FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Detachment
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-10, 11:09   Detachment

Detachment / Z dystansu
reż. Tony Kaye (USA 2011)

Film przedstawia 3 tygodnie z życia szkoły średniej, jej uczniów i nauczycieli oczami nauczyciela zastępczego Henry'ego Barthesa (Adrien Brody). Przemieszcza się on z jednej do drugiej szkoły, zdobywając coraz to nowe doświadczenie, ale nigdy nie zostaje zbyt długo w jednym miejscu, aby się zanadto nie przywiązać. Zamknięty w sobie Henry dąży do perfekcji w swoim zawodzie. Jednak tym razem kolejna szkoła stawia go w nowej sytuacji, a tajemniczy świat emocji budzi się w nim za sprawą trzech kobiet. [opis filmweb]

Detachment to film reżysera, którego możecie kojarzyć choćby z popełnienia takiego obrazu jak "American History X". Z początku myślałem, że jest to kolejny szkolny dramat o nauczycielu z tzw. misją i grupce krnąbrnych, szkolnych chuliganów. Tymczasem nie do końca. Nietypowy jest już sam sposób pracy kamer. Często mamy wrażenie jakby poszczególne sceny były kręcone z ukrycia telefonem komórkowym (jakbyśmy niemal zaglądali do tego szkolnego świata przez swoistą dziurkę od klucza). W filmie zobaczymy kilku znanych aktorów serialowych (właściwie całą ich plejadę) oraz tych częściej pojawiających się na dużym ekranie. Jest to ciekawy, poruszający obrazek o takim raczej bardziej offowym zabarwieniu. Wzrusza, nie nuży, dobrze się to ogląda.

Ocena: 8/10 - polecam!
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-03-10, 17:14   

Tak mnie wkurzał ten film, że aż. "Zagniewani młodociani" podani w sposób tak straszliwie patetyczny i "ambitny", że aż niestrawni. Prosty w sumie problem pokazany w sposób na maksa skomplikowany & artystowski. Wytrzymałem z pół godziny, nie dałem rady dalej. Resztę machnąłem na podglądzie i wiem, że nic nie straciłem, bo później było jeszcze bardziej strasznie dramatycznie, niż wcześniej.
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-10, 18:20   

I żałuj. Z tym artyzmem też nie całkiem jest tak jak napisałeś. A filmy się ogląda do końca. :tomato:
 
 
Oslo 
kinomaniak



Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 246
Skąd: nieważne
Wysłany: 2013-03-13, 23:33   

Hm, nauczyciel anioł, wcielenie marzeń każdego ucznia o tym jaki powinien być nauczyciel, a nie jest bo nie jest aniołem właśnie. Trochę to wydumane, a trochę prawdziwe. Ciut za dużo poezji, trochę to za pretensjonalne się robi. Miałam wrażenie, że film zrobiono w prezencie z okazji Dnia Nauczyciela. Żeby ukazać, że nauczyciel też ma problemy ze swoim życiem, nie tylko uczniowie. Hm, ciekawe, czy któryś z uczniów się tym przejmie, a może?
Poczatek zapowiadał bardzo ciekawy film, świetne sceny i dialogi oraz monologi z okiełznaniem niesfornych, chamskich i bezczelnych uczniów, wręcz modelowe. Z czasem było już trochę gorzej, główna postać wyidealizowana, ale może tak miało być, by powstał wzór belfra prawdziwego, zaangażowanego w swą pracę, nie tylko edukacyjną, ale i wychowawczą. A i tak, jak się okazuje, nawet przy idealnym nauczycielu, życie ucznia nie układa się jak po różach.
Smutny film , ale mimo wszystko, jakoś nie wzrusza. Raczej trochę drażni. Może dlatego, postać nauczyciela - anioła tak bardzo odbiega od realiów z jakimi spotykamy się w życiu.
 
 
Oslo 
kinomaniak



Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 246
Skąd: nieważne
Wysłany: 2013-03-15, 13:16   

Myślę, że ten film położyły trochę za dobre chęci reżysera. Starał się zająć zbyt duż ilością problemów. A jak wiemy coś o wszystkim staje się czymś o niczym. No bo tak, mamy tu pochylenie się nad uczniem, naprawdę jestem w zachwycie nad przemową Brody'ego w jego pierwszym dniu pracy, jaką skierował do niesfornych, bezczelnych wręcz podopiecznych. Gdybym była nauczycielką na pewno bym ja sobie wzięła do serca i zapamiętała. Nie, nie, lękaj się jaz, nie poczynię starań by film wdrożyć jako obowiązkowy na studia pedagogiczne.
Druga sprawa - pochylenie się nad nauczycielem, chyba w celu usprawiedliwienia, że im nerwy czesto puszczają, albo im się nie chce. Każdy z nich bardzo się stara dobrze wykonywać swą pracę, ale nie zawsze to wychodzi, bo albo rodzice są winni, albo uczniowie, albo są przemęczeni..
Trzecia sprawa - więź jaką nawiązuje Brody z młodą ulicznicą czyli jego anielskie wcielenie po raz drugi. Bardzo szlachetna postawa, zajmuje się nia zupełnie bezinteresownie.
Niestety i tu jest pokazany poważny problem, czwarty - zagubione dziewczyny, niestety, zakochują się w swoim opiekunie i mentorze. To jest prawdziwy ciężar, i mówię to poważnie, dla tych, którzy wyciągają ludzi z życiowego bagna.
Wreszcie problem piąty - molestowanie, kazirodztwo, samobójstwo.

Może kogoś takie namnożenie wątków, bardzo przecież ważkich i wcale nie takich odosobnionych, zachęci do obejrzenia tego filmu. I dobrze, bo jest on całkiem interesująco przy tym wszystkim, zrobiony. Mnie jednak taki natłok, trochę zmęczył, jak i pozostawił w zadziwieniu jak ten biedny nauczyciel to wszystko wytrzymał i nie zwariował, tym bardziej, że przecież też jest bardzo samotny i płacze w autobusie, może właśnie pod wpływem swoich przeżyć w dzieciństwie taki jest, ale tym bardziej mnie ten fakt zadziwia i go podziwiam. Chociaż... jest moment, kiedy daje popalić, czym może udowadania, że jednak aniołem nie jest.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-03-15, 18:38   

Tak, masz rację. Tyle tego było i tak dramatycznie, tragicznie i w ogóle i za dużo, że aż nie dałem rady obejrzeć całego.

Co do tego, że mógłbym się czegoś lękać, to nie, raczej nie. Mnie już pedagogia nie dotyczy. A co Ty w ogóle, na co dzień układasz materiały programowe na studiach pedagogicznych? ;)
 
 
 
Oslo 
kinomaniak



Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 246
Skąd: nieważne
Wysłany: 2013-03-15, 23:13   

Ciii, bo się wyda.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-04-22, 22:07   

Przypomniało mi się dziś, co było fajne w tym filmie. James Caan. :faja:
 
 
 
Phoenix 
świeżak



Dołączyła: 06 Lip 2014
Posty: 14
Skąd: Białystok
Wysłany: 2014-07-06, 23:16   

Henry jako nauczyciel to tło dla historii o człowieku z trudnym dzieciństwem. Wydaje mi się że postać ta doświadczona jako dziecko z większą wrażliwością potrafi współodczuwać problemy swoich młodych uczniów i stąd takie trochę patetyczne przedstawianie różnych sytuacji. I to jest własnie fajnie! Bezbłędnie i zrozumiale pokazana inna perspektywa postrzegania rzeczywistości, wzorowy dramat psychologiczny :-) 9/10
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u