FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Fruitvale Station
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-10-01, 22:29   Fruitvale Station

Fruitvale Station
reż. Ryan Coogler (USA 2013)

Jeden dzień z życia bohatera, niejakiego Oscara Granta, ojca kilkuletniej Tatiany, chłopaka Sophiny, kiedyś dilera, z kilkumiesięczną odsiadką w aktach. [stopklatka.pl]

Kolejny seans namierzony po kluczu festiwalu w Sundance (nagroda za najlepszy dramat 2013) i znów jak najbardziej dobry wybór. Ważna uwaga - nie czytajcie opisów fabuły zamieszczanych w sieci bo na większości popularnych portali filmowych są one niestety zapaćkane spojlerami, które mogą skutecznie popsuć wam seans. Najlepiej oglądać to po prostu bez wcześniejszego czytania o wydarzeniach opisanych w filmie. Tym bardziej, że to historia oparta na faktach i można się przy okazji czegoś nowego dowiedzieć. Bardzo lubię takie kino - społecznie zaangażowane, nieco banalne ale też jest w tym banale jakaś taka bezlitosna brutalność. Tak jak w życiu. Dobry dramat. Trochę klimatu czarnego getta i wielkomiejskiej dżungli. Pokazano tu amerykański wielorasowy tygiel bez lukru. Najbardziej chyba bulwersują napisy końcowe i zawarta w nich informacja na temat prawdziwych losów uczestników tych wydarzeń. Swoją drogą ciekawe czy sprawa w ogóle ujrzałaby światło dzienne w takiej, a nie innej formie gdyby nie to, że kilku świadków miało przy sobie smartfony, na których wszystko zostało zarejestrowane? To nagranie zresztą zostało umieszczone na samym początku filmu (to nie są aktorzy). Mocne, prawdziwe kino.

Ocena 8.5/10 - polecam!
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-10-26, 20:16   

To ja się nie zgodzę, że to dobry film. ;)

Łatwo mogę swe zdanie uzasadnić. Film można z grubsza podzielić na dwie części. W pierwszej, długiej części poznajemy bohatera z jego różnymi problemami i niewątpliwymi zaletami charakteru, które nawet trudno zliczyć. Na dobrą sprawę nie zrobił tylko dwóch rzeczy spośród tych dobrych: nie przeprowadził staruszki przez ulicę i nie ściągnął kota z drzewa. ;) Druga część sprowadza się do samego tragicznego wydarzenia, które jest straszne bardziej i łapie za serce bardziej przez to wszystko, co zostało ukazane w części pierwszej. Konstrukcja ta tym bardziej bije po oczach, że od samego początku wiadomo, że bohaterowi stanie się coś strasznego (nie rozumiem BM dlaczego ostrzegasz przed spoilerami w opisach czy recenzjach - wszystko od początku jest na tacy)

Na plus, film jest dobrze zagrany.

Na wieki minus to, co wyżej: prawie półtora godziny kompletnie bezpłciowej fabuły i rozwodzenia się nad szlachetnymi przymiotami bohatera, tylko po to, aby zwiększyć dramat zdarzenia, nie wiem, zaszokować widza i zmusić do łez... Ok, rozumiem, to straszne, co się stało, ale z drugiej strony to całe oglądanie, jak bohater wypisuje mamie kartkę na urodziny czy przykładowo je tort, bawi się z córeczką, wraca na drogę prawości, załatwia dostęp do WC kobiecie ciężarnej, płacze nad potrąconym psem, zupełnie bezinteresownie udziela instrukcji całkiem obcej osobie z ulicy jak smażyć rybę... :zalamka

5/10
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u