FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Drive
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-20, 03:22   Drive

Drive
reż. Nicolas Winding Refn (USA 2011)

Są mężczyźni, którzy wolność mają wpisaną w DNA. To oni jednym spojrzeniem potrafią złamać kobiece serce i sprawiają, że nie można o nich zapomnieć. Przyciągają jak magnes tajemniczym uśmiechem i obietnicą niebezpiecznej przygody. Takim mężczyzną jest Driver, chłopak, który za dnia pracuje jako kaskader, a nocami wynajmuje się jako kierowca gangsterów. Żyje, balansując na cienkiej granicy między rozsądkiem a brawurą... [skrócony opis dystrybutora]

Nicolas Winding Refn - nazwisko tego reżysera wielu z was zalicza zapewne do kategorii pt. "ulubieni". Nie bez powodu. Twórca kultowej trylogii "Pusher", psyhodelicznego "Bronsona" i klimatycznego "Valhalla Rising" w pełni zasłużył sobie na swoją renomę. Także robiąc amerykański film za poważne pieniądze jakim niewątpliwie jest "Drive" nie stracił nic ze swojego kunsztu. Mam wrażenie, że po raz kolejny pokazał niesamowitą klasę, a i sam "Drive" wielu z was po seansie zaliczy być może do osobistego zestawienia obrazów kultowych.

W tym filmie nie uświadczycie zbyt wielu wybuchów, fajerwerków i innych cudów na kiju, o których zapomina się dwa dni po seansie. W tym filmie słowo klucz to klimat. Nocna jazda po ociekających złem i kuszących swoim pięknem ulicach Los Angeles w wykonaniu Ryana Goslinga nabiera czegoś na kształt hipnotycznego seansu. Mamy wrażenie, że pod maską nie pracuje silnik tylko po prostu bije serce głównego bohatera. Bohatera, o którym tak naprawdę niewiele wiemy. Człowieka znikąd. Pełnego spokoju i opanowania ale jednocześnie skrywającego w sobie jakąś mroczną historię. Bohatera, który obok tego, ze potrafi kochać i całkowicie oddać się swojej pasji, potrafi także zabić człowieka młotkiem i bić do nieprzytomności. Mimo, że na co dzień obcuje ze społecznymi mętami żyje jakby w równoległym do nich świecie. Wyjątkiem jest jedna postać, którą spotyka na swojej drodze. W tym wypadku reprezentowane przez kobietę piękno okaże się jednak prawdziwym przedsionkiem piekła.

Wizytówką duńskiego reżysera jest także brutalność. Jego filmy często ocierają się wręcz o mroczny hiper-naturalizm. I tym razem nie zabrakło tego typu akcentów. W magiczne chwile, w których jakby zakrzywia się filmowy czas poutykano widoczki rodem z rzeźni (o dziwo nie psujące nic z nieco melancholijnego tempa obrazu).

Drive to film epicki. Oszczędny w dialogach, nieefekciarski, magiczny. Ociekający klimatem lat 80tych (co zaznacza się zarówno w "plastikowej" oprawie graficznej różowych napisów początkowych jak i niesamowicie sugestywnej muzyce). O ścieżce dźwiękowej można by długo pisać ale zamiast tego po postu uraczę was linkami do dwóch kawałków z filmu:

1. http://youtu.be/QdP2q88rw3U (Nightcall)
2. http://youtu.be/-DSVDcw6iW8 (A Real Hero)

Złota palma w Cannes za reżyserię w pełni zasłużona. Muszę przyznać, że zupełnie na tym seansie odpłynąłem. Dobrze, że są jeszcze reżyserzy, którym chce się kręcić tak klimatyczne, nie idące na skróty, a przy tym banalne w gruncie rzeczy historie. Coś absolutnie niesamowitego.

9/10 - MARSZ DO KIN!
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-20, 12:01   

Jeśli myślicie, że "Drive" można wrzucić do jednej szufladki z "Fast and Furious" i "Transporterem" to jesteście w głębokim błędzie. Bardziej podpasowałabym ten film pod "Taksówkarza" jeśli już. Tutaj nie ma fajerwerków ani super bryk - wręcz przeciwnie, Gosling jeździ raczej mocno oldskulowymi cudeńkami, które oczywiście pod maską mają dzikie tabuny koni mechanicznych, ale z zewnątrz wyglądają całkiem normalnie, wręcz staromodnie. Emocjonujących pościgów są słownie dwa, więc z punktu widzenia samochodowych akcyjniaków też raczej licho. Ale nie to się liczy przecież. Ten film zdecydowanie wygrywa klimatem. Nocnym, ciężkim, mrocznym, pełnym doświadczeń życiowych, o których nie chce się pamiętać i poczucia ciągłego zagrożenia, które jak pajęcza sieć otula i nie pozwala głębiej odetchnąć. Przez tą czarną kurtynę co jakiś czas przebija się nieśmiały promyczek szczęścia i miłości, który jednak nie jest niczym więcej jak iskrą zapalającą długie pasmo ładunków wybuchowych niszczących wszystko na swojej drodze. Aż wydaje się, że najlepiej byłoby nie dostrzegać słońca w ogóle, bo przynosi ono ze sobą tylko ból, zawiedzione nadzieje i strach o życie tych najbliższych. Na mnie osobiście ten film zrobił spore wrażenie, wpędził mnie w refleksje, trochę przygnębił, na pewno wrył się w mózg i przy okazji sprawił, że nocna jazda po pustej, zamglonej Warszawie z kina do domu miała nieco inny smak niż zazwyczaj. :klaszcze:

Polecam - dobre, mocne, ciężkie kino. Ode mnie solidne 8/10.
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-09-20, 17:12   

BM napisał/a:
wielu z was zalicza zapewne do kategorii pt. "ulubieni".


Ja zaliczam do "ciekawi". :)

Bardzo czekam na ten film i pewnie jeszcze trochę poczekam niestety. :suicide:
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-20, 22:22   

Minęła ponad doba od seansu, a ja nadal jestem pod ogromnym wrażeniem tego filmu. Filmu, który po prostu łechcze ego wysmakowanego, hołdującego oldschoolowym klimatom widza (szczególnie w warstwie reżyserskiej i jeśli chodzi o pracę kamery). Możemy odnieść wrażenie, że nic tu nie dzieje się przypadkowo. Każde ujęcie, każdy detal... masterpiece. Są takie sceny, w których mamy wrażenie jakby kamera dotykała dosłownie całej otaczającej nas przestrzeni. Kącik ust, uśmiech, przerażenie w oczach, mało słów, mnóstwo kipiących z ekranu emocji... po prostu magia.

Film mimo, że dosyć brutalny jest po prostu piękny. Do bólu prawdziwy, przejmujący i w całym tym dosyć specyficznym anturażu namacalny. Nicolas Winding Refn dostał kasę na film, z którym mógł zrobić wszystko i znów zrobił kino dla wysmakowanego odbiorcy. Widz po prostu płynie przez nocne miasto razem z głównym bohaterem, zerkając sobie na wnętrze jego auta. Razem z nim się cieszy, razem się smuci. Ale to nie Ryan Gosling jest gwiazdą w tej konstelacji. To sam film jako cholernie dopracowana całość pełni tutaj tę rolę.

Wielu pożeraczy popcornu, którzy się nabrali na nieco "akcyjną", zbijającą z tropu kampanię polskiego dystrybutora zapewne spodziewało się czegoś innego. Ale czy wyszli z kina rozczarowani? Nie sądzę.

Cóż mogę jeszcze dodać? Czekam na wydanie płytowe.

:kult:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-09-20, 22:51   

BM napisał/a:
Ale czy wyszli z kina rozczarowani? Nie sądzę
Poczytaj komentarze na Filmwebie w takim razie, zaraz zostaniesz pozbawiony złudzeń dotyczących gustu "pożeraczy popcornu". A na film też poczeeekam, prawdopodobnie aż do wyjścia porządnej wersji HD. Kocham mieszkać na zadupiu.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-21, 00:36   

Jarod napisał/a:
Poczytaj komentarze na Filmwebie w takim razie, zaraz zostaniesz pozbawiony złudzeń dotyczących gustu "pożeraczy popcornu".

Faktycznie. Spora część swojskich jamochłonów chyba się jednak nacięła oczekując zupełnie innego kina. Zastawiam się ile jest w tym winy polskiego dystrybutora bo na IMDB "Drive" ma średnią bliską 9/10, a na Rotten Tomatoes ponad 90%. Na filmwebie natomiast średnia w okolicach 7,5/10. Cóż... olać. :kawusialuzak:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-09-21, 20:00   

BM napisał/a:
na IMDB "Drive" ma średnią bliską 9/10, a na Rotten Tomatoes ponad 90%.


:wyglodnialy:
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-22, 16:38   

Soundtrack preview + trochę fotek z filmu:

 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-09-22, 17:02   

Super! :fingerok: Nie mogę się doczekać. Może nie będę wcale musiał tyle czekać. Skoro jest w box office, to istnieje taka możliwość, że zawita w moim mieście trochę wcześniej.
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-09-22, 21:45   

Czyżby kolejna kultowa kurtka? Chyba się skuszę na ten film, czeka już jako pierwszy w kolejce. Tak chwalicie, a poza tym zaczynam chyba chodzić na Goslinga, bo bardzo mnie się spodobał ostatnio w "Kocha, lubi, szanuje".
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-09-22, 21:55   

DA napisał/a:
spodobał ostatnio w "Kocha, lubi, szanuje".


A mnie ostatnio w "Blue Valentine". :fingerok:
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-22, 22:07   

DA napisał/a:
Czyżby kolejna kultowa kurtka?

Oj tak.



:kult:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-09-23, 20:24   

Tak się zbieram, by coś napisać, ale tylko wychodzi mi to: kto jeszcze nie widział, niech zrobi sobie przysługę i obejrzy, bo to piękny film jest.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-24, 12:02   

John Bigboote napisał/a:
Tak się zbieram, by coś napisać (...)

Napisz, napisz - jestem ciekawy Twoich wrażeń z tego seansu.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-09-25, 12:15   

Dobra nowina. Ładna wersja w sieci :kotyeee:
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-25, 12:33   

Nie iść na pierwszy seans takiego filmu do kina albo nie poczekać przynajmniej na jakość DVD to po prostu zbrodnia! :tomato:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-09-25, 19:04   

Jakość DVD? DVD to przeżytek. :snob: Ripu gorszego od 720p nie tykam i dopiero z wycieknięciem tegoż ten film obejrzę, chyba, że uda mi się do kina jednak załapać...
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-09-25, 19:33   

BM napisał/a:
Napisz, napisz - jestem ciekawy Twoich wrażeń z tego seansu.


Kiedybojaniewiemjak nazwać te wrażenia - tak bardzo mi się podobało.

To jest w sumie prosta historia z życia kilku osób mniej lub bardziej związanych z kryminalnym półświatkiem, ale jest pięknie opowiedziana. Zostałem kupiony już na samym początku, kiedy z kinowych głośników popłynął "Nightcall". Całe szczęście wiedziałem, że nie mogę spodziewać się po "Drive" kolejnego "Transportera", dlatego nastawiłem się na kameralny dramat sensacyjny z odwołaniami do innych dramatów sensacyjnych w rodzaju "Drivera". Ale tak fajnej syntezatorowej ścieżki dźwiękowej to się nie spodziewałem. Cliff Martinez jest miszcz!

Podobało mi się, jak Refn z całej siły próbował opowiedzieć tą smutną tak naprawdę fabułę w możliwie niestandardowy sposób. Niektóre sceny dosłownie mnie zabiły - np. ta, w której Driver bierze młotek, by "porozmawiać" z jednym gościem w otoczeniu striptizerek. Instant classic. Świetna jest scenografia. Chyba jeszcze w żadnym filmie nie napawałem się tak wzorkami na tanich tapetach w mieszkaniu Irene (i jeszcze w kilku innych lokacjach). Albo takimi elementami, jak lampa, którą Driver sobie przyświeca, gdy składa jakiś gaźnik.

Aktorstwo jest naprawdę nieprzeciętne, ja się cieszę, że Carrey Mulligan dała radę (jest zresztą pięknie kadrowana), bo jej ostatnie występy trochę mnie irytowały. Gosling oczywiście niszczy obiekty, ale specjalne brawka należą się też Albertowi Brooksowi - dawno już motywu "to nic osobistego, ale..." nie podano tak mimochodem i elegancko. Zresztą, każdy tu wymiata, nawet striptizerki.

Właściwie tylko raz miałem wrażenie, że Refn przedobrzył - w finale,
Spoiler:
w ujęciu z cieniami
. Wspóloglądacze stwierdzili, że to był fajny pomysł, ja jednak pomyślałem "no tak, europejski reżyser kręci film w Hollywood". Ale na ostateczną ocenę filmu bardzo to nie wpływa. Oglądać, kto jeszcze nie zaliczył.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-09-26, 20:05   

[uwaga, drobne spoilery - admin]

Twórcy filmu idealnie trafili w męskie marzenia. Driver to taki współczesny, wielkomiejskopustynny jeździec znikąd. Pojawia się i znika po wykonaniu szlachetnego zadania. Prawdziwy romantyczny bohater o nieznanym pochodzeniu, przeszłości, ale na pewno z dużym doświadczeniem życiowym, po jakichś ciężkich przejściach – to melancholijne spojrzenie mówi samo za siebie, dobrze wyglądający, dokładnie tak jak lubią kobiety – zbudowany w sam raz, szerokie ramiona, dobrze umięśniona pierś (ale bez przesady) obiecują w razie potrzeby bezpieczne schronienie w ich zaciszu, wąskie biodra – nadają sylwetce lekkości i zwinności. Blond włosy, deliktane rysy twarzy, niebieskie oczy – sugerują łagodność i delikatność charakteru. W dodatku facet nosi stylową kurtkę, z wyhaftowanym na plecach skorpionem. Jakby swoim portretem, bowiem tak samo jak skorpion, nie niepokojony nie jest groźny, nie wadzi nikomu, ale biada, gdy ktoś nadepnie mu na odcisk, wtedy atakuje wściekle i ze zdwojoną siłą, trafiając idealnie w czułe punkty ofiary doprowadzając ją do szybkiej i bolesnej śmierci. Oprócz umiejętnosci radzenia sobie ze zdradzieckim wrogiem ten romantyczny bohater jest wspaniałym jeźdźcem, sztukę prowadzenia koni mechanicznych ( a także ich obsługę) ma w małym palcu. Na jego drodze pojawia się samotna blondynka, prawdziwy Kopciuszek, wymagający wsparcia na męskim ramieniu. Na dodatek obdarzona słodkim czarnowłosym rezolutnym synkiem. Źli ludzie chcą im oraz powracającemu z więzienia skruszonemu mężowi zrobić krzywdę. Jest zadanie do wykonania. Bywa ciężko, ale tajemniczy jeździec dwoi się i troi, by niewinnych i prześladowanych uratować. Po czym odjeżdża swą ryczącą maszyną w czarną pustkę, nie kalając się wcześniej żadnym brudnym seksem z mężatką i matką. Jedyne zbliżenie na jakie sobie pozwala to pocałunek w windzie (ładna scena), ale to tylko w celu zmylenia groźnego przeciwnika, który przybył by go zamordować. Czy może być piękniejszy wizerunek bohatera, mężczyzny? Silny i bezwzględny wobec szubrawców, subtelny, szlachetny, ofiarny wobec damy i dziecka? Który mężczyzna nie chciałby być takim driverem? Dlatego tak ten film podoba się facetom. Kobiety mogą wykazywać trochę mniej entuzjazmu, one wiedzą, że tacy driverzy zdarzają się tylko w filmach o dzielnych kowbojach. Ale rzeczywiście, filmowi Refna nie można odmówić poezji w XXI-wiecznej ilustracji odwiecznego marzenia, zarówno dziewcząt jak i chłopców, bajki wręcz, o dzielnym rycerzu ratującym sponiewieraną księżniczkę i to za friko. Zdjęcia są piekne, bardzo interesująco oświetlone, niektóre kadry zastygają stajac się żywymi obrazami, Gosling wygląda rewelacyjnie, jego partnerka również, źli ludzie wyglądają brzydko, Los Angeles jest piękne, szczególnie nocą, gdy magicznie mruga i wabi swoimi światłami, w dzień nie wygląda już tak uroczo, muzyka (Clif Martinez – grał jakiś czas z RHCP) – świetna, dopasowana swym brzmieniem do tętniącego miasta molocha. Akcja mimo skąpych dialogów, jest dość wartka i nie szczędzi widzom mocnych scen, jak to u Refna, ale w końcu prawdziwy męczyzna nie zna litości, gdy chodzi o dobro kobiety i dziecka. Polecam, ale bez nastawiania się na jakieś wewnętrzne przeżycia, amatorzy baśni (ja czasem nim bywam) będą na pewno zadowoleni, bo jest miła nie tylko dla męskiego ego, dziewczyńskich marzeń, ale i dla oczu oraz uszu wszystkich widzów.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-09-27, 23:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-27, 11:22   

Och, jaka ty bywasz bezlitośnie szczera. :klaszcze: No, ale wszyscy przecież lubimy czasami obejrzeć taką, jak mówisz, romantyczną baśń. Utwierdzamy się wtedy w przekonaniu, że na świecie jest, a przynajmniej powinno być dobro i że nie wszystko dąży ku degeneracji i upadkowi. :eoauwtf?:
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-09-27, 19:20   

Jasne, że lubimy oglądać baśnie, jeśli nie ciągle, to chociaż od czasu do czasu, dlatego też ten film polecam, jako balsam na ciało i duszę. :)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-09-27, 19:32   

Właśnie, byłem ciekawy, co powiedzą o filmie dziewczyny. W kinie siedziałem obok jednej pary - facet wsparł łokcie o kolana, a brodę ułożył na dłoniach i w tej pozycji spędził większość seansu, dziewczyna natomiast wydawała się lekko znudzona. Ciekawi mnie, czy to powszechna reakcja.

DA napisał/a:
Bywa ciężko, ale tajemniczy jeździec dwoi się i troi, by niewinnych i prześladowanych uratować. Po czym odjeżdża swą ryczącą maszyną w czarną pustkę, nie kalając się wcześniej żadnym brudnym seksem z mężatką i matką.


No odjeżdża, ale jestem pewien
Spoiler:
że długo nie pożyje z tym nożem w bebechach.


DA napisał/a:
Jedyne zbliżenie na jakie sobie pozwala to pocałunek w windzie (ładna scena), ale to tylko w celu zmylenia groźnego przeciwnika, który przybył by go zamordować.


Współoglądacze ukuli teorię, że ta scena się tak naprawdę nie przytrafia, ale niestety nic nie wymyślili, kiedy zwróciłem uwagę, że tego właśnie koleżkę wysłali Bernie i Nino scenę wcześniej.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-09-27, 19:57   

John Bigboote napisał/a:
dziewczyna natomiast wydawała się lekko znudzona. Ciekawi mnie, czy to powszechna reakcja.


Nie wiem, ale chyba nie powszechna, skoro Evie się podobało, a i ja oglądnęłam z zainteresowaniem, bez znużenia, ale i bez wielkiego zachwytu, a po wyjściu z kina od razu o nim zapomniałam. Z czasem,film, poszczególne sceny, oczywiście wracają w pamięci, ale nie w celu jakiejś większej refleksji czy analizy, a dlatego, że były po prostu ładne, czy fajnie zrobione.
A jak to dalej będzie z driverem, to kto wie.
Spoiler:
ty prorokujesz mu śmierć, a ja myślę, że może tak jak kiedyś, zahaczy znów o jakiś "warsztat", trafi na dobrego czlowieka, który go uratuje, by dalej mógł czynić dobro, zjawiając się jak duch, tam gdzie będzie potrzebny, pewnie to znouw będzie jakaś piękna kobieta, której nie bedzie się czuł godny, czy w prawie, posiąść... :)



A
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-09-27, 21:30   

DA napisał/a:
[uwaga, drobne spoilery - admin]

Twórcy filmu idealnie trafili w męskie marzenia. Driver to taki współczesny, wielkomiejskopustynny jeździec znikąd. Pojawia się i znika po wykonaniu szlachetnego zadania. Prawdziwy romantyczny bohater o nieznanym pochodzeniu, przeszłości, ale na pewno z dużym doświadczeniem życiowym, po jakichś ciężkich przejściach – to melancholijne spojrzenie mówi samo za siebie, dobrze wyglądający, dokładnie tak jak lubią kobiety – zbudowany w sam raz, szerokie ramiona, dobrze umięśniona pierś (ale bez przesady) obiecują w razie potrzeby bezpieczne schronienie w ich zaciszu, wąskie biodra – nadają sylwetce lekkości i zwinności. Blond włosy, deliktane rysy twarzy, niebieskie oczy – sugerują łagodność i delikatność charakteru. W dodatku facet nosi stylową kurtkę, z wyhaftowanym na plecach skorpionem. Jakby swoim portretem, bowiem tak samo jak skorpion, nie niepokojony nie jest groźny, nie wadzi nikomu, ale biada, gdy ktoś nadepnie mu na odcisk, wtedy atakuje wściekle i ze zdwojoną siłą, trafiając idealnie w czułe punkty ofiary doprowadzając ją do szybkiej i bolesnej śmierci. Oprócz umiejętnosci radzenia sobie ze zdradzieckim wrogiem ten romantyczny bohater jest wspaniałym jeźdźcem, sztukę prowadzenia koni mechanicznych ( a także ich obsługę) ma w małym palcu. Na jego drodze pojawia się samotna blondynka, prawdziwy Kopciuszek, wymagający wsparcia na męskim ramieniu. Na dodatek obdarzona słodkim czarnowłosym rezolutnym synkiem. Źli ludzie chcą im oraz powracającemu z więzienia skruszonemu mężowi zrobić krzywdę. Jest zadanie do wykonania. Bywa ciężko, ale tajemniczy jeździec dwoi się i troi, by niewinnych i prześladowanych uratować. Po czym odjeżdża swą ryczącą maszyną w czarną pustkę, nie kalając się wcześniej żadnym brudnym seksem z mężatką i matką. Jedyne zbliżenie na jakie sobie pozwala to pocałunek w windzie (ładna scena), ale to tylko w celu zmylenia groźnego przeciwnika, który przybył by go zamordować. Czy może być piękniejszy wizerunek bohatera, mężczyzny? Silny i bezwzględny wobec szubrawców, subtelny, szlachetny, ofiarny wobec damy i dziecka? Który mężczyzna nie chciałby być takim driverem? Dlatego tak ten film podoba się facetom. Kobiety mogą wykazywać trochę mniej entuzjazmu, one wiedzą, że tacy driverzy zdarzają się tylko w filmach o dzielnych kowbojach. Ale rzeczywiście, filmowi Refna nie można odmówić poezji w XXI-wiecznej ilustracji odwiecznego marzenia, zarówno dziewcząt jak i chłopców, bajki wręcz, o dzielnym rycerzu ratującym sponiewieraną księżniczkę i to za friko. Zdjęcia są piekne, bardzo interesująco oświetlone, niektóre kadry zastygają stajac się żywymi obrazami, Gosling wygląda rewelacyjnie, jego partnerka również, źli ludzie wyglądają brzydko, Los Angeles jest piękne, szczególnie nocą, gdy magicznie mruga i wabi swoimi światłami, w dzień nie wygląda już tak uroczo, muzyka (Clif Martinez – grał jakiś czas z RHCP) – świetna, dopasowana swym brzmieniem do tętniącego miasta molocha. Akcja mimo skąpych dialogów, jest dość wartka i nie szczędzi widzom mocnych scen, jak to u Refna, ale w końcu prawdziwy męczyzna nie zna litości, gdy chodzi o dobro kobiety i dziecka. Polecam, ale bez nastawiania się na jakieś wewnętrzne przeżycia, amatorzy baśni (ja czasem nim bywam) będą na pewno zadowoleni, bo jest miła nie tylko dla męskiego ego, dziewczyńskich marzeń, ale i dla oczu oraz uszu wszystkich widzów.


Bardzo ładnie napisane i generalnie ze wszystkim się zgadzam, ale jednocześnie przyznam, że zwyczajnie urzekł mnie ten film. Jego klimat, muzyka, zdjęcia... Dawno nie byłem w kinie na niczym, co aż przypadło mi do gustu.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-09-28, 01:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-09-27, 21:49   

@DA - to ze spojlera brzmi jak streszczenie nigdy nie zrobionego serialu z lat 80 - tych.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u