FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Zatoka delfinów
Autor Wiadomość
skipper89 
świeżak



Wiek: 28
Dołączył: 03 Maj 2010
Posty: 2
Skąd: Góra Kalwaria
Wysłany: 2010-05-04, 15:26   Zatoka delfinów

Zatoka Delfinów / The Cove
reż. Louie Psihoyos (USA 2009)

„Zatoka delfinów” opowiada prawdziwą, niewiarygodną historię tajnej misji Psihoyosa, O'Barry’ego oraz elitarnego zespołu aktywistów, filmowców i nurków. Badają oni ukrytą zatokę koło Taiji w Japonii, aby rzucić światło na śmiertelnie mroczny sekret. Odkryte przez nich tajemnice to dopiero wierzchołek góry lodowej. Z szokującym znęcaniem się nad delfinami związane jest także poważne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia. Toksyny zanieczyszczające wodę są niebezpieczne nie tylko dla delfinów, które znajdując się na szczycie łańcucha pokarmowego mogą mieć nawet milion razy więcej rtęci, niż woda wokół nich. Spożywająca mięso delfina lokalna społeczność cierpi na zatrucia rtęcią, objawiające się niedorozwojem czy porażeniem mózgowym u dzieci i demencją u dorosłych. Ten wstrząsający obraz sprawia, że człowiek zaczyna patrzeć na świat zupełnie innymi oczami! [źródło Planete.pl]

Zapowiada się ciekawie, z jednej strony film ten wygrał sporo nagród (łącznie z Oscarem za najlepszy dokument) acz nie wiem jak wypadnie takie połączenie kryminału z dokumentem. Film będzie pokazywane w Polsce już wkrótce jako część docreview także polecam wszystkim, którzy są zainteresowani tą tematyką.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-05-25, 23:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-05-05, 22:42   

Tendencyjny i jednostronny.
Temat ciekawy, ale realizacja daleka od ideału :P
 
 
skipper89 
świeżak



Wiek: 28
Dołączył: 03 Maj 2010
Posty: 2
Skąd: Góra Kalwaria
Wysłany: 2010-05-07, 15:18   

Nuz napisał/a:
Tendencyjny i jednostronny. Temat ciekawy, ale realizacja daleka od ideału :P
Ja planuje poczekać aż film zobaczę zanim będę ferował wyroki, acz możesz mieć rację. Z drugiej strony, może to jest właśnie "chleb dla ludu" - może ludzie chcą takiej "udramatyzowanej"formuły. Oczywiście nie zawsze trzeba im dawać tom czego chcą, ale może chociaż w tym przypadku ludzie zainteresują się problemem. A skoro już jesteśmy w temacie problemu: znasz może jakieś filmy o podobnej tematyce (ochrona zwierząt) które według Ciebie nie są "jednostronne i tendencyjne"?
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-05-07, 19:47   

Nie znam ;)

Zwykle są jednostronne i tendencyjne - na dodatek cukierkowe.

Nie widzę też "problemu" - Hindusi nie jadają krów,a nie organizują krucjaty przeciwko hamburgerożernym amerykańcom.

No taak ;) delfin brzmi ładnie i kojarzy się z flipperem - a przeciętny zjadacz chleba nigdy nie był w rzeźni. Przyroda równowagą stoi, a ta opiera się na prawie - jesz i jesteś pożerany.

Na cierpienie nikt nie każe się godzić, ale popadanie w przesadę jest co najmniej niezdrowe- a za takową uważam lament nad corocznym odłowem najpopularniejszego gatunku delfinów.
 
 
Andromeda 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 79
Skąd: The Universe
Wysłany: 2010-05-11, 10:09   

Film jest jak przystało na zaangażowany dokument mocno przesadzony, a granie na emocjach chwilami nie do zniesienia, ale nie zmienia to faktu, że dzieje się rzecz mocno niefajna.
Nie ma co porównywać odłowu delfinów z chowem krów czy świń. Po pierwsze dlatego, że te drugie są specjalnie hodowane, szybko się rozmnażają i stanowią ogromną ilość spożywanej energii dla wielu ludzi na świcie. Natomiast delfinów nie hoduje się do celów konsumpcyjnych, między innymi dla tego, że nie poddają się udomowieniu i ciężko się w niewoli rozmnażają. Poza tym jedzenie ich mięsa nie jest głównym źródłem energii dla żadnej społeczności na świecie, a tylko głupawą fanaberią.
To, że paskudnie się dzieje w rzeźniach i tym podobnych miejscach i że powinno powstać parę głośnych filmów na ten temat i jakoś nie umniejsza okropności tego co robią ci świrnięci japońcy.
Dokument jest mocno amerykański i naprawdę nieźle zrobiony. Reżyseria, scenariusz, muzyka wszystko na najwyższym poziomie :-)
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-05-11, 21:14   

Andromeda napisał/a:
ale nie zmienia to faktu, że dzieje się rzecz mocno niefajna.
Nie ma co porównywać odłowu delfinów z chowem krów czy świń. Po pierwsze dlatego, że te drugie są specjalnie hodowane, szybko się rozmnażają i stanowią ogromną ilość spożywanej energii dla wielu ludzi na świcie.

Ręczę, że cierpią tak samo ;) Świnie są jednymi z najinteligentniejszych ssaków - wielu trzyma je w postaci zwierząt domowych.

Jeśli ktoś chce zająć się naprawdę niefajnymi rzeczami to polecam - ten artykuł: http://www.tvn24.pl/-1,16...,wiadomosc.html

A zaangażowanym narwańcom mówię dziękuję.
 
 
Andromeda 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 79
Skąd: The Universe
Wysłany: 2010-05-11, 22:08   

Nuz napisał/a:
Ręczę, że cierpią tak samo ;) Świnie są jednymi z najinteligentniejszych ssaków - wielu trzyma je w postaci zwierząt domowych.

No to trochę pojechałaś za daleko... :pukpuk: Ręczysz za coś o czym nie masz pojęcia. Poza tym nigdzie nie napisałam, że świnie nie cierpią :foch: A ten tekst o inteligencji to całkiem z sufitu. Świnie i owszem są całkiem inteligentne (i mocno emocjonalne) w stosunku to tego co się o nich uważa, ale raczej nie umywają się do naczelnych jak również chociażby do waleni.
A to, że trzyma się je jako zwierzęta domowe? Co to niby za argument? Tarantulę też można trzymać w domu, ale jakoś o wielką inteligencję nikt jej nie posądzi.

Porównując delfiny do hodowlanych zwierzą miałam na myśli to, że lada chwila te pierwsze zostaną bezsensownie wytrzebione przez człowieka, jak wiele innych gatunków na ziemi i nikt ich nie wyhoduję ponownie w oborze.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-05-11, 22:44   

Andromeda napisał/a:
:pukpuk: Ręczysz za coś o czym nie masz pojęcia


Mam ;)
Resztę pomijam bo piszesz rzeczy absurdalne.
Nikomu nie bronię podniecać się flipperami.
Radzę też sprawdzić na jaki gatunek delfina polują Ci rybacy ;) bynajmniej nie na rarogi...

Cały ten dokument to jakże typowy zryw amerykańców, którzy próbują naprawiać zły, przewrotny świat i wcisnąć wszystkich w swoje buty. Ale tylko tam gdzie im to pasuje ;)

Niech się lepiej przyjrzą jądrom byków i ogierów na rodeo - byłby dokument jak w mordę strzelił :hahaha:
 
 
Andromeda 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 79
Skąd: The Universe
Wysłany: 2010-05-11, 23:19   

Tylko czego ty tak naprawdę chcesz dowieść tą pozbawioną treści pyskówka? Rozumiem, że raz na jakiś czas jesteś zarzynaną świnią a raz na jakiś czas zarzynanym delfinem i w związku tym możesz ręczyć za porównanie ich cierpienia. Ale co do maskary delfinów mają bycze jądra to już nie mam pojęcia.
To co się dzieje w Japonii nie jest sprawą najważniejszą na świecie, ale jest bezsensownym wybijaniem zwierząt i dobrze, że się o tym mówi. Wielka szkoda, że mało się mówi o innych bardzo ważnych sprawach. I na tym kończę swoją wypowiedz w tym temacie.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-05-11, 23:24   

Co o tym sądzę napisałam już dawno temu.
Pyskówki nie widzę, widzę za to mieszanie kilku kompletnie różnych spraw i tworzenie z nich swojej własnej wersji tego co zostało napisane ;)

Wszak wiadomo, że bezpośrednio jądra nijak się mają do delfinów (niby kto twierdził inaczej ?) - ale dla mnie zwierz to zwierz ( i wierz mi - nie ważne CO dźgniesz skalpelem - jeśli żyje i potrafi z siebie wydawać dźwięki, to usłyszysz takie, że mózg Ci się na drugą stronę zroluje); a jest tyle "bulwersujących" tematów, które można by poruszyć, że akurat ten wydaje się przy nich małym pikusiem.
W rękach sprawnych mistrzów propagandy mały pikuś zmienił się w dużego pikusia i dostał Oscara ;) Nic tylko patrzeć jak zza krzaka gdzie Gore wyleci.
Ciekawe niby z jakiego źródła czerpią amerykańskie delfinaria ... nie przypadkiem z podobnych odłowów z tego co żywe zostało po polowaniu ?
A gdzie podziały się stada bizonów amerykańskich ;) ? Wniebowstąpiły ?

Łatwo mieszać w nie swoim garze.

Nie twierdzę, że dobrze się dzieje, ale nie widzę podstaw do tego by akurat taki przypadek miał mnie poruszyć bardziej niż np. odzieranie lisa żywcem "bo szybciej idzie", nawet jeśli to nie słodkie flippery :hmm:

No ale Pax Pax XD

Ach ci niedobrzy Japońce ;) z jeszcze jednej atomówki ich.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-02-27, 16:00   

Rozumiem "oburzenie" Nuz. Sama, oglądając film, miałam problem, o co chodzi? Czy o delfiny ( i wszelkie inne walenie), czy o ekipę realizacyjną, ktora pragnie się zaprezentować światu jako bohaterowie walczący o życie tych zwierząt, do ktorego wizerunku, jako najsłodszego gatunku przyczynił się jeden z bohaterów, a właściwie to inicjator tego filmu - Richard O'Barry - kiedyś trener słynnego Flippera. Owszem, na początku, ten pan bije się w piersi, że sam kiedyś przyczynił się pośrednio do rozwoju delfinariów, pracując nad tym filmem, ale po śmierci swego pupila przeszedł przemianę duchową i teraz walczy z Japończykami z wioski Taijii, ktorzy urządzają masowe połowy na te ssaki, w celu zapełnienia nimi m. in. także wielu amerykańskich (sic!) delfinariów. Zwierzęta, które nie odpowiadają tym wymogom, są zabijane i paczkowane, jako karma dla ludzi. I tu znowu wielkie oburzenie ze strony realizatorów - bo przecież mięso waleni zanieczyszczone jest rtęcią. Dlaczego więc nie walczą przeciwko spożyciu tuńczyka na przykład, który żyje wiele lat i dzięki temu potrafi gromadzić mnóstwo związków rtęci w swym mięsie?

Nie, oni wybrali na cel swej szlachetnej walki delfiny, bo to taki wdzięczny i słodki temat, a poza tym wioska Taijii leży nad przeuroczymi bardzo fotogenicznymi zatoczkami. Jakże to się świetnie komponuje, i jeszcze bardziej chwyta za serce - delfiny, zatoczki + ci przeuroczy waleczni mężczyźni: facet od wyzwań ekstremalnych (wspiął się na drapacz chmur w Tajpej), facet od filmowych efektów specjalnych, jakis super znany dźwiekowiec od koncertów rockowych, urocza para nurków bezdechowych... łkająca w kołnierz na widok ganianych po zatoce zwierząt. A na przeciw nich - ci podli, prostacy, japońscy wieśniacy, którzy nie umieją nawet mówić po angielsku!

Cały czas miałam wrażenie, że Amerykanie świetnie się bawią robiąc swój ekologiczny kryminał. Oni przystojni, świetnie ubrani, bogato wyposażeni, z błyskotliwym poczuciem humoru, wybrali się na jakże niebezpieczną wojnę ze wschodnimi barbarzyńcami, których ciągle filmowali w bardzo niefajnych sytuacjach, szczególnie jeśli chodzi o Japończyków w garniturach, na wszelkich sympozjach - zawsze przysypiali.
A przecież, skoro jest popyt na delfiny, to jest i podaż. Wypadałoby by więc, by szlachetni Amerykanie zaczęli od swego podwórka, niechby powalczyli wpierw o zamykanie oceanariów, delfinariów, czy gabinetów z delfinoterapią. Niestety, wtedy film nie wyszedłby tak atrakcyjny, a i walka byłaby o wiele mniej fotogeniczna, a może nawet bardziej dla nich niebezpieczna.
Film błazeńsko tendencyjny, robiony w sam raz pod mentalność Amerykanów, którzy uwiebiają walczyć o pokój i porządek wszędzie, tylko nie u siebie.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u