FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Rzeka tajemnic
Autor Wiadomość
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-28, 00:30   Rzeka tajemnic

Rzeka tajemnic / Mystic River
reż. Clint Eastwood (Australia, USA, 2003)

Jimmy Markum (Sean Penn), Dave Boyle (Tim Robbins) i Sean Devine (Kevin Bacon) pochodzą z robotniczych rodzin. Znają i przyjaźnią się od dziecka, kiedy to razem wychowywali się w niespokojnej bostońskiej dzielnicy. W ich życiu nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, aż do momentu, kiedy jeden z nich wsiadł do niewłaściwego samochodu. Porwanie Davida Boyle'a zmieniło wszystko. Ich przyjaźń została zachwiana, chłopcy oddalili się od siebie. 25 lat później ich drogi ponownie się łączą za sprawą innego tragicznego wydarzenia - morderstwa dziewiętnastoletniej córki Jimmy'ego. Seanowi, który został policyjnym detektywem, zostaje powierzona sprawa brutalnego morderstwa. Wraz ze swoim partnerem (Laurence Fishburne) rozpoczyna dochodzenie. Po krótkim dochodzeniu ich głównym podejrzanym staje się Dave Boyle. [filmweb]

Kolejna wg mnie obowiązkowa pozycja na liście filmów Eastwood'a, których nie wypada nie znać. Ja dopiero teraz uzupełniłam sobie zaległości i jestem - jak zwykle już przy produkcjach Clinta - pozytywnie ujęta poziomem filmu i jakością jego realizacji. Mamy tutaj dojść pogmatwaną i wielopoziomową historię przyjaźni trzech chłopców, których losy splatają się w zupełnie nieprawdopodobny węzeł. Trzy życia, trzy systemy wartości, trzy odmienne światy zamknięte w jednej i tej samej dzielnicy. Całość jest dość ciężka, przygnębiająca, szczególnie rozwiązanie akcji, ostatni monolog żony Jimmy'ego i scena finałowa - dodają sporo głębi całej fabule.

Jeśli macie ochotę na dobrze zrobiony kryminał na wysokim poziomie - sięgajcie śmiało po ten tytuł, o ile ktokolwiek z Was go jeszcze nie oglądał. :fingerok:
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-07-27, 16:14   

Dlaczego jeszcze się tu nie wpisałem??? :eee?: film widziałem tylko raz i to już dość dawno temu, zatem trzeba by go sobie odświeżyć. Pamiętam, że mną wstrząsnął. Bardzo tragiczna historia, znakomicie opowiedziana przez jednego z moich ulubionych reżyserów. Co do oceny to w zupełności zgadzam się z Evą, nie będę się więc powtarzał. Nie daje mi tylko spokoju interpretacja zakończenia...
Spoiler:
mianowicie gdzieś tam wyczytałem, że w filmie chodzi niby o to, że bohater odgrywany przez S. Peana postąpił dobrze, zabijając przyjaciela, bo nawet jeśli się pomylił, to zrobił to dla swojej rodziny. Jeśli taka jest faktycznie oficjalna wymowa tego filmu — nie znam opinii samego Clinta, trzeba by gdzieś wyszukać i doczytać — to bardzo głupio. Mam nadzieję, że jednak ostatnia scena, w której trzeci kolega-policjant "strzela z palca" do Peana, może oznaczać, że ów wie o wszystkim, ma mordercę na oku i czeka na to, aż powinie mu się noga. Ten sam gest wykorzystał Clint również w Gran Torino i nie oznaczał on tam bynajmniej przyjacielskiego pozdrowienia ;)
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-28, 22:17   

Spoiler:
Ja też odebrałam zakończenie jako groźbę ciągu dalszego. Owszem, Jimmy zyskał tymczasowy spokój dla swojej rodziny, ale Sean wciąż żyje i o wszystkim wie, a że jest po drugiej stronie barykady, więc nie spocznie, póki czegoś z tym nie zrobi.

Faktycznie ten gest zaczyna się robić charakterystyczny dla filmów Clinta, przewinął się może gdzieś jeszcze, oprócz Mystic River i Gran Torino? W sumie motyw strzelania z palca jest niesamowicie wymowny. Niema groźba wyrażona przez człowieka, który nie ma czym zagrozić. Hart ducha i zacięcie przy jednoczesnej bezsilności i bezradności wobec sytuacji. Sprytne, chwytliwe, poruszające. :fingerok: :fingerok:
 
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2010-08-04, 18:38   

Jednak co Eastwood to Eastwood. Świetny film o tym, że los bywa przewrotny i jest to nawet lekko powiedziane... Nazwiska w obsadzie mówią same za siebie. Jest to kino zmuszające do zastanowienia się nad własną osobą w takiej sytuacji. Film jest raczej smutny i przygnębiający ale przez to również znakomity.
 
 
DawkaKultury 
świeżak



Dołączył: 09 Wrz 2013
Posty: 27
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 2013-09-13, 23:51   

Klimatyczna, ale też dramatyczna opowieść, Clint się spisał. Z taką obsadą i fabułą popsuć film to chyba rzecz niewykonalna. Bacon i Penn, genialne połączenie, plus ta końcówka, która zostawia wiele dróg.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u