FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Pi
Autor Wiadomość
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-18, 00:52   Pi

Pi / 3,14159265358
reż. Darren Aronofsky (USA 1998)

Samotny matematyk i geniusz komputerowy Maximillian Cohen jest o krok rozszyfrowania tajnego kodu. Chce odkryć w liczbie pi prawidłowość, dająca się zastosować na giełdzie. Mężczyzna jest śledzony przez agentów potężnego koncernu giełdowego i ortodoksyjną sektę religijną. Profesor Robeson, który sam bezowocnie poszukiwał tej prawidłowości, namawia Maxa do rezygnacji z badań.

Dla mnie klasyka ambitnego kina offowego. Z jednej strony czarnobiały i niskobudżetowy, z drugiej - pokręcony i chory. Dopiero za drugim czy trzecim podejściem zrozumiałam, o co chodziło i wydaje mi się, że zrozumiałam zakończenie.

Polecam. :fingerok:
  
 
 
 
Maq 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 165
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-11-18, 16:49   

Klasyka to za dużo powiedziane, ale rzeczywiście film jest naprawdę dobry. Z drugiej strony bardzo niedoceniony, a z pewnością dużo mniej, niż imo przeciętny Requiem dla snu, tegoż samego reżysera.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-18, 18:41   

Pi to jest kino robione metodami partyzanckimi przez wówczas jeszcze mało znanego reżysera. Aronofsky ponoć nawet po znajomych zrzutę robił na sporą część funduszy i potem im oddawał po 200$ jak się okazało, że film doceniono i nieźle na siebie zarobił. Jest to jednak jak na warunki amerykańskie film zupełnie niskobudżetowy.

Requiem było już jednak kręcone z pozycji kogoś, kto już wcześniej coś pokazał, osiągnął, itd. Nie było problemu z promocją, sponsorami, marketingiem, generalnie zupełnie inna bajka.
 
 
Father Tucker 
kinomaniak



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 328
Skąd: Kutno
Wysłany: 2008-11-18, 18:44   

wymęczyłem się oglądając ten film, może błędem było to że przyjmowałem tę pozycję "z biegu" spodziewając się czegoś zupełnie innego
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-18, 21:10   

Father Tucker napisał/a:
może błędem było to że przyjmowałem tę pozycję "z biegu" spodziewając się czegoś zupełnie innego

Najprawdopodobniej tak. Ja robiłam to tego filmu kilka podejść, żeby wreszcie potrafić go obejrzeć z należytą uwagą.
 
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-11-18, 21:30   

oglądałem kiedys na ćwiczeniach z angielskiego. ciekawa rzecz, ale nie pamiętam zbyt wiele. muza byla dobra, bo chyba jakieś massive attack leciało, itp. z tego co pamiętam to mi się podobal, niezły pomysł na scenariusz.
 
 
Bronson 
świeżak



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 43
Skąd: K-ce
Wysłany: 2008-11-20, 13:11   

Dopiero pare tygodniu temu zobaczyłem ten film po raz pierwszy i bardzo mi sie podobał. Nie uważam, by był on jakiś super genialny ale ambitny jak najbardziej. Wydaje mi sie, że wszystko zrozumiałem ale by sie upewnić musze zobaczyć jeszcze raz bo matematyka to zdecydowanie nie moja działka ;)
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-20, 13:43   

Zakończenie było dla mnie za pierwszym obejrzeniem totalnie niezrozumiałe. :fingerok:
 
 
 
Maq 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 165
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-11-20, 17:56   

Chyba większość się z Tobą zgodzi ;)
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2008-11-28, 22:08   

Bardzo głupia fabuła, ale wykonanie i wrażenia :fingerok:
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2008-12-01, 21:55   

Oglądąłem to na straszliwej zwale, wystraszył mnie ten film okrutnie, tyle pamiętam :zalamka : Aż sobie zapodam raz jeszcze, nie sądzę żebym odniósł podobne wrażenia co poprzednio, może uda mi się rozszyfrować co mnie przstraszyło tak za pierwzym razem.
 
 
 
Ethan 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 170
Skąd: Wwa
Wysłany: 2008-12-01, 23:20   

klimat filmu był ok, sam film już mniej. męczył mnie sposób jego realizacji. pomysł na historie fajny, a muzyka zajebista i przede wszystkim pasująca do klimatu. mimo wszystko nie mam w planach wracać do tego filmu. Są lepsze :faja:
 
 
Juanita 
świeżak



Dołączyła: 24 Gru 2008
Posty: 10
Skąd: Polsza
Wysłany: 2008-12-24, 13:37   

Niemożliwe, to coś chyba ze mną nie tak, skoro udalo mi się ten film obejrzeć jakoś niedługo po jego premierze [ a więc bardzo dawno już temu], i na dodatek pojąć o co w nim chodzi [mniej więcej:D]. Geniusz. Requiem i dalsze filmy Aronofskyego [już nawet się nie interesuję:/] to tylko popłuczyny po dziele wybitnym, powtarzanie tego samego sposobu narracji itd. Dałby gość spokój i żył legendą, tak sam popycha dzieło w zapomnienie;)
Swoją drogą, całe legendy krążyły swego czasu o tworzeniu Euklidesa na potrzeby filmu, w każdym razie ponoć cała konstrukcja powstawała w przeciągu kilku miesięcy z elemantów wyszperanych na śmietnikach, wysypiskach i ulicznych wyprzedażach; jak tak, to ja też taki chcę! Chcę!
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 32
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-24, 16:24   

Juanita napisał/a:
to tylko popłuczyny po dziele wybitnym, powtarzanie tego samego sposobu narracji itd.


zachęcam do zapoznania się z eksperymentalnym kinem japońskim vel tsukamoto z najbardziej znanych.''Geniusz'' Aranofskiego pęka wtedy jak bańka mydlana.I nawet Pi staje sie popłuczyną po Tetsuo The Iron Man czy Bullet Ballet.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-04, 23:12   

Aronofsky w ogóle ma niezłe te swoje filmy. Pi też się do nich zalicza. Nieźle pokręcone i schizofreniczne. No i akcja z wiertarką :Oo:
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-09, 11:10   

Arcyznawca napisał/a:
Aronofsky w ogóle ma niezłe te swoje filmy

Dawniej robił lepsze niż teraz. Jak dla mnie Pi i Requiem to absolutna czołówka jego twórczości, potem niestety jest już słabiej.

Arcyznawca napisał/a:
Nieźle pokręcone i schizofreniczne.

Świetnie podbijają to wrażenie montaż i zdjęcia. :fingerok:
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-09, 15:16   

Eva napisał/a:
Dawniej robił lepsze niż teraz. Jak dla mnie Pi i Requiem to absolutna czołówka jego twórczości, potem niestety jest już słabiej.

Przecież on nie zrobił znowu tak wielu filmów...Pi i Requiem bardzo cenię, Źródło to faktycznie trochę obniżenie lotów, ale Zapaśnik jak dla mnie jest kapitalny.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-10, 01:53   

Arcyznawca napisał/a:
Zapaśnik jak dla mnie jest kapitalny.

Jakoś nie powalił mnie na kolana. Wydawał mi się zupełnie niepasujący do stylu, z którym nieodparcie kojarzy mi się Aronofsky. "Zapaśnik" jak dla mnie mógłby zostać nakręcony przez Clinta Eastwooda, swoją drogą. ;)

Btw, czy Aronofsky nakręcił jeszcze coś w klimatach "Pi" i "Requiem"?
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-10, 05:54   

Cieżko powiedzieć w sumie. Jego obrazy z czasów studenckich nie są chyba zbyt łatwo dostępne, a nie licząc tego co zrobił przed Pi to dotychczas tylko 4 filmy nakręcił.

Zapaśnik jest kapitalny (swoją drogą szkoda, że nie dostał żadnego Oscara). Źródło też mi się podobało ale to taki trochę popierniczony film w sumie (coś w stylu "zgadujmy co poeta miał na myśli", nie uważam jednak, że jest to film jakoś przesadnie słaby, jest po prostu dziwny a nawet dziwaczny). Pi i Requiem to już klasyka. Jednym wyciosał sobie drogę do wielkiego, filmowego świata, a drugim tą swoją pozycję potwierdził.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-10, 15:01   

Cytat:
Cieżko powiedzieć w sumie. Jego obrazy z czasów studenckich nie są chyba zbyt łatwo dostępne, a nie licząc tego co zrobił przed Pi to dotychczas tylko 4 filmy nakręcił.

Szkoda. Obejrzałabym coś jeszcze w tym klimacie.
 
 
 
Kukishor 
świeżak



Wiek: 26
Dołączył: 09 Maj 2010
Posty: 11
Skąd: Gniezno
Wysłany: 2010-05-09, 23:10   

"Pi" zarazem przyciąga, jak i odpycha. Bardzo lubię styl montażu, jaki stosuje w swoich filmach Aronofsky i o ile w późniejszych dziełach staje się to nieco wtórne, o tyle w dwóch największych - "Requiem for a Dream" i "Pi" sprawdzają się one świetnie. Oprawa utrzymana jest w męczącej konwencji, która sprawia, że oglądanie staje się nieco trudne - a tym samym właśnie przyciąga. Zbudowanie pomostu fabularnego między dwoma biegunami świata rówież do mnie przemawia, przy czym otwarta konwencja zakończenia też robi swoje. Majstersztyk, jeden z tych filmów, których nie przestaje się oglądać, gdy zaczynają lecieć napisy, podobnie jest w przypadku wspomnianego "Requiem for a Dream".

Cytat:
Jakoś nie powalił mnie na kolana. Wydawał mi się zupełnie niepasujący do stylu, z którym nieodparcie kojarzy mi się Aronofsky.


To akurat było moim zdaniem zbawienne, przestał zjadać własny ogon, nawet najlepszych filmów nie powinno się robić na jedno kopyto. "Zapaśnik" akurat zapowiadał wzrost formy, która znów spadła drastycznie przy okazji beznadziejnego "The Box".
 
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-05-09, 23:17   

Kukishor napisał/a:
"Zapaśnik" akurat zapowiadał wzrost formy, która znów spadła drastycznie przy okazji beznadziejnego "The Box".

:eee?: :( :suicide:
1: "THE BOX" NIE JEST ARRONOFSKYEGO!!!
2. The Box jest Kellyego czyli reżysera Donniego Darko.
3. The Box nie jest takie złe. Pamiętaj też, że materiałem wyjściowym jest opowiadanie bodaj 2 stronnicowe. :hahaha:
4.
Cytat:
Bardzo lubię styl montażu, jaki stosuje w swoich filmach Aronofsky i o ile w późniejszych dziełach staje się to nieco wtórne, o tyle w dwóch największych - "Requiem for a Dream" i "Pi" sprawdzają się one świetnie.

Może jestem ignorantem w tej dziedzinie, ale jak dla mnie styl montażu wszystkich filmów po "Requiem" (Fountain nie widziałem) znacząco odbiega od pierwszych dwóch, przynajmniej nie ma już tych"szybkich" cięć. Warto też zauważyć, że przy produkcji PI reżyser inspirował się Tetsuo the Iron Man. Scena z mózgiem jest na przykład oczywistym nawiązaniem do sceny z tego japońskiego filmu. Pewne zabiegi też sobie pożyczył od Tsukamoto.
 
 
Kukishor 
świeżak



Wiek: 26
Dołączył: 09 Maj 2010
Posty: 11
Skąd: Gniezno
Wysłany: 2010-05-09, 23:23   

Rany, racja O_o Bóg jeden wie, dlaczego ci dwaj reżyserzy mi się mylą. Mój błąd. ("Donnie Darko" również majstersztyk, nawiasem mówiąc.)
 
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 31
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 573
Skąd: lublin
Wysłany: 2010-08-02, 21:50   

Dość mieszane uczucia mam co do tego filmu. Fabuła jak dla mnie taka psychodeliczna i przy jednokrotnym obejrzeniu dość nie zrozumiała. Jeśli chodzi o aspekty techniczne filmu to niewątpliwie jest to coś oryginalnego i świetnego. Podoba mi się sam zabieg zastosowania czarno- białego obrazu, świetna muzyka, która potęguję wrażenie obsesji, która zawładnęła Maksem.
 
 
 
whisky bottle 
bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 12 Sty 2011
Posty: 109
Skąd: toruń
Wysłany: 2011-01-12, 14:01   

mam słabość do geniuszy matematycznych czy fizycznych (filmów o nich czy książek) więc film dla mnie znakomity.
dobrze, że istnieje wydanie Pi + Requiem dla snu (w jednym pudełeczku), bo kupiłam je wlasciwie dla Requiem a chyba jednak Pi podobal mi się bardziej.
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u