FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Song of the Sea
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-05-06, 23:07   Song of the Sea


Song of the Sea
reż. Tomm Moore (Irlandia, Dania 2014)

Saoirse udaje się ze swoim bratem w magiczną podróż.

Opis bardzo ogólnikowy ale wolę więcej nie zdradzać, bo to wspaniała baśń. Ta sama specyficzna niby tradycyjna animacja co w debiucie Moore'a ale tutaj robi jeszcze większe wrażenie, jakby udoskonalili animacje. W sumie to plusy takie same jak w Secret of Kells czyli muzyka, obrazy piękne, KLIMAT plus irlandzki folklor. Song of the Sea bardzo mi kojarzy z produkcjami Miyzakiego i podobno inspirował się reżyser jego filmami. Może animacja to nie takie cudo jak u Miyzakiego czy wogóle w azjatyckich filmach animowanych ale klimatem nie ustępuje. Dla mnie odkrycie ostatnich dni Moore. Zdecydowanie bardziej wartościowy film jak wygrany w kategorii Oscara dla najlepszej pełnometrażowej animacji. Disneya bajka to przyzwoity film, a Pudłaki są dobre tylko, tak jak druga część o smokach. Nie widziałem jedynie filmu z wytwórni Ghibli nominowanego do Oscara czyli The Tale of the Princess Kaguya więc w takim wypadku mam ułatwione zadanie bo z animacji pełnometrażowych najlepsza jest jak na razie Song of the Sea. Nie oglądałem jeszcze Princess Kaguya ale tak myślę że to jedyny film, który dorównuje poziomem a może nawet przewyższyć Song of the Sea ze wszystkich nominowanych.
A wracając do Song to dla mnie jest to film o stracie, rodzinie, bliskości i miłości. Mamy pokazaną w piękny sposób chyba każdą formę miłości, bo zarówno rodziców do dzieci, ale też między rodzeństwem. Film ma spokojne tempo ale też jest w nim taki jakiś smutek. Jestem wprost oczarowany filmami Moore'a tak jak produkcjami Ghibli. Mądre pełne magii kino dla całej rodziny, dla rodziców jak i dzieci ale moim zdaniem dla trochę starszych jak 7-8 lat, bo młodsze mogą się wynudzić.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-05-07, 00:17   

Z początku nie bardzo pasowała mi fabuła ("eee, za proste to"), kreska była dziwaczna, ale jednak mnie wciągnęło. Nie jestem maniakiem baśni (to chyba lepsze zaszeregowanie gatunkowe tego filmu, niż fantasy, ale jak kto woli), oczywiście poza mrocznymi i takimi, co mają życiowe końcówki. Ta akurat taka nie jest, bo mroczna najwyzej bywa, ale nikt tu się nie sili na "realizm".

Ale ujęło mnie potraktowanie postaci robiącej tu za złą wiedźmę. Mniej wiecej od momentu poznania jej historii i rozprawienia się z jej konsekwencjami zacząłem się wzruszać i cieszyć. To oraz sam temat zwykłej a niełatwej relacji bratersko - siostrzeńskiej sprawiło, że zostałem urobiony. A sama animacja jest śliczna, tylko trzeba przywyknąć do mnogości dziwnych teł i ornametów. Nie wiem, jak technicznie się z tym trzeba załatwiać, ale wygląda to na kawał dobrej roboty. No i jak Gall pisze, poza tym, że film jest piękny, to też mądry. O przegonieniu go w Oscarach przez generyczną animację Disneya - a chrzanić to. O Big Hero Six pisać mi się nie chciało, o Song of the Sea wręcz przeciwnie, więc wiadomo, który wolę.
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2015-05-07, 19:37   

Coś dla mnie. Zobaczę, koniecznie.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-05-08, 16:46   

gall tak się zachwycał w prywatnej korespondencji że obejrzałem. Faktycznie bardzo dobra pozycja, wygrana BH6 to tym bardziej smiech na sali. Raczej niczego nowego nie dopiszę - proste ale fajne, wedle lubianego przeze mnie schematu "nasze przeżycia przekładają się na świat wyobraźni", a przy tym podobieństwa do animacji Ghibli są BARDZO wyczuwalne, tak na poziomie konstrukcji postaci, jak i poniekąd animacji, tyle że naleciałosci wschodnie zamieniono na irlandzkie. Też polecam, może nawet do kina podejdę jeżeli u mnie będą grali, bo strona wizualna gwałci gałki oczne.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-05-08, 18:42   

W sumie to fajnie jakby powstała taka baśń z naleciałościami słowiańskimi, polskimi, aż chciałoby się taką produkcję obejrzeć.
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2015-05-20, 17:22   

Byłam, widziałam, jestem oczarowana! Na projekcję wybrałam klimatyczną kiniarnię, z dobrym obrazem i dźwiękiem - i bez popcornu! Uczta rozegrała się na zupełnie innej płaszczyźnie....

Nasyciłam oczy przepiękną animacją, a uszy muzyką, której temat przewodni sam mi się śpiewał przez spory czas po wyjściu z kina :) Nie jestem Sirszą, więc od tego śpiewania nic nie ożyło, ale za to łagodniało moje nastawienie wobec różnych głupich i złych rzeczy, które się ostatnio dzieją. Zaimpregnował mnie w pewnym sensie ten obraz na to, co poza kinem, i uzbroił we wzruszenia naprawdę szczere, których dawno nie doznałam przed ekranem...

W filmie Moore'a nie ma pośpiechu i natręctwa, krzykliwych kolorów i chyboczącej się kamery. Nie potrzeba tego tam. Obraz wypełnia milion drobiazgów, uroczych i wysmakowanych, które harmonizują z treścią, na której skupia się oko widza. Mądrej, pełnej ważnych relacji pokazanych tak, że każdy bez trudu znajdzie w nich swoje miejsce. Przyjrzy się swoim stratom, związkom rodzinnym, przypadkowym znajomym i zahibernowanym emocjom... Swoim tęsknotom i żalom, nadziejom i walkom. I rezygnacjom z walki, i głupim pomysłom na radzenie sobie w życiu z tym, z czym się nie poradziło... Łagodnie opowiedziana historia aż kipi od haczyków, o które zaczepiają się myśli i uczucia! Ale nie rozdziera na strzępy, nie o to w tym filmie chodzi, raczej otwiera to, co każdy ma schowane dla siebie... I nie zostawia w pół drogi, tylko z bohaterami, którzy według baśniowej recepty muszą pokonać wiele trudności aby osiągnąć cel, prowadzi człowieka do finału, w którym się jakoś trzeba odnaleźć, przyjąć, że nic nie jest czarno - białe i zgodzić z własną naturą i drogą, którą mamy do przejścia...

Podoba mi się to, że postacie nie są wyidealizowane, to stanowi o ich sile i wiarygodności. Babcia i ojciec - ich intencje i działania - rozwalcowały mnie zupełnie! Podobnie jak przestrzeń, w której dzieją się te niezwykłe rzeczy! Urzekająca! Intensywna! I szalenie sugestywna.... Niby minimum elementów, ale podanych tak, że czapki z głów!

A widz? Zabrałam ze sobą 23 dwunastolatków. W tym takich z nadpobudliwością psycho - ruchową. Oglądali w ciszy, skupieniu i zasłuchaniu. Szkliły się oczy i siąkały nosy. Do samego końca oglądali film, co nie jest oczywistą sprawą. Nikt nie wyszedł do toalety i nie wyjął komórki. Nie wstydzili się swoich łez. Ja zresztą też nie, kiedy jedna z nich wpłynęła mi do podpartego ręką ucha.....

Kto nie widział - niech zobaczy. Polecam najszczerzej!
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-05-20, 18:45   

kulka napisał/a:
W tym takich z nadpobudliwością psycho - ruchową. Oglądali w ciszy, skupieniu i zasłuchaniu. Szkliły się oczy i siąkały nosy. Do samego końca oglądali film, co nie jest oczywistą sprawą.


:Oo: :Oo: :Oo:
I nikt nie jojczył że nic się nie dzieje? Nikt nei krzyczał że nuda? Niepojęte...
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2015-05-20, 19:34   

Nikt! Widać, kiedy uwaga jest skupiona na historii, z którą można się jakoś zidentyfikować (mają siostry, braci, straty w rodzinach, winią kogoś za coś, nie chcą być podrzucani do zrzędliwej babci, boją się krzyków ojców, ojcowie chodzą na 'kufelek', mają psy, tęsknią za kimś, kogo nie ma ....itd.) to nie jest to nudne! I - choć to animacja w mega baśniowym klimacie - to paradoksalnie bardzo realistyczna w przeniesieniu relacji. To też siła tego filmu!
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2015-05-21, 18:27   

A dubbing nie przeszkadza? Może jutro uda mi się wybrać, niestety do kina z popcornem. Ale mam nadzieję, że dzieciaki (o ile będą) zapomną z wrażenia o jedzeniu.
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2015-05-21, 18:31   

DA napisał/a:
A dubbing nie przeszkadza?


Mi nie przeszkadzał. O dziwo ;)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-05-21, 19:25   

Nie wyobrażam sobie oglądania tego z dubbingiem. Irlandzki akcent + 50 do klimatu dodaje wszak...
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2015-05-21, 20:30   

Jarod napisał/a:
Irlandzki akcent + 50 do klimatu dodaje wszak...


Następnym razem obejrzę bez dubbingu. Bo obejrzę na pewno za jakiś czas :) Porównam wtedy wrażenia. Fajnie, kiedy można sobie pewne rzeczy wybrać :)
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2015-05-21, 21:34   

Przeraża mnie perspektywa słuchania irlandzkich piosenek (podobno są) w wersji polskiej. Niestety, wybór wersji oryginalnej jest mało realny - sprawdzałam, wszystkie seanse są z dubbingiem.
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2015-05-21, 21:43   

Da, nie bój się. Kiedy wyjdzie na DVD, pewnie będzie można tą kwestią żonglować w domowym zaciszu - na razie możesz się 'zaszczepić', żeby wiedzieć jak bardzo nie powinnaś się bać :) Zerknij tu, albo i nie - https://www.youtube.com/watch?v=1KiwmRDPALA - a poza tym większość muzy nie wymagała dubbingu - albo posłuchaj przed projekcją tego https://www.youtube.com/watch?v=WU2e0W40U0U. Jestem przekonana, że dasz radę i w polskiej wersji - i przy okazji - jestem ciekawa wrażeń :) Moje są przegięte - ale jestem w czarnej d**** życia, więc dla mnie ten film to jak balon z tlenem :)

Dobrego odbioru Ci życzę. I tego, co sama tam znalazłam :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-05-21, 21:47   

OK, nawet daje radę ten dubbing. Choć i tak bez irlandzkiego akcentu to nie to samo...
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2015-05-21, 22:05   

kulka napisał/a:
Zerknij tu


Rozczulająca ta piosenka wyk. Malwinki. :) Tak, myślę, że będzie dobrze. :)

kulka napisał/a:
Dobrego odbioru Ci życzę. I tego, co sama tam znalazłam :)

Dzięki. :) Liczę na to. Dawno się w kinie nie wzruszyłam. Ostatni raz chyba na "Zabójstwie Jessego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda". Przynajmniej ten tytuł mi teraz przychodzi na myśl (może coś tam jeszcze było po tym filmie, ale nie pamiętam teraz.)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-05-21, 22:18   

Obejrzałem ten trailer i powiem jedno - JA PIERDOLĘ, pardon my French. Nie dość że spoileruje toto cały film, to jeszcze "bajka nominowana do Oscara", dzisas...

Analiza plakatu:

https://www.youtube.com/watch?v=gz-6nwQBRx8

Polscy dystrybutorzy :hola: :hola: :hola:
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2015-05-24, 02:09   

Cytat:
Może jutro uda mi się wybrać, niestety do kina z popcornem.


Udało się. Było kino z popcornem, ale bez popcornu (byłam jedyną osobą na sali), ale niestety z półgodzinną sesją reklam przed seansem. Ale nie czas na marudzenie, bo warto było znieść te katusze, żeby zobaczyć tak przecudną, wizualnie i muzycznie, rzecz na ekranie. A polski dubbing naprawdę bez zarzutu. Dzięki niemu mogłam się bez rozpraszania rozkoszować obrazkami z życia irlandzkiego latarnika i jego dzieci, cieszyć się i podziwiać piekno świata, także podwodnego. Gdy podziwiałam baraszkowanie Sziry w wodach oceanu, na myśl co rusz przychodził mi film, który w ostatnich dniach wszedł na ekrany - "Badjao. Duchy z morza".

Nie dziwię się wcale, że dzieciarnia, którą kulka zabrała do kina, oglądała go w niespotykanym skupieniu i wzruszeniu. Tak jak pisaliście - ten film to samo życie. Każdy mógł odnaleźć cząstkę swoich, albo kogoś bliskiego, doświadczeń. Mnóstwo uczuć, emocji tak wielkich i bolesnych, że czasem trzeba je znieczulić (ojciec), a czasem, żeby serce nie rozpadło się w drobne kawałki, trzeba zaczarować je w kamień. I trwać przez lata w takim stanie skamienienia, dopóki nie pojawi się ktoś, albo coś, co nas odczaruje. Niektórzy czekają na ten cud bardzo długo, czasem bezowocnie do końca życia, a inni mają szczęście, bo trafi się im ktoś, kto czarodziejską pieśnią przywróci ich do żywych. Dzieci mają ogromną moc w tym zakresie.

Mnie ten film zachwycił przede wszystkim urodą rysunku, barw, pomysłami plastycznymi (przypominały mi one ilustracje książek czytanych w dzieciństwie), no i muzyką, coś fantastycznego.
Łzy raczej nie uroniłam, twarda ze mnie sztuka, ale końcowymi scenami (powitania i pożegnania, jakże one się przeplatają) byłam autentycznie wzruszona, a także pełna podziwu, jak za pomocą kilku kresek, muzyki, kilku prostych słow, udało się wyrazić i pokazać ocean miłości macierzyńskiej, która przecież czasem może być okazywana dziecku w różny, czasem bardzo niefortunny sposób (wiedźma).

Co do wybryków dystrybutorów, ulepszają nie tylko plakaty, ale także tytuły - "Pieśń morza" a "Sekrety morza" - czy ktoś za ten "innowacje" bierze jakieś pieniądze, czy oni tak bezinteresownie? :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u