FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Armadillo - wojna jest w nas
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-13, 11:25   Armadillo - wojna jest w nas

Armadillo / Armadillo - wojna jest w nas
reż. Janus Metz Pedersen (Dania 2010)

Armadillo to nazwa wojskowej bazy operacyjnej, zlokalizowanej w prowincji Helmand w południowym Afganistanie. Stacjonuje w niej zazwyczaj około 170 brytyjskich i duńskich żołnierzy. Są wśród nich młodzi ludzie, traktujący wojnę niczym przygodę, test lub wyzwanie, któremu nie da się oprzeć. Jednak w trakcie półrocznego pobytu w bazie ich osobowość ulega zmianie. [skrócony opis dystrybutora]

Kolejny ciekawy dokument o wojnie w Afganistanie. Tym razem rzecz widziana oczami europejczyków (a konkretnie rzecz biorąc - Duńczyków). Film wywołał prawdziwą burzę w Kopenhadze. Okazało się, że nici z pacyfistycznego wychowania w duchu tolerancji i miłości. Chłopaki po prostu lubią sobie postrzelać bo tak po prostu mają i kropka.

Niesamowite zdjęcia, wciągająca historia i specyficzny nordycki klimat - to rzeczy, które powodują, że ogląda się to jak niezłe kino wojenne. Dokument wielokrotnie nagradzany i szeroko dyskutowany we wczorajszym klubie Trójki: http://www.polskieradio.p...w-Klubie-Trojki

Jednego im cholernie zazdroszczę - powrotu jaki zgotowali żołnierzom. Czy u nas coś takiego byłoby możliwe? A trzeba zaznaczyć, że w porównaniu do Polaków, Duńczyków na tą wojnę poleciała niewielka garstka. To co jednak różni kontyngent duński od polskiego, to liczba ofiar (40 z Danii wobec 23 z Polski). Dlaczego? Może dlatego, że zawodowa armia duńska (tak jak Brytyjczycy, z którymi ściśle na miejscu współpracują) poleciała tam w ścisłą strefę wojny.

Reżyserowi udało się także uchwycić takie kwiatki jak szczere komentarze Afgańczyków na temat żołnierzy (takie jakby głosy z dalszego kadru). Najczęściej się takich rzeczy nie tłumaczy, tutaj to zrobiono, za co dodatkowy plus. Rozmowa afgańskich dzieciaków o tym, że jacyś tacy "cipowaci" Ci żołnierze - bezcenne. ;)

Na przykładzie "Armadillo" widać także jak wygląda nieduża ale za to nowoczesna i znakomicie wyekwipowana armia. Każdy żołnierz wygląda niczym postać z gry komputerowej - obładowany elektroniką i gadżetami od stóp do głów. Dzień natomiast zaczyna się przeważnie od puszczenia w okolicę bezzałogowego samolociku, który jak się później okazuje jest bardzo przydatny w czasie patrolu, stanowiąc dla oddziału dodatkowe oczy. Jeżeli natomiast na ekranach stale monitujących okolicę widać coś niepokojącego, to się po prosu zamawia "dywanik" i po kłopocie.

trailer: http://www.youtube.com/watch?v=0DDuRraJbOg

9/10 - polecam! :fingerok:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-05-13, 16:43   

Słyszałam wiele negatywnych opinii; nie dotyczyły one obrazu jako całości - raczej tego, czy dokument rzeczywiście jest obiektywną relacją, czy bardziej podpada pod produkcje Moore'a.
Żołnierze zarzucali reżyserowi, że manipulował ich wypowiedziami - do czego ten się przyznał tłumacząc to w dosyć dziwny i pokrętny sposób :hmm:

wywiad z reżyserem: http://wyborcza.pl/1,7548...?as=1&startsz=x

BM napisał/a:
ścisłą strefę wojny
:nigga: baza Warrior, w której znajduje się część naszego kontyngentu to też "ścisła strefa wojny" -o ile w Afganistanie istnieje coś takiego... Nawet Giro to nie Seszele.

Film mam zamiar obejrzeć.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-13, 17:54   

Rejony są bardzo różne (od umiarkowanie spokojnych, do takich gdzie nawet w bazie nie czujesz się bezpiecznie). Różne są też polityki dowódcze. Nasza prokuratura np. ciąga ludzi po sądach za jakiś przypadkowy ostrzał, a w armiach brytyjskiej i amerykańskiej nikt sobie takimi głupotami nie zawraca głowy.



 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-05-13, 19:20   

BM napisał/a:
(od umiarkowanie spokojnych, do takich gdzie nawet w bazie nie czujesz się bezpiecznie)

Ghazni poziomem niebezpieczeństwa nie dorównuje oczywiście takim prowincjom jak Helmand czy Kandahar, ale i tutaj na bazę może spaść niemiła niespodzianka ;)

Nuz napisał/a:
Słyszałam wiele negatywnych opinii; nie dotyczyły one obrazu jako całości - raczej tego, czy dokument rzeczywiście jest obiektywną relacją, czy bardziej podpada pod produkcje Moore'a.
Żołnierze zarzucali reżyserowi, że manipulował ich wypowiedziami - do czego ten się przyznał tłumacząc to w dosyć dziwny i pokrętny sposób :hmm:

To jest właśnie niepokojące, ale samemu trzeba zobaczyć, co też postaram się przy najbliższej okazji uczynić.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-05-13, 23:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-07-23, 14:46   

No i obejrzałem - świetne, bardziej mi się podobało niż Restrepo.

Co do niebezpieczeństwa wokół bazy Armadillo - jednak wolałbym chyba służyć w niej niż w Ghazni. W razie czego przynajmniej na pogrzebie można by trumnę otworzyć, bo jak widać ajdiki aż tak bardzo popularne tam nie były. Ale znając życie już pewnie są.
Rozmowa dzieciaków z Kimem bezcenna :klaszcze:

Aa i jeszcze jedno - w Danii wybuchła burza, chciano ich ciągać po sądach za dobicie rannych. I faktycznie - popełnili błąd - bo rannego się dobija dwoma strzałami - w głowę i w serce dla pewności, a nie całym magazynkiem ;)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u