FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Człowiek niedźwiedź
Autor Wiadomość
Andromeda 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 79
Skąd: The Universe
Wysłany: 2008-11-24, 20:49   Człowiek niedźwiedź

Człowiek niedźwiedź / Grizzly Man
reż. Werner Herzog (USA 2005)

Timothy Treadwell, znany obrońca niedźwiedzi grizzly, podróżujący z wykładami na ich temat, zginął w październiku 2003 roku. Został zabity i częściowo pożarty razem z jego dziewczyną Amie Huguenard przez niedźwiedzia grizzly w Parku Narodowym Katmai na Alasce.

To kolejna opowieść Herzoga o niezwykłym człowieku. Typowa Herzog'owsk, powolna, uporządkowana narracja, wywiady przeplecione oryginalnymi nagraniami Treadwell'a... Dzika przyroda Alaski poruszy serce niejednego marzącego o życiu na łonie pierwotnej natury z dala od cywilizacji ;) Świetny dokument, choć postać głównego bohatera niejednoznaczna i budząca we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony odwaga i pasja z drugiej strony naiwność, niedojrzałość a nawet głupota. Polecam film jak również inne filmy dokumentalne Herzoga.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-03-13, 01:06, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2008-11-24, 23:12   

Idzie to gdzieś dorwać w tv, na animalu czy innym geographicu?
 
 
Andromeda 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 79
Skąd: The Universe
Wysłany: 2008-11-24, 23:27   

Cos mi sie obiło o uszy, ze bylo na Discovery. ale generalnie to kinowy film.
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2009-03-18, 21:09   

Dzisiaj rano miałem trochę czasu i obejrzałem ten dokument biograficzny :fingerok:

Bardzo ciekawa biografia i świetnie się to ogląda. Najważniejsza jest sama postać głównego bohatera - Timothy'ego. Czy był szalony? Czy był człowiekiem wielkim? Czy zrobił więcej dobrego, a może uczynił więcej zła dla niedźwiedzi. Po filmie można zadać sobie o wiele więcej takich pytań. W każdym bądź razie jego charakter, sposób przekazywania informacji jest interesujący. Postać wielce według mnie kontrowersyjna. Warto to zobaczyć bo przeplata się tu szczęście, dramat, heroizm. Reżyser naprawdę się postarał 8\10!
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-04-11, 01:15   

Film jest równie wspaniały jak "Spotkania na krańcach świata", tyle tylko, że w ogromnym stopniu to film samego Treadwella. Jego ujęcia z niedźwiedziami są niesamowite. Niewielu zdobyło się na to, żeby zbliżać się do nich tak bardzo, nie posiadając nawet żadnej broni. Widać że facet miał poważny problem ze sobą. Nie był jedynie zafascynowany niedźwiedziami, ale chciał być wręcz jednym z nich odcinając się całkowicie od świata ludzi. Dziwna i niezwykła postać... Zresztą nie będę zdradzał zbyt wiele, bo to trzeba zobaczyć samemu. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem. 10/10
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-22, 22:53   

O.J. Simpson napisał/a:
Film jest równie wspaniały jak "Spotkania na krańcach świata", tyle tylko, że w ogromnym stopniu to film samego Treadwella.


Dokładnie. Nie można zapomnieć jednak, że Herzog opatrzył dokument autorskim komentarzem z offu, co stanowiło świetny kontrapunkt dla przedstawianej historii.

Treadwell to postać niczym wyjęta z filmów Herzoga, wywołująca skrajne emocje, heroiczna i żałosna zarazem. "Spotkania..." zrobiły na mnie duże wrażenie, jednak gdybym miał wskazać najlepszy dokument Herzoga (a kilka widziałem), to byłby to właśnie "Grizzly Man".
 
 
whisky bottle 
bywalec



Wiek: 28
Dołączyła: 12 Sty 2011
Posty: 109
Skąd: toruń
Wysłany: 2011-01-12, 15:49   

Spoiler:
scena, w której Treadwell grzebiw w niedźwiedziej kupie - przeurocza
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-01-12, 16:24   

Tak samo, jak "przeuroczy" jest sam bohater filmu. :(
 
 
whisky bottle 
bywalec



Wiek: 28
Dołączyła: 12 Sty 2011
Posty: 109
Skąd: toruń
Wysłany: 2011-01-12, 16:59   

nie no, sam bohater wydaje się być w porządku zazwyczaj, może nie do końca normalny ale
 
 
 
MadameMadeleine 
bywalec



Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 82
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-08-10, 22:55   

„To piękne, smutne, tragiczne.” Te słowa wypowiada w filmie Treadwell. Nie mówił o sobie, ale mogłoby to być podsumowanie jego historii. Był z pewnością.. osobliwym człowiekiem, postacią dwuznaczną, nie do końca wiem czy nazywać go szaleńcem, czy geniuszem. Bohaterem czy po prostu głupcem. Bynajmniej nie jest to tylko film o niedźwiedziach i człowieku, który pośród nich zamieszkał, a my teraz rozstrzygamy słuszność jego decyzji. Nie są to tylko piękne zdjęcia, bliskie spotkania z niedźwiedziami i przyrodą. To także film o wędrówce, o życiu mężczyzny, który najwidoczniej nie chciał być tym dobrze zapowiadającym się amerykańskim chłopcem. Był pielgrzymem i poszukiwaczem. Może był wariatem, a może pragnął tylko robić to, co kochał i miał odwagę, żeby swoją pasję realizować.
Polecam, naprawdę warto.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-08-10, 23:06   

Podobnie odebrałem niegdyś ten film i tę postać. Do czasu, gdy przeczytałem tę kapitalną analizę tutaj, która mi trochę pozminiała:
http://www.filmweb.pl/fil...+podziw.,750914

Cytat:
Buntując się przeciwko cywilizacji jednocześnie, przesiąknięty nią, odgrywał romantyczno- heroiczne wyobrażenie owego buntu. Naiwny, irytujący, czasem żałosny, a jednak, nawet jeśli anty-, to ostatecznie bohater.


Zajebisty tekst. Bo czyż niedźwiedziowaty w tym wszystkim, co robił nie był jednak dość mocno przywiązany do swej kamery?
 
 
 
MadameMadeleine 
bywalec



Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 82
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-08-11, 11:47   

Ach, rzeczywiście świetna wypowiedź, warto przeczytać.

jaz napisał/a:
Bo czyż niedźwiedziowaty w tym wszystkim, co robił nie był jednak dość mocno przywiązany do swej kamery?
– bez wątpienia. „Powtarzał ujęcia po 15 razy.” I ten moment, kiedy Treadwell sam mówi, że nakręci kilka ujęć z różną charakteryzacją, jeśli można tak to nazwać „Zrobimy kilka ujęć, kilka z chustką, a kilka bez. Albo z dwoma chustkami w różnych kolorach.” Czyli tak jak wyżej, mimo tego wyobcowania, którego najwidoczniej chciał, nie schował się w lesie bez żadnego posłuchu, wziął ze sobą kamerę, chciał pokazać swoje życie pośród niedźwiedzi.

W przytoczonym z filmwebu podsumowaniu pojawia się również wzmianka o heroiczno-romantycznym buncie. Rzeczywiście, przypomina Treadwell heroicznego, ale tragicznego bohatera. Na myśl przywiódł mi Don Kichota, który uwierzył we własną misję, ba – sam tę misję stworzył, później uwierzył we własną legendę i ją pokochał, jego wyobrażenie o sobie samym przerosło rzeczywistość, a wszystko to było prawdziwe jedynie w głowie rycerza.

Miałam wątpliwą przyjemność oglądać film w towarzystwie, więc po jakimś czasie mój towarzysz wyszedł, a później uznał, że szkoda mu było czasu. Dla niego to tylko film o człowieku, który z jakichś powodów stał się wyobcowany i zamieszkał wśród niedźwiedzi. To był wybór Treadwell’a, a my teraz robimy z tego wielkie halo, człowieka wynosimy na piedestał, przyklejamy mu łatkę bohatera, analizujemy sekunda po sekundzie, może niedługo zaczniemy go czcić ;)

Można i tak, ale wiem jedno – jeśli można o filmie tyle powiedzieć, jeśli można z niego tyle wyłuskać, tyle wyłapać, wysnuć dużą liczbę różnych wniosków, to znaczy, że na uwagę zasługuje.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u