FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Egzorcyzmy Anneliese Michel
Autor Wiadomość
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-22, 22:25   

DA napisał/a:
W "requiem" bardziej stawiano na chorobę psychiczną

To dobry argument za tym, żeby to obejrzeć. :fingerok:
 
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-22, 22:32   

Jazu, historia leczenia farmakologicznego Anneliese jest opisana we wspomnianej przeze mnie wyżej książce - z tego co pamiętam, zdaje się, że stwierdzono u niej jakąś nieznaną formę padaczki odporną na stosowane wówczas leki i lekarze rozłożyli ręce.
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-23, 10:58   

Tak jak napisałem na poprzedniej stronie:

"Jesienią 1970 roku lekarze przyznali, że są bezsilni wobec braków postępów w leczeniu pomimo wykorzystania wszelkich dostępnych w tamtym czasie metod."
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-04-23, 11:49   

Lekarze są, i byli, bezsilni także wobec innych chorób, nie tylko psychicznych, niektórych odmian raka, SM, itd.
A ja czytając świąteczne "Forum" (naprawdę polecam to czasopismo, jestem mu wierna od lat) trafiłam na fajny cytat, który pasuje także do tego wątku.
"Klęską myśli jest, gdy igra bardziej z trwogą niż z rozumem i woli budzić lęk, niż skłaniać do namysłu" - powiedział filozof Michel Onfray.
Czyż nie na lęku i trwodze ludzkiej zbudowano wszelkie potęgi na świecie, także religijne?
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-04-23, 12:32   

DA napisał/a:
A ja czytając świąteczne "Forum" (naprawdę polecam to czasopismo, jestem mu wierna od lat) trafiłam na fajny cytat, który pasuje także do tego wątku.

Forum dobra rzecz, ale nachalnie lewicowa. Chociaż Onfrayem trudno się nie zgodzić.

DA napisał/a:
Czyż nie na lęku i trwodze ludzkiej zbudowano wszelkie potęgi na świecie, także religijne?

Głównie na lęku i trwodze.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-04-23, 19:44   

BM napisał/a:
"Jesienią 1970 roku lekarze przyznali, że są bezsilni wobec braków postępów w leczeniu pomimo wykorzystania wszelkich dostępnych w tamtym czasie metod."

I w tym miejscu się zajebiście mylisz, a raczej myli się wikipedia, a Ty za nią powtarzasz. Po pierwsze, należałoby odnotować, że rzeczywiście bardzo długo trwała ta praca psychiatrów, bo aż cały rok od pierwszego rzekomego ataku epilepsji :nigga: (przy czym na początku jej stan nie był aż tak tragiczny, jak w czasie egzorcyzmów, w 1975 roku. Dziewczyna w tym czasie była zdolna jeszcze wyjechać z domu na studia i kontynuować je przez jakiś czas). Po drugie, psychiatrzy w ogóle nie przyłożyli się do tego, aby określić co dolega Anneliese. Nie została ona poddana obserwacji psychiatrycznej w szpitalu. Diagnoza lekarzy od początku zakładała, że Anneliese cierpi na jakiś rodzaj padaczki i przez cały okres tzw. „leczenia” nie zmienili oni swojej diagnozy, pomimo tego, że EEG mózgu (robione w 1969, 1972 i 1973 roku) wyraźnie wykazało, że Anneliese nie cierpi na żadną padaczkę. Wykorzystanie wszelkich dostępnych w tamtym czasie metod – piszesz. Otóż: lekarze w ciągu całej kuracji lekowej wypróbowali na niej DWA! lekarstwa: tajemniczą substancję o nazwie Periciazyna będącą słabym lekiem przeciwpsychotycznym (nie z grupy neuroleptyków) i przeciwpadaczkowym oraz Karbamazepinę, lek przeciwpadaczkowy stosowany też powszechnie jako stabilizator nastroju w takich zaburzeniach jak borderline, choroba afektywna dwubiegunowa, a także u ludzi całkiem zdrowych (zupełnie zdrowa matka mojego znajomego bierze to jako stabilizator nastroju właśnie). No to rzeczywiście się postarali… nie wykorzystali nawet jednaj czwartej leków używanych do leczenia padaczki (leki przeciwpadaczkowe ) i mimo tego, że EEG mózgu nie wykazało żadnych zmian padaczkowych, ani na chwilę nie dopuścili możliwości, że ich diagnoza jest błędna. Istnieje takie coś jak „lekoodporność”, ale tą można orzec dopiero po wykorzystaniu naprawdę wielu, jeśli nie wszystkich, leków z danej grupy, co może trwać latami (a grup może być wiele – to nie musiała być żadna padaczka). A jeśli Anneliese nie miała padaczki, tylko np. schizofrenię katatoniczną albo oprócz padaczki jeszcze coś np. schizofrenię katatoniczną właśnie (czytaj tu: katatonia , katalepsja , furor ). Ta choroba lubi przejawiać się jednocześnie ze stanami padaczkowymi, to jest tak naprawdę podobna grupa chorób i osoba z padaczką może mieć wyraźne omamy. Chodzi o to, że diagnozy o padaczce nie zakwestionowano ani na moment i nie spróbowano leczyć Anneliese choćby neuroleptykami, lekami podstawowymi w leczeniu schizofrenii. Dziewczyna narzekała przecież także na depresję. W tym kierunku również nic nie zrobiono. Przez cały okres leczenia brała jedynie DWA leki! Psychiatrzy po prostu spieprzyli sprawę aż miło! Zresztą na wikipedii możesz przeczytać:

Doszedł do wniosku, że na ławie oskarżonych powinni zasiąść nie egzorcyści, lecz lekarze, którzy błędnie zdiagnozowali religijny stan wyjątkowy jako padaczkę. Twierdził, że "nie sposób za objawy epilepsji uznać wstrząsania głową w prawo i w lewo z taką szybkością, że świadkowie mieli wrażenie, jakby oglądali film na przyspieszonych obrotach".

Anneliese piła swój mocz, spożywała muchy i pająki, żuła węgiel, klęła w obecności księży, odgryzała głowy martwym ptakom oraz zdarzyło się jej szczekać i wyć jak pies przez dwa dni. Szczególną jej agresję wywoływały dewocjonalia.

Taki opis przywodzi Wam na myśl osobę chorą na padaczkę? No rzeczywiście, jeśli w takim wypadku była do wyboru padaczka albo opętanie, to nic dziwnego, że przeważyło drugie rozwiązanie.

Polecam jeszcze artykuł, w którym ktoś stara się wiązać zachowanie Anneliese Michel ze skutkami ubocznymi leków. Szczerze wątpię, że takie lajtowe leki mogłyby wywołać aż takie stany, ale może dziewczyna była szczególnie wrażliwa i jest w tym ziarno prawdy.
http://lewacki-blog.blog....2,ID343481059,n

A jeśli chodzi o „zagadkową” śmierć Anneliese, to wiecie, że w momencie śmierci ważyła ona 30 kg?
BM napisał/a:
"Początkowo odmawiano udzielenia jej egzorcyzmu, tłumacząc, iż powinna kontynuować leczenie farmakologiczne. Pomimo tego była pod stałą opieką kapłanów i minęło 7 lat od wystąpienia pierwszych symptomów opętania zanim biskup Würzburga Josef Stangl udzielił oficjalnej zgody na egzorcyzmy jesienią 1975 roku."

Potrafi mi ktoś wytłumaczyć co znaczy stwierdzenie ”Pomimo tego była pod stałą opieką kapłanów” ? Ktoś bardzo fajne spostrzeżenie popełnił, z wikipedii: Ewangelicki teolog Wolff uważa, że powodem choroby Anneliese Michel było jej surowe wychowanie katolickie, które było moralnie przeciążone i pełne strachu. Wolff tłumaczy, że skrajnie tradycjonalistyczne wypowiedzi podczas egzorcyzmu zostały sugestywnie wywoływane przez ks. Alt i o. Renz. Możliwe było też, że katolickość Michel spowodowała nieufność wobec lekarzy.

Po pierwsze, na początku to nie przypominało żadnego opętania. Dziewczyna sobie studiowała, raz po raz miewała swoje ataki, lekarze wmawiali jej cały czas padaczkę i leczyli takowymi lekami, dziewczyna nie zdrowiała i cały czas poszukiwała wytłumaczenia swoich ataków u psychiatrów, neurologów i księży. Nikt nie pomógł. Jeden z księży ją wręcz zwyzwał i powiedział, że musi się leczyć psychiatrycznie, ale znalazł się i drugi, który od początku dopatrywał się ingerencji sił nieczystych i rozpoczął starania u biskupa w sprawie egzorcyzmów. Ponadto Anneliese Michel pozostawała pod przemożnym wpływem męczeńskiej historii Św. Katarzyny. Dobrze pokazuje to film „Requiem”. Polecam go, bo nie szuka na siłę winnych, stara się zachować pełen obiektywizm i zdać relację z tego, jak to było naprawdę (nie wykluczając nawet opętania, jest jedna taka scena w filmie, bardzo moim zdaniem sugestywna).

BM napisał/a:
Wiesz przez jaki mur biurokracji kościelnej trzeba się przebić żeby poszła oficjalna zgoda na egzorcyzm? To nie jest jakieś tam hop siup, że przychodzi sobie ksiądz z kropidłem i wydaje wyrok. To trwa miesiące, lata i wszystkie inne drogi muszą się absolutnie wyczerpać. Wydaje Ci się, że kościół nie boi się dyskredytacji, że nie dochowuje odp. ostrożności w tym względzie, szastając beztrosko życiem młodych parafianek? W dobie mass-mediów? Serio tak myślisz?

j.w.

BM napisał/a:
Oryginalne taśmy są utajnione na kolejne 40 lat. I to jest oficjalne stanowisko kurii w Niemczech. To czego słuchałeś może być już odpowiednio przerobioną / zmanipulowaną wersją by obalić / podtrzymać jakiś pogląd. Pamiętaj, że ów proces był mocno nagłośniony przez media i osadzony politycznie (z jednej strony "kościelny, średniowieczny zabobon" z drugiej "oświecony, ateistyczny postęp"). O jakimkolwiek obiektywizmie nie może być tu zatem mowy.

Chyba na odwrót: podtrzymać/obalić. ;)
Te sto minut nagrania to materiały udostępnione dla prasy i opinii publicznej przez księży, kurię, a więc szczerze wątpię żeby chcieli sobie oni sami strzelić w stopę udostępniając fragmenty jak najmniej przekonujące. A pomimo tego, nie są one przekonujące w ogóle (straszne – owszem) i nawet nie wyglądają na wypowiedzi osoby, która doznaje jakichś bardzo głębokich zaburzeń, tok rozumowania jest dziwnie spójny i poprawny, wyuczony. Wszystko to wygląda jak efekt (auto)sugestii. Przy wsparciu środowiska, tak sobie Anneliese w pewnym momencie zaczęła tłumaczyć swoje stany chorobowe, po bezskutecznej walce z (nie tą) chorobą dostrzegła w końcu sens w cierpieniu i męczeńskiej śmierci.
  
 
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-04-24, 02:44   

Bijcie i zabijcie, ale ciężko mi nie zgodzić się z kolegą Jazu :P Chociaż wychodziłam zawsze z założenia, że dziewoję ścięło jakieś niewykrywalne wówczas choróbsko psychiczne, ale hipoteza o wychowaniu też brzmi całkiem sensownie.
Swoją drogą... gdyby brać za argument za opętaniem jej "męskie" ryki, trzeba by było finalnie dojść do konkluzji, że wszyscy wokaliści heavymetalowi uprawiający tzw. growling są nawiedzeni przez Szatana :hahaha:
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-04-24, 11:29   

Jak ktoś wierzy w jakieś opętania przez demony czy inne pierdoły, które nie istnieją, to ja nie mam pytań :nigga:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4325
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-05-04, 21:24   

No i obejrzałam. Roztropnie odpuściłam sobie fragmenty z wyciem - po pierwsze wierzę wam na słowo, że są wstrząsające, po drugie - tak jak nie płacę innym (w kinie) by mnie straszyli, tak i sama siebie straszyć nie lubię :paranoik:

Dokument nastawiony raczej na sensację, z mało porywającymi wstawkami z wypowiedziami polskiego księdza. Co prawda stronniczym nazwać go nie można - szkoda tylko, że zamiast konfrontacji reżyser serwuje historię z perspektywy tylko jednej strony.
Największe wrażenie robi postawa matki dziewczyny- spokój i opanowanie, a ciągle gdzieś tam przewija się niedowierzanie w to co się stało i bezradność osoby niezdolnej pomóc własnemu dziecku.

Kwestie wiary pozostają sporne (jak zwykle) -nie rozumiem tylko bierności osób otaczających Anneliiese. Nawet gdyby przyjąć, że byli absolutnie przekonani co do powodów jej zachowania - jak mogli zapomnieć o podstawowych rzeczach jak zapewnienie - córce, siostrze, dziewczynie- żywności i wody? Kroplówki i pasy wtedy nie istniały? Tłumaczenie księdza, że skonsultował się ze znajomym lekarzem, a ten stwierdził, że dziewczyny nie wyciszy bo jest opętana uważam za dość tanie.
To jak iść do ultrakatolickiego ginekologa po receptę na tabletki antykoncepcyjne; wychodzisz z kalendarzykiem , termometrem i mętlikiem w głowie...

Przypadek który potrafi szarpnąć i zmusić do zastanowienia; niepokojący jak każda rzecz nie do końca wyjaśniona.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-05-04, 22:17   

Tak jest. Dobrze, że zauważasz jakie kity próbowali Ci tym dokumentem wcisnąć. Dla dopełnienia obrazu i poznania racji drugiej strony polecam Ci głos siedmiu demonów :kotyeee: i film pt. "Requiem".
 
 
 
Lena. 
świeżak



Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 24
Skąd: Irlandia
Wysłany: 2011-09-15, 14:28   

Czy prawdziwy czy nie ten dokument przysporzyl mi kilka bezsennych nocy.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-09-15, 21:27   

Ta, mimnie też, cały czas myślałem o Kościele Katolickim i nie mogłem zasnąć. Myślałem o koktajlach mołotowa, łańcuchach, kastecie i kiju bejsbolowym.
 
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-09-15, 23:39   

A nie o tym, że Annaliza przyjdzie do Ciebie, zje Twoje pająki i wygryzie Ci dziurę w świeżo malowanej ścianie?
(Sorry, mod głupiego żartu mi się włączył :hahaha: )
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-09-15, 23:44   

He, tego też się bałem, ale tylko jak słuchałem tych taśm. Gdy już wyłączyłem, byłem wkurw... na Kościół Katolicki. I, jak widać, słychać i czytać, demon mnie za karę nie opętał.
(Nie szkodzi)
 
 
 
piotreek070 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 12 Wrz 2011
Posty: 11
Skąd: Limanowa
Wysłany: 2011-09-19, 15:43   

Mam ten film na komputerze. Masakra, te nagrania z magnetofonu. Wszystko realne.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-09-20, 00:08   

Skuszony burzliwą dysputą powyżej właśnie obejrzałem ów dokument. Samotnie, w ciemnościach, ze słuchawkami na uszach...i nic. Nie zostałem w ogóle wstrząśnięty czy tym bardziej przerażony. Może jestem nienormalny? może uodporniłem się na wrzaski i ryki słuchając black metalu? a może po prostu mam mocne nerwy? Zaznaczam przy tym, że przesłuchałem też kilkadziesiąt minut taśm z zapisem egzorcyzmu. Już dużo sroższe są według mnie zdjęcia, ale i tak w porównaniu z jakimś Auschwitz to nic.

Generalnie jazu ma dużo racji, tylko za daleko idzie moim zdaniem w swojej antykościelnej retoryce. Np. księża pytają wprost o pewne rzeczy nie po to, żeby podpuścić dziewczynę i wyciągnąć zeznania wspierające katolickie idee, ale żeby potwierdzić fakt opętania; taka jest, jak się zdaje, procedura tego rytuału rzymskiego. Też uważam, że była to choroba psychiczna (albo źle leczona, albo w ogóle wówczas jeszcze nierozpoznana), gdyż osobiście jestem bardzo mocno sceptyczny co do istnienia bytów niematerialnych i przez to — co do tzw. opętań czy też objawień. Warto jednak odnotować, że czasem psychiatrzy sami zalecają skorzystanie z usług egzorcysty. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli ktoś jest bardzo wierzący i wierzy głęboko w swoje opętanie, i jeśli lekarze nie potrafią mu pomóc, to wówczas wkracza ksiądz. Jest to więc coś na kształt terapii. I rzeczywiście, zdarzają się uzdrowienia. Celem lekarza jest pomóc pacjentowi, więc dlaczegóż by nie w ten sposób, skoro bywa on skuteczny? Tak mogło być i w tym przypadku, chociaż szczegółów nie znam. W każdym razie coś nie za bardzo wyszło, ale zawaliła tu przede wszystkim rodzina, bo to oni doprowadzili do zagłodzenia się Analizy, a nie księża, a także lekarze — widocznie wszyscy utalentowani drapnęli do Argentyny :hahaha:

Co do samego dokumentu, to niestety nie jest on obiektywny. Jest to film zrobiony przez katolików dla katolików, niedający pełnego wglądu w sprawę, przyjmujący z góry hipotezę o opętaniu jako niepodważalny aksjomat. Trudno właściwie z takim podejściem dyskutować.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-09-20, 00:25   

Arcyznawca napisał/a:
Ano dlatego, że jeśli ktoś jest bardzo wierzący i wierzy głęboko w swoje opętanie, i jeśli lekarze nie potrafią mu pomóc, to wówczas wkracza ksiądz. Jest to więc coś na kształt terapii.


Coś w tym jest, co piszesz. Jeśli tylko ktoś jest bardzo wierzący. I choć jestem absolutnie przekonany, że proceder ten ma jakikolwiek związek z wypędzaniem z ciała bytów niematerialnych, to zgadzam się z tym, że odstawienie szopki pt. egzorcyzm może pomóc w niektórych przypadkach.

Arcyznawca napisał/a:
Co do samego dokumentu, to niestety nie jest on obiektywny. Jest to film zrobiony przez katolików dla katolików, niedający pełnego wglądu w sprawę, przyjmujący z góry hipotezę o opętaniu jako niepodważalny aksjomat. Trudno właściwie z takim podejściem dyskutować.


Amen.
 
 
 
AirForceNine 
świeżak



Wiek: 30
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 21
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-10-24, 15:53   

Świetny dokument.
Nie wiem na ile autentyczne są te zapisy z egzorcyzmów(chodzi mi o głosy demonów) ale jeśli to prawda, to jest miazga.
Tak naprawdę przez cały czas oglądania tylko czeka się na te nagrania, których nie ukrywam - słuchałem z ciarkami na plecach.

Warto obejrzeć.
 
 
Redhead 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2011
Posty: 52
Skąd: wonderland
Wysłany: 2011-11-20, 12:20   

Wczoraj obejrzałam za waszą "namową", ale dopiero dzisiaj drukuje co nieco. Gdybym zrobiła to bezpośrednio po seansie, mogłoby się posypać wiele brzydkich słów.

Dokument idealnie przekazuje główną zasadę Kościoła, mianowicie "Ludzie to debile i wszystko im wciśniemy". Pieprzenie, pieprzenie - żadnych racjonalnych faktów. Ktoś już wspomniał - brakuje adwokata diabła. Kogoś kto starałby się udowodnić, że to jednak związane było z psychiką dziewczyny. Wtedy moglibyśmy stanąć po wybranej stronie. "Egzorcyzmy" na siłę ciągną nas do kościelnej grupki przekonanej, że to jednak były demony.

Dlaczego w ogóle TAKIE demony? Hitler, Kain, Lucyfer.. Wszyscy o nich słyszeli, więc dziewczyna pewnie też znała ich grzeszki. Dlaczego to właśnie oni opętali Anneliese, a nie jakiś szary Kowalski, który tłukł żonę i gwałcił dzieci? Ale ja się niby nie znam. Niech się wypowie nasz dobroduszny i walczący z biedą ksiądz Rydzyk i jego kampania moherkowa ><'

I bądź tu człowieku wierzący..
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-11-20, 12:45   

Redhead napisał/a:
Dlaczego w ogóle TAKIE demony? Hitler, Kain, Lucyfer.. Wszyscy o nich słyszeli, więc dziewczyna pewnie też znała ich grzeszki. Dlaczego to właśnie oni opętali Anneliese, a nie jakiś szary Kowalski, który tłukł żonę i gwałcił dzieci?

no przecież był — upadły ksiądz Fleischmann. Ja tam nigdy o nim nie słyszałem, chyba że to jakiś lokalny "heros".
 
 
Redhead 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2011
Posty: 52
Skąd: wonderland
Wysłany: 2011-11-20, 14:59   

Arcyznawca napisał/a:
no przecież był — upadły ksiądz Fleischmann. Ja tam nigdy o nim nie słyszałem, chyba że to jakiś lokalny "heros".


Niemiec... Tyle chyba starczy. Nie, dobra - nie będę taką znowu antyfaszystowską zdzirą. Możliwe, że znany tylko niemieckim ministrantom.. znaczy obywatelom. Z tego co doczytałam to jakiś bawarski klecha, co kobiety brał hurtem, lubił herbatkę z wkładką i kogoś zamordować też miał. Czyli - ksiądz jak ksiądz.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-11-20, 15:14   

Redhead napisał/a:
Arcyznawca napisał/a:
no przecież był — upadły ksiądz Fleischmann. Ja tam nigdy o nim nie słyszałem, chyba że to jakiś lokalny "heros".


Niemiec... Tyle chyba starczy. Nie, dobra - nie będę taką znowu antyfaszystowską zdzirą. Możliwe, że znany tylko niemieckim ministrantom.. znaczy obywatelom. Z tego co doczytałam to jakiś bawarski klecha, co kobiety brał hurtem, lubił herbatkę z wkładką i kogoś zamordować też miał. Czyli - ksiądz jak ksiądz.

nie pomyliłaś for? :nigga:

pomijając antyklerykalne teksty, które nie wiem czemu mają służyć, to nie da się zaprzeczyć, że jakiś niemiecki ksiądz z XVI w. (tak, też sobie potem "doczytałem") to jednak nie ta sama liga, co Lucyfer czy Kain, pomijając już wybitnego polityka demokratycznego, premiera Hitlera.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-11-20, 18:33   

Redhead napisał/a:
Wczoraj obejrzałam za waszą "namową", ale dopiero dzisiaj drukuje co nieco. Gdybym zrobiła to bezpośrednio po seansie, mogłoby się posypać wiele brzydkich słów.


Polecam zapoznanie się z taśmami z "egzorcyzmów" (powyżej dawałem link) i świetny film "Requiem" na ten temat. Widząc jak to wyglądało faktycznie, dopiero się można wkurzyć.
 
 
 
Redhead 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2011
Posty: 52
Skąd: wonderland
Wysłany: 2011-11-20, 19:07   

Arcyznawca napisał/a:
pomijając antyklerykalne teksty


Antyklerykalne? Przespałeś ostatnie parę lat czy co? Chyba nie słyszałeś co ostatnio nasz kochany Kościół wyprawia. Kiedyś słysząc ludzi skreślających księży myślałam "przesadzają". Teraz dwoma rękoma podpisuje się pod tym, że wiara i Kościół niewiele mają do siebie.

Dość dużo czytałam o tej całej sprawie. Doczytałam między innymi, że odstawienie leków przeciwko padaczce skutkuje różnymi zmianami zachowań. Nie koniecznie osoba musi nam paść sztywno. Może zachowywać się specyficznie jak np. picie moczu, szamanie pająków czy wygryzanie ścian.
Poza tym fakt, że w to całe opętanie paluchy maczała wyobraźnia dziewczyny możemy potwierdzić my sami. Obejrzyjcie horror, a potem idźcie do kuchni ciemnym korytarzem koło godziny 3, kiedy to podobno zaczynają działać demony. Była mowa o tym, że dziewczyna podczas pielgrzymek zachowywała się dziwnie, mówiła męskim głosem. Była mowa, że panna uczęszczała do jakiegoś kółka modlitewnego. Czytałam, że pierwszą reakcją rodziny, gdy usłyszeli "dziwne pukanie" była modlitwa. Przesadne uwielbienie do Kościoła rodziny Michel samo się nasuwa.

Co jeszcze ! Swego czasu oglądałam film "Zakazane owoce", w którym to dwie panny zostały wychowane w specyficznie pomylonej wspólnocie religijnej.
Spoiler:
Jedna z nich - ta bardziej zbuntowana - postanawia spróbować sobie szaleństwa łóżkowego, gdy w pewnym momencie budzi się w niej wpajana od małego myśl "Grzeszę! Pójdę do piekła!" i wielka panika.

Możliwe, że Anneliese z Piotrem też znowu tacy grzeczni nie byli.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-03, 12:57   

Ok. Miałem nie odpisywać ale jak ktoś przed wyjściem z rangi świeżaka zuchwale wchodzi na kontrowersyjną ścieżkę ideologiczną, to musi się spotkać ze zdecydowaną reakcją (tradycja forum zobowiązuje). :)

Nie będę się już natomiast odnosił do samego dokumentu bo o tym pisałem wcześniej.

Redhead napisał/a:
Chyba nie słyszałeś co ostatnio nasz kochany Kościół wyprawia.

No powiedz nam - co kościół wyprawia? Czego jeszcze nie wiemy? No przecież codziennie na Czerskiej larum grają.

Jak każdy domorosły antyklerykał mylisz pojęcia. Pierwsza sprawa - wiara i kościół są zasadniczo nierozerwalne. Nie ma czegoś takiego jak wierzący, niepraktykujący (ulubiona kategoria Polaków). Takie poglądy głoszą osoby, które nie mają czerwonego pojęcia o teologii (a to jest teologiczna podstawówka po prostu, nawet ja człowiek bez bierzmowania wiem, że to się wyklucza). Druga sprawa - kościół to nie księża. Kościół to wspólnota ludzi. Kler to jedynie jej niewielki wycinek. I uczciwie muszę przyznać, że z czasem osobiście zweryfikowałem swoje uprzedzone poglądy na ich temat. Wrastając w społeczność prawobrzeżnej Warszawy spotkałem przypadki księży z Targówka i Pragi, którzy robią rewelacyjną robotę dla tutejszych ludzi i pies z kulawą nogą im za to nie podziękuje. Mało tego, jeszcze usłyszą na ulicy "Palikot Cię wykończy chuju" (tak, to nie dowcip). Oczywiście gdybym był zacietrzewiony i ciasnogłowy to bym udawał, że to nie istnieje, że tego nie ma (bo to mi nie pasuje do takiej czy innej wizji), że wszyscy księża to pedofile, a do kościoła chodzi najgorsza ciemnota. Jednak jako socjolog, człowiek o pełnym, uniwersyteckim wykształceniu mam wpojoną zasadę "obserwuj, nie oceniaj". Czy wiesz np., że ksiądz z Bródna wynajmuje profesjonalną salę gimnastyczną by młodzi i dorośli mogli sobie za darmo dwa razy w tygodniu pograć w piłę i w siatę? By zamiast ćpać zajęli się czymś rozsądniejszym? Czy wiesz, że siostry Karmelitanki z Pragi prowadzą ognisko dla młodzieży z możliwością noclegu (gdy zalani w trupa rodzice uniemożliwiają im takowy w domu)? A opieka nad chorymi, a pomoc dla samotnych... Czy wiesz ile domów dziecka prowadzą? Czy wiesz, że jakość tych placówek jest nieporównanie wyższa od państwowych biduli (byłem, widziałem)? Komputery, dwuosobowe pokoje, dobre posiłki. Czy zdajesz sobie z tego sprawę czy całą wiedzę czerpiesz z gazet (a konkretnie z jednej, "światłej")?

Co? W gazecie o tym nie pisali, telewizja nie mówiła? A to pech. Może już czas wypieprzyć telewizor i wyjść na ulicę, do świata rzeczywistego?

A Radio Maryja... co Ci właściwie przeszkadza to radio? Moja babcia słucha (twoja być może również). A niech sobie kurwa mać będzie. Co to każdy musi słuchać TOKFM? A może ktoś chce się wspólnie pomodlić albo wysłuchać przepisu z zakresu ziołolecznictwa, tudzież podzielić się własnymi przemyśleniami na antenie nie obśmiewającej jego "ciemnogrodzkich" poglądów? Naprawdę Cię to aż tak bardzo razi? A co mają zrobić Ci ludzie? Wyjechać do rezerwatu? Zdechnąć? Taka jesteś tolerancyjna? Tolerancja dla gejów ok, ale mohery na stos? Coś tu się chyba nie klei, prawda?





Czy nam się to podoba czy nie, Radio Maryja jest pewnej grupie ludzi potrzebne. Ma słuchalność, ludzie na to płacą. Weryfikuje to wolny rynek. Nie widzę problemu. Mamy demokrację do jasnej cholery. Niech sobie lewacy założą własne (niedotowane) radio i zobaczymy kto odniesie większy sukces? Dlaczego RM jest potrzebne? Bo ludzie go słuchający mają jakieś poczucie wspólnoty, czują się potrzebni, niewykluczeni, czują że że mają swoje radio. Pomyślałaś o tym? Kto im przyjdzie z pomocą gdy chcą audycji "ze swojej bajki"? TOKFM?

Spoiler:
Redhead napisał/a:
Jedna z nich - ta bardziej zbuntowana - postanawia spróbować sobie szaleństwa łóżkowego, gdy w pewnym momencie budzi się w niej wpajana od małego myśl "Grzeszę! Pójdę do piekła!" i wielka panika.

A co w tym dziwnego? No przecież według teologii kościoła nieczystość jest grzechem śmiertelnym zdaje się? Miała pełne prawo tak właśnie myśleć.

Podsumowując - ta dyskusja pokazuje, że mimo iż dosyć fajnie się wypowiadasz w tematach filmowych, to chyba jendak nie jesteś wcale tak otwarta i nowoczesna jak Ci się wydaje. Powiem więcej (choć nie będzie to nic przyjemnego). Moim zdaniem jesteś uprzedzona i przewidywalna do bólu. Dlatego Twoja ocena powyższego dokumentu jest już odp. sformatowana (pewne rzeczy wykluczasz / zakładasz w ciemno). Właściwie to nawet nie musiałaś go oglądać, prawda? ;)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u