FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Pierwszy oddział: Moment prawdy
Autor Wiadomość
PitBullFarm 
kinomaniak



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 270
Skąd: z Hodowli
Wysłany: 2010-04-03, 21:14   Pierwszy oddział: Moment prawdy

Pierwszy oddział: Moment prawdy
First Squad / Первый Отряд

reż. Yoshiharu Ashino, Aleksiej Klimow, Michaił Szpric (Japonia, Kanada, Rosja 2009)

Armia Czerwona kontra hitlerowski najeźdźca w wersji anime. Jest rok 1942. Podczas nalotu 14-letnia Nadia doznaje wstrząsu mózgu. Wracając do zdrowia odkrywa w sobie dar – zdolność przewidywania "chwil prawdy", najistotniejszych momentów przyszłych bitew, w których decyzje pojedynczej osoby mogą zdecydować o wyniku zdarzenia. Zdolność Nadii okazuje się niezastąpiona dla tajnego oddziału rosyjskiego wywiadu, prowadzącej tajemną wojnę przeciwko Ahnenerbe – okultystycznej organizacji w szeregach SS. Ahnenerbe wywołuje ze świata zmarłych potężnego księcia ciemności Barona von Wollffa. Do walki z Baronem Nadia angażuje swych dawnych przyjaciół – pionierów z Pierwszego Oddziału. Między sceny animowane, zostały wplecione fragmenty filmów dokumentalnych, wywiady z historykami, weteranami i naocznymi świadkami. Film powstał dzięki połączonym siłom rosyjskich autorów i japońskich animatorów. Muzykę skomponował DJ Krush, znany producent i gwiazdor międzynarodowej sceny klubowej. [opis dystrybutora]

Rosyjskie anime - widzieliście kiedyś coś takiego? Nie? To macie okazję. Uprzedzając szaleńcze ataki toczących pianę z pyska miłośników "chińskich bajek", zdaję sobie sprawę z tego, że to dla "otaku" takie określenie będzie herezją, a w najlepszym przypadku oksymoronem, ale mało mnie obchodzi zdanie takich jak oni, więc mogą wracać do zaglądania pod spódniczkę rysowanym panienkom. I tak prawdziwej sobie nigdy nie znajdą.

Historia powstania Pierwszego Oddziału jest całkiem interesująca, otóż w 2005 roku miał swoją premierę teledysk rosyjskiego rapera Legalize'a "Nasza s Toboj Pobieda (Наша с тобой победа)", który był zlepkiem animowanych w japońskim stylu scen walki pomiędzy rosyjską jednostką składającą się z wyjątkowych dzieci, a niemieckimi, dzierżącymi miecze, siepaczami w mundurach SS. Klip został wykonany przez japońskie Studio 4°C i zyskał taką popularność, iż, w kooperacji z rosyjskim Molot Entertainment, postanowiono przekształcić go w film pełnometrażowy. Jaki był rezultat tego eksperymentu? Co najmniej osobliwy. Za oprawę wizualną odpowiadali Japończycy i wykonali kawał solidnej roboty, może nie jest to najwyższa półka, ale z pewnością porządna manufaktura. Animacje komputerowe nie rażą, projekty bohaterów są całkiem przyzwoite, a animacja płynna. Znajdzie się też nieco smaczków dla maniaków II Wojny Światowej, a mianowicie całkiem dobrze, choć nie bez pewnych uchybień, odwzorowane uzbrojenie, m.in. T-34, Junkersy Ju 87 Stuka, Panzerkampfwageny III i IV, Sd.Kfz.251, Heinkele oraz broń palna, czyli obligatoryjne w tych realiach MP-40, PPSz, ale także snajperski Mosin-Nagant, MG-42, Mauser C96 i mnóstwo innego złomu. Zadowalająco odwzorowano mundury, chociaż w jednej scenie do SS-manna Linza podwładne zwracają się per Obergruppenführer, podczas gdy patki kołnierzowe wyraźnie wskazują stopień Standartenführera. Sceny starć są bardzo dynamiczne, a tła i lokacje dobrze zaprojektowane. Całość utrzymana jest w kolorach sepii, a w przypadku scen "nazi-okultystycznych" w zimnych błękitach. Często wykorzystywane są także efekty winiety i starego projektora filmowego, głównie w wizjach i retrospekcjach. Obrazowi towarzyszy niezwykle sugestywna i podkreślająca nastrój muzyka. Zdecydowanie japońska część przedsięwzięcia zasługuje na wysokie noty, a jak w tym tandemie produkcyjnym sprawili się rosyjscy scenarzyści, którym pozostawiono sklecenie historii?

W moim odczuciu nieszczególnie, a i to raczej opinia z taryfą ulgową. Fabuła odwołuje się do ciekawych wydarzeń historycznych, takich jak bitwa na jeziorze Pejpus, szerzej znanej, przynajmniej w Rosji, jako bitwa na lodzie, podczas której wojska dowodzone przez Aleksandra Newskiego odniosły zwycięstwo nad, w uproszczeniu, "Teutonami". Motyw ten wykorzystywała często radziecka propaganda, której efektem był chociażby film "Aleksander Newski" z 1938 roku. Do tego oczywiście motyw, próbującego wskrzesić teutońskiego rębajłę, towarzystwa Ahnenerbe, które ściera się z zupełnie już fikcyjną 6 dywizją sowieckiego wywiadu wojskowego zajmującą się między innymi nekroportacją (nie pytać - obejrzeć) i treningiem parapsychicznie uzdolnionych dziatek. Temat zmagań okultystycznych komórek wywiadowczych dwóch totalitarnych potęg ma ogromny potencjał, który częściowo wykorzystywano już wielokrotnie, choć głównie w grach komputerowych. Niestety, akcja została poprowadzona niezwykle wręcz chaotycznie, poza główną bohaterką nie zarysowano charakterologicznie żadnej innej postaci, a większość z nich pojawia się równie szybko, co znika. Za przykład niech posłuży tajemniczy starzec-eremita, który równie dobrze może być wołchwem, żercą, sowieckim szpiegiem albo mnichem Szaolin, czy też dwie SS-mannki prowadzące akcje dywersyjne na tyłach wroga, które pojawiają się znikąd i tam też się po kilku scenach udają. Jednak nie jest to jedyny problem, pomiędzy sceny animowane wprowadzono, z zupełnie niezrozumiałych dla mnie powodów, udające dokument wywiady z "kombatantami", "historykami" i "psychologami". Cudzysłowy dlatego, że chociaż starają się one być przekonujące, to jednak da się odczuć, że mamy do czynienia z aktorami (tak, z ŻYWYMI aktorami), co gorsza, o ile w samym filmie ustrzeżono się większych sentymentów wobec Związku Radzieckiego, nawet pomimo tego, że żołnierz radziecki z uśmiechem umiera za Ojczyznę, to niektóre wypowiedzi opiewają "Wielką Wojnę Ojczyźnianą" jako ratunek dla Rosyjskiej Cywilizacji. Przemilczano kompletnie fakt wywołania wojny przez ZSRR wespół z Niemcami, a mapka ukazana na samym początku filmu nie dość, że przedstawia powojenne granice Europy, to jeszcze zdaje się sugerować, że Front Wschodni przebiegał przez środek Polski. Jednak jest pewien znaczący argument przemawiający za umieszczeniem niektórych z tych wypowiedzi w Pierwszym Oddziale, wprowadzają one dość interesujące kwestie, których nie zawarto w fabule, a mianowicie "psychologowie" sugerują, że wszystkie wydarzenia mogły się wydarzyć w głowie bohaterów na skutek szoku, nadmiernej dawki leków i podobnych zupełnie racjonalnych powodów. Niemniej poprzetykanie scen animowanych, często dynamicznych i szybkich, statycznymi "gadającymi głowami" jest pomysłem cokolwiek kontrowersyjnym.

Polecać, czy nie polecać, oto jest pytanie. Odpowiem - jak najbardziej polecać! Przymknąć oko na pewną prosowieckość i skupić się na dość oryginalnej historii, powstałej z raczej niezwykłej kooperacji (czyżby podarowali sobie walkę o Kuryle?). Mimo swoich minusów Pierwyj Otriad jest ciekawą animacją, oryginalną nawet mimo wielu odwołań do klasyków anime i radzieckiej propagandy. Poniżej zamieszczam trailer i teledysk, który był pierwowzorem tej produkcji.

TELEDYSK:


TRAILER:
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-04-04, 00:39, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-03, 21:32   

PitBullFarm napisał/a:
Rosyjskie anime - widzieliście kiedyś coś takiego? Nie? To macie okazję.

Wygląda bardzo oryginalnie. Opis też brzmi nadzwyczaj interesująco (szczególnie te wątki dotyczące tajnych, okultystycznych organizacji nazistowskich). Z chęcią się zapoznam.
 
 
Iscariote 
kinomaniak



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 229
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-04-27, 10:24   

Rosyjskie anime... o ile anime zrobione przez japońskie Studio 4°C na zlecenie Rosjan można nazwać rosyjską produkcją. ;)

Od strony wizualnej bardzo ciekawie, jak to normalnie bywa w przypadku tego studia. Jednak pod względem fabuły nie jest to anime zbytnio rozbudowane. Pobieżnie potraktowano temat i moim zdaniem wplątywanie "faktów" i elementów inscenizowanych na dokument nie wypada dobrze.
Ale zapoznać się można, bo mimo wszystko był to dość ciekawy projekt. Chociaż ciekawsze Studio 4°C ma w swoim portfolio. :)
 
 
 
Azgaroth 
bywalec



Dołączył: 29 Sty 2011
Posty: 200
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-05-02, 14:09   

Niestety słabe. Film trwa ledwie 70 minut, a potrafi nudzić. Fabuła bardzo pobieżnie przedstawiona wygląda bardziej jak pilot serialu niż pełny metraż. Do tego beznadziejny pomysł przerywania akcji scenami z wypowiedziami żywych aktorów stylizowane na dokument. Już nawet pomijam ukazywanie ZSRR jako wspaniałych bohaterów, którzy uratowali świat przed faszystami. Jedyne co ratuje ten film to forma, kreska jest bardzo ładna, animacja dynamiczna. Nie polecam. 3/10
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u