FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Capitalism: A Love Story
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-29, 17:12   Capitalism: A Love Story

Capitalism: A Love Story
reż. Michael Moore (USA 2009)

Obraz poświęcony globalnemu kryzysowi gospodarczemu oraz druzgoczącemu wpływowi wielkich korporacji na życie obywateli na całym świecie. [opis film.onet.pl]

Po raz kolejny Moore poleciał po przysłowiowej bandzie. Nikogo to już raczej nie dziwi więc trudno udawać, że nie miało się pojęcia, że film może być mocno zmanipulowany. Tym razem przynajmniej otwarcie przyznał się do tego, że jest socjalistą i kapitalizm to coś czym otwarcie gardzi. Oczywiście jego filmów chyba nikt zdrowo myślący nie traktuje poważnie, a jeśli postrzegać je jako dokument, to raczej wybitnie subiektywny czy wręcz propagandowy. O dziwo nie wynudziłem się aż na tyle aby nie wytrzymać do końca. Jest to typowy kijek wkładany w mrowisko, który ma wywołać zapewne jakąś społeczną debatę. Tym razem nasz ukochany grubas bierze w swym dziele na warsztat amerykański kapitalizm, który jak się okazuje przestał służyć obywatelom, a stał się narzędziem w rękach krwiożerczych banków i korporacji (też mi odkrycie). Jest też trochę szokujących akcentów (wyrzucanie ludzi z domu, ujawnienie żenująco niskich zarobków amerykańskich pilotów, czy ubezpieczanie umierających bez ich wiedzy przez pracodawców). Ameryka jaką widzimy w "Capitalism: A Love Story" dalece odbiega od obrazków znanych z filmów. Tutaj widzimy po prostu cholerną biedę i upodlenie typowego amerykańskiego robotnika czy przedstawiciela klasy średniej. Akurat to, że lepiej im się żyło w latach 50tych to prawda, ale czy jest to wina czynników, które typuje Moore? Mocno wątpię. Rozpasanie amerykańskich korporacji jest oczywiście naganne, pomoc którą dostały od budżetu (a więc obywateli) po tym jak wywołały kryzys to już istne kuriozum. Nie można jednak mówić, że wszystkiemu jest winny jakiś bankier czy instytucja bo to po prostu naiwne. Film ma ambicję aby wzniecić rebelię w umysłach odbiorców (wprost nawołuje do wyjścia na ulice). Dowiadujemy się, że nie ma znaku równości między kapitalizmem, a demokracją, że demokracja to wartość nadrzędna, a kapitalizm nie zawsze idzie z nią w parze. Daje do zrozumienia Amerykanom, że zatracili zapisane w konstytucji wartości, a prawo zaczęło bardziej służyć pogoni wielkich korporacji i banków za zyskiem niż zwykłym obywatelom. Doprowadziło to do utworzenia absurdalnych instrumentów finansowych, nielegalnych w wielu cywilizowanych krajach, gdyż nadrzędnym celem nie był zdrowy rozsądek czy dobro publiczne lecz zysk (bez względu na koszty społeczne). I to są akurat wnioski całkiem sensowne. Szkoda tylko, że podane w typowo Moore'owski, a więc na kilometr trącący propagandą i oszołomstwem sposób. Umiarkowanie polecam (jako ciekawostkę).
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-03-29, 20:09   

Uwielbiam "dokumenty" Moora, mistrz "politycznej rozrywki", charyzmatyczny, widowiskowy, genialny. A czy to jest zmanipulowane czy nie, mam to głęboko gdzieś, facet i tak pozostanie niepokonany w tym co robi jako twórca. Ode mnie 10/10 :fingerok:
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-29, 20:35   

Jeśli traktować to jako prowokację to wypada całkiem nieźle, jeśli jako dokument to już raczej nie bardzo. Mimo to ja też lubię oglądać jego filmy. I faktycznie raczej nie można im zarzucić, że są nudne.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-03-29, 21:30   

Nie obejrzałem do końca, już poprzedniej jego propagandówki o służbie zdrowia, prawie nie obejrzałem w całości gdyż stopień kłamstw doprowadzał mnie do mdłości. Michael "czerwony łgarz" Moore w Capitalism już nawet nie tyle przeinacza prawdę, co okazuje, że mieszka w czerwonej krainie fantazji, obok wujaszka Stalina, Marxa i Che Guevary.
Aske napisał/a:
czy to jest zmanipulowane czy nie, mam to głęboko gdzieś, facet i tak pozostanie niepokonany w tym co robi jako twórca.

Dreszcz strachu powinien przebiec ci po plecach gdy pomyślisz sobie, ile ludzi na świecie łyknęło jego kłamstwa i uznało je za prawdę, gdy zastanowisz się nad konsekwencjami.
 
 
litzmannstadt 
świeżak



Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 17
Skąd: litzmannstadt
Wysłany: 2013-04-15, 23:34   

Ostatni Surfer napisał/a:
mieszka w czerwonej krainie fantazji, obok wujaszka Stalina, Marxa i Che Guevary.

Marksa nie mieszaj do tego towarzystwa.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u