FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Niezniszczalni
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-27, 10:49   

Aske napisał/a:
Przecież ta scena kiedy się spotkali była jedną z najlepszych w całym filmie. :Oo:

Może w ujęciu humorystycznym. Mi jednak jakoś smutno było na niego patrzeć. Szczególnie na tle Sylwka, który ciągle (jak na 65-letniego dziadka) prezentuje się kozacko.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-02-27, 10:59   

Cytat:
Może w ujęciu humorystycznym.

A chodziło tam o jakieś inne? Nie demonizuj, panowie są już posunięci w latach i tego nie da się zatuszować. Sam film świetny, dobrze się bawiłem i pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę. Para Statham/Stallone wymiata. 8/10 lekką ręką zarówno za humor jak i za całkiem przyjemny powrót w dawne dobre czasy.
A gdyby się ktoś pytał czemu daję tak wysokie oceny? Bo są całkowicie subiektywne i daję je filmom które mi się podobają, bo i czemu nie? Tyle wyjaśnienia. :hahaha:
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-27, 17:00   

Aske napisał/a:
panowie są już posunięci w latach i tego nie da się zatuszować

Chwila, chwila - panowie są równolatkami a jednak Sylwek ciągle budzi bardziej respekt niż litość. Ja tu widzę jednak sporą różnicę.

Aske napisał/a:
A gdyby się ktoś pytał czemu daję tak wysokie oceny? Bo są całkowicie subiektywne i daję je filmom które mi się podobają, bo i czemu nie?

Oczywiście, że tak. Tylko jeszcze wystaw tą ocenę za pomocą i będzie gites. ;)

Aske napisał/a:
Para Statham/Stallone wymiata.

To prawda. Ten duet dobrał się znakomicie. Chciałbym ich zobaczyć w jakimś konkretnym akcyjniaku stylizowanym na stare filmy wojenne o Wietnamie. Kto wie? Może jeszcze będzie okazja zanim Sylwestrowi pikawa wysiądzie.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-02-27, 17:17   

BM napisał/a:
Chciałbym ich zobaczyć w jakimś konkretnym akcyjniaku stylizowanym na stare filmy wojenne o Wietnamie. Kto wie?

Pomyślałem podobnie. Wielki potencjał, który aż się prosi o spożytkowanie w jakiejś solidnej produkcji. :fingerok:
BM napisał/a:
Tylko jeszcze wystaw tą ocenę

Zawsze zapominam. :zalamka
 
 
 
Gieferg 
bywalec



Dołączył: 12 Cze 2009
Posty: 107
Skąd: dg
Wysłany: 2011-02-28, 11:55   

Za mną trzeci seans (blu-ray z UK stoi dumnie na półce :) ) i zdania nie zmieniam.

10/10 - MOC, rozrywka w starym dobrym stylu, poproszę o dokładkę, NOW! :)
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-06, 17:43   

Mam nieodparte wrażenie, że Stallone zrobił ten film tylko i wyłącznie dla swojej własnej rozrywki. Żeby móc sobie pogwiazdorzyć, pobiegać, postrzelać, porobić swoje krzywe miny i pouśmiechać się do (niestety nieco koniowatej z twarzy) panienki.

Owszem, fajnie się ogląda, jest śmiesznie, jest z wykopem, Stallone ma fajną ekipę, jest kilka naprawdę wywalonych w kosmos scen (akcja ze spuszczeniem paliwa na molo czy wejście Arnolda), jest Statham i Jet Li, którzy dodają wiele uroku całej akcji. W zasadzie byłaby to perfekcyjna rozrywka, gdyby nie to pchanie się na pierwszy plan Sylwestra, które autentycznie mnie irytowało.

7/10
 
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2012-10-25, 17:31   

Wszyscy znajomi się jarają dwójką tego czegoś, więc postanowiłem w końcu obejrzeć jedynkę.

Wielkie nazwiska i znane twarze to nie wszystko, wyszła po prostu sraka.


PS witam po dłuższej, spowodowanej w sumie nie wiem czym, przerwie :fingerok:
 
 
Aldona 
bywalec



Dołączył: 07 Sie 2012
Posty: 104
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2012-10-26, 23:27   

Jedynka jak dla mnie rozdała, zwłaszcza scena z oczyszczaniem statku z piratów :kult: dwójka momentami nudzi i ma dłużyzny, nie zapadła mi aż tak w pamięć: -7/10
 
 
parineeta 
bywalec



Wiek: 30
Dołączyła: 26 Lip 2012
Posty: 121
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2012-10-28, 13:42   

Wczoraj znowu miałam powtórkę z jedynki - 5/10 niby są momenty, które bardzo mi sie podobają np. jak Statham roznosi kolesi na boisku do kosza, ale właściwa fabuła czyli odbicie wysepki spod wpływu generała mocno kuleje. Do Erica Robertsa mam jakis wstręt.

Zdecydowanie wolę 2 część, bardziej z jajem. No i Jean-Clopp jako bad guy. Szkoda tylko, że Jeta tak mało. 7/10
 
 
 
Kuban Barbarian 
świeżak



Dołączył: 04 Lis 2012
Posty: 36
Skąd: Ślonsko Kalifornio
Wysłany: 2012-11-04, 10:59   

A ja się świetnie bawiłem zarówno ja jedynce jak i dwójce, ale druga część lepsza. Wszystkiego jest więcej, kultowców, akcji, puszczania oka do widza, kultowców i w ogóle wszystkiego. W kinie prawie płakałem, piekny film, czekam na trzecią część i całą trylogię kiedyś postawię dumnie na półeczce i będę się modlił do Sly'a za to że zgromadził w jednym miejscu wszystkich bohaterów mojego dzieciństwa. Takie moje małe The Avengers, tylko zamiast rajtuz i kosmitów mam mięśniaków z wielkimi gunami.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2012-11-17, 21:17   

Coś ostatnio oglądam filmy z aktorami co się stoczyli i najlepsze lata mają za sobą jak Stolen z Cagem, Fire witch Fire z Willisem, Red Lights z de Niro, więc przyszła pora na Niezniszczalnych 2. Obejrzałem choć wiele sobie nie obiecywałem po słabej jedynce która wogóle nie miała klimatu lat 80. Podobnie jest z dwójką, ale napewno to lepszy film jak część 1. Cieszy większy udział dziadków ale jest to bardziej film taki na którym najlepiej będą się bawić filmomaniacy, to film dla wtajemniczonych widzów, bo zwykły widz nie załapie każdego żartu, aluzji jak np. wszystkie aluzje związane z wykształceniem Lundgrena. Zgodzę się że staro wyglądają ale jak mają wyglądać mając tyle lat? A nie tylko Arnold, tak samo Stallone, który jak to mój tata określił wygląda jakby lubił sobie golnąć. Rzeczywiście miał takie spojrzenie jakby podchmielony był przez cały film :)
Najlepiej z tych co nadają sie do muzeum jak powiedział terminator wyglądał Lundgren i Norris (wejście miał niezłe do muzyki z pewnego filmu plus scena jak opowiedział dowcip na swój temat znany z internetu, rozwaliło mnie to :lolokopter: ).
Willisa nie liczę bo on jest o wiele młodszy od reszty. A cała sekwencja gdy Stallone, Willis i Schwarzenegger współpracują razem, rozwalają bandziorów (scena z samochodzikiem :lolokopter: ) to aż mnie ciarki przeszły ale pomyślałem sobie czemu ta trójka nie zagrała razem w żadnym filmie u szczytu swojej kariery jak lata 80 lub 90 XX wieku. To dopiero byłby hit . Fajnie że mają taki dystans do samych siebie.
Super byłoby jakby w trójce zagrał np. Kurt Russell, może jeszcze Seagal tylko musiałby trochę schudnąć. Szkoda że Jeta Li tak mało było, wie ktoś może dlaczego?
Zaskakująco dobrze wypadł Van Damme jako zły, wiadomo że aktor z niego z niego żaden ale po filmie JCVD kolejna rola całkiem,całkiem, tylko że tam grał samego siebie. Choć uważam że np w Lwim Sercu zagrał niezle, to mój ulubiony jego film, obok Strażnika czasu i Cyborga (ale ten akurat cenię tylko za klimat i zwłaszcza muzykę). Podsumowując bo odeszłem od tematu Expendables 2 napewno lepsze od jedynki, ot średniak co można zobaczyć, typowy odmozdzacz. Fajnie czasami taki film obejrzeć.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2012-11-17, 22:08   

A dla mnie chyba(chyba bo filmy w stylu Niezniszczalnych wchodzą jedną półkulą i wychodzą drugą zaraz po obejrzeniu więc po 2 latach to mogę bazować tylko na odczuciach) jednak jedynka była lepsza, lub może mniej żenująca.
Lubię luźną rozwałkę ale bez przesady.Ten film jest tak potwornie głupi, a dialogi tak drętwe że trudno coś pozytywnego napisać.
Dla mnie takim sztandarowym przykładem dobrej rozwałki na luzie jest seria Die Hard - nie mamy tam wyszukanego dowcipu ale jak na tego typu kino jest ok i to w każdej części.
Natomiast tu padają takie suchary że ja nie wiem;) - chyba że to taki zamysł jest by to było tak żenujące że aż śmieszne
Ok - jakieś tam nawiązania do przeszłości aktorskiej itp , mogą być ale ogólnie poziom dowcipu to jakaś pomyłka.Jak dodać do tego kiepski scenariusz, takie sobie efekty i kiepską grę(to akurat nie dziwi bo chłopy to mięśniaki a nie wirtuozi), to mamy bardzo słaby film, który tak na prawdę ratuje obsada - bo to jest na prawdę fajnie, zobaczyć takie nagromadzenie rozpierdalaczy z dzieciństwa, w jednym filmie.

Zgadzam się że Van Damme dał radę, dla mnie dał też radę Sylwek, tu taka mała dygresja.
Chyba z 10 lat temu jak nie więcej byłem na DM w Wawie i pamiętam pierwsze wrażenie jak na scenę wszedł Dave Gahan - wspólnie z towarzyszką koncertu, wypaliliśmy coś w stylu - 'o kurwa ale on stary' - ale minęło kilka chwil i kipiący energią Gahan przestał być dla nas staruszkiem.Pierwsze wrażenie ustąpiło.
Podobnie miałem z Sylwkiem - jak zobaczyłem ten jego dziwnie wykręcony ryj to przeżyłem lekki szok ale jak już się rozkręcił to i jego twarz zaczęła wyglądać zupełnie normalnie :)

Reasumując - nie żałuje że obejrzałem, widać że chłopaki się nieźle bawiły(i patrząc po tym jakie to przynosi zyski to i nieźle się obłowili), ale film jak dla mnie słabiutki.
4/10 to max jaki mogę dać ale to i tak + 1 za skomasowanie mięśniaków.
Sam film 3/10

ps no i ja się pytam- gdzie jest Djoko - ponoć miał napierdalać rakietą tenisową :fingerok: i go wycięli...
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-09-06, 23:27   

Całkiem niezłe i piszę bez ironii. Oczywiście widać cięcia pod kategorie PG-13 ale nie jest aż tak złe jak niektórzy mówią. Na dodatek całkiem dobrze zagrany oczywiście przez Mela Gibsona i Banderasa. Choć dziwnie sie ogląda film gdzie nic do zagrania nie ma Boss/Grammer. Gibson o wiele lepszy jak u Rodrigueza, w sumie tak sobie pomyślałem że szkoda iż więcej złych charakterów nie grał i szkoda że Tom Hardy gra w kolejnym Mad Maxie (choć akurat jeśli ktoś może go zastąpić to chyba tylko on) a nie właśnie orginalny Mad Max, który ciągle ma ten szalony błysk w oku. Szkoda że w kinie nie ma dla niego miejsca. Ale najlepszy jest Banderas, facet wogóle swoją rolą przypominał mi jego jedną z wcześniejszych ról czyli Kota w butach ze Shreka. Facet za mało udzielał się w komediach bo świetny jest, ale też nie przypominam sobie by Antonio to był aktor kojarzony z kinem akcji lat 80 lub 90 a myślałem że tylko tego typu aktorzy będą obsadzani w kolejnych częściach. Fajnie wypadł też Snipes. A Indiana Jones też nie jest zły i w sumie dobrze że zastąpił tego buca Willisa. Sporo humoru ale nie jest aż tak przeładowany że ogląda się jak komedie (poza sceną ostatnią z Arnim i Li, ale suchar). Dobry film do chipsów i do piwa. Lepszy od jedynki i chyba równie przyzwoity jak dwójka. Jestem ciekaw jeśli powstanie trójka kogo obsadzą jako złego bo na razie obsadzają aktorów raczej kojarzonych z pozytywnych ról a nie złych charakterów. W sumie za dużego wyboru nie ma. Gdyby chudszy był i i sprawniejszy to mogliby dać Seagala ale nie nadaje się. W sumie nie wiele zostało aktorów jakich mogliby obsadzić. Wiadomo Jackie Chan, Michael Biehn czy Kurt Russell, Rutger Hauer. Nie wiem kto jeszcze by mógł zagrać w kolejnej części. No jedyny błąd to mieć Jeta Li i kazać mu strzelać zamiast pozwolić dać po pyskach. 6/10
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-06, 23:34   

gall anonim napisał/a:
Ale najlepszy jest Banderas, facet wogóle swoją rolą przypominał mi jego jedną z wcześniejszych ról czyli Kota w butach ze Shreka


Najlepszy element tego filmu, ale ja ogólnie mega lubię Banderasa więc myślałem że to sympatia przeze mnie przemawia...
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u