FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Infernal Affairs (trylogia)
Autor Wiadomość
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-14, 10:50   Infernal Affairs (trylogia)

Infernal Affairs: Piekielna gra / Mou gaan dou
reż. Wai Keung Lau, Alan Mak (Hongkong 2002)

Yan jest policjantem, który od 10 lat rozpracowuje struktury triady w Hong Kongu, zakamuflowany w jej szeregach. Ming z kolei pracuje dla mafii, chociaż na co dzień jest szanowanym i pnącym się po szczeblach kariery oficerem policji. Od 10 lat dostarcza informacje o pracy wydziału szefowi tamtejszej triady. Pewnego razu, podczas rutynowej akcji, obydwie strony orientują się, że mają u siebie tajniaków. Zaczyna się wyścig z czasem, przebiegła gra w kotka i myszkę, której stawką będzie życie zdemaskowanego szpiega. [opis dystrybutora]

ODDAJ OSOBNY GŁOS TYLKO NA TEN FILM:
http://www.forum-filmowe.pl/topics34/2833.htm



Infernal Affairs: Piekielna gra II / Mou gaan dou II
reż. Wai Keung Lau, Alan Mak (Hongkong 2003)

Szef triady Kwan został zamordowany i całą firmę przejął jego syn Hau. Na początku poprzysięga zemstę na ludziach, którzy zabili jego ojca. Tymczasem okazuje się, że Hau jest starszym bratem Yana (Shawn Yue). Przez to zostaje wyrzucony ze służby, ale mimo to nadal szpieguje struktury organizacji , wbrew swojej mafijnej, rodzinie. Tymczasem szpieg triady, Ming (Edison Chan), zaczyna zdobywać coraz wyżesze stanowiska w Kryminalnym Biurze Śledczym... [opis dystrybutora]

ODDAJ OSOBNY GŁOS TYLKO NA TEN FILM:
http://www.forum-filmowe.pl/topics34/2832.htm



Infernal Affairs: Piekielna gra III / Mou gaan dou III: Jung gik mou gaan
reż. Wai Keung Lau, Alan Mak (Hongkong 2003)

Dziesięć miesięcy po śmierci Yana Ming wraca do pracy w wydziale wewnętrznym. W tym samym czasie do policji dołącza również Yeung. Ming od początku podejrzewa, ze może on być wtyczką mafii i rozpoczyna dyskretne śledztwo...

ODDAJ OSOBNY GŁOS TYLKO NA TEN FILM:
http://www.forum-filmowe.pl/topics34/2831.htm



Trylogia ta, wielokrotnie przecież wzmiankowana na forum, jak dotąd - z niewiadomego mi powodu - nie posiadała własnego tematu. I BŁĄD! Kto nie zna (są tacy?), ten powinien jak najprędzej poznać - przynajmniej pierwszą część. Całość widziałem już dość dawno, więc będzie krótko.

Część I: świetne kino akcji, bez wątpienia jeden z najlepszych filmów w klimacie policyjnym-gangsterskim, jakie widziałem. Siedziałem jak na szpilkach od początku do końca. Warto wspomnieć, że Marcin Scorsese zrealizował remake - marne, ale obsypane nagrodami The Departed, które w żadnym razie nie umywa się do oryginału.

Część II: prequel wyjaśniający historię głównych bohaterów i genezę wydarzeń z pierwszej części. Jak się okazuje, losy Yana i Minga przeplatały się już na długo przedtem, zanim doszło do ostatecznej konfrontacji, przez co całość zyskuje wymiar iście epickiej sagi. Zdecydowanie silniejszy akcent położony tu został na element "gangsterski" - walka o władzę w triadzie etc. Ja osobiście uważam tę część za najsłabszą, co nie znaczy, że jest marna.

Część III: to z kolei kontynuacja wydarzeń z części pierwszej. Strasznie poplątane, dużo psychologicznych jazd, aż momentami się gubiłem, do tego oczywiście plot twist na koniec. Niezłe, ale chyba jednak trochę przekombinowane.

Reasumując: pierwsza część jest zdecydowanie najlepszą z całej trylogii. Nie żałuję bynajmniej, że się z nią zapoznałem, ale szczerze mówiąc nic by się nie stało, gdybym poprzestał na cz. 1.

Słowem - polecam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-08-14, 16:02, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-08-14, 11:50   

Widziałem tylko 1 część na razie i chyba gdyby nie "Infiltracja" to za pierwszm razem bym się w tym wszystkim nie połapał :lol: Już pal licho fabułę bo ona zbyt skomplikowana nie jest, ale każdy chińczyk wygląda dla mnie tak samo :kotynigga: strasznie mi to utrudnia czasem oglądanie azjatyckich produkcji.
Kiedyś był u nas taki wątek o najlepszych zakończeniach i w związku z tym, że wymieniłem tam m.in. "Infiltrację" ktoś pokusił się o zjechanie mnie i odesłanie do IA co też zrobiłem i muszę przyznać, że mimo wszystko Hollywoodowi po raz kolejny nie udało się prześcignąć pierwowzoru. Więcej nie powiem bo też widziałem już dawno, ale 9/10 ode mnie ma :fingerok:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-08-14, 14:41   

Też widziałem pierwszą część tylko - drugą wyłączyłem po pewnym czasie, gdyż koncepcja i sposób wykonania wspominanej przez Arcyznawcę "przeplatanki" losów postaci wydała mi przekoncypowana i zwyczajnie durna. Ale co do cz. 1 - faktycznie bardzo dobra rzecz, wkurzało mnie jedynie tradycyjnie aktorska maniera Azjatów, której kompletnie nie trawię (stąd też mało raczej filmów z tego regionu oglądam). Świetne psychologizowanie i rozkminka od hasłem "co czyni nas tym, kim jesteśmy" - tożsamość nasza, "własna", czy też maska, pod którą znają nas inni. Czy tworzy nas nasza przeszłość cz też to, co sobie wkręciliśmy na potrzeby własne bądź innych.

Robi wrażenie również bardzo tragiczna, nie do pozazdroszczenia sytuacja wtyczki policji pod koniec - ci co widzieli, wiedzą. No i niezła, suspensowa reżyseria - zwłaszcza tej akcji na początku filmu.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-08-14, 16:15   

Pierwsza część to jeden z moich ulubionych filmów. Druga to taki bardziej "Ojciec Chrzestny", ale ma mocne momenty. Trochę mnie nie przekonuje dodawanie tła na siłę. Trzecia momenty też ma, ale ostatecznie jest najsłabsza. Czuć chęć dodania na siłę zamknięcia, jak również nie poszli do końca drogą z zakończenia części pierwszej. Osoby które twierdzą jakoby Departed było równie dobre/lepsze powinno się uśpić dla dobra ogółu ;)

mr Orange napisał/a:
Już pal licho fabułę bo ona zbyt skomplikowana nie jest, ale każdy chińczyk wygląda dla mnie tak samo

Będziesz oglądał więcej filmów z Azji, to nawet będziesz miał ulubionych aktorów, jak również bez problemu poznasz, który Japończyk, który Chińczyk, a który Koreańczyk :kotyeee:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-14, 16:57   

Pierwsza część ustawiła poprzeczkę tak wysoko, że 2. i 3., choć nie są złymi filmami, najzwyczajniej przy niej bledną. Poza tym w moim odczuciu historia była domknięta, skończona, z wprost idealnym zakończeniem - nie było potrzeby drążyć dalej tematu.
Ostatni Surfer napisał/a:
Trochę mnie nie przekonuje dodawanie tła na siłę.

Jarod napisał/a:
koncepcja i sposób wykonania wspominanej przez Arcyznawcę "przeplatanki" losów postaci wydała mi przekoncypowana i zwyczajnie durna.

Zgadzam się, miałem podobne odczucie, że to było niepotrzebne i naciągane bardzo. W cz. 1 jest po prostu pojedynek policjanta z gangsterem bez żadnego backgroundu, a tak to się okazało, że
Spoiler:
właściwie niemal od zawsze byli na siebie skazani, jeden drugiemu ojca zabił etc. Taki determinizm jest często spotykany w azjatyckim kinie.

Ponadto co do cz. 3, niezbyt podobało mi się
Spoiler:
że postanowili dalej ciągnąć wątek z brudną przeszłością Minga i jego wewnętrznym konfliktem, wolałbym, żeby po prostu stał się "dobry" i jako przykładny policjant wojował z gangusami. No ale jest jak jest.
 
 
anitha 
świeżak



Dołączyła: 15 Mar 2014
Posty: 5
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2014-03-27, 04:45   

Właśnie natknęłam się na "Infernal Affairs: Piekielna gra" i jestem zainteresowana obejrzeniem. Z tego co wyczytałam na filmwebie "Infernal Affairs: Piekielna gra II" to prequel, czy tak? A jeśli tak, to czy lepiej wobec tego zacząć oglądanie od dwójki?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-03-27, 13:55   

Najlepiej oglądać po kolei czyli Piekielna gra a później Piekielna gra 2, tym bardziej że i tak jedynka najlepsza jak mnie pamięć nie myli.
 
 
anitha 
świeżak



Dołączyła: 15 Mar 2014
Posty: 5
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2014-03-27, 16:45   

Dziękuję za odpowiedź. Czyli ta dwójka jednak nie jest prequelem?
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 31
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 381
Skąd: ...
Wysłany: 2014-03-27, 17:04   

Z tego co pamiętam to wydaje mi się że jest prequelem, ale to nie ma wielkiego znaczenia. Gdyby np Pulp Fiction powycinać i oglądać zgodnie z chronologią to wcale by nie powstał lepszy film (wręcz przeciwnie). Dlatego również polecam żeby lepiej zacząć od pierwszej (najlepszej zresztą) części.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2014-03-27, 17:26   

Jest prequelem, ale zawiera ważne spoilery, więc należy zacząć i tak od pierwszej części.
 
 
anitha 
świeżak



Dołączyła: 15 Mar 2014
Posty: 5
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2014-03-27, 17:28   

OK, dziękuję wszystkim. Wobec tego zaczynam od jedynki :)
 
 
anitha 
świeżak



Dołączyła: 15 Mar 2014
Posty: 5
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2014-03-29, 04:43   

No to obejrzałam. Piękny film, ale teraz mi smutno :'(
Chyba nie mam serca oglądać dwójki.
W każdym razie aktorzy grali naprawdę świetnie. Początkowo, jak pokazywali tą przeszłość, kiedy byli młodzi, to mi się mylili i musiałam 2 razy ten początek obejrzeć, ale później już było OK. Jedyny minus filmu, to okropna muzyka.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u