FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Mary and Max
Autor Wiadomość
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-03-09, 22:06   Mary and Max

Mary and Max / Mary i Max
reż. Adam Elliot (Australia 2009)

Historia niespodziewanej przyjaźni dwójki, korespondujących ze sobą, ludzi. Mary to samotna, pulchna ośmiolatka mieszkająca na przedmieściach Melbourne. Max ma czterdzieści cztery lata i jest niezmiernie otyłym nowojorczykiem, cierpiącym na syndrom Aspergera. Ich przyjaźń jest na tyle silna, że utrzymuje się mimo tego, że dzieli ich ogromna różnica wieku oraz dwa kontynenty.

Moje pozytwne zaskoczenie! Film z gatunku tych, które średnio się zapowiadają, a wypadają bardziej niż zadowalająco! Po miałkim opisie spodziewałam się familijnej produkcji, która przeleci jak czas, który jej poświęcę. Obejrzałam za to znakomitą - moim zdaniem - animację, w klimacie, który lubię, niegłupią i nielukrowaną, naiwną momentami, ale za to ze sporą dawką humoru (szczególnie w pierwszej części) i dystansu do spraw, o których mówi. Z plejadą przerysowanych postaci - dla refleksji po obejrzeniu i w trakcie też. Z nieholyłódzkim zakończeniem, co ma dla mnie duże znaczenie :)

Polecam. Jak kiedyś będzie taki paskudny, bury czas jak dziś, to znowu sobie obejrzę :)
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-03-15, 20:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-03-13, 22:21   

Widziałem jakiś czas temu i miałem podobne wrażenia jak założycielka tematu. Może z wyjątkiem naiwności historii. Wydaje mi się, że akurat tego tam nie ma za wiele, a bohaterowie, jak z początku mogli być naiwni w pewnych sprawach, tak pod koniec już nie są. Ale może coś zapomniałem.

Tak czy inaczej, rzecz imponująca, zarówno od strony technicznej, jak też scenariuszowej. Na ponure dni jak znalazł, choć łatwego optymizmu tu nie ma - i za to "Mary and Max" lubię.
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-03-17, 12:21   

Zgadzam się z wami. Świetny i wzruszający obraz, który chyba największym przeciwnikom filmów animowanych na chwilę zamknie usta. Zmusza widza do choćby chwilowej refleksji. Wybornie przedstawiona historia!

8,5/10
 
 
Szaronka 
facebook moderator



Wiek: 25
Dołączyła: 28 Lut 2010
Posty: 166
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-04-14, 13:00   

Mhm, całkiem dobrze się to oglądało, choć muszę przyznać, że sama historia nie dostarczyła mi jakiś wielkich wzruszeń i rozważań.
Swojego czasu też pisałam listy z osobą, której widziałam tylko zdjęcie, niesamowicie magiczna sprawa. Korespondowanie ma swój urok i tutaj fajnie to pokazano. :)
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-10-03, 16:03   

Rzadko oglądam filmy animowane, ten zobaczyłam wczoraj z powodu zmęczenia i braku innych lepszych (moim zdaniem) propozycji na kanałach TV (a nie miałam siły na podjęcie decyzji co wybrać z moich zbiorów dvd i nagrań ). A poza tym, czytam wszystkie posty niektórych uzytkowników, i utkwiło mi w pamięci dobre zdanie o tym filmie, więc dlaczegóż bym miała nie spróbować. I nie żałuję. Choć kilka razy zdrzemnęłam się na chwilę, wrażenia mam jak najbardziej pozytywne. Piękna opowieść, fabularnie też mi bardzo bliska, od lat miałam hopla na punkcie wymiany listów. Zawsze mi się podobał ten rodzaj czysto mentalnej przyjaźni, polegającej tylko i wyłącznie na wymianie myśli, nigdy nie dązyłam do konfrontacji osobistej, bo i po co burzyć taką piękną ideę. Dziś mi już takie zapędy przeszły, bardziej liczę się z czasem, zresztą, wszystko się kończy. Ale sentyment do takich tematów pozostał.
Film pokazuje coś, co w życiu realnym nie byłoby kompletnie możliwe, przyjaźń dziecka, dziewczynki ze starszym facetem, na dodatek, grubym, chorym etc. Bo co ludzie by powiedzieli? Nie obeszło by się bez brzydkich podejrzeń, niedowierzania, że intencje po obu stronach są czyste, oparte tylko i wyłacznie na potrzebie przyjaźni, potrzeby bratniej duszy. Dlatego też fajnie, że się skończyło jak się skończyło. Nie mogło być inaczej. Najważniejsze, że zarówno Mary jak i Max mogli przeżyć wiele lat dzięki swoim listom, poczuciu, że ktoś o nich myśli, czeka na kontakt, że są dla kogoś ważni.
A film będę musiała sobie jeszcze powtórzyć, mam kilka dziur w fabule, co nie wpływa na jego zrozumienie, ale jestem ich ciekawa, czym są wypełnione. A poza tym, to fajna rzecz, tak sobie popatrzeć na szary świat ozdobiony pomponem z czerwonej wełny. Wiele nie potrzeba by było weselej. :)
 
 
supertramp 
świeżak



Wiek: 23
Dołączył: 11 Cze 2012
Posty: 23
Skąd: z.
Wysłany: 2012-06-11, 22:20   

obok "trio z belleville" i "iluzjonista" jedna z moich ulubionych animacji.
 
 
Budduskey 
świeżak



Wiek: 21
Dołączyła: 20 Kwi 2013
Posty: 44
Skąd: Gotham
Wysłany: 2013-04-21, 17:37   

Uwiodła mnie ta historia. Aż zabrałam się za inny film twórcy Mary i Max. Bardzo mi się podobał.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u