FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Afera Thomasa Crowna
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-09-09, 22:52   Afera Thomasa Crowna

Afera Thomasa Crowna / The Thomas Crown Affair
reż. John McTiernan (USA 1999)

Thomas Crown jest milionerem, który jest w stanie kupić wsystko na co tylko ma ochotę, a jego urokowi nie potrafi się oprzeć prawie żadna kobieta. Są jednak rzeczy, których nie sposób dostać za pieniądze, a Thomas Crown żądny jest nowych wyzwań. Kiedy w muzeum rozlega się sygnał alarmowy i ginie jedno z bezcennych płócien Moneta, Crown jest ostatnią osobą, którą nowojorska policja mogłaby podejrzewać o dokonanie kradzieży. Jest jednak ktoś, kto nie daje się zwieść pozorom - Catherine Banning, błyskotliwa i inteligentna pani detektyw... [filmweb.pl]

Remake Afery... w reżyserii Mctiernana, ze scenariuszem jednego z największych tandeciarzy Hollywoodu Kurta Wimmera? Teoretycznie to nie miało prawa się udać, i istotnie, jeżeli będziemy oczekiwać subtelności, zniuansowania i psychologicznych rozkminek równych oryginałowi możemy się mocno przejechać. Spłycone to wszystko i "zhollywoodziałe" strasznie.

Remake jednak zaskakująco dobrze daje radę jako bezpretensjonalny romans/heist movie. Jest chemia między głównymi bohaterami, jest porządna realizacja, nawet reżyseria nie pozostawia wiele do życzenia. Perełkami są sceny heistowe - pierwsza to ukłon dla fanów Szklanej Pułapki (jeden z najsłynniejszych filmów McTiernana), zaś druga... Druga jest durna w cholerę, ale za to EPICKA. Serio - dla niej samej warto ten film obejrzeć - majstersztyk reżyserski i przykład na to, jak odpowiednio dobrany kawałek muzyki może "zrobić" scenę.

Wady - wspomniane spłycenia w fabule i psychologii postaci, zbyt dużo hollywoodzkich idiotyzmów (motyw z młodą blondi - :zalamka ) oraz happy end, który chyba w gardle stanie każdemu miłośnikowi oryginału.

Ciekawostka - w trzecioplanowej roli mamy Feye Dunaway (Banning z oryginalnej wersji), szkoda jednak, że jest ona na ekranie łącznie jakieś 5 minut, a jej rola ogranicza się do łopatologicznego tłumaczenia widzowi "ale o ssso chozzzi".

Film pomimo wad polecam, bo to kawał porządnej rozrywki. Chciałbym by obecnie powstawały produkcje choćby zbliżone do tego poziomu.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-09-10, 10:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-10-17, 19:33   

Film może i balansuje na granicy prawdopodobieństwa, ale ma w sobie tyle nonszalanckiej elegancji (przyznaję - nieco snobistycznej), że nie mam serca się czepiać :) .
Łobuzerski wdzięk Brosnana i drapieżna seksualność Rene Russo pasują tu jak tata do mamy dzięki czemu, fluidy fruwają między postaciami swobodnie i w dowolnym kierunku. Nawet blondi mi nie przeszkadza - robi srogie miny, co całkiem fajnie kontrastuje z przebojową pewnością siebie Catherine.
Do tego nastrojowa ballada w wykonaniu Stinga i Nina Simone w wielkim finale (który to śledzi się z uśmiechem na ustach, choć jego przebieg jest jeszcze mniej prawdopodobny niż cała historia z kradzieżą obrazu).

Film można oglądać solo i w duecie i chyba łatwo ulec jego urokowi. Nawet pal licho to zakończenie.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u