FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Saló, czyli 120 dni Sodomy
Autor Wiadomość
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-12-17, 22:23   

Eva napisał/a:
Jeśli Ribit chce wyrazić swoje oburzenie na "Salo" to co za problem - niech wyraża, przynajmniej któryś dalszy cel twórcy tego filmu ("zbulwersować, obrzydzić, wzbudzić odrazę") zostanie osiągnięty.

Ja nawet nie jestem oburzona, jest mi wstyd że w ogóle to oglądałam. A obejrzałam specjalnie po raz drugi, tym razem bez ''przewijania'' tylko normalnie całość. Na koniec czułam sie podle, jakbym była współwinna i współ-chora. Być może istotnie był to zamysł stwórcy tego dzieła. Udało mu sie zrazić widza do siebie maksymalnie.

Jak napisał jeden z jego biografów " Mimo tego, że ten film jest jednoznaczną oceną faszyzmu jako idei i pokazuje Zło w czystej postaci, to przesłanie ginie pod naporem guana, które prawie dosłownie wylewa się z ekranu." - Dokładnie, jesli było przesłanie to go tu nie widać. Nie tylko ja z moją 'ograniczoną percepcją' , ale i wielu krytyków również go nie dostrzegło. uff

Ja nie potrzebuję takich filmów żeby wiedzieć że zło jest złe. Nie muszę jeść gówna żeby wiedzieć że jest niesmaczne i śmierdzi . Nie muszę być ofiarą gwałtu żeby wiedzieć że to poniżające i bolesne. Sądzę więc że jest to film nie dla ludzi,którzy sie złem brzydzą tylko dla tych,którzy sie nim fascynują i chcą się nim delektować. I dlatego jest mi wstyd że to obejrzałam...


Jeden z recenzentów filmwebu
"Ten film, jak dla mnie, jest po prostu wizualizacją chorych pragnień Pasoliniego, pornografią najcięższego rodzaju. Nie dostrzegłem innego celu, dla którego miał on być stworzony. Chyba, że jest nim ukazanie wszechmocnego zła w czystej postaci, co zostało też osiągnięte. Powiedziałbym raczej jednak, że jest to pławienie się w okrucieństwie, a nie prezentowanie go w celu przestrogi. "
Otóż to, podpisuję sie pod tym i nie jestem na szczęście jedyna (może jedyna na tym forum,ale tu sie świat i ludzie nie kończą), bo poważnie byłoby mi głupio że jestem takim moherem ;)


Co do całej reszty twórczości Pasoliniego sie nie wypowiadam, bo jej nie znam.Oglądałam chyba kiedyś dawno temu Canterbury Tales, ale nic z tego nie pamiętam. Piszę tylko na temat Salo i jego samego jako twórcy tego konkretnego filmu..


edit: A tak jeszcze gwoli wyjaśnienia, wyrażenie 'kino rynsztokowe' zaczerpnęłam z Twojego Stig_helmer posta, fragment niżej
"Obsceniczna twórczość Włocha to teraz idealny punkt wyjścia do badań nad współczesnym "kinem rynsztokowym". ", Ty to wkleiłeś żeby mnie oświecić , a ja grzecznie przeczytałam i się odniosłam ;)



[/i]
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-17, 22:52   

ribit napisał/a:
Sądzę więc że jest to film nie dla ludzi,którzy sie złem brzydzą tylko dla tych,którzy sie nim fascynują i chcą się nim delektować.


Przecież wiesz że miły chłopiec ze mnie :)

ribit napisał/a:
Co do całej reszty twórczości Pasoliniego sie nie wypowiadam, bo jej nie znam.


Tym bardziej nie pieprz głupot, że dobrze że go ktos zajebał, bo to był wyjątkowo żałosny tekst z Twojej strony...

Nie wiem czy to już pisałem, ale ten film nie jest aż tak ekstremalny, żeby się nim tak brzydzić i tak źle go oceniać. Poza scenami z jedzeniem gówien, to nie widzę tam nic, czego nie było w innych filmach. Znęcanie się, gwałty, zabójstwa, itd to przecież normalka w filmach. Nie ma się czym tak ekscytować.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-17, 22:54   

Raoul Duke napisał/a:
Tym bardziej nie pieprz głupot

Bez personalnych docinek. :nonono:
 
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-12-17, 22:59   

Na szczęście ja kocham Raoula Duke'a całym sercem i się nie gniewam :love:
Raoul Duke napisał/a:
Tym bardziej nie pieprz głupot, że dobrze że go ktos zajebał, bo to był wyjątkowo żałosny tekst z Twojej strony...
Żałosny czy nie, został źle zrozumiany, nie dlatego sie cieszę z jego zgonu że robił filmy, tylko dlatego że był pedofilem, miał kilka procesów o 'związki' z nieletnimi chłopcami, a to mi wystarczy, bo jeśli były procesy to były oskarżenia, a jeśli były oskarżenia to znaczy że tym chłopcom sie to nie podobało, więc był zboczoną świnią.
  
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-17, 23:04   

Eva napisał/a:
Bez personalnych docinek.


ribit napisał/a:
Na szczęście ja kocham Raoula Duke'a całym sercem i się nie gniewam


:hahaha: :love:
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-12-17, 23:58   

ribit napisał/a:
Eva napisał/a:
Jeśli Ribit chce wyrazić swoje oburzenie na "Salo" to co za problem - niech wyraża, przynajmniej któryś dalszy cel twórcy tego filmu ("zbulwersować, obrzydzić, wzbudzić odrazę") zostanie osiągnięty.

Ja nawet nie jestem oburzona, jest mi wstyd że w ogóle to oglądałam. A obejrzałam specjalnie po raz drugi, tym razem bez ''przewijania'' tylko normalnie całość. Na koniec czułam sie podle, jakbym była współwinna i współ-chora. Być może istotnie był to zamysł stwórcy tego dzieła. Udało mu sie zrazić widza do siebie maksymalnie.


Skoro dla Ciebie 'Monster's Ball' to ciężki dramat, a scena erotyczna w tymże filmie posunięta została do granic pornografii to nic dziwnego, że "Salo..." tak na Ciebie podziałało ;)
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-12-18, 00:02   

No tak, posiadam wrażliwą duszę zasadniczo :Oo:
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-18, 01:15   

To tak jak ja, wręcz za bardzo, a mimo to ten film mnie nie zszokował ani trochę :Oo: Serio jakby nie patrzeć to cienizna jest jeśli chodzi o ekstreme. Wystarczy się choćby zainteresować bliżej podziemnymi filmami gore, żeby to wiedzieć.

ribit napisał/a:
miał kilka procesów o 'związki' z nieletnimi chłopcami


A tego nie wiedziałem albo może wiedziałem, ale mnie to waliło, tak jak mnie wali nadal :hahaha: Widocznie lubił :hahaha:
I tak wiadomo, że tak naprawdę to zajebał go jakiś katolik zbulwersowany jego filmami.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-18, 06:18   

ribit napisał/a:

edit: A tak jeszcze gwoli wyjaśnienia, wyrażenie 'kino rynsztokowe' zaczerpnęłam z Twojego Stig_helmer posta, fragment niżej
"Obsceniczna twórczość Włocha to teraz idealny punkt wyjścia do badań nad współczesnym "kinem rynsztokowym". ", Ty to wkleiłeś żeby mnie oświecić , a ja grzecznie przeczytałam i się odniosłam ;)


Jak nie umiesz czytac ze zrozumieniem to tak jest... wyjscie do badan nad kinem rynsztokowym.WYJSCIE DO BADAN A NIE RYNSZTOK.Od czego wypada zaczac badania filmoznawcze na temat snuff movies itd? Chyba że wogóle do ciebie nie dociera ze mozna robic badania filmoznawcze...

dokłądny cytat z tekstu: ''Obsceniczna twórczość Włocha to teraz idealny punkt wyjścia do badań nad współczesnym "kinem rynsztokowym". Zmniejszyło się grono odbiorców, którzy samego Pasoliniego uznają za propagatora pornografii, jeśli w ogóle tacy się znajdą. ''

Raoul Duke napisał/a:

I tak wiadomo, że tak naprawdę to zajebał go jakiś katolik zbulwersowany jego filmami.


Rosselini i paru innych twierdzi ze prawicowy rząd włoch go zajebał...o tem chłopak był kozłem ofiarnym ja tam nie wiem.


ribit napisał/a:
Żałosny czy nie, został źle zrozumiany, nie dlatego sie cieszę z jego zgonu że robił filmy, tylko dlatego że był pedofilem,


Patrz na Polanskiego hipokrytko ... Pasolini lubil mlodych chlopcow takich 16/17 moze to i pedofilia ale jakos Polanskiemu który przecioł 13stke smierci nie życzysz .
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-18, 06:31   

ps

ribit napisał/a:
Jeden z recenzentów filmwebu


znalazlas sobie ''profesjonalną krytyke'' do cytowania...

Moja rada... Trzymaj się z dala starszego kina nie anglojęzycznego i kina artystycznego bo go nie rozumiesz(czego dowodem jest np stawianie haneke koło hostelu).Tymbardziej że nie jestes w stanie nic po tym filmie napisac oprócz ''męczył mnie, dobrze że się skonczył, ten film był brzydki''. :pukpuk:
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-12-18, 18:49   

stig_helmer napisał/a:
jakos Polanskiemu który przecioł 13stke smierci nie życzysz .
Życzyć nie życzę, ale jeśli go ktoś zarąbie to płakać nad zbokolem nie będę, to samo sie tyczy Woody Allena, którego owszem lubię za kino, ale za jego pedofilskie skłonności szczerze nie znoszę...], ale nie o tym zdaje się jest ten temat.
stig_helmer napisał/a:
Trzymaj się z dala starszego kina nie anglojęzycznego i kina artystycznego bo go nie rozumiesz

Dzięki za troskę o moje zdrowie psychiczne, ale będę oglądać to na co mam ochotę i to tez później komentować. Ja z kolei polecam Tobie lorafen, bo nerwus jesteś :faja:

Generalnie -- przepraszam że jeśli tak bardzo Cię uraziłam, widać Pasolini jest jakimś Twoim mistrzem, i niech Ci będzie, nie znam Cię, i mam nadzieję nigdy nie poznać (vice versa zapewne) ;)
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-18, 19:24   

ribit napisał/a:
Pasolini jest jakimś Twoim mistrzem


Dla mnie mistrzem jest Wojciech Jerzy Has.Polecam ''jak byc kochaną'' .Nie ma jedzenia kupy a film mocny...

ribit napisał/a:
polecam Tobie lorafen, bo nerwus jesteś


Dziękuje jak narazie meliska mi starcza :kotynigga:
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-12-18, 20:05   

stig_helmer napisał/a:
Jerzy Has.Polecam ''jak byc kochaną''
A chętnie obejrzę :)
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-20, 01:03   

Nasmarowaliście już 4 strony o tym filmie, a ja nadal nie mam ochoty tego obejrzeć. :(
 
 
Perdita Durango 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 176
Skąd: W-w
Wysłany: 2008-12-20, 01:22   

Imho niewiele tracisz. Jakbym wiedziała o czym to jest też bym nie chciała oglądać. Przez przypadek trafiłam na ten film na chyba nieistniejącym już kanale europa albo coś w tym stylu.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-20, 10:55   

Też nie wiele z tego filmu wyniosłem...Po za tym przeczytajcie mój pierwszy post w tym temacie .

Cytat:
Robicie błąd jesli zaczynacie oglądac Pasoliniego od Salo bo to jeden z najwybitniejszych reżyserów w historii kina a Salo jest niestety nie zbyt dobre.Może to spowodowac spaczenie poglądu na twórczośc tego pana.


Ale inne rzeczy będą dla ciebie BM euroflaki... ale kurde jak herzoga oglądasz to może.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-20, 21:20   

Stig, ja naprawdę bardzo lubię kino europejskie (i to nawet w mocno pokręconym wydaniu - oglądam czasem rzeczy, które normalnie powinny znudzić widza po 10 minutach). Nie lubię jednak przerostu formy nad treścią, który dosyć często jest z tym kinem związany. Dla mnie film musi mieć historię, musi być o czymś, jeżeli film epatuje jakimiś obrazami, a ja się nudzę bo nie widzę w tym żadnego większego celu to jest to moim zdaniem film słaby. Za taki przerost formy nad treścią uważam też np. polski "Rejs". Co to ma być? Oko puszczone do prlowskiego inteligenta? To ma być nasza komedia wszechczasów? Zbiór naturszczyków na parostatku uprawiających parodię życia codziennego - po prostu bomba! Podobnie ma się sprawa z ekranizacją gombrowiczowskiej "Pornografii", a już zupełnie wkurwia mnie współczesne kino irańskie, które ma niby czerpać z europejskiego kina garściami i brać z niego to co najlepsze (help), podobnie z silącym się na europejskie kinem azjatyckim (te wszystkie koreańskie historie o rybaku moczącym kija w wodzie przez 3/4 seansu, itd). Dziękuję, postoję. To ja już wolę Herzoga lub Kieślowskiego bo przynajmniej wiem, że za rogiem czai się geniusz kina i nikt tu się asekuracyjnie nie chowa pod spódnicą artyzmu.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-20, 21:49   

No to Pasoliniego jednak nie oglądaj :hahaha: .Tarkowskiego nie lubisz?Prawda?
Btw lubie irańskie kino.I takie ''Uniesie nas wiatr'' to w mojej definicji właśnie jest KINO-chodź staram się oglądac wszystko.Po za tym trochę ci się dziwie bo Herzog ma jak najbardziej cechy tego kina którego rzekomo nie lubisz...

BM napisał/a:
silącym się na europejskie kinem azjatyckim



To chyba nie do końca tak z tym sileniem się na europejskosc.Bo moim zdaniem to właśnie w azji się coś działo w latach 2000 właśnie...Chodź np Duk później to faktycznie w bambuko leciał vel Łuk czy Pusty Dom które sa proste jak drut,naiwne i tylko w warstwie narracyjnej dają rade.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-20, 22:24   

ps. Dla mnie film nie musi miec koniecznie historii.Moze w zamian miec emocje,uczucia itd.Kocham bardzo impresje filmowe.
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2008-12-20, 22:59   

BM napisał/a:
Za taki przerost formy nad treścią uważam też np. polski "Rejs". Co to ma być? (...) To ma być nasza komedia wszechczasów?

Tak.
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-20, 23:06   

Phi, "Rejs" jest fajny, ale gdzie mu tam do "Misia". To jest najlepsza polska komedia.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2008-12-20, 23:27   

Seksmisja jest najlepsza :foch:
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2008-12-20, 23:54   

tak, napewno :zalamka
 
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2008-12-20, 23:58   

Na pewno. :faja:

edit:
Zaraz po Seksmisji u mnie Vabank, potem Miś, CK Dezerterzy, a potem Chłopaki nie płaczą. Jeśli chodzi o komedie ofkoz.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-21, 12:14   

Zapomniałeś o "Nic śmiesznego" i "Dniu świra".

stig_helmer napisał/a:
ps. Dla mnie film nie musi miec koniecznie historii.Moze w zamian miec emocje,uczucia itd.Kocham bardzo impresje filmowe.

Dla mnie bardzo często też - tak ogólnie tylko pisałem.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u