FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Śmierć człowieka pracy
Autor Wiadomość
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2008-12-25, 16:18   Śmierć człowieka pracy

Śmierć człowieka pracy / Workingman's Death
reż. Michael Glawogger (Austria, Niemcy, 2005)

Nie ma już człowieka pracy. Pozostał robotnik - ktoś gorszy, ktoś, komu się nie udało. Ktoś, komu praca nie daje godności, lecz ją odbiera. Przyzwyczajeni do wygodnego życia, coraz częściej zapominamy, jak ciężką pracę może wykonywać człowiek. Rezygnując z odautorskiego komentarza reżyser "Śmierci człowieka pracy" w wysmakowanych obrazach (zdjęcia Wolfganga Thalera) rejestruje nieludzki wysiłek współczesnych zapomnianych bohaterów. Niezwykłe zdjęcia oraz muzyka (autorstwa Johna Zorna) sprawiają, że "Śmierć człowieka pracy" to monumentalne, nasycone emocjami dzieło.

Dzisiejszym robotnikom nie towarzyszą pochwalne pieśni. Mogą jedynie wspierać się nawzajem pocieszeniem, że praca, nawet ponad siły, jest lepsza, niż żadna.
Grupa ukraińskich mężczyzn całymi dniami naraża życie w nieczynnych, grożących zawaleniem biedaszybach. W Indonezji robotnicy pracujący przy wydobyciu siarki wdychają gorące, trujące opary nad kraterami czynnych wulkanów. Droga w dół to równie wielkie ryzyko. Krew, ogień i potworny smród - rzeźnia w Nigerii to piekło na ziemi. Gołymi niemal rękami Pakistańczycy wydzierają starym statkom kawałki metalu. Chińscy hutnicy ze strachem postrzegają siebie jako ginący gatunek.

Ukraina, Indonezja, Nigeria, Pakistan, Chiny - "Śmierć człowieka pracy" to pięć portretów ciężkiej fizycznej pracy w zmechanizowanym świecie 21. wieku coraz mniej widocznej.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-01-07, 02:16, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Krwawy Świt 
kinomaniak



Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 232
Skąd: Bergen-Belsen
Wysłany: 2008-12-25, 17:37   

bynajmniej nie płaczę nad ich losem. nie chcieli kapitalizmu, to teraz niech zapierdalają :hahaha:
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2008-12-25, 17:48   

Na śląsku też są biedaszyby. Pojawiły się po 89.
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2008-12-25, 22:06   

Krwawy Świt napisał/a:
nie chcieli kapitalizmu, to teraz niech zapierdalają

Tam mają kapitalizm tępy chuju.
 
 
zander 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 320
Skąd: Dolny Śl.
Wysłany: 2008-12-26, 12:16   

gdzie, w Pakistanie?
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2008-12-26, 12:42   

Tak. Twój ruch.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2008-12-26, 12:58   

Pakistan: Ustrój polityczny republika federalna / republika islamska
Nigeria: Ustrój polityczny republika federalna
Ukraina: Ustrój polityczny republika parlamentarna
Chiny: Ustrój polityczny republika ludowa
Indonezja: Ustrój polityczny republika
 
 
Nevendaar 
bywalec



Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 80
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2008-12-27, 12:04   

Widzialem ten dokument jakies 3 misiace temu, powiem Wam,ze dosc ciekawe obrazy ,zwlaszcza tej rzeźni w Afryce, hehe! Ale co jak co mysle,że skoro nie maja Ci ludzie innego wyjscia,tylko zapierdalac,to powinni zapierdalac,mysle ze nadal robią to co robili do tej pory. No niestety,jesli ktos sie pechowo urodzil,pechowo wychowal to i bedzie żył niezaciekawie. Szczerze mowiac to pracowalem kiedys na stoczni dwa miesiace i wiem co to za praca,moze nie rozbieralismy statkow na kawalki ale tez byl zapierdol. Ale mozna sie bylo przyzwyczaic i to bardzo szybko. Wiec mysle,ze im to juz nie robi,czy to ciezko jest czy nie,poprostu to robia.
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-05-29, 18:44   

Etos człowieka pracy odchodzi, a właściwe już odszedł, w zapomnienie. W dobie nowoczesnych, zmechanizowanych i zautomatyzowanych technologii, ciężka fizyczna praca, to już przeżytek i nie powód do zaszczytów. Parają się nią tylko najbiedniejsi. Po II wojnie światowej, w odbudowującym sie i budującym się ZSRR, robotnik był Bohaterem. Budowano mu pomniki, pisano o nim pieśni. Teraz, tak jak w niektórych rejonach Ukrainy, robotnik jest najczęściej bezrobotny i aby przeżyć musi zniżać się, dosłownie i w przenośni, i czołgając się setki metrów pod ziemią urabiać w prymitywnych i niebezpiecznych warunkach węgiel z nieczynnych kopalni.

W wysokich górach Indonezji - najbiedniejsi ze społeczności tego kraju, niosąc na ramionach po kilkadziesiąt kilo siarki, wydrapanej z wulkanicznej ziemi, przemykają niczym duchy między turystami zwiedzającymi górskie szlaki. Czasem, po drodze, zmęczonym mężczyznom uda się sprzedać, za parę lichych monet, jakąś pamiątkę zrobioną naprędce z żółtego kruszcu. Robotnicy - są zawsze bardzo biedni, ale często i niegłupi, mają swoje pasje i marzenia, ot choćby to, żeby pojechać na koncert zespołu Bon Jovi.


"Lwy" - to tytuł kolejnego robotniczego portretu (poprzednie to "Bohaterowie" i "Duchy"). Obraz chyba najsmutniejszy, najbardziej poruszający, także wizualnie. Chodzi o rzeźników z Nigerii. Ich miejsce pracy to olbrzymi plac pod gołym niebem, za miastem, gdzie ludność od rana przyprowadza zwierzęta na ubój. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami miałoby tu pole do popisu, ale kto by się tam ich pisaniną przejął. Wszak tu chodzi o życie, o życie ludzkie. Warte te kilka, kilkanaście dolarów zarobionych co jakiś czas, które pozwolą człowiekowi, jako władcy zwierząt, obudzić się rankiem, po to by znowu iść do pracy z podziękowaniem dla Boga, że ona jest.

"Bracia" - to następna piękna sekwencja, poświęcona tym razem pakistańskim robotnikom, pracującym w jakiejś dzikiej stoczni, gdzie uwalniają ze stalowych, przerdzewiałych olbrzymów - statków, połacie cennego stopu. Praca również bardzo ciężka, niebezpieczna - duże wysokości. Na szczęście - zostaje im na pocieszenie modlitwa i tęskne pieśni, nucone pod wieczór, ze wzrokiem utkwionym w morze, bo gdzież by indziej.

"Przyszłość." A takim tytułem obdarzono część poświęconą chińskim hutnikom, wytapiającym stal. Uśpiony do tej pory, pod komunistycznym sztandarem, chiński smok budzi się do światowego życia. Trzeba będzie mu zapewnić godną przyszłość. Chiny otwierają się, także na nowe technologie, także na import surowców, czego skutkiem zaczynają być wymarłe kwatery pracujących jeszcze na pół gwizdka hut. Za jakiś czas będzie może tu tak jak w Niemczech, gdzie co rusz przybywa parków krajobrazowych, utworzonych na bazie wymarłych fabryk, hut, czy innych obiektów przemysłowych. Jeden z takich parków podziwiamy w "Epilogu" filmu.
Czym wyższy poziom egzystencji społeczeństwa, tym mniej robotników, mniej biedy, więcej apetytu na konsumpcję życia, mniej dzieci. Śmierć człowieka pracy. Czy tylko ?


Zdecydowanie polecam ten niezwykłej urody pełnometrażowy film dokumentalny autorstwa Austriaka Michaela Glawoggera. Warto go zobaczyć, by zdać sobie, może kolejny raz, sprawę, że postęp i nowoczesne technologie, to narzędzie w ręku człowieku niezbędne, ale i obosieczne. Ludzie pozbawieni zarobku, aby przeżyć, wezmą każdą pracę za każde grosze. Niby żadna praca nie hańbi, ale szkoda, że nie każda może być powodem do dumy.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-02, 23:22   

DA napisał/a:
W dobie nowoczesnych, zmechanizowanych i zautomatyzowanych technologii, ciężka fizyczna praca, to już przeżytek i nie powód do zaszczytów. Parają się nią tylko najbiedniejsi.

Wszystko pięknie, tylko nijak się to ma do zawodów rzemieślniczych, które bardzo często wiążą się z ciężką, fizyczną pracą (patrz glazurnictwo, kowalstwo, wykończeniówka), a przeżywają obecnie prawdziwy renesans. Do tego należy doliczyć wszelkie zawody związane z budownictwem. Zarobki niezłe, praca ciężka, a dobry fachowiec ma taką renomę, że powodów do zaszczytów u niego tyle, że nie sposób zliczyć.

W niebyt odchodzą wielkie zakłady-molochy, ludzie pracy z pewnością nie. Wrzucanie ich wszystkich do worka "robotnicy" to także bardzo duże uproszczanie. Często to już jest coś na pograniczu rzemiosła, sztuki, itp. To przebogaty świat i wspaniali ludzie, zaginający niejednokrotnie intelektem ćwierćinteligentów po wyższych uczelniach.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-06-03, 17:06   

Tak pieknie napisałeś o rzemieślnikach artystach, czy budowniczych domów, ale nijak to się ma do pracy ludzi przedstawionych w filmie. Widziałeś ten film?
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-03, 22:28   

Nie widziałem filmu. Odnoszę się jedynie do Twojej wypowiedzi. Napisałaś, że "ciężka fizyczna praca to już przeżytek i nie powód do zaszczytów", co moim zdaniem jest nieprawdą (szczególnie na polskim rynku pracy). Mistrz w swoim fachu (kat. praca fizyczna właśnie) niejednokrotnie zarabia w Polsce 5-10 razy więcej niż absolwent dobrej uczelni z wyższym wykształceniem. Właściwie większość uniwersytetów w PL to obecnie fabryka bezrobotnych. Dlatego wszelkie zawodówki i średnie szkoły techniczne zaczynają przeżywać swój renesans.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-06-04, 17:37   

BM napisał/a:
"ciężka fizyczna praca to już przeżytek i nie powód do zaszczytów",

Tak? W którym miejscu widzisz takie słowa"? Możesz mi pokazać? twoją specjalnością bywa czasem wkładanie w usta słów, które chciałbyś usłyszeć, by coś komuś wytknąć i napisać oczywiste oczywistości.

Napisałam dokładnie to teraz zacytuję:
Cytat:
Ludzie pozbawieni zarobku, aby przeżyć, wezmą każdą pracę za każde grosze. Niby żadna praca nie hańbi, ale szkoda, że nie każda może być powodem do dumy.

Może jeszcze raz powtórzę "ŻADNA praca nie hańbi, ale nie każda może być powodem do dumy" (w domyśle, bo jest poniżej godności człowieka, szczególnie jeśli chodzi o wynagrodzenie i warunki w jakich przebiega)

I te slowa odnoszą się ściśle do katorżniczej pracy, którą muszą podjąć ci, nie mający innych szans na przeżycie, a którzy są ukazani w filmie (np. ukraińscy górnicy pełzający na brzuchach w niskich korytarzach, by wydobyć parę "garść" węgla i inni, np. nigeryjscy rzeźnicy, ociekający krwią, ubijający zwierzęta wprost na podmiejskim placyku ).
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-05, 20:16   

DA napisał/a:
Tak? W którym miejscu widzisz takie słowa"? Możesz mi pokazać?

No przecież stoi jak byk - napisałaś tak dwa posty wyżej (pierwszy akapit). :eee?:

DA napisał/a:
twoją specjalnością bywa czasem wkładanie w usta słów, które chciałbyś usłyszeć, by coś komuś wytknąć i napisać oczywiste oczywistości.

Bzdura. :pukpuk:

P. S.
Wyczuwam w Twoich postach jakąś niechęć do kapitalizmu i tęsknotę za "socjalistycznym rajem" (oczywiście to tylko moje wrażenie - mogę się mylić). No ale może nie rozwijajmy tego wątku bo znów dowiem się, że wkładam komuś w usta słowa, które sam chciałbym usłyszeć. ;)
 
 
litzmannstadt 
świeżak



Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 17
Skąd: litzmannstadt
Wysłany: 2013-04-15, 23:22   

Dobrze byłoby się zapoznać z teoriami dotyczącymi postkolonializmu i centrum-peryferii zanim zacznie się pisać głupoty w stylu "nie chcieli kapitalizmu - niech teraz zpierdalają" :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u