FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyjście przez sklep z pamiątkami
Autor Wiadomość
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2011-02-01, 23:17   Wyjście przez sklep z pamiątkami

Wyjście przez sklep z pamiątkami / Exit through the gift shop
reż. Banksy (USA, Wielka Brytania 2010)

Bohaterem jest Therry Guetta, ekscentryczny właściciel butiku z vintage'ową odzieżą w Los Angeles. Ten filmowiec-amator obsesyjnie i za wszelką cenę pragnie odnaleźć i zaprzyjaźnić się z Banksym, człowiekiem enigmą, znanym na całym świecie z niesamowitych dzieł sztuki, które można znaleźć na ulicach Londynu, Nowego Orleanu, czy "murze bezpieczeństwa" w Izraelu. Czarny humor, ekscytujący thriller i świat miejskich partyzantów w jednym filmie. [opis dystr.]

Bardzo dobry film o rosnącym ruchu street-art. Pierwsza połowa filmu pokazuje poszczególnych członków tego ruchu, ich dzieła i dokonania. Druga natomiast skupia się na osobie Thierry Guetta, który z totalnego laika, staje się sławnym artystą.

Film porusza ważny temat sztuki w dzisiejszym świecie. Banksy zdaje się stawiać pytania czym jest sztuka i czy każdy powinien ją uprawiać. Wyśmiewa także społeczeństwo, dla którego nie liczy się wartość estetyczna, tylko prestiż jaką daje posiadanie danego dzieła sztuki. Polecam.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-02-02, 14:02, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-02-02, 12:54   

Rewelacyjna sprawa. Oglądając film czułem się jak na wielkiej wystawie street artu plus oczywiście nieźle skonstruowana fabuła drugiej części i masa świetnych historii z życia artystów
Spoiler:
(akcja z przerobieniem banknotów mnie rozjebała).


Wszystko jest ze sobą rewelacyjnie zgrane, a film nie daje ani chwili na nudę. Byłem też strasznie zaskoczony, że debiutujący w roli filmowca Banksy świetnie się odnalazł w kinie. Przekazał co chciał przekazać i zrobił to w sposób przyjemny i rozrywkowy. Również polecam :fingerok:
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-02-02, 14:46   

Całkowicie nie trawię postaci Banksy'ego ze względu na jego powiązania z radykalnymi lewakami. Ale postaram się obejrzeć, aby ewentualnie jeszcze bardziej utwierdzić się w niechęci do niego :wyglodnialy: lub wręcz przeciwnie.
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2011-02-02, 18:35   

Mnie bardziej trapi czy jest to na serio. Osobiście sadzę, że Thierry nie istnieje, a cały dokument jest zgrabnie nagraną fikcją literacką. Jak wy myślicie?
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-02-02, 18:50   

Duzeom napisał/a:
Mnie bardziej trapi czy jest to na serio. Osobiście sadzę, że Thierry nie istnieje, a cały dokument jest zgrabnie nagraną fikcją literacką. Jak wy myślicie?


No panie, dlatego pisałem o fabule 2 części :nigga:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-02-02, 19:32   

mr Orange napisał/a:
No panie, dlatego pisałem o fabule 2 części :nigga:


Ale od razu nigga? Nie dla wszystkich aż tak oczywista jest interpretacja słowa "skonstruowany" z Twojego zdania.

A jeśli chodzi o moje odczucia zw. z dokumentem to tak, faktycznie dobry, choć po komentarzach, które przeczytałem przed filmem spodziewałem się czegoś jeszcze bardziej zakręconego i generalnie bardziej dowcipnego. Jakoś szczególnie nie siedzę w klimatach street artu i nie wiem czy wszystkie intencje dobrze zrozumiałem (a w sumie trochę przewrotny to film, więc mam wątpliwości), ale spoko, podobało się. Super to graffiti Banksy'ego.
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-02-02, 19:38   

jazu napisał/a:
Super to graffiti Banksy'ego.
Jazu - http://pblejzyk.blogspot.com/ może załapiesz bakcyla
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-02-02, 19:46   

jazu napisał/a:
Nie dla wszystkich aż tak oczywista jest interpretacja słowa "skonstruowany" z Twojego zdania.


Bardziej chodzi mi o "fabułę", której dokumenty raczej nie mają.

jazu napisał/a:
Jakoś szczególnie nie siedzę w klimatach street artu

jazu napisał/a:
Super to graffiti Banksy'ego.


Też specjalnie się tym nie jaram i tak naprawdę moje pierwsza styczność ze street artem była spowodowana zapowiedziami tego filmu, ale zauważyłem, że wielu ludzi po tym premierze nagle zaczęło gadać jaki to Banksy nie jest komercyjny, płytki, jak to zjada własny ogon itp. Film można oglądać od kilku miesięcy, a połowa świata jest już specami od street artu. Uważam, tak jak napisałeś, że prace Banksy'ego są zajebiste i chuj, a po rozpiętości jego działań (włączając ten film) ciężko mi się nie kłócić z poglądem, że zjada własny ogon.
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-02-02, 21:32   

Ciekawy film o sztuce ulicznej. W dużej mierze dotyczy też problemu masowego ogłupienia.
Spoiler:
Osoba Thierrego jest jak symbol-wampir czerpiący na tym zjawisku. Atencja wokół wystawy, wykreowanego showu "pseudo dzieł? [może nawet dzieł bo czym one są w ostatecznym rozrachunku?]" to przecież motor i cała sztuka zarazem jaką zdołał wykreować mbw ale jest to postać zdecydowanie nieprzeciętna, niebanalna a jego zagrywki jak zastawianie domu są w równym stopniu dowodem determinacji co szaleństwa.

+ komentarz Shepard Fairy


Ode mnie 7/10
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2011-02-03, 00:42   

Mnie się osobiście prace Banksiego bardzo podobają, są błyskotliwe, twórcze i buńczuczne, jednak w tym całym filmie, w jego wypowiedziach brzmi jakaś jedna fałszywa nuta. W filmie kreuje się on na człowieka, który robi to wszystko dla idei, a mnie jakoś średnio chce się w to wierzyć, bo skoro wydaje film, i już po części ustaliliśmy że jest to zgrabny pseudo-dokument to musiał nieźle na tym zarobić. Nie chodzi o wnikanie ile na tym zarabia, jednak jest to pewny dysonans. Bo w sumie jeżeli ja namaluje prawdziwe dzieło sztuki na czyjeś ścianie, to czy to jest moje dzieło sztuki czy właściciela ściany?
To co robi Banksy to pogranicze wandalizmu a sztuki. Jedni mówią, pieprzyć prawo, jednak wg. mnie posługując się cytatem: "Przekroczenie prędkości to takie samo przestępstwo jak zabójstwo", to trochę niemoralne. Troszeczkę. Tyci tyci. Ale jednak.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-02-03, 01:26   

Dobra myśl. Ale nawet jeśli zarobił na tym niezłą kasę to na pewno trochę tym filmem otworzył świat na street art i przekazał ważną myśl. Tylko teraz pytanie czy nie za bardzo zakręcił? Czy puenta nie jest zbyt trudna do rozszyfrowania? Według mnie przesłaniem tego filmu jest walka z komerchą w sztuce, z ludźmi, którzy swoją pracą nie wnoszą niczego wartościowego tylko trzepią kasę, ale na pierwszym planie mamy MBW, który to robi, a nawet pokazuje, że możesz osiągnąć sukces nie dlatego, że to Twoja pasja tylko dlatego, że chcesz żeby to była Twoja pasja. Czy to nie spowoduje nagłego zajarania się street artem wśród widzów? Czy Banksy nie osiągnął tym filmem zupełnie przeciwnego efektu niż zamierzał?
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2011-02-03, 11:11   

Myślę, że jaranie się street-artem już się zaczęło. Tylko, że to jest w rodzaju hobby, a wątpię, żeby powstawali tacy ludzie jak MBW. Film wszystko ładnie tutaj przedstawia - zatrudniasz ludzi oni wszystko robią za ciebie, a ty zgarniasz cały splendor. W życiu chyba nie ma tak lekko.

Jednak szczerze mówiąc fanatyczne jaranie się Banksym trochę mnie irytuje. On ma swoich wyznawców, którzy nie dadzą powiedzieć o nim złego słowa. Dla mnie jeżeli człowiek wyśmiewa społeczeństwo, musi być też gotowy na takie wyśmianie. Sam Banksy dystansuje się do swojej osoby i szydzi z tej całej rzeczy fanów.

Co do puenty... to chyba nie ma trudności w jej odebraniu. Dla mnie film, oprócz przesłania które napisałeś, stawia ważne pytanie: Kto powinien robić sztukę?
Te pytanie można uogólnić i na tematy filmowe czy inny. Kto powinien krytykować filmy? Kto powinien pisać wiersze? Kto powinien robić muzykę? W dzisiejszych czasach każdy ma dostęp do narzędzi które mu umożliwiają "podszycie" się pod artystę, jednak właśnie: czy da się w ogóle podszyć?
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-02-03, 15:40   

Duzeom napisał/a:
Co do puenty... to chyba nie ma trudności w jej odebraniu. Dla mnie film, oprócz przesłania które napisałeś, stawia ważne pytanie: Kto powinien robić sztukę?
Te pytanie można uogólnić i na tematy filmowe czy inny. Kto powinien krytykować filmy? Kto powinien pisać wiersze? Kto powinien robić muzykę? W dzisiejszych czasach każdy ma dostęp do narzędzi które mu umożliwiają "podszycie" się pod artystę, jednak właśnie: czy da się w ogóle podszyć?


Masz rację - o tym jest ten film. Jeszcze o tym: co to w ogóle znaczy "być artystą" i czy trzeba w ogóle się jakoś szczególnie starać i podszywać pod określenie czy po prostu lubić to, co się robi bez oglądania się na sukces jak artysta przez duże A. Dlatego ma rację mr.Orange pytając czy film nie wywoła nagłego zajarania się street artem widzów. A jeśli nawet wywoła. Taki jest, wydaje mi się, etos street artu, że artystą (niekoniecznie przez duże A, ale po co w ogóle artyści przez duże A) może być każdy, nawet ktoś całkiem anonimowy. Jakie jest kryterium Artysty?
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-10-19, 23:52   

Nieco przeszarżowali w drugiej połowie czyniąc żart zbyt oczywistym ale i tak przyjemnie ogląda się wijących w ekstazie amatorów street artu, zestawionych ze zjawiskiem, które z murami i chodnikami miało niewiele, czy zgoła nic, wspólnego.

Roztrząsanie problemu "artyzmu" mija się co prawda z celem od początku do końca, ale skoro ktoś znalazł czas by film nakręcić i starczyło mu werwy...
Profesjonalni kolekcjonerzy kupują dzieła sztuki kierując się wyczuciem rynku - są artyści których prace będą chcieli opchnąć jak najszybciej, korzystając z ich tymczasowej popularności, są i takie które przeznaczą do długiego składowania widząc w nich ponadczasowy potencjał, który da się spieniężyć gdy czas zweryfikuje liczbę egzemplarzy dostępnych do sprzedania. Siłą street artu jest kontakt pracy z otoczeniem - to w jaki sposób je modyfikuje, czy (i jakiego typu) emocje wzbudza. Jest różnica pomiędzy zaszlachtowaną kilofem budką telefoniczną (samą w sobie stanowiąca ikonę londyńskiej ulicy), która zatrzyma przechodnia w pół kroku, a sygnaturą czy nabazgranym dla zabawy "przepraszam za twoją ścianę".

Z drugiej strony gusta i bezguścia są różne. Taka różnorodność ma może swoje ciemne strony ale ogólnie rzecz biorąc jest pozytywnym zjawiskiem*. A że potrafią ludzie wydłubać Banksy'ego wraz z kawałkiem tynku czy ściany by go sprzedać i kupić? Lubimy posiadać różne rzeczy, to wszystko.

*

 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u