FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Miasto słońca
Autor Wiadomość
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-03-17, 17:30   Miasto słońca

Miasto słońca / Ghosts of Cité Soleil
reż. Asger Leth, Milos Loncarevic (Dania, USA 2006)

Haiti to kraj biedy, beznadziei i przemocy. Oddalone od Florydy w USA zaledwie o dwie godziny lotu, jest całkowicie zapomniane przez resztę świata. Slumsy Port-au-Prince stolicy kraju należą do najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi. MIASTO SŁOŃCA rozgrywa się właśnie tutaj. Bohaterami filmu są dwaj bracia: 2Pac i Billy. Obaj są liderami "Duchów", nieformalnej armii, utworzonej ze slumsowych gangów. Starają się wykorzystać swoją pozycję dla zapanowania nad chaosem zakazanej dzielnicy. Poznajemy ich slumsową codzienność, fascynację hip-hopem i rapem, pełną ambiwalencji braterską miłość i przyjaźń z Lele, francuską wolontariuszką. Walki gangów, porwania, burzliwe wydarzenia i namiętności mieszają się tu ze sobą w klimacie beznadziei i poszukiwania sensu. Muzyka autorstwa największej gwiazdy sceny rapu Wyclefa Johna, to niezwykle ważny element "MIASTA SŁOŃCA". Struktura filmu i rytm montażu są podporządkowane muzyce. To jej dynamika i klimat kierują akcję do przodu.

Piramidalna bzdura. Ok, dokument pokazuje Haiti jako takie, wraz jego nędzą, wewnętrzną wojną, przemocą, gangami. O tyle jest wartościowym dokumentem. Niemniej, jego bohaterowie oraz intencje reżysera są dla mnie niezrozumiałe i zagadkowe. Haitańscy gangsterzy generalnie stylizują się na Tupaca czy inne gwiazdy rapu z USA. Może jest w tym styl, ale logiki żadnej. Przykładowo, raz boss mówi, że kocha swojego brata, raz że by chciał go zabić i że go już prawie zabija; wspiera rząd, ale zarazem jest jego wrogiem; chciałby opuścić Haiti i w nim zostać. Itd. I tak przez cały dokument - rzeczy sprzeczne i upozowane i - co ważniejsze - upozowane przed kamerą, z których niewiele wynika, choć jak na dokument przystało - rzeczy pokazuje. Piramidalną głupotę wieńczy postać lekarki - groupies haitańskich gangsterów i Wyclef Jean, który wspiera działania Tupaca poprzez miłość do rapu. A już totalnym głupim zwieńczeniem wszystkiego ze strony reżysera jest puszczenie na koniec filmu tego genialnego kawałka - można by pomyśleć, że ten cały Tupac i jego brat to wartościowi i sensowni ludzie lub też działacze społeczni; dobrzy, wielcy ludzie, cholera. Nie wiem co chciał osiągnąć reżyser owego dokumentu i pozostaje to wciąż dla mnie zagadką. Na szczęście Haiti jest na tyle egzotyczne, brutalne i wyjątkowe, że wystarczyło wejść tam z kamerą. I dlatego filmu nie da się całkiem zjechać i ogląda się go całkiem ok. 6/10
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u