FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Przygody Tintina
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2012-01-13, 19:18   Przygody Tintina

Przygody Tintina 3D / The Adventures of Tintin 3D
reż. Steven Spielberg (Nowa Zelandia, USA, 2011)

Film zrealizowany na podstawie klasycznego komiksu frankońskiego wydrukowanego w ponad 200 milionów egzemplarzy, tłumaczonego na 50 języków. Nic nie jest w stanie powstrzymać śmiałego reportera śledczego TINTINA, młodego bohatera ponadczasowego komiksu, przed rozwiązaniem tajemnic świata. W pierwszym z trzech planowanych filmów ten nieustraszony reporter, jego niesforny, ale oddany pies Snowy oraz skłonny do bijatyk kapitan Haddock wyruszają, aby odnaleźć od dawna zaginiony statek, który kryje tajemnicę starożytnego skarbu... i klucz do odwiecznej klątwy. [opis dystrybutora]

Solidna produkcja dla nieco starszych (przemoc) dzieciaków i dorosłych; przy okazji małe "przepraszam" Spielberga za średnio udaną ostatnią część Indiany. Pod względem graficznym mucha nie siada - Weta przeszła samą siebie - skóra, włosy, ogień, woda, tekstury, nagromadzenie detali... wszystko wypisz wymaluj jak żywe, prawdziwe i namacalne - do tego stopnia, ze gdyby nie charakterystyczne twarze bohaterów po kilku minutach spokojnie można by zapomnieć o tym, że to w gruncie rzeczy animacja a nie film. Do tego dochodzą sceny akcji jakich do tej pory w bajkach nie uświadczyliśmy (szczególnie pościg motocyklowy ulicami arabskiego miasta, czy pojedynek na dźwigi portowe) i całkiem zgrabnie zawiązana intryga [umówmy się, że to owoc połączonego wysiłku scenarzystów: Edgara Wrighta, Stevena Moffata (tego od Sherlocka), Joe'go Cornisha oraz autora komiksu).

Na kalana powalona nie zostałam, ale było milej niż się spodziewałam. :)
Ostatnio zmieniony przez BM 2012-01-15, 22:41, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Phoebe 
bywalec



Dołączyła: 21 Mar 2012
Posty: 54
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2012-03-24, 11:42   

Również uważam, że technicznie film jest bez zarzutów. Fabuła mocno naciągana, ale podobnie jak w przygodach Indiego nie chodzi o wysokie prawdopodobieństwo zdarzeń tylko o Przygodę przez duże "P". Poza tym jest parę zabawnych dialogów, ciekawy motyw z alkoholizmem Haddocka.

Chwytliwym smaczkiem jest to, że postacie głównego protagonisty i antagonisty - Haddocka i Rackhama - są stylizowane na Spielberga i Jacksona. Ktoś to zauważył? Bo ja miałam radochę cały film :D
Chociaż może nadinterpretuję i to przypadkowe podobieństwo. Tak czy inaczej - wygląda to świetnie.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-03-25, 19:09   

Phoebe napisał/a:
Chwytliwym smaczkiem jest to, że postacie głównego protagonisty i antagonisty - Haddocka i Rackhama - są stylizowane na Spielberga i Jacksona. Ktoś to zauważył? Bo ja miałam radochę cały film :D


Ja mam wrażenie, że to raczej Jackson jest podobny do Haddocka, ale faktycznie, Rackham i Sakharine trochę Spielberga przypominają. Już wiem, skąd miałem deja vu.

A film świetny, Spielberg wreszcie się zrehabilitował za czwartego "Indianę". Nie ma to jednak jak porządna kolaboracja - całe szczęście Spielberg praw do Tintina nie wykupił na spółkę z Lucasem.

W ogóle to fajnie zobaczyć film bezczelnie karmiący mojego wewnętrznego dzieciaka. Nie ma tu bezsensownych romansów czy blubrów, które nadawałyby jakiekolwiek "głębsze" znaczenie tej historii (w ogóle nie wiem, czy ten film ma przesłanie). Jest akcja, jest przygoda, wspaniale sfilmowana i pokazana. Żałuję, że nie udało mi się obejrzeć w kinie, pewnie bym się jeszcze bardziej zachwycał.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-03-25, 19:37   

John Bigboote napisał/a:
Rackham i Sakharine trochę Spielberga przypominają

Mi ta dwójka kubek w kubek przypominała Pana Kleksa :)
A sam film po mnie spłynął. Rzemieślnicze przeciętniactwo, z wybijającą się, fajnie przegiętą sceną pościgu.
 
 
Phoebe 
bywalec



Dołączyła: 21 Mar 2012
Posty: 54
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2012-03-25, 20:00   

John Bigboote napisał/a:
Phoebe napisał/a:
Chwytliwym smaczkiem jest to, że postacie głównego protagonisty i antagonisty - Haddocka i Rackhama - są stylizowane na Spielberga i Jacksona. Ktoś to zauważył? Bo ja miałam radochę cały film :D


Ja mam wrażenie, że to raczej Jackson jest podobny do Haddocka, ale faktycznie, Rackham i Sakharine trochę Spielberga przypominają. Już wiem, skąd miałem deja vu.


Tak - pomyliła mi się kolejność - chodziło mi o taką zależność.
 
 
Beatriz 
bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 21 Lut 2012
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-03-27, 16:33   

Zasiadając do seansu byłam nastawiona na czystą rozrywkę i to dostałam, więc się nie zawiodłam i podobało mi się. Bardzo fajna animacja postaci.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u