FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Drogówka
Autor Wiadomość
Dżasta 
świeżak



Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2013
Posty: 36
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-18, 19:23   

Mnie "Drogówka" się podobała, choć to nie najodpowiedniejsze określenie. Kilku rzeczy zabrakło, kilku można było się pozbyć, a i pewnie końcówka mogłaby być mniej sztampowa. Ale! Ocena samego filmu (w chwilowym oderwaniu od innych produkcji Smarzowskiego) i tak - przynajmniej w moim przekonaniu - powinna być wysoka. Scenariusz - ciekawy, montaż - zaskakujący (myślę, że niejeden zagraniczny filmowiec mógłby pozazdrościć S.), jednak to, co najbardziej urzeka w "Drogówce" to naprawdę niesamowita gra aktorów. Topa, Braciak, Jakubik - niby "od zawsze" grają u Smarzowskiego, a za każdym razem inaczej. Jakubik to już w ogóle przeszedł sam siebie i nie chodzi tu o ilość "kurew" rzuconych w dialogach czy "dup", które udało mu się zaliczyć na tylnym siedzeniu. Aktor stworzył postać na tyle autentyczną, że przez cały seans, na zmianę, czułam obrzydzenie i nie mogłam wyjść z podziwu nad jego wielowymiarowością i niesłychanym talentem. I to bynajmniej nie tylko jego zasługa, ale intensywnej pracy reżysera na planie. Bo Smarzowski jest dobry i być może bezkonkurencyjny, dlatego że potrafi przygotować się do swojej pracy. Najpierw układa plan, precyzuje dialogi, określa postaci, a dopiero później zaczyna kamerować, podczas gdy wielu filmowców w Polsce działa zupełnie odwrotnie. I to widać...niestety.

A tak na marginesie, w temacie polskiej mentalności i operowania schematami, abstrahując na chwilę od Smarzowskiego, to bardzo popularne jest nadużywanie: uwielbiam i nienawidzę. I tak z mówieniem, czy ściślej z pisaniem, o reżyserze "Drogówki" jest w tej części FILMLABU.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-18, 20:12   

Nigdzie nie napisałem, że Smarzowskiego nienawidzę. Po prostu nie imponuje mi w żaden sposób gra aktorska oparta na "kurwach" i "chujach". Napisałem również, że owa "bezkonkurencyjność" Smarzowskiego nie wynika ze skali jego talentu, ile z braku tegoż u jego pozostałych kolegów po fachu. :fingerok:

Inaczej mówiąc, lepszy Smarzowski niż... nic.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-02-18, 22:40   

Syn marnotrawny napisał/a:
Po prostu nie imponuje mi w żaden sposób gra aktorska oparta na "kurwach" i "chujach"


Ale przecież tak nie jest.U niego te kurwy i chuje są naturalne - nie przypadkowo jesteśmy jednym z najbardziej przeklinających narodów
Zresztą sory...jeśli ty nie widzisz u Smarzowskiego zajebistej gry aktorskiej a tylko kurwy i chuje... :hola:
Wiadomo, własne zdanie(wbrew większości) to coś czemu tylko przyklasnąć ale nie kupuje tego co piszesz bo mógłbyś napisać - po prostu nie lubię takiego kina i wtedy ok.Tyle że Ty wychodzisz z założenia że 'nie podoba mi się to mu przypierdole' , spłycę wszystko do chujów kurew i brudów.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-18, 23:16   

Niczego nie spłycam, tylko piszę tak jak to wszystko widzę. Nie widzę zajebistego aktorstwa w filmach Smarzowskiego, przykro mi. Nigdzie też nie twierdziłem, że to aktorstwo jest podłe, ale zajebiste też nie jest. Powiem jeszcze, że autentycznie wnerwia mnie notoryczny schemat w polskim kinie, polegający na tym, że dramat głównego bohatera pokazuje się poprzez ilość wypluwanych przez niego bluzgów. Mam po prostu tego dosyć. Budowanie dramatyzmu na zasadzie im więcej "chujów", tym lepiej. To robi twój ukochany Smarzol, albo to nieszczęsne żłopanie wódy z gwinta. Jak to nazwiesz? Bo ja tanim efekciarskim zabiegiem mającym rzekomo wzmocnić dramatyczny przekaz. UWAGA! Bohater cierpi szalenie, boli go wnętrze i kolana. Centralnym punktem w filmach Smarzowskiego jest a) chlanie wódy prosto z butelki, b) rzucanie "kurwami", "chujami", "pierdoleniem"... c) ohydnie pokazywany seks. d) któryś z bohaterów okazuje się psychopatą. Naturalnie jest też jakieś tam drugie dno, interesujące dialogi, niebanalny być może scenariusz, jednak obudowa tego wszystkiego, cały design jest taki jak wymieniłem powyżej. W "Weselu" to się mogło podobać, w "Domu złym" od biedy też, ale bazowanie na tym w kolejnym filmie naprawdę cholernie nudzi. A ty sobie go kochaj i w ogóle bądź jego największym drogocennym fanem. Ja nie zamierzam. :fingerno:
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-02-18, 23:34   

Syn marnotrawny napisał/a:
A ty sobie go kochaj i w ogóle bądź jego największym drogocennym fanem. Ja nie zamierzam. :fingerno:


Marznę i czekam na autograf a ty takie rzeczy piszesz;p
Nie bądź złośliwy
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-18, 23:50   

Nie jestem wcale złośliwy. Podoba Ci się jego kino, w porządku. Absolutnie nic do Ciebie nie mam.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-19, 13:59   

shpongled napisał/a:
Marznę i czekam na autograf a ty takie rzeczy piszesz;p


Skoro już stoisz i marzniesz, załatwisz mi? ;)
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-02-19, 16:11   

Jedno jeszcze mnie zastanawia:
Spoiler:
jakoś mi umknęło mianowicie, kto zostaje aresztowany na pogrzebie sierżanta Króla na samym końcu? Czy przypadkiem nie postać odgrywana przez Lubosa? Ktoś z was to wyłapał?
 
 
KNKS 
świeżak



Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 31
Skąd: Sosnowiec / Katowice
Wysłany: 2013-02-19, 16:35   

Też się nad tym zastanawiałem.
Chyba właśnie bohater grany przez Lubosa.
 
 
Dżasta 
świeżak



Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2013
Posty: 36
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-19, 18:09   

Moim zdaniem Świtoń (Krzysztof Dracz)
 
 
Reszke 
kinomaniak



Dołączył: 07 Wrz 2011
Posty: 354
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-19, 21:19   

Dżasta napisał/a:
Moim zdaniem Świtoń (Krzysztof Dracz)

:fingerok:
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-05-04, 22:21   

Obejrzałem i w sumie nie dziwę się tym wszystkim skrajnym opiniom.
Jak filmy Smarzowskiego to jazda po bandzie to w tym przypadku, to jest jazda poza bandą.
Nie widziałem jeszcze tego 'nieszczęsnego' Pokłosia - bronie się przed nim bo nie lubię oglądać słabych filmów a pokłosie pewnie takie będzie(podobnie nie widziałem Katynia, bitwy warszawskiej itp) - ale mam takie wrażenie że to drogówka będzie tym bardziej tzw anty polskim filmem niż pokłosie a jest inaczej tylko dlatego że po policji jest dobrze pojechać, natomiast zrobić z Polaków ,antysemitów(którymi moim zdaniem jesteśmy -co nie jest dla mnie jakimś wielkim problemem bo nie różnimy się w tym z innymi)..to tu już jest kłopot.Można być skorumpowanym, pijakiem, gwałcicielem ale dopiero jak się nas przedstawi jako antysemitów, to mamy problem;)
Tu się zatrzymam i potwierdzę albo zaprzeczę po wymęczeniu Pokłosia.

Co do Drogówki - to jest koncentrat, taka kumulacja 6 w totku ;) .Smarzowski robi to po raz 3 i po raz trzeci czapki z głów.Najbardziej podoba mi się ta jego lekkość w jaką porusza się w tym bagnie.
Wszystko mimo iż jest przegięte, jest naturalne.Gdyby tak rozmieścić kilkadziesiąt ukrytych kamer na różnych posterunkach i potem to skleić to było by to co mamy w drogówce
Tak więc gra aktorska + dialogi.Ogląda się to i czuć że tu nie ma ściemy.
Dodajmy do tego całkiem niezłą historię z postaciami gdzie nawet ten niby pozytywny to też niezły skurwiel , do tego zajebisty montaż. Pewnie niektórym może przeszkadzać to nagromadzenie nagrań z komórek ale wszystko tu jest przerysowane więc to też nie powinno dziwić.

Zacząłem od tej 'antypolskości' bo tak po prawdzie to jak ktoś to obejrzy z poza kraju(a dla mnie to jest pierwszy film Smarzowskiego który może stać się kultowym poza naszymi granicami), to dostanie obraz przekłamany.U Ruskich takie rzeczy pewnie się dzieją, natomiast u nas, jedynie gdyby to pozbierać z całego kraju.
Stąd uważam że to będzie bardziej konkretny przekaz anty niż jakaś wioska antysemitów;)
Ode mnie 9/10 podobnie jak i Wesele i Dom Zły.
Tutaj zasada że jeśli czujesz się dobrze w w konwencji, to jej nie zmieniaj, sprawdza się znakomicie.
Mimo iż to niby to samo to każdy film zupełnie inny.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-05-05, 09:26   

Największym moim zdziwieniem przy "Drogówce" był fakt, że jest to rasowy kryminał, film akcji skręcony tak, że i Hollywood by się nie powstydził, a przy tym siarczyście skropiony z jednej strony Polską (i to mi się podoba bo jestem bardzo dumny ze Smarzowskiego, że nakręcił TAKI film u nas i pokazał, że jak się chce to nawet zajebisty akcyjniak wyjdzie), a z drugiej charakterystycznym dla reżysera syfem (co mi się podoba bo syf bardzo lubię :) ).

Intryga fabularna jak wszyscy wiemy jakaś specjalnie wyszukana nie jest, ale wcale też być nie musi. Ważne żeby się wszystko Smarzowskiemu trzymało razem i imo się trzyma, nie ma luźnych elementów, a najmocniejszą stroną tej historii jest to co pisał wcześniej Arczi - to mogłoby się wydarzyć na prawdę.

Aktorsko jak zwykle majstersztyk, nie ma co się rozwodzić, ale zaznaczyć trzeba dwie rzeczy. Po pierwsze nie wiedziałem, że Topa jest takim dobrym aktorem :fingerok: (chyba, że to zasługa dobrego wkomponowania w rolę po prostu), a po drugie mam jakieś wrażenie, że nie do końca dał pan Wojciech możliwość poznania swoich postaci. Nie sądzę, żeby był na to czas, ale został mi po tym lekki niedosyt. No i na koniec wór złota za montaż, rzecz, która pełni tu chyba najważniejszą rolę jeśli chodzi o budowanie napięcia czy klimatu. Rewelacja bez dwóch zdań.

Według mnie wyszedł Smarzowskiemu może nie najlepszy film, ale zdecydowanie dzieło najbardziej kompletne i przez to najlepszy jego film dla mnie dlatego też werdykt inszy być nie może

10/10
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-05-05, 12:46   

Orange napisał/a:
Intryga fabularna jak wszyscy wiemy jakaś specjalnie wyszukana nie jest, ale wcale też być nie musi. Ważne żeby się wszystko Smarzowskiemu trzymało razem i imo się trzyma, nie ma luźnych elementów, a najmocniejszą stroną tej historii jest to co pisał wcześniej Arczi - to mogłoby się wydarzyć na prawdę.


Zachwyty na scenariuszem "Drogówki" to jednak przesada. Pisałem o pewnej sztampowości intrygi, przykrywanej tylko przez świetną realizację. Sam scenariusz jednak miewa momenty chodzenia na totalną łatwiznę, co kumuluje się w momencie akcji z fotoradarem.
Spoiler:
Zrobił wam kiedyś ten sprzęcior wyraźne zdjęcie was i pasażera? Jak ostatnio widziałem, to było auto i nic wiecej.
Ale może są takie fotoradary, niech ktoś wyjaśni. Motyw ze szlachetną prostytutką też słaby. Sam film zresztą rozpada się na ciąg znakomitych scen, które jednak za cholerę nie chcą stworzyć wspaniałej całości.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-05-05, 15:36   

Orange napisał/a:
Aktorsko jak zwykle majstersztyk, nie ma co się rozwodzić, ale zaznaczyć trzeba dwie rzeczy. Po pierwsze nie wiedziałem, że Topa jest takim dobrym aktorem :fingerok: (chyba, że to zasługa dobrego wkomponowania w rolę po prostu), 10/10


Jeszcze nie miałem okazji oglądać niestety Drogówki ale co do aktorów to czy np. w Domu Złym nie był świetny Bartłomiej Topa? Rewelacyjnie tam zagrał i dopiero chyba po tym filmie zacząłem go poważnie traktować jako aktora, bo wcześniej kojarzył mi się głównie ze Złotopolskimi. Choć w innych filmach też go widziałem ale jakoś jego role za bardzo nie utkwiły mi w pamięci tak jak rola milicjanta w Domie Złym.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-05-05, 16:49   

Cytat:
Jeszcze nie miałem okazji oglądać niestety Drogówki ale co do aktorów to czy np. w Domu Złym nie był świetny Bartłomiej Topa? Rewelacyjnie tam zagrał i dopiero chyba po tym filmie zacząłem go poważnie traktować jako aktora, bo wcześniej kojarzył mi się głównie ze Złotopolskimi. Choć w innych filmach też go widziałem ale jakoś jego role za bardzo nie utkwiły mi w pamięci tak jak rola milicjanta w Domie Złym.


Chyba dopiero teraz kiedy miał normalną pierwszoplanową rolę jakoś mi się wybił. Nie oszukujmy się, chudy i z włosami, jak we wspomnianych wyżej Złotopolskich, gość wygląda trochę jak opóźniony i w takich rolach do tej pory go widywałem. W "Weselu" z tego co pamiętam też niedojeba grał :kotyeee:
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-05-06, 01:51   

Cytat:
Zachwyty na scenariuszem "Drogówki" to jednak przesada


Stąd też ja pisałem że jest po prostu niezły a wszystkie te dziwne rzeczy można wybaczyć
Taka ciekawostka że w końcu Dziędziel dostał w końcu pozytywną postać i też wybronił się - choć wolę go jako zapijaczonego skurwysyna :hahaha:
I ma nadzieje że ten film odbije się sporym echem u ludzi z innych krajów, lubujących się w takich niszowych historiach, dziejących się w specyficznych krajach - tak jak wybiła się duńska trylogia pusher(aż tak to nie będzie by główny aktor i reżyser stał się gwiazdą holyłudu) ale już na sukces Gruzu 200 można liczyć.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-05-08, 19:48   

shpongled napisał/a:
I ma nadzieje że ten film odbije się sporym echem u ludzi z innych krajów, lubujących się w takich niszowych historiach, dziejących się w specyficznych krajach


Ciekawe, miałem podobne wrażenie po seansie, że należałoby spróbować ten film gdzieś wyeksportować. Recenzentka "Variety" nie miała większych problemów ze zrozumieniem:

Cytat:
Film Review: ‘Traffic Department’

A gritty, gripping, intelligently made crime thriller set on the mean streets of contemporary Warsaw

Alissa Simon

A gritty, gripping, intelligently made crime thriller, “Traffic Department” takes place on the mean streets of contempo Warsaw and exposes the corruption endemic to the police — and society at large. Polish helmer-scribe Wojtek Smarzowski focuses on seven police officers, members of the eponymous division who are friends as well as colleagues, and whose lives change after one of their number dies under mysterious circumstances. As much a social critique as a genre piece, the pic has already passed 1 million admissions since February in local release, and will soon roar into several prominent international fests, with announcements forthcoming.

As in Smarzowski’s earlier features, “The Wedding” (2004), “The Dark House” (2009) and “Rose” (2011), the multilayered narrative unspools in a nihilistic world where human venality and immorality are the order of the day. One can even see each of the policemen as representing one of the seven deadly sins, although the script never overplays this aspect.

Personifying pride is chief protagonist Sgt. Krol (Bartlomiej Topa), a cocky, independent-minded cop who is having an affair with his partner, Mary (Julia Kijowska). Krol may not be raking in the bribes like his fellow officers, but he’s certainly not averse to some of the department’s dangerous pastimes, such as racing souped-up cars by night through the city streets or sampling the wares — girls, drink and drugs — at local clubs.

When Krol catches his wife, Ewa (Izabela Kuna), talking to her own secret lover, his macho world starts to spin out of control. After a wild night on the town with his buddies, he finds himself framed for the murder of a colleague, greedy Sgt. Lisowski (Marcin Dorocinski), who turns out to be the man who was cuckolding him.

With the cards stacked against him, Krol turns fugitive and sets out to prove his innocence. But as he tries to reconstruct events, it soon becomes clear that for him to uncover the truth would be anathema to his superiors, who are trying to hide a host of other crimes that indicate collusion between police and politicians at the highest levels.

Despite the thoughtful subject matter, the tone is not always deadly serious, although Smarzowski’s daring humor tends toward the cynical. Just as pride must take a fall in the case of Krol, the writer-director engineers an audaciously appropriate comeuppance for the cops who represent lust, unrepentant skirt chaser Sgt. Petrycki (Arkadiusz Jakubik, winner of a Polish Eagle for best supporting actor), and wrath, the racist Sgt. Banas (Eryk Lubos). Working with a group of top thesps, most of whom have appeared in his other films, Smarzowski elicits excellent, in-your-face performances all around; the characters seem to live their jobs in a totally credible fashion.

After the more deliberately paced post-WWII drama “Rose,” “Traffic Department” appears hyper-energized, literally pulsing with traffic lights, turn signals and police sirens. Already known for his muscular, visceral style, Smarzowski ups the ante here with dense cutting that rapidly switches among cell-phone footage, CCTV clips and color-desaturated widescreen images shot in near-natural light by ace lenser Piotr Sobocinski Jr. Most shots are so dense with activity and information that the film repays multiple viewings, bringing out new meanings each time.

Smarzowski is already working on a new feature, “Angel,” based on Jerzy Pilch’s bestseller “The Mighty Angel,” using much of the “Traffic Department” cast.


http://variety.com/2013/f...iew-1200471535/
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-05-08, 20:49   

Swoją droga, to co do podobnej obsady, to Smarzowski przypomina nieco Johnniego To, który pracuje nieustannie z pewną grupą aktorów. Czasem są pewne zmiany, czasem pierwszoplanowy aktor z pewnych filmów staje się tłem w drugim, ale pracuje z niemal stałą obsadą.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-05-08, 20:52   

Ja miałem właśnie do Burtona porównać :) Filmiki o tej samej circa tematyce z tymi samymi aktorami... Oby nie skończył jak Tim.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-05-08, 21:23   

U Burtona jest mniejsza rotacja, tak jeśli chodzi o przyjście aktorów "spoza grupy", jak i jeśli chodzi o pozycję roli. Depp będzie zawsze główny, żonka jedna z głównych itd. Johnnie To mocniej miesza.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-05-09, 02:43   

Bo u Smarzola to jest taka zajebista symbioza.Z jednej strony, robi in niby łachę(ciekawe jak to w finansach wychodzi) - z drugiej strony oni robią mu film śwetną świetną grą, towarzystwo jest mu wdzięczne bo ma niewielką możliwość gry w konkretnych filmach - których u nas brak a jeżeli już się pojawi, to jest tylu dobrych kandydatów że dostać rolę jest bardzo ciężko, po trzecie, jest tam ten 'team spirit'.
Towarzystwo gra, potem biesiaduje, pewni mają o czym rozmawiać..No zgrali się;)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-05-31, 16:27   

Syn marnotrawny napisał/a:
Smarzowski robie niewątpliwie dobre kino, ale WIELKIM bym go nie nazwał.


Z tym się zgodzę.

Film z pewnością dobry czy nawet bardzo dobry, ale wielki?

Arczi :nigga: & :tomato:

Na pewno dawno nie oglądałem filmu, który by w sposób tak ciekawy i intensywny ukazywał zjawisko korupcji. Intensywny w sensie przeżywania tego, co to znaczy na poziomie czysto praktycznym, codziennym i ludzkim i w ukazywaniu tego, jak bardzo patowa jest sytuacja. Jakiś czas temu "Gomorra", coś jeszcze było później, ale sobie nie mogę przypomnieć, no i teraz "Drogówka". Naprawdę mocny, szokujący, smutny film. Nie tylko w zakresie użytych (cokolwiek dyskusyjnych) środków wyrazu, ale przede wszystkim przesłania. Kapitalnie i dwuznacznie wypada sam tytuł. Do tego ten montaż, rewelacyjny zwłaszcza w końcowych sekwencjach filmu. Diagnoza, trafne (choć nieco łopatologicznie podane przez newsy z RiTViCzasopism - ale co tam, niech będzie ;]) przedstawienie problemu... gnój niezły i odechciewa się żyć i robić cokolwiek.... lepiej wyjść z maczetą na ulicę. Do najjaśniejszych momentów filmu zaliczam sprawę meczu rozgrywanego przez syna głównego bohatera - świetne zwieńczenie wszystkiego, prawdziwa kandyzowana wisienka na tym torcie z gówna. :) (prawda, że ładnie napisałem? :hahaha: ) Jest jednak w tym filmie też sporo przesady, niestety czasami przechodzącej w efekciarstwo. Rozumiem zamysł, ale przynajmniej dla części tego wszystkiego nie znajduję uzasadnienia; bardziej mi wygląda na sztukę dla sztuki, chęć zaszokowania i przyciągnięcia widza. I tu bym mógł podać parę przykładów, ale niech będzie np. scena z odgryzaniem czy tekst ze znanego dowcipu z brodą "Jebłem Ci, to jebłem, nie drąż". To drugie to już naprawdę była zapchajdziura na pewno nie na poziomie Wielkiego Smarzowskiego. ;)

Ale i tak jest bardzo dobrze. Mocny film, dobrze oddający sytuację i zapadający w pamięć. Moim zdaniem lepszy od "Domu złego".

Mocne 8,5-w porywach do 9/10.

P.S. Tylko o co chodzi z tym nagrywaniem wszystkiego przez wszystkich? :hmm:
 
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-05-31, 22:21   

jaz napisał/a:
bardziej mi wygląda na sztukę dla sztuki, chęć zaszokowania i przyciągnięcia widza.


Też tak to widzę i to w zasadzie w każdym filmie 'Smarzola' - oczywiście pomijając Różę ale to nie był jego scenariusz.
Generalnie to ja mam tak że ciężko mnie zadowolić, mnóstwo filmów które 'mają być dobre', mi się nie podobają, oczywiście działa to też w drugą stronę ale najczęściej to czuje niedosyt.
Filmy Smarzowskiego mają to do siebie że po każdym z nich - mogę z czystym sumieniem powiedzieć - to było na prawdę zajebiste, co ważniejsze - nie zajebiste jak na polskie kino tylko po prostu zajebiste;)

Nie przeczę - uwielbiam dobrze przedstawioną patologie a Smarzowski jest w tym znakomity, natomiast byłbym ostrożny w dorabianiu ideologii że oto prawdziwy obraz tamtych czy tych czasów.
Mam takie wrażenie że to może drażnić krytyków jego filmów, że oczekują realistycznego konkretu(czym np Dług był) a okazuje się że pełno tu uproszczeń czy przerysowań.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-06-01, 03:04   

OK. Rozumiem.

Mam zastrzeżenia, ale nowy film Smarzola "jebłem ci, to jebłem, ale po chuj drążysz" Smarzowskiego, wzbudził we mnie kilka wątpliwości..

ale i tak to niezła drogówka. Warto obejrzeć i warto znać. :)
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u