FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Szymon Mag
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-01-27, 22:46   Szymon Mag

Szymon Mag / Simon Magus

reż. Ben Hopkins (Francja, Niemcy, USA, Wielka Brytania, Włochy 1999)

Historia Szymona, wiejskiego odmieńca i Dovida, ubogiego studenta, pragnącego zmieniać świat, osadzona została w realiach Śląska końca XIX wieku, ery początków kolei żelaznej i wielkich przemian społecznych, zwłaszcza na wsi. Chrześcijańsko-żydowska społeczność wioski żyje w pozornej symbiozie, którą jednak łatwo zakłócić, szczególnie, gdy chodzi o zaspokojenie własnych ambicji i duże pieniądze. Najbardziej wpływowy człowiek w okolicy, ekscentryczny dziedzic jest poetą i człowiekiem raczej oderwanym od rzeczywistości. Jego antagonista to bogacz Hase, nie przebierający w środkach i manipulujący ludźmi, w tym łatwowiernym Szymonem.

Od kilku lat się na ten film szykowałem (reżyseruje Ben Hopkins od uwielbianych przeze mnie 9 Żywotów Tomasa Katza), obejrzałem dopiero niedawno i spodobało mi się strasznie. A Tale From a Vanished World - podtytuł mówi właściwie wszystko, mamy tu po prostu przypowieściową w wymowie, zanurzoną w religii i tradycji historię osadzoną w śląskiej wiosce żydowskiej. Trudno mi się tu właściwie przyczepić do czegokolwiek - aktorstwo jest prima sort, reżyseria również (szczególnie jeżeli chodzi o "wizje" tytułowego Szymona), genialna muzyka, zdjęcia, klimat. Łapcie dwie scenki na zachętę (jedyne, co mogłem z tego filmu na yt znaleźć).

 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-01-30, 02:46   

Wspaniały debiut reżyserski Ben Hopkinsa i w życiu bym nie pomyślał, że właśnie to pierwszy film tego reżysera. Ogląda się nie jak debiut ale film reżysera który wie czego chce. Ale nie dziwne że nie obejrzałem wcześniej pomimo dość dużej roli kultowca Rutgera Hauera a kiedyś oglądałem każdy film z Rutgerem. A dlatego nie obejrzałem bo ten film to z tych lat gdy obraziłem się na tego aktora gdyż zaczął grać w tak koszmarnych filmach że każdy jego film odpuszczałem i to na kilka dobrych lat. Jeszcze dobre produkcje z nim czy przyzwoite to z roku 1993 jak np. Surviving the Game, Aktyczna depresja czy Fatherland ale gdzieś od koprodukcji amerykansko - polskiej Anioł śmierci, a zwłaszcza po tak złych, koszmarnych filmach jak Mr. Stitch, Hemoglobina czy Omega Doom nie obejrzałem żadnego filmu z Hauerem do roku 2002 i debiutu Clooneya jako reżysera czyli Niebezpiecznego umysłu. Od tej pory oglądam jego nowe produkcje ale też nie każdą tylko te lepsze i ciekawsze. Szymon Mag to chyba jedyny dobry film z Hauerem z tego okresu co obraziłem się na mojego ulubionego aktora. Choć zaznaczam że w Szymonie nie gra głównej roli, ma dość ważną role i napewno nie epizod. Poza tym KLIMAT i MUZYKA wymiatają i rewelacyjne zdjęcia, bardzo dobre aktorstwo czyli po prostu bardzo dobry film.
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2014-06-26, 19:06   

Spojlery...

Jest taki rodzaj odmienności, który w żaden sposób nie może uczynić człowieka szczęśliwym. Który zmusza do bycia "pomiędzy" - a w praktyce - "nigdzie". I to "nigdzie', którego doświadcza tytułowy Szymon jest tym, co mnie bardzo poruszyło i nie może wyjść z głowy.

Wariat? Wizjoner? Popapraniec? Geniusz?
W każdym razie odmieniec. W swojej odmienności sprowadzony do najniższych funkcji, pozbawiony jednak pobłażliwości należnej idiotom. Wzbudza skrajne reakcje - śmiech dzieci i strach starych przed przekleństwem plonów. Lepiej, żeby przez pole nie przechodził, co najwyżej może wywieźć zawartość kloaki. Brudny, z uzębieniem z cyklu "co drugi wystąp", głodny, przerażony, miotający się, samotny.
W swoim umyśle toczący walkę ze strachem przed diabłem - pożeraczem wróbli, sterującym jego działaniem, szukający dla siebie miejsca, zrozumienia, akceptacji. Przez swoich pozbawiony męskości przez odrzucenie z grona modlących się żydów, za podszeptem diabła ratujący godność i dumę w gronie chrześcijan. Jest jak wprawiona w ruch kula do burzenia murów. Czuje bunt i gniew. Chce zmian. Ale nie starcza mu głowy, żeby rozumieć je głębiej. Bardziej niż Chrystusa ceni pieczonego kurczaka, odwraca głowę od swojego boga, ale chce przynależeć do kogoś tak bardzo, że szansy na to szuka po skrajnościach. To nie wróży niczego dobrego. Taka determinacja to taca, na której podaje się Hasemu - podobnie zdeterminowanemu - ale w zupełnie innej sprawie. Szymon staje się marionetką w rękach bogacza, szantażowanym narzędziem, które nie ma już szans na powrót do swoich.... Poniżany w realnym świecie nieustannie zmuszony jest do uległości w świecie swoich wizji, których jest zakładnikiem. Kto powiedział, że piekło czeka dopiero po śmierci??
Postać tego człowieka, bezmiar jego cierpienia, wewnętrzna walka, proste pragnienie i głęboka samotność to tylko część filmu. Jest jeszcze przypowieść o ludziach różnych różnych wiar, potrzeb i różnych interesów, którym daleko do siebie. W zasadzie bez części wspólnej. Jest też przypowieść o zgodzie ze sobą, o potrzebie wyrażania wyższych uczuć, o sile miłości i miałkości pogoni za pieniędzmi. O tym, co dobre i o tym, co złe. A wszystko pozbawione łopatologii, toczące się swoim rytmem w pobliżu żelaznej kolei, u progu wielkich zmian, za które przyjdzie przecież zapłacić...

Ostatnie sceny są kwintesencją całego obrazu, a wiejący w nich wiatr niesie jakieś dobre przeczucie. Wiatr, który niosąc kartkę z odą do rąk mądrej dziewczyny, w innym miejscu podsyca ogień trawiący istnienie Szymona. Paradoksalnie - może właśnie ten ogień jest najlepszym, co mogło go spotkać? W końcu ogień to oczyszczenie...
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-06-29, 18:50   

Rozpisałaś się elegancko o Szymku a ja dodam, że jest to też świetna przypowieść o Zmianach, konieczności przystosowania się do nich; spore skojarzenia ze Skrzypkiem na Dachu miałem zresztą. Fajnie rozpisali żydowską społeczność na kilka archetypowych postaci i świetnie je ze sobą wzajemnie powiązali, no i z otoczeniem reprezentującym Zmiany.
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2014-06-29, 19:08   

Dla mnie niuchronnym skojarzeniem było "Szklane serce" - pewnie przez płaszczyznę odmienności, ale w tym filmie górę wzięła samotność odmieńca. Widzę przed oczami jego drewanianą laleczkę, która jest jedynym odbiorcą lęków i świata - zupełnie inna niż w "Gladiatorze". Laleczkę, którą świadczy o konieczności posiadania kogoś, z kim możemy dzielić swoje stany - w kim poszukujemy wspólnoty tożsamości....
Mówisz o zmianach - i one się dzieją - pojawia się w końcu część wspólna, pojawia się nadzieja na inne, tchnie wykształecniem i ekonomią - tyko Szymona już nie ma....
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-06-29, 21:01   

No to akurat jest dość wyraźna metafora żydowskiej ofiary, całopalenia itp. No i mamy jeszcze genialny myk z wiatrem - za życia odmieniec był manipulowany przez wszystkich na niekorzyść wspólnoty, by po śmierci jako "duch" tą wspólnotę zjednoczyć. Trudno mi to wytłumaczyć, wydaje mi się że rozumiem końcówkę ale nie potrafię ubrać w słowa :)

Kurde czemu prawie nikt tutaj jeszcze nie widział? :(
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2014-06-29, 21:16   

Akurat na temat wiatru napisałam w pierwszym poście - dwutorowo można nań spojrzeć, dwojakie ma znaczenia i działanie....
Skupiłam się na początku na postaci Szymona, choć nie mniej niż on obszedł mnie dziedzić - poeta. Nie bacząc na to jaki aktor odtwarza jego postać, czuję głębokość jego osamotnienia - jak perła rzucona przed wieprze - błyszczy w dosłowności swojego otoczenia - w zasadzie kupuje uwagę, zmusza do myślenia i wrażliwości - i - przypadkiem (?) znajdzie odbiorcę naturalnego w postaci córki rabina. Chcieć coś z siebie wyrzucić, starać się ubrać to w zrozumiały język i nie znaleźć kogoś, kto by mógł to zrozumieć - musi być rzeczą dławiącą i zatykającą tętnice. Jest czymś takim - to stan ponad sytuację z filmu :(
Wyalienowany, a jednak przywiązany przez przodków do miejsca - wśród czytelników i piszących tego forum jest z całą pewnością więcej niż jeden, który nie wyjechał z kraju właśnie z tego powodu. I szukamy adwersarzy, rozumiejących rozterki naszego wnętrza czasem na siłę - nie każdego jednak można nauczyć języka, którym śnią się nasze sny....

O wspólnocie nastepnym razem, jeśli zechcesz :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u