FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Drogówka
Autor Wiadomość
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2013-02-01, 21:18   Drogówka

Drogówka
reż. W. Smarzowski (Polska 2013)

"Drogówka" to historia siedmiu policjantów, których, poza pracą, łączy przyjaźń, imprezy, sportowe samochody i wspólne interesy. Ich mały, zamknięty świat z pozoru działa doskonale. Wszystko się zmienia, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z nich. O morderstwo zostaje oskarżony sierżant Ryszard Król (Bartek Topa). Próbując oczyścić się z zarzutów, odkrywa prawdę o przestępczych powiązaniach na najwyższych szczeblach władzy. [opis dystrybutora kino]

Nie chce mi się rozwlekać nad tym tytułem. Kto lubi Smarzowskiego ten wie czego się może spodziewać. Mamy przedstawiony świat polskiej drogówki jako wybitnie obrzydliwy brutalny i zachlany, potem akcja nabiera tempa i naszym oczom ukazuje się świetny kryminał. Genialni aktorzy, świetna gra aktorska. Film troche przyciężkawy, ale trzymający w napięciu. Polecam.
Ostatnio zmieniony przez BM 2013-02-02, 14:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-02, 14:28   

A może by się ktoś by się pokusił o dłuższą recenzję (ja jeszcze filmu nie widziałem)?
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-02-08, 21:17   

Moim zdaniem Smarzowski jak zwykle stanął na wysokości zadania. Doskonały film, ale bardzo ciężki - urywa łeb przy samej dupie. "Drogówka" nosi wszelkie znamiona charakterystyczne dla twórczości tego reżysera (np. montaż), ale nagromadzenie patologii i syfu jest tu tak ogromne, że "Dom zły" to przy tym w zasadzie komedia romantyczna. Trudno się otrząsnąć po seansie. Wszystko to oczywiście jest mocno przejaskrawione i wyolbrzymione, takie polskie piekiełko w pigułce, ale nie zmienia to faktu, że jednak większość - o ile nie wszystkie - spośród pokazanych w filmie wydarzeń, mogłaby się wydarzyć i w rzeczywistości. Świetne aktorstwo - Topa, Dziędziel, Dorociński, Jakubik i reszta. Dialogi doskonałe, bluzgi co drugie słowo, specyficznego humoru też nie brakuje, poza tym seks, przemoc - po prostu naturalizm w czystej postaci. Ode mnie rekomendacja. Będę to musiał koniecznie obejrzeć drugi raz.
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2013-02-08, 22:12   

Arcyznawca napisał/a:
że jednak większość - o ile nie wszystkie - spośród pokazanych w filmie wydarzeń, mogłaby się wydarzyć i w rzeczywistości


Spoiler:
Szczególnie scena pod koniec filmu w samochodzie. kto widział ten wie ;)
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-10, 00:30   

Arcyznawco, nie, żebym sprzeciwiał się wszelakim gustom, jednak odnoszę wrażenie, że strasznie łatwo Cię uwieść jako widza. Wystarczy, że trafi Ci się film, gdzie jest dużo przeróżnych "Kurew", "chujów" i "pierdolenia", przy okazji ktoś kogoś zgrabnie zaszlachtuje, do tego rzecz jasna wszystko podlane czarnym jak smoła sosem kompletnej beznadziei i marazmu i już jesteś wniebowzięty.

Pragnę zaznaczyć , że tak naprawdę bardzo łatwo robić takie kino. Każda mniejsza lub większa przemoc, krew, flaki są bardzo filmowe czy może raczej przyciągają szczególną, ludzką uwagę. Prosty przykład. Tramwaj robiący marmoladę z przechodnia i już na dzień dobry mamy tłumek rozochoconych "widzów", którym bardzo podoba się to co widzą. Widzieli to również inni i postanowili przenieść tego typu podobne atrakcje na wszelkie możliwe sposoby do filmu. Smarzowski znalazł sobie polski patent na eksponowanie ludzkiej marmolady, tudzież wszelkiego moralnego syfu i postanowił cisnąć to ile się da. Mnie, prawdę mówiąc, jego kino zaczyna lekko wkurwiać, ponieważ z góry wiadomo jakie będzie. Jako widz nie lubię wszelkiej twórczej maniery, tudzież zbyt wyrazistego stylu.

Przy okazji o wiele, wiele trudniej jest opisywać sytuacje w których pozornie niewiele się dzieje a jednocześnie ukazanie ich w taki sposób aby oglądało się to z wypiekami na twarzy. Epatowanie ekranową przemocą, bluzgami, krwią, wszelkim innym naturalizmem, (mam wrażenie, że Smarzowski ze swoją wizją kina spóźnił się o dobre kilkadziesiąt lat) jest po prostu pójściem na łatwiznę i sprowadzeniem kina właśnie do poziomu nieszcześnika, którego rozjechał tramwaj a tłum gapiów ma z tego zajebistą "uciechę" :konikiszabelka: .
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-10, 01:40   

Syn marnotrawny napisał/a:
kilkadziesiąt lat


Gdzie? Wczym? W kinie? Kilkadziesiąt? Co masz na myśli?
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-02-10, 01:58   

Synu Marnotrawny, w pewnym stopniu się z Tobą zgadzam, nadmierne epatowanie syfem i ogólne przerysowanie też mnie u Smarzewskiego raczej irytuje, aczkolwiek wydaje mi się że z tramwajową analogia trafiłeś jak kula w płot. Można by ją zastosować do gore rozmaitego czy też ogólnie filmików z radosną rozwałką, ale Smarzewskiemu trzeba przyznać że nie stara się być cool a po jego filmach żaden normalny człowiek cieszył się nie będzie. Popraw mnie jeśli się mylę, ale chyba zestawiałeś kino S. z, powiedzmy, współczesnym odpowiednikiem walk gladiatorów czy zbiorowych egzekucji - a wg mnie bardziej adekwatne byłyby porównania do greckich tragedii, katharsis widza itp.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-10, 10:31   

Może rzeczywiście analogia tramwajowa bardziej pasuje to wszelakiego gore i różnej maści krwawych efektów z nim związanych. Jednak porównywanie kina Smarzowskiego do greckiej tragedii? No proszę Cię? Jakoś nigdy, tam i ówdzie, podczas analizy jego twórczości nie natrafiłem na tego typu porównanie.

Już chociażby tak umiłowane przez Smarzowskiego portretowanie plebejuszy, prostaczków... ma się nijak do greckiego dramatu. "Wesele" jako dramat antyczny? Albo "Dom zły"? Nie przesadzaj. O żadnym katharsis też za bardzo nie ma co mówić, bo w jego filmach nie ma żadnego oczyszczenia, dalej jest syf, nic się tak naprawdę nie kończy, nie ma żadnej nauki na przyszłość. Jak się kończy "Dom zły"? Środoń zapierdala przez śnieg chcąc uratować już nie tylko swoją niewinność ale i życie a reszta milicjanów stoi zachlana i kiedy wytrzeźwieje pewnie wszystko zacznie się od początku. O wiele bliżej Szmarzowskiemu do współczesnej tragifarsy aniżeli do greckiej tragedii.
 
 
gentleman 
kinomaniak



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 216
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-02-10, 12:28   

Jeszcze nie widziałem "Drogówki", ale może dzisiaj sobie obejrzę.
Co do epatowania przemocą (w rodzaju robienia marmolady z człowieka), to być może należy odnosić to raczej do kina gore, ale przejaskrawienie patologii i wulgarności trochę inna sprawa niż naturalistyczne obrazki rodem z "Guinea Pig".
"Dom zły" był nawet spoko. Ale moim zdaniem nie o to chodzi, aby epatować syfem, bo tutaj zgadzam się z Synem marnotrawnym, wcale to takie trudne nie jest. Chodzi o to, żeby sięgnąć do źródeł tego syfu. Na tym polega robienie dobrych dramatów. Zrobić film o ostrej patologii tak, aby widz był w stanie nawet trochę utożsamić się ze sprawcami, zrozumieć ofiary i ich sytuację (często zrozumieć czemu milczą i nie proszą o pomoc), zrozumieć skąd to wszystko się bierze.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-02-10, 13:22   

Łatwo mnie uwieść tworząc wielkie filmy i wielkie dzieła, czyli dokładnie tak jak to robi Smarzowski. Nie zgadzam się zupełnie z krytyką - moim zdaniem epatowanie "syfem" jest tu tylko narzędziem, środkiem do osiągnięcia celu, a nie celem w samym sobie. Jeśli ktoś nie dostrzega zawartego w jego filmach przesłania, to już doprawdy jego problem. Nie podejmuję się przeprowadzenia porównania z tragedią grecką. Paradoksalnie wszystkie jego filmy mają jednak optymistyczny wydźwięk w ostatecznym rozrachunku:
Spoiler:
Wesele - młodzi uciekają i wydostają się z patologicznego otoczenia, Dom zły - chuj ze Środoniem, rodzi się dziecko, a to mimo wszystko zawsze jakaś nadzieja, Róża - miłość zwycięża, Drogówka - spisek zostaje ujawniony, ma miejsce wielka afera i kompromitacja elit (choć za cenę życia głównego bohatera).
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-10, 13:49   

Smarzowski robie niewątpliwie dobre kino, ale WIELKIM bym go nie nazwał.
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2013-02-10, 14:55   

Syn marnotrawny napisał/a:
ako widz nie lubię wszelkiej twórczej maniery, tudzież zbyt wyrazistego stylu.


Ze Smarzowksim jak z Tarantino albo łapiesz tą konwencję i się w tym polskim piekle rozsmakowujesz albo nie. :badcop:
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-10, 19:27   

Nie gadaj, że jak z Tarantino, bo to nieprawda. Mimo, że od jednego twórcy, to jednak "Pulp Fiction", "Jackie Brown", "Kill Bill", czy wreszcie "Django" to różniące się tytuły, nie tylko pod względem fabuły, to oczywiste, ale także jeżeli chodzi o środki narracyjne, typ bohaterów, stopień dekonstrukcji gatunku, etc. Tarantino to filmy pełne niespodzianek, zwrotu akcji, wreszcie czegoś czego Smarzowski zwyczajnie nie umie, pokazywanie banału w sposób niebanalny, ukazywanie zwyczajnych sytuacji i nadawanie im szczególnego wymiaru, vide "Pulp Fiction", lub "Inglourious Basterds". Smarzowski w tym co robi jest o niebo bardziej schematyczny. Zauważ, że scenariusz do "Róży" nie jest jego autorstwa. Naprawdę to jest inna parafia. Mówienie o znanym wszędzie Tarantino a gadanie o lokalnym Smarzowskim.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-10, 19:31   

Cytat:
Nie gadaj, że jak z Tarantino, bo to nieprawda. Mimo, że od jednego twórcy, to jednak "Pulp Fiction", "Jackie Brown", "Kill Bill", czy wreszcie "Django" to różniące się tytuły, nie tylko pod względem fabuły, to oczywiste, ale także jeżeli chodzi o środki narracyjne, typ bohaterów, stopień dekonstrukcji gatunku, etc. Tarantino to filmy pełne niespodzianek, zwrotu akcji, wreszcie czegoś czego Smarzowski zwyczajnie nie umie, pokazywanie banału w sposób niebanalny, ukazywanie zwyczajnych pozornych sytuacji i nadawanie temu szczególnego wymiaru, vide "Pulp Fiction", lub "Inglourious Basterds". Naprawdę to jest inna parafia. Mówienie o znanym wszędzie Tarantino a gadanie o lokalnym Smarzowskim.


Jemu chyba nie chodziło o podobieństwo stylu tylko sam fakt, że albo się kocha, albo nienawidzi. Bo Smarzowski jest tym brudem i syfem ze swoich filmów. Ja "Drogówki" jeszcze nie widziałem, ale po lekkim opisie fabuły już wiem jaki ten film będzie i na to pójdę do kina i na bank się nie zawiodę bo w tym jego brudzie zawsze jest coś dlaczego warto się przez to wszystko przedzierać ("Róża").
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-02-10, 19:33   

Syn marnotrawny napisał/a:
Mówienie o znanym wszędzie Tarantino a gadanie o lokalnym Smarzowskim.

no tak, nie ma sensu ich porównywać, bo Tarantino zwyczajnie nie dorasta Smarzowskiemu do pięt. Co mnie to obchodzi, kto jest znany i gdzie? Masz jakiś kompleks niższości? Filmy Smarzowskiego są zresztą doceniane i za granicą. Moim zdaniem nie wolno ich porównywać, bo Tarantino robi głupie wydmuszki posklejane z cudzej twórczości i DEKONSTRUKCJE GATUNKÓW, jak sam byłeś łaskaw przyznać, podczas gdy Smarzowski porusza ważne tematy z naszego (lokalnego, a więc pewnie automatycznie gorszego) podwórka.
 
 
KinoKoneser 
kinomaniak



Dołączył: 05 Sty 2013
Posty: 314
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2013-02-10, 19:37   

Syn marnotrawny napisał/a:
Nie gadaj, że jak z Tarantino, bo to nieprawda. Mimo, że od jednego twórcy, to jednak "Pulp Fiction", "Jackie Brown", "Kill Bill", czy wreszcie "Django" to różniące się tytuły, nie tylko pod względem fabuły, to oczywiste, ale także jeżeli chodzi o środki narracyjne, typ bohaterów, stopień dekonstrukcji gatunku, etc. Tarantino to filmy pełne niespodzianek, zwrotu akcji, wreszcie czegoś czego Smarzowski zwyczajnie nie umie, pokazywanie banału w sposób niebanalny, ukazywanie zwyczajnych sytuacji i nadawanie im szczególnego wymiaru, vide "Pulp Fiction", lub "Inglourious Basterds". Smarzowski w tym co robi jest o niebo bardziej schematyczny. Zauważ, że scenariusz do "Róży" nie jest jego autorstwa. Naprawdę to jest inna parafia. Mówienie o znanym wszędzie Tarantino a gadanie o lokalnym Smarzowskim.


Dla mnie Smarzowski jest polskim mistrzem, bo z banalnego, powszechnego wesela potrafił zrobić niemal arcydzieło całkowicie obnażające polską mentalność, przywary i zachowanie i to z aktorami, którzy nei byli wcześniej uznawani za wielkich wirtuozów.
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2013-02-10, 19:46   

Syn marnotrawny napisał/a:
wreszcie czegoś czego Smarzowski zwyczajnie nie umie, pokazywanie banału w sposób niebanalny,


Umie tylko inaczej niż Tarantino. Jak zobaczyłem, że będzie film drogówka (nie wiedzac jeszcze ze kreci to Smarz) to się puknąłem w czoło kto może robic film o tak dennym i nudnym temacie. A jednak film wyszedł świetny, wciągający i co by nie mówić ale niebanalny. Temat banalny, wykonanie już nie.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-10, 20:37   

Ale ja wcale nie mówię, że to są złe filmy. Arcyznawca za to twierdzi, ze to skończone arcydzieła i że Tarantino przy Smarzowskim to neptek. Miej zdanie jakie masz, tyle, że z tym docenianiem filmów Smarzowskiego za granicą to tak jakoś średnio, generalnie mówiąc.

Wolę Tarantino którego jednak stać było na to aby odświeżać zastane konwencje i schematy niż zachowawczego Smarzowskiego, który każdy swój film nurza w gównie a to, że znajduje sie w tym jakaś wartość? Nie robi żadnej łaski. Czym byłyby jego filmy gdyby to był wyłącznie syf dla syfu. Przestrzegam też, przez dosyć tanim moim zdaniem, rozciąganiem fabuły z jego filmów na całą polską rzeczywistość. Jednak stado małomiasteczkowych protaków w "Weselu" to jednak nie cała Polska a raptem jej drobny wycinek. Pisząc też o tym, że Smarzowski spóźnił się ze swoją wizją kina o dobre kilkadziesiat lat, powinienem napisac inaczej, raczej o cały wiek! Emil Zola i cały nurt powieści naturalistycznej choćby. Smarzowski jawi mi sie jako takie nieślubne dziecko Zoli przeniesione na polski grunt.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-10, 21:08   

Syn marnotrawny napisał/a:
Miej zdanie jakie masz, tyle, że z tym docenianiem filmów Smarzowskiego za granicą to tak jakoś średnio, generalnie mówiąc.


Bo to filmy zakorzenione bezpośrednio w naszych realiach, polskie w pełnym tego słowa znaczeniu. Może być ciężko zrozumieć te filmy komuś kto o Polsce wie tylko, że leży w Europie. I dajcie już spokój temu Tarantino, przecież oni nic wspólnego ze sobą nie mają :kotynigga:
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-10, 21:20   

Pewnie, że nie mają.

mr. Orange, ale to jedno drugiemu wcale nie musi przeszkadzać. "Popiół i diament" "Nóż w wodzie", "Panny z Wilka", "Noce i dnie", "Potop" to również były filmy bardzo zanurzone w naszych realiach i zostały na zachodzie docenione. Tak naprawdę to mit, że to co lokalne, swojskie, nie sprzedaje się na zachodzie. Zachód właśnie nie potrzebuje żadnych podróbek. Dlaczego "Metro" zostało zjechane przez zachodnich recenzentów a przecież rozgrywało się wszędzie i nigdzie, było, można by rzecz, uniwersalne. Dlatego, że na na Brodwayu tego typu spektakle wystawiane są codziennie. Fakt, Smarzowski nikogo nie podrabia, nie stara się przypodobać, jednak umówmy się, że wypływając na szersze wody, raczej nie został by równie doceniony co w Polsce. Z drugiej strony, jeżeli do Berlinale przyjmuje się Szumowską, to tym bardziej powinen się znaleźć także film Smarzowskiego.
 
 
egzik 
świeżak



Wiek: 36
Dołączył: 31 Gru 2012
Posty: 5
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-02-10, 21:21   

Za tarantinem jakos nie przepadam ale obiektywnie oddaje mu pokłon za lekkość z jaką "posługuje się kamerą" Drugi raz muszę jednak przyznać rację Synu Marnotrawnemu.
Uważam że nazywanie Smarzowskiego wybitnym reżyserem a jego paru filmów arcydziełami jest wybitnie niedorzeczne. Owszem robi naprawdę dobre filmy, ale różnica miedzy dobrymi filmami a arcydziełami to jest panie arcyznawco przepaść ogromna, równie podobna jak różnica między kimś utalentowanym a geniuszem. Geniusz kina to był ale S.Kubrick lub K.Kieślowski który kręcac lokalnie w Polsce potrafił dotrzeć do odbiorcy pod każdą szerokością geograficzną. Za to był doceniany w Cannes za to na stałe zapisał się w historii kina. Czy można powiedzieć że kino Smarzowskiego jest uniwersalne ? nie wydaje mi się. Tutaj już nawet nie chodzi o to że wstydzimy się czy tez nie wstydzimy naszego loklanego kina, to fajne ze u nas w kraju tworzone jest kino moralnego niepokoju, ale drogówka to nie jest film, uniwersalny powiedzmy sobie szczerze. Drugą sprawą jest to co by się stało z filmami Smarzowskiego kiedy trzeba byłoby zedrzeć z jego filmów turpistyczną stylistykę którą tak namiętnie pokochał ??? Niech nakreci film subtelny i użyje spokojnych środków wyrazu ciekawe czy wszyscy będa wtedy tak walić do kina.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-10, 21:38   

egzik napisał/a:
Niech nakreci film subtelny i użyje spokojnych środków wyrazu ciekawe czy wszyscy będa wtedy tak walić do kina.


Po co?

egzik napisał/a:
uniwersalny


Film żeby był dobry musi być uniwersalny? A poza tym od kiedy zachód jest wyznacznikiem jakości filmu?
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-02-10, 21:46   

Niedorzeczne dopiero to jest pałowanie się nad czymś, bo zostało gdzieś tam na zachodzie docenione. Dla mnie Kieślowski to nie był żaden geniusz (śmiech na sali), podobnie jak większość kina moralnego niepokoju albo Wajda czy Holland - a ich się właśnie ceni ZAGRANICO. Taki Wajda powinien sobie pooglądać Smarzowskiego, żeby zobaczyć, jak się dobre filmy robi, a nie jakieś nieoglądalne gnioty (jak większość jego "dzieł"). Nigdzie nie twierdziłem, że filmy Wojtka są jakieś szczególnie uniwersalne, choć można się tam pewnych ponadczasowych przesłań doszukiwać jednak. Tak jak w naszej prasie po "Domu złym" - lewica się zachwycała, że portretuje patologie małych miejscowości, a z kolei prawica, że patologie stanu wojennego i komunizmu. To dużo pokazuje - przede wszystkim to, że filmy te można różnie odbierać i interpretować. A to już świadczy o pewnej wielkości. Tak samo było z "Różą". Do 4 głośniejszych filmów Wojtka dorzucić trzeba także spektakl teatru TV Kuracja, który był nie mniej wybitny.
No i co mnie to obchodzi, że Zola kiedyś tam coś napisał?
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-02-10, 21:54   

Dziwnie ta dyskusja się rozwinęła.Może coś skrobnę później ale tylko tak w kwestii ostatniego postu./edit - już nie ostatniego;)
Egzik - a kto powiedział że arcydzieło musi być uniwersalne czy 'docierać do odbiorcy pod każdą szerokością'?
Bo ja kompletnie nie nie widzę takiego przymusu, podobnie jak to że ma nakręcić coś innego...Po co?Rozumiem że po to by udowodnić że jest dobry ale to przecież jest bez sensu.Smarzowski kręci to co kręci i przez to co nakręcił go oceniamy a że jeden uzna jego filmy za arcydzieła , inny za jedynie dobre a jeszcze inny za gówno.Tak to jest.Ja np z Arcyznawcą zazwyczaj się zgadzam ale za Tarantino to bym go normalnie najchętniej powiesił...za jaja :)
Gdzie też nie przesadzał bym z tym że to są filmy tylko na nasz rynek.Oczywiście - by z pełną świadomością oglądać filmy Smarzowskiego, potrzebna jest wiedza o naszym kraju ale dla chcącego nic trudnego.
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2013-02-10, 22:48   

mr Orange napisał/a:
I dajcie już spokój temu Tarantino

:fingerok:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u