nazwa komanda złożonego najczęściej z więźniów pochodzenia żydowskiego zatrudnianego w obozach zagłady bezpośrednio przy mordowaniu więźniów lub też do zacierania śladów ludobójstwa.


Bohaterem dokumentu jest Henryk Mandelbaum, członek Sonderkomano i świadek okrutnych wydarzeń, któremu cudem udało się ocalić życie.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-04-11, 13:46   

Ostatnio obejrzałem całość ponownie. Mocny i świetnie zrealizowany dokument. Jeszcze raz polecam.
 
 
Noovka 
świeżak



Dołączyła: 19 Sty 2015
Posty: 1
Skąd: z daleka
Wysłany: 2015-02-03, 13:01   

Również polecam Sonderkomando. Bardzo mocny film, przedstawiający drastyczne sceny... życie w obozie i piekło z jakim zmagali się więźniowie...
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-02-03, 19:54   

Znakomitym filmem o Auschwitz i Sonderkomando jest "Szara Strefa". Film będący jakby kumulacją wszystkich najstraszniejszych scen ze wszystkich filmów o holokauście. Tylko dla widzów o mocnych nerwach.
 
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1095
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-02-03, 21:53   

Cytat:
Kochana grando, Sonderkommando
Prześmierdła dymem z bratnich ciał


Ostatnio w rocznicę był gdzieś w TV dokument, do którego zabierał się sam Alfred Hitchcock - sprawa upadła z różnych względów.Ponoć też miazga ale jakoś nie miałem ochoty
A samo Sonderkomando...przy ich 'życiu', pójść od razu do komory to jak wybawienie

/edit

na wybiórczej piszą o powtórkach
http://kultura.gazeta.pl/...mie__.html#Prze
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u