FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
The Amazing Spider-Man
Autor Wiadomość
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-07-05, 16:05   The Amazing Spider-Man

Niesamowity Spider-Man / The Amazing Spider-Man
reż. Marc Webb (USA 2012)

Nowa obsada, nowy reżyser, nowa historia. Czy zupełnie nowe podejście do najbardziej kasowego komiksu wszech czasów się powiedzie? Jak widać na przykładzie serii o Bondzie, odświeżenie tematu może okazać się wielkim sukcesem. Peter Parker tym razem uczy się jeszcze w liceum. Musi pogodzić się z tym, kim się stał, i wybaczyć sobie śmierć wuja, którego – tak mu się wydaje – mógł uratować.

Po 10 latach beznadziejnych prób zrobienia dobrego filmowego Spider-Mana w końcu się czyn ten udał. Lekko ryzykowny zabieg powierzenia reżyserii filmu akcji gościowi, który stał się sławny dzięki romantycznej komedii okazał się wielkim sukcesem, a to dzięki temu, że więcej w tym filmie "500 Days of Summer" niż "Spider-Mana" od Raimiego.
Historia zaczyna się jak zwykle. Peterem się pomiata, nie ma rodziców ani przyjaciół i mieszka z ciotką i wujem (do którego śmierci niedługo się przyczyni). W pewnym momencie zostaje oczywiście dziabnięty przez zmutowanego pająka i nabiera mega umiejętności. I tu się zaczyna pajęcza zabawa Webba. W jakimś wywiadzie czytałem albo słyszałem, że pan reżyser mimo "Amazing" w tytule zdecydował się olać komiksowe konwencje i wymieszać wszystkie Marvelowe uniwersa aby otrzymać idealnego pająka aczkolwiek najwięcej tu znamion serii Ultimate (Gwen i jej ojciec, przeszłość rodziców Petera, wyrzutnie sieci).
Webb swojego Spider-Mana stara się na każdym kroku uczłowieczać. Garfield dużo więcej biega bez maski albo w ogóle nie przebrany niż w pełnym kostiumie, krwawi, ucieka i z każdą sceną nosi coraz bardziej upierdolony kostium (który swoją drogą całkiem fajnie wyszedł). Z drugiej strony reżyser stara się też napiętnować swojego bohatera pajęczymi umiejętnościami i stąd też kilka zachowań Petera, które wyglądają jak pająk przy pracy jak np.
Spoiler:
Spidey kiedy oplata Lizarda w kokon porusza się jak pająk po ofierze.
Fajnie wyszła relacja Peter-Gwen. Typowy związek nieopierzonych nastolatków podany w sposób nienachalny i całkiem wiarygodny. Podobało mi się też, że
Spoiler:
Peter po prostu powiedział Gwen o byciu superbohaterem przy pierwszej okazji jaka mu się natrafiła. Tak naprawdę nie wiedział czy ona nie poleci z tym do ojca albo przyjaciółek, ale chyba musiał się komuś pochwalić.
Rewelacyjnie też wypadają Garfield i Emma. On na Spider-Mana pasuje milion razy lepiej niż obsmarkany Tobey, a na nią nie dość, że się cudnie patrzy to jeszcze nie trzeba jej ratować, a czasem pokazuje większe jaja niż Peter.
"The Amazing Spider-Man" to według mnie (fana) rzecz świetna. Nie jest to na pewno film ponadczasowy ani genialny, ale za to bardzo świeży, zabawny i wciągający. Świetna rozrywka :fingerok:

Spojler spiskowy nie tylko na temat filmu, ale też na temat komiksu i tego co może wydarzyć się w następnych filmach:
Spoiler:
Gwen w każdym Spider-Manie, w którym się pojawia ginie. W Amazing zabija ją Green Goblin, a Osborna się w tej części wielokrotnie wspomina, w Ultimate natomiast ukatrupia ją Carnage. Nowa seria jest chyba zapowiadana na trylogię więc patrząc na ilość możliwości Gwen ma przesrane i ciekawe tylko czy uśmiercą ją w części 3 czy już w 2 oraz kogo wybiorą jako kata. Obie postaci świetne, a GG w Ultimate to zupełnie inna postać niż w pierwszym filmie Raimiego. Venoma raczej zabraknie bo Connors pełnił w filmie Webba zajmuje stanowisko, na którym powinien siedzieć ojciec Brocka do tego w Ultimate pracowali nie nad jaszczurkami i pająkami, ale nad Venomem właśnie. Pytanie tylko czy Webb na dłużej zostanie i dokończy co zaczął bo namieszał jak skurwysyn.


P.S. No i Stan Lee oczywiście zalicza zajebiste cameo :fingerok:
Ostatnio zmieniony przez BM 2012-09-28, 22:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-07-05, 20:27   

Fajny, nie powala, ale fajny film. Tak jak myślałem, obsada jest trafiona w dziesiątkę. Garfield odpowiednio charyzmatyczny, Emma Stone świetnie wygląda i też jest charyzmatyczna. Historia leci płynnie, bez przestojów i walenia dydaktycznym smrodkiem. W ogóle w porównaniu z trylogią Raimiego znaczna poprawa, moze tylko trochę mało akcyjki, ale skoro to pierwsza część nowej trylogii, to lepiej było rozwinąć postacie, zamiast pakować je w kolejne tarapaty bez sensu. Pierwsza połowa podobała mi się nawet bardzo, pewnie przez propagowanie kultu nauki w osobach i działaniach Petera, Gwen i Connorsa (jesli za naukę uznać, że komuś
Spoiler:
w jednej chwili odrośnie utracona kończyna.
Tak jak wszystkie te wynalazki Petera, Gwen w labolatoryjnym fartuchu i jedna z pierwszych przemów Connorsa o tym, co właściwie chce osiągnąć. Connors trochę przypominał mi Doc Ocka z 2 cześci Spidermana, co jest u mnie komplementem, bo tą część akurat najmniej hejterzę.

Potem kulcik nauki ustepuje miejsca innym sprawom, ale trudno, przeciez trzeba było polecieć z historią wujka Bena (bardzo dobry Martin Sheen) i wreszcie okolicznościami, w których nasz uzdolniony odludek postanowił w końcu zostać zamaskowanym superhiro. Choć oglądałem w 2D, to jednak montaż scen akcji wydawał mi się chwilami zbyt pospieszny i mało przejrzysty. Czyli nie dość, że akcyjki niewiele, to czasem nic nie widać. Dobrze jednak, że gdzie się dało twórcy zrobili raczej tradycyjną kaskaderkę, to się chwali.

Tak się tylko zastanawiam - czy sceny w których Spiderman dostaje jakiegoś rodzaju pomoc od mieszkańców miasta przy wykonaniu finałowego zadania to jakaś nowa świecka tradycja, czy też są zgodne z kanonem komiksowym? Strasznie mnie te sceny drażniły u Raimiego (poza 2 cześcią), tutaj też jest taka, zrobiona nieco inaczej, ale trochę nadwyrężyła mi kołek do zawieszania niewiary.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-07-06, 00:20   

John Bigboote napisał/a:
Tak się tylko zastanawiam - czy sceny w których Spiderman dostaje jakiegoś rodzaju pomoc od mieszkańców miasta przy wykonaniu finałowego zadania to jakaś nowa świecka tradycja, czy też są zgodne z kanonem komiksowym? Strasznie mnie te sceny drażniły u Raimiego (poza 2 cześcią), tutaj też jest taka, zrobiona nieco inaczej, ale trochę nadwyrężyła mi kołek do zawieszania niewiary.


To są akurat pierdoły i u Raimiego i tutaj. Zjebany pomysł na pokazanie akceptacji ludności bo przecież media i policja są anty. I tam i tutaj żenada. Wkurzały mnie też akrobacje widziane z pierwszej osoby. Zrobione pod 3D, ale jak dla mnie marnują sceny fajnych akrobacji i starają się być czymś czy nie są. Efekt jest taki, że widz powinien dzięki nim się "czuć" jak Spider-Man, a przypomina mu się że to tylko film.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-09-18, 22:16   

Hm, jakoś nie kupuję tego filmu; oczywiście jest on nieporównywalnie lepszy od wersja Raimiego, ale jednak ciągle wyczuwałem między kadrami, iż jest to produkcja nakręcona głównie przez księgowych, chcieli czegoś możliwie najbardziej robionego według linijki. Chwali się to, że z Ultimate wzięli akurat te udane elementy, obsada również dobrana perfekt, aczkolwiek po 21 JS bawi mnie jednak widok starych koni grających nastolatków ; Garfield dawał jeszcze radę, ale Emma wyglądała już tam na swoje lata. Ale chemia między parą ok, oboje polubiłem i już się wściekam na przyszły wiadomy zwrot akcji.
Szkoda trochę, że podobnie jak w Ultimates nie zdecydowano się na obsadzenie od razu większej ilości postaci; już nie mówię o Osbornie itp, ale MJ bardzo by się przydała. Podejrzewam że w 2 części już się jednak pojawi.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-09-18, 22:26   

Jarod napisał/a:
ale MJ bardzo by się przydała. Podejrzewam że w 2 części już się jednak pojawi.


Jeśli rozwinął fabułę tak jak przypuszczam to "zwrot" będzie pewnie pod koniec 3 części więc jeśli dalej będzie reżyserował Webb to MJ spokojnie może się nie pojawić.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-09-18, 23:01   

Że niby hollywoodzki cykl do trzepania kasiory zakończą chamówą i na dodatek nie implementują doń jednej z najważniejszych postaci? Przypuszczam, że wątpię. Obstawiam model TDK jeśli chodzi o ten motyw.
A co do Webba - to chyba już pewne, że on nie reżyseruje? Gdzieś na Sieci to przeczytałem już z miesiąc temu...
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-09-18, 23:16   

Coś tam mi się o uszy obiło, że reszty nie będzie robił, ale nic nie było wtedy jeszcze pewne. W Webba z moją teorią wierzyłem, ale jak będzie inny reżyser to na bank nie przejdzie.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-09-18, 23:29   

Fox Searchlight miał mu nawet pozwolić zrobić te Spidermany, ale tak z miesiąc temu właśnie Webb zaczepił się jako reżyser jakiegos indie dramatu. To chyba kogoś innego znajdą.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-09-19, 00:00   

I dobrze. Po co facet ma się rozdrabniać skoro może kolejne zajebiste indie nakręcić? Aktorzy i bez niego powinni dać radę, a kto wie może kogoś równie interesującego na ten stołek skołują.
A, zapomniałem dopisać - wyjątkowo lipna i niedopasowana muzyka. Co się dzieje z tymi kompozytorami? Najpierw Silvestri i Avengers, teraz Horner...
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-09-29, 10:02   

http://www.filmweb.pl/new...Ce+sequel-89327

Haha
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-10-11, 12:03   

I mamy MJ:
http://www.superherohype....ng-spider-man-2
Jupi! Teraz pewnie nawet jazu obejrzy...
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-10-11, 22:43   

I bez tej lasi obejrzę, jak będę miał ochotę na coś lżejszego. Na jedynkę też poluję, ale nima. ;)
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-10-23, 20:27   

jaz napisał/a:
Jupi!


A czemu Jupi? Zakasuje Emmę Stone.

W sumie, pomimo mojej sympatii i wiary w możliwości aktorskie Woodley oraz poparcia dla jej ścieżki kariery, raczej nie bardzo wybór, gdyż wygląda jak siostra Andrew Garfielda. :tomato:


  
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-10-23, 21:34   

Emma teoretycznie też nie pasowała, a proszę... A czemu jupi? Jakoś zawsze serce mi się raduje, gdy zamiast kolejnej wymuskanej lalki barbie zatrudniają dziewczynę która nie dość że ma naturalną urodę, to jeszcze potrafi grać. Kurde, czekam na tego sequela - reżyser odbębnił już origin, ma do dyspozycji ciekawą chamówę i dobrych aktorów. ciekawe, kto będzie villainem i kogo do tej roli zatrudnią. Logika wskazuje na Goblina, ale cholera wie w sumie.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-10-23, 22:05   

Jarod napisał/a:
ciekawe, kto będzie villainem i kogo do tej roli zatrudnią. Logika wskazuje na Goblina, ale cholera wie w sumie.
_________________


W tym niusie, który dawałeś jest że przeciwnikiem ma być Electro i to ponoć on gadał z Connorsem w pierdlu.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-10-28, 23:58   

Bardzo taki sobie film. Garfield zagrał takiego ciamajdę, że aż mu to wyszło ciamajdowato. 5/10

Zniknął mój obrazek z poprzedniego postu, a więc ponawiam. Zobaczcie sobie, że Shailene Woodley, choć po ostatnim występie w "Spadkobiercach" zapowiada się aktorsko co najmniej dobrze, wygląda jak bliźniak jednojajowy żeński Garfielda:

 
 
 
Poduszkowiec303 
bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 121
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2012-10-29, 16:54   

Przeciętny, ale znacznie mi się bardziej podoba od wersji Raimiego. Wszystkich razem wziętych.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2012-11-01, 22:30   

Jedynka Raimiego nie była specjalnie aż taka zła, ot przeciętniak, za to dwójka z Octopussem podobała mi sie, trójka była słabsza, bo byl przeładowana wątkami jak mnie pamięć nie myli i zawalili wątek z Venomem całkowicie.
A w Amazing aktorzy grają fajnie, chemia miedzy głównymi bohaterami, ale w sumie na poziomie pierwszego Spidermana Raimiego czyli przeciętniak. 5/10
 
 
kimczi 
świeżak



Dołączyła: 02 Lis 2012
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-11-02, 23:23   

Dobrze, że Spider-Man doczekał się w końcu niezłej ekranizacji, bo w porównaniu z filmami w których gra Tobey, nowa część wypada całkiem dobrze. Może i Fantastyczna Czwórka doczeka się kiedyś należytego filmu.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-11-03, 04:30   

kimczi napisał/a:
Dobrze, że Spider-Man doczekał się w końcu niezłej ekranizacji, bo w porównaniu z filmami w których gra Tobey, nowa część wypada całkiem dobrze.


To dobrze, że dobrze. I dobrze.
 
 
 
kimczi 
świeżak



Dołączyła: 02 Lis 2012
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-11-03, 22:30   

Człowiek się stara zrobić wrażenie elokwentnego pierwszym postem, a wychodzi jak zawsze. No trudno. :(
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-11-17, 16:44   

Byłem sceptycznie nastawiony do reboota Spidera, szczególne z akcją w szkole, ale niepotrzebnie. Reboot łapie swój klimat utrzymując jednak kontakt z komiksowym pierwowzorem. Sensowne rebooty jak X-Men 1st Class, Batman Nolana czy ASM ogląda się z przyjemnością, choć przyznam szczerze, że momentami chciałoby się by twórcy poszli bardziej drogą komiksową w tym sensie, że zmiany klimatu nie musiałyby się łączyć z ponownym opowiadaniem origin story. Bo ile można? Wiem, że ma to sens, ale jak w swoim życiu zobaczę jeszcze dwa razy początki Spidera to skapituluję.

Ocena 7/10 na zachętę.
 
 
dwayne1890 
świeżak



Dołączył: 12 Maj 2012
Posty: 22
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-17, 17:48   

A oto nasza szeroka opinia o nowej wersji pająka. Zapraszam ;)
http://polfilmempoljajem....nym-filmem.html
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-07-28, 23:10   

No cóż, jestem zawiedziony. Bardzo mało konkretów ma ten film, niby długi a jakiś taki nijaki, pusty. Podobała mi się przemiana Electro i w ogóle ten gość w wersji naprądowanej to ogólnie całkiem spoko postać, fajnie wygląda i nie wieje żeną (czego nie można powiedzieć o Giamattim, którego występ w tym filmie to kłamstwo! :tomato: ), wrzucać nie mogę też za bardzo na młodego Osborna, szczególnie w duecie z Electro. Dziwnie wyglądają za to walki, takie jakby lekko przegięte, wyglądają jak kreskówka, szczególnie przy pierwszym pojawieniu się Spidermana. Nie mogę za to zrozumieć pajacowania (Kafka :eee?: ).
Spoiler:
Żarty chwilami są tak żenujące, że aż mi było głupio, nie sądziłem, że to w ogóle było możliwe oceniając klimat jego dwóch poprzednich filmów. Odbiór, niestety, psuje też Emma Stone, wygląda dziwnie, nie ma co grać (wątek miłosny to sroga ściema, która ma zapełnić dziurę pomiędzy pierwszą częścią a śmiercią) i tylko ginie bardzo ładnie. Najlepsza to scena z całego filmu, to jej te delikatne pierdolnięcie. W ogóle wymieszanie tonów tego filmu, farsy i dramatu wypada bardzo słabo, psuje odbiór tego filmu jako jednolitej całości. Nic w ogóle ten Spiderman nie ma w sobie, fabuły jest na odcinek serialu w stylu Agentóf Tarczy, walk też w sumie mało (konkretnych napierdalanek jest dwie).
Bawiłem się raczej obojętnie, ale czas zleciał, w większości, bezboleśnie.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-07-28, 23:50   

Orange napisał/a:
Podobała mi się przemiana Electro

Ke? Kolejna po Iron Manie 3 kopia Riddlera z Batman Forever.
Orange napisał/a:
ten gość w wersji naprądowanej to ogólnie całkiem spoko postać

j/w
Orange napisał/a:
fajnie wygląda

Ujowe CGI i design upośledzonego Mongoła ;)
Orange napisał/a:
czego nie można powiedzieć o Giamattim, którego występ w tym filmie to kłamstwo! :tomato:

He he, beka z tego że go reklamowali jako głównego złego. Chociaż przyznaję że patent na bondowską akcyjkę wstępną z pomniejszym złym jest fajny i zobaczyłbym coś takiego w innych superhero movies, podobno w Avengersach nowych ma to być.
Orange napisał/a:
dbiór, niestety, psuje też Emma Stone, wygląda dziwnie

:tomato: :tomato:
Orange napisał/a:
nie ma co grać (wątek miłosny to sroga ściema, która ma zapełnić dziurę pomiędzy pierwszą częścią a śmiercią) i tylko ginie bardzo ładnie

No tu się zgodzę.
Orange napisał/a:
W ogóle wymieszanie tonów tego filmu, farsy i dramatu wypada bardzo słabo, psuje odbiór tego filmu jako jednolitej całości.

Yop. I przejścia między śmiechem a dramatem strasznie nagłe bywają i wkurzało mnie to niemożebnie.
Orange napisał/a:
wrzucać nie mogę też za bardzo na młodego Osborna

Dla mnie najlepszy element filmu, szkoda że cisnęli nudziarza Electro zamiast skupić się na nim. W ogóle on już od pierwszej części powinien być, a tak to znowu jest myk którego nienawidzę czyli wyciągamy postać z rękawa i udajemy że cały czas była ważna i znacząca.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u