FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Barwy ochronne
Autor Wiadomość
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-23, 20:07   Barwy ochronne

Barwy ochronne
Reż.: Krzysztof Zanussi (Polska, 1976)

"Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego są jednym z filmów "kina moralnego niepokoju" lat siedemdziesiątych.
Czołówkę obrazu otwiera animowana sekwencja przedstawiająca płazy i gady, zwierzęta symbolizujące brak charakteru i konformizm bohaterów filmu. Świat, który obserwujemy jest karykaturą prawdziwych wartości, emocji, ideałów. To opowieść o maskach, które przybieramy ze strachu lub zwykłego konformizmu. Fabuła filmu koncentruje się na starciu dwóch antagonistów: są nimi cyniczny doc. Jakub Szelestowski (Zbigniew Zapasiewicz) i idealistyczny mgr Jarosław Kruszyński (Piotr Garlicki). Obu poznajemy na obozie studenckim, gdzie odbywa się językoznawcza sesja naukowa. To terytorium, na którym zetrą sie ze sobą dwie indywidualności i dwa sposoby widzenia świata. Który z przeciwników wyjdzie z tej walki zwycięsko?


I pewnie niewiele da się dodać ponad ten niewątpliwie dobry opis. Może tylko to, że nie do końca rozumiem, jaką funkcję w tym dramacie pełniła postać Nelly (w tej roli Christine Paul-Podlasky) ze swoim ciągłym, irytującym "what's the matter with ya!?". Na pewno posłużyła lepszej charakterystyce magistra i pozwoliła w jednej z ostatnich scen niejako potwierdzic tą darwinowską optyke docenta. Zanussi należał też do tych szczęśliwych PRL-owskich kosmopolitów, którym dane było wyjeżdżać na Zachód. Może więc odzwierciedla to jak sam reżyser postrzegał Zachód - świat uczciwszy, mniej skorumpowany i bardziej bezproblemowy. Co ciekawe jednak, wraz ze zmianą systemu politycznego w Polsce "Barwy ochronne" nic nie straciły na aktualności. Przedstawiają raczej ponadczasowy opis świata i uniwersalny problem, zawierający się w pytaniu: czy opłaca się mieć ideały? Jest to zresztą wątek przewijający się w wielu innych filmach Zanussiego. Tu został przedstawiony w formie pasjonujacego sporu dwóch tęgich intelektualistów. Film wzbudza silne emocje (przynajmniej u mnie, a także wśród paru osób, które znam). Jeden z najwybitniejszych polskich filmów, a dla mnie również "ten najlepszy". Kto jeszcze nie widział, ten musi nadrobić, bo to prawdziwa perła w polskiej kinematografii.

Plus WYBITNE role Zbigniewa Zapasiewicza i Piotra Garlickiego. Zwłaszcza ten pierwszy - to jest klasa absolutnie światowa. Klasa Pacinów, DeNirów, Hopkinsów i tych wszystkich najlepszych. ;)
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-05-07, 23:56, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-25, 10:34   

Barwy to szczytowe osiągnięcie kina moralnego niepokoju (które to szczerze mówiąc bardzo sobie cenię). Cóż mogę powiedzieć? Szkoda, że dzisiaj się już nie kręci w Polsce takich rzeczy. Historia uniwersalna (i to jest chyba największy atut tego obrazu). Można ją oglądać zarówno w Moskwie, Pekinie jak i Paryżu i nie powinna stracić na wyrazie. Film wybitny i absolutnie nie nużący (także nie zrażajcie się rzekomą górnolotnością). Jak ktoś jeszcze nie widział to zdecydowanie polecam. Dla mnie to prawdziwe filmowe arcydzieło.
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-25, 14:26   

BM napisał/a:
Film wybitny i absolutnie nie nużący (także nie zrażajcie się rzekomą górnolotnością).


Jak ktoś jeszcze nie widział (a są jeszcze tacy?), niech właśnie się nie zraża górnolotnością, intelektualizmem filmów "ambitnych". Tak naprawdę, ogląda sie to jak dobry thriller. Pojedynek, w którym słowa latają, jak rękawice boksera wagi ciężkiej.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-25, 14:31   

PanSardela napisał/a:
Tak naprawdę, ogląda sie to jak dobry thriller.

O właśnie. Coś w tym jest. Niby to takie pozornie nieprzystępne kino artystyczne ale jednocześnie fabuła wciąga jak w pierwszorzędnej sensacji.
 
 
Suuryykatka 
bywalec



Wiek: 33
Dołączyła: 18 Sty 2009
Posty: 187
Skąd: z domu
Wysłany: 2009-05-07, 23:16   

Nie będę się tu dłużej rozpisywać o geniuszu i mistrzostwie tego filmu (Słowacki wielkim poetą był i koniec!), chciałabym tylko zapytać

Spoiler:
kto uprawia seks z Nelly w scenie nad jeziorem? Ten student, który pociągnął rektora za ucho i dostał załamania nerwowego? :hmm:
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-05-07, 23:31   

No a kto inny? :)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-10-11, 09:25   

Nie ma się co rozpisywać. Jeden z najlepszych polskich filmów. Kto nie widział, ten buc. :)
 
 
 
piotrs71 
świeżak



Wiek: 46
Dołączył: 16 Wrz 2015
Posty: 25
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2015-09-16, 20:06   

Witam !
Świetny polski film , pomimo upływu lat i zmianie ustroju jakże aktualny !
Rola p. Zbigniewa Zapasiewicza - cynicznego i konformistycznego naukowca znakomita.
Polecam !
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u