FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Millenium Actress
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-09-20, 19:08   Millenium Actress

Millenium Actress
reż. Satoshi Kon (Japonia 2001)

Chiyoko Fujiwara, wielka gwiazda filmowa w tajemniczy sposób zakończyła karierę. Genya Tachibana za wszelką cenę chce dowiedzieć się, czemu tak się stało i nakręcić o tym film. Ich spotkanie staje się początkiem wielkiej podróży po barwnej, oszałamiającej i wstrząsającej przeszłości gwiazdy...

Drugi pełny metraż Satoshi Kona - i o ile debiut "jedynie" bardzo mi się podobał, tak tym razem zostałem powalony. Bardzo intymna, wzruszająca historia, opowiadająca o pogoni za niespełnionym uczuciem. Główna bohaterka ma jeden cel w życiu - odnaleźć mężczyznę, w którym zakochała się w młodzieńczych latach, porozmawiać z nim raz jeszcze.
Pogoń za wspomnieniem trwała całe jej życie zawodowe i osobiste. Historię pierwszego spotkania odegra nie raz na planie filmowym - ale za każdym razem zakończy się ono tak samo. Niesamowicie piękna, wzruszająca historia, naszpikowana odniesieniami do japońskiej XX-wiecznej historii oraz klasyki filmowej tego kraju. Tzn. o tych odniesieniach mówi kumpel - japonofil, ja się nie znam - ale nawet nieznajomość kontekstu pozwolła mi się wzruszyć tą historią. Kon jak zwykle stosuje tu swój ulubiony reżyserski patent - mieszanie fikcji z rzeczywistością. Oglądamy retrospekcje bohaterki przeplatane z fragmentami filmów, w których grała, fragmenty tych filmów "grane" przez rozmawiających z nią dziennikarzy, sny, marzenia... Wszystko jest jednak dopasowane perfekcyjnie i służy opowieści. A podczas ostatnich 15 minut nawet najwięksi twardziele sięgną po chusteczki. Polecam - jeden z moich ulubionych filmów w ogóle.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-05-03, 12:33, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Azgaroth 
bywalec



Dołączył: 29 Sty 2011
Posty: 200
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-02-08, 16:45   

Pierwsze na co zwróciłem uwagę i co robi niesamowite wrażenie to forma. Reżyser perfekcyjnie wymieszał fikcję z rzeczywistością konstruując spójną fabułę. Pomimo wielu przeskoków nie sposób się zgubić w opowiadanej historii. Sama fabuła również jest świetna. Melodramat z historią i kinematografią Japonii w tle. Jestem pod dużym wrażeniem tego filmu.

Jarod napisał/a:
A podczas ostatnich 15 minut nawet najwięksi twardziele sięgną po chusteczki.


Bez przesady, zakończenie akurat było dosyć przewidywalne przez co nie oddziaływało tak na emocje :)
 
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-03, 12:49   

Mojego odkrywania Satoshi'ego Kon'a ciąg dalszy. Jest pięknie! :love: Tym razem bardziej melodramatycznie, wzruszająco i romantycznie, ale wciąż pięknie, na wysokim poziomie i bardzo ambitnie. O ile Paprika była dla mnie przede wszystkim kolorową mieszanką jawy i snu, a Perfect Blue - thrillerem kryminalno-psychologicznym, o tyle Millenium Actress dodatkowo rozbudowuje warstwę emocjonalną fabuły. Ciężko jest się nie utożsamić chociaż trochę z Chiyoko i nie wzruszyć jej niekończącym się poszukiwaniem ukochanego mężczyzny.
Tym bardziej, że główna historia jest zgrabnie przybrana historią Japonii (mamy tu piękny przekrój przez epoki - wojen domowych lub Heian, nie jestem pewna, Edo, Meiji, II wojna światowa) i kinematografii japońskiej (jak kręcono filmy na przestrzeni drugiej połowy XX wieku) oraz japońską mitologią/demonologią (klątwa "herbaty tysiąca lat", którą wypiła Chiyoko w filmie, gdzie grała średniowieczną księżniczkę). Mnóstwo wątków, mnóstwo odniesień, przeskoków fabuły pomiędzy rzeczywistością i filmem, współczesnością i przeszłością, jednym wspomnieniem a drugim, a jednak wszystko się harmonijnie plecie. Spokojnie da się nadążyć za rozpamiętującą swoje życie Chiyoko. Cóż - perełka. Polecam wszystkim, którzy uważają, że anime nie może być ambitne i wzruszające i że szczytem możliwości japońskich rysowników jest Naruto. :fingerok:
 
 
 
Iscariote 
kinomaniak



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 229
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-05-03, 13:27   

Eva, to teraz Tokyo Godfathers? :)
Ja lubię Kona, ale nad Millenium Actress akurat się nie zachwycam tak bardzo. Doceniam pomysł i kunszt, ale np. przeskakujących między fikcją, przeszłością, a dniem dzisiejszym operatora i reżysera uważam za niepotrzebnych. Jak dla mnie Millenium Actress zyskałoby na tradycyjnej formie prowadzenia historii i przedstawiania retrospekcji. Chociaż z drugiej strony ciężko by było wplątać tam sceną ze statkiem kosmicznym, a jest to jeden z lepszych momentów moim zdaniem.
Eva napisał/a:
anime nie może być ambitne i wzruszające i że szczytem możliwości japońskich rysowników jest Naruto.
Anime może być wszystkim. Za to lubię anime.
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-05-03, 13:52   

Eva napisał/a:
Mojego odkrywania Satoshi'ego Kon'a ciąg dalszy
Skoro masz fazę na nadrabianie moich rekomendacji, mogłabyś rzucić okiem jeszcze na The Fall i Before Sunrise :)
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-03, 16:44   

Iscariote napisał/a:
przeskakujących między fikcją, przeszłością, a dniem dzisiejszym operatora i reżysera uważam za niepotrzebnych.

E tam, musiał być jakiś element humorystyczny. A operator pod tym względem sprawdza się doskonale. :)

Cytat:
Eva, to teraz Tokyo Godfathers?

Pomyślę. Mam jeszcze do nadrobienia z kina japońskiego Funky Forest, Symbol i Villon's Wife. I pewnie paręnaście innych, o których akurat nie pamiętam.

Jarod napisał/a:
Skoro masz fazę na nadrabianie moich rekomendacji, mogłabyś rzucić okiem jeszcze na The Fall i Before Sunrise

To nie jest faza na Twoje rekomendacje, tylko na kino japońskie, ale spoko. :) The Fall mam w kolejce. :fingerok:
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-01-29, 20:11   

Może nie jestem dziś w nastroju na romantyczne uniesienia ale zakończenie i tak mnie dopadło. Zupełnie jak film który już się gdzieś widziało i historia która kiedyś się wydarzyła. :rose:
 
 
iselor 
świeżak



Dołączył: 04 Lip 2015
Posty: 12
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-07-04, 10:05   

Pamiętam, że gdy włączałem ten film bałem się że to będzie nudna historia miłosna dla dziewczyn, ale szybko się okazało że film jest świetny i wsiąkłem w fotel, a zakończenie....cóż, może i przewidywalne, ale swoje i tak robiło xD
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u