FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyścig
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-12-18, 20:11   Wyścig


Wyścig/Rush

Reż. Ron Howard (Niemcy, USA, UK 2013)

Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia walki „na śmierć i życie” Jamesa Hunta (Chris Hemsworth) i Niki Laud (Daniel Brühl). Dwaj najwięksi rywale grają o najwyższą stawkę w bezwzględnym świecie Formuły 1. Mistrz jest tylko jeden – czy będzie On w teamie Mc Larena, czy Ferrari? (z opisu dystrybutora)

Nie jestem pasjonatem Formuły 1, ani zorganizowanego sportu w ogóle, ale liczyłem, że Howard z Peterem Morganem po prostu powycinali nudne fragmenty z rywalizacji dwóch sławnych kierowców i zostawili to, co najciekawsze – ryk silników, pędzące bolidy i kraksy. Okazało się, że zrobili nawet lepiej. Same wyścigi chwilami potraktowali po łebkach, dając po prostu napis z miejscem i datą a jeden wypadek pokazali z tak daleka, że gdyby nie kula ognia, to można by go przeoczyć. Chciałem nawet sarkać na takie skróty i nieco łopatologiczny dialog w końcówce, ale uświadomiłem sobie (z niewielką pomocą bardziej zorientowanych w temacie), ze Howard zrobił po prostu bardzo szlachetne kino w nieco starym stylu bez efekciarstwa.

Przepis jest prosty, sprawdzony i zawsze działa – dwie ciekawe postacie w konflikcie. Hunt i Lauda inaczej podchodzą do wszystkiego co robią, łączy ich tylko miłość do ścigania. Hunt idzie na żywioł nie myśląc za wiele, przejawia naturalny talent, rozwinięty godzinami spędzonymi w bolidzie. Lauda to myśliciel – każdy tor i sprzęt ma na długo rozpracowany przed wyścigiem. Hunt nie boi się ryzykować, Lauda ogranicza ryzyko przez staranne przygotowanie, choć wie, że wszystkiego nie przewidzi. Obaj wpadają na siebie w Formule 3 i od razu idą iskry, wyciągane są środkowe palce, lecą szyderstwa. Wiadomo, co dalej – rywalizacja na śmierć i życie.

Przynajmniej by tak było, gdyby kręcili to w Polsce. Morgan z Howardem robią tu coś fajniejszego – ich bohaterowie chcą udowodnić wyższość jednego nad drugim przez zdobycie Grand Prix. Nie zdają sobie sprawy, albo poniewczasie uświadamiają, że ta rywalizacja też ich zmienia, w nieoczekiwany sposób i prawdopodobnie na lepsze. Nie to, że są kryształowi – Lauda często zachowuje się jak dupek a Hunt wzorcem odpowiedzialności nigdy nie był. Tu brawa dla Hemswortha i Bruhla za stworzenie wielowymiarowych bohaterów, których kupuje się bez trudu i z napięciem śledzi ich losy. Ale najfajniejsze (poza strojami i fryzami z epoki) w tym filmie dla mnie było właśnie pokazanie, ze rywalizacja niekoniecznie musi mieć w kontekście chęć zgnojenia przeciwnika i zatańczenia na jego grobie. Polecam zdecydowanie: 8/10 i pewnie wzrośnie.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2013-12-22, 11:59   

9/10

Plusy:
+ fantastyczny Daniel Bruhl, już wiem komu będę kibicował na Oscarach i Globach w kategorii drugoplanowej, wobec absencji Rockwella (The Way Way Back) i tego dziwnego dzieciaka z Kings of Summer
+ solidny Chris Hemsworth który ładnie wkomponował swoje thorowskie empoi w ambitniejszy dramat sportowy, jeśli ma się do odegrania takie cudowne sceny jak ta z dziennikarzem i dyktafonem, to aż szkoda byłoby je zepsuć
+ bardzo skupiona reżyseria Rona Howarda, właściwie kojarzę tylko jedną słabą scenę, tą z kolegą zagadującym do Bruhla o randce z sekretarką. Howard kolejny raz, po Frost/Nixon pokazuje jak kręcić wciągające filmy biograficzne dla laików
+ tych bohaterów nie da się nie lubić, a jednocześnie są dalecy od bycia jednowymiarowymi kukiełkami, to chyba trzeba nazwać dobrym scenariuszem. Podobało mi się jak nienachalnie film przekazuje cechy charakteru i podejście do życia obu panów, choćby w scenie z podwożeniem przez miejscowych, czy dyskusją o odwołaniu wyścigu
+ montaż i zdjęcia to wizualne cudo tworzące najlepsze sceny akcji tego roku

Minusy:
E tam, tutaj nawet Olivia Wilde daje radę
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-01-02, 22:54   

Też nie jestem fanem wyścigów, Formuły i nigdy nie byłem, ale rzeczywiście dobry film. Fajne jest to że dość podobnych aktorów obsadzili do głównych ról i tak naprawde mamy 2 głównych bohaterów. Dobrym pomysłem było przedstawienie podejście do życia obu mistrzów świata ale tak naprawdę reżyser nikogo nie stawia wyżej. Choć w końcówce można by pomyśleć, że
Spoiler:
Lauda ma racje skoro Hunt umarł tak młodo.
Aktorsko lepszy jest Bruhl, choć tyle dobrego sie o nim naczytałem i dla mnie jest tylko dobry, a Thor przyzwoity. Fajne laski na drugim planie, dobra muzyka Zimmera (choć tak naprawdę gdzieś ginie w filmie bo słyszane są może z 2 utwory), świetne zdjęcia, montaż i reżyseria. Bardzo dobra produkcja i tyle.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-01-03, 15:53   

Trudno coś tu jeszcze dodać, ale ciekawe, że nikt nie zwrócił uwagi na styl przyjęty przez Howarda - ja miałem MEGA skojarzenia z Tonym Scottem, gdybym nie wiedział kto reżyseruje uznałbym że to jakiś zaginiony film czy coś. co jeszcze - bardzo satysfakcjonujący seans, hollywoodyzmy ale te "dobre" i niewkurzające, cieszy mnie że w końcu ktoś zauważy Bruhla którego po filmach Delpy bardzo lubię. Szkoda, że Dormer tak mało (i wzięli ją pewnie wyłącznie dlatego, że zgodziła się pokazać cycki). i ga nie zrozumiał filmu :) Nie chodziło tu o to, która z postaw jest słuszna, ale o to, że panowie poniekąd widzieli jeden w drugim te cechy, których sami nie potrafili w sobie wyzwolić.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-01-03, 22:33   

Jarod napisał/a:
styl przyjęty przez Howarda - ja miałem MEGA skojarzenia z Tonym Scottem


Wczesnym Tonnym Scottem, środkowym, czy późnym? ;) Późny zaczyna się IMO od Wroga Publicznego i nie bardzo pasuje, ale środkowy, czemu nie.

A ogółe to nie wiem, czemu gall na muzykę narzeka. Soundtrack już dwa tygodnie wiruje mi w odtwarzaczu, oczywiście w aucie, bo są na nim takie fajne rzeczy:





Do tego drugiego miałem podrygiwać na Sylwestrze, ale nie dotrwałem do mojej kolejki puszczania muzyki :(

EDIT: Haha, teraz się kapnąłem, że ta piosenka była przecież w Days of Thunder :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-01-03, 22:54   

John Bigboote napisał/a:
Wczesnym Tonnym Scottem, środkowym, czy późnym? ;) Późny zaczyna się IMO od Wroga Publicznego i nie bardzo pasuje, ale środkowy, czemu nie.


Średnim jak sądzę, nie jestem jakimś wielkim znawcą jego filmów (w sumie chyba zacznę nadrabiać, bo choćby dla samych zdjęć i pomysłów montażowych warto), ale pamiętam że sporo jego filmów bardzo lubię - Revenge, Days of Thunder, Hunger, Crimson Tide. A Rush właśnie bardzo mi się kojarzył ze względu na zdjęcia i montaż, użycie muzyki. A propo - mnie w soundtracku do Rush wkurza plagiatowanie theme Lannisterów z GoT ;)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-02-16, 04:51   

Okropny był ten film. Jeden ćpał, chlał i ruchał. Drugi był sztywny, jak Niemiec. Reżyseria na poziomie pierwszego lepszego półtarogodzinnego dokumentu ułożonego chronologicznie z Discovery czy National Geographic. Gdybym się nie dowiedział w kilku ostatnich ujęciach, że tego, co se używał i tego, co był sztywny i odpowiedzialny, a zarazem niesłusznie nagrodzony za to przez boga, łączyła jakaś więź niemal metafizyczna i się lubili, to bym się nie skapnął, że o to chodziło i że to nie normalny dokument z Nat Geo, serio. No ok, może bym się skapnął, bo nie było Krystyny Czubówny i zdjęcia i montaż były znacznie fajniejsze, robione m.in. przez Doda Mantla dzięki czemu się to nawet oglądało. Brum brum. Ale reżyseria Rudego (który nota bene ma znacznie bardziej uzdolnionego brata, a przynajmniej z bardziej charyzmatyczną twarzą, który zagrał np. w "Lodziarzu") praktycznie nie istniała. Moim zdaniem kupsztal. 3/10
 
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2014-02-16, 19:54   

Ja aż tak krytyczny nie jestem, natomiast zgadzam się z większością zarzutów.
Tu nawet najmniej bym się czepiał reżysera bo wygląda na to że po prostu cała ta historia była mało pasjonująca(albo bardziej mało filmowa) więc nie wiem czy dało by się coś więcej z niej wycisnąć.

Jeden imprezował(ale bez jakiegoś szału), drugi był sztywny jakby kij od szczotki połknął, obaj okazali się w porządku kolesiami - zauważcie że tu po za mini epizodem z dziennikarzem, nie ma żadnej negatywnej postaci

Dla mnie jednak nuda - faktycznie jako fabularyzowany dokument w którejś tv to idealne ale na mocne i poruszające kino, już nieszczególnie.

Może to ze względu na dziecięce wspomnienia bo to film z ery vhsów ale Days of Thunder z Cruisem bardziej mi się podobał niż to.
 
 
Wymagajaca 
świeżak



Dołączyła: 29 Wrz 2014
Posty: 6
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-09-29, 15:51   

A mnie się podobał. Może dlatego, że mam sporą słabość do wyścigów samochodowych i wcześniej już nałam tę historię. Brawo dla Daniela Brühl za rolę Nikiego Lauda. Są w sieci nagrane wywiady z nim i Daniel perfekcyjnie odtworzył sposób w jaki mówił, mrugał, mistrzostwo.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u