FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Dziedzictwo Bourne`a
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-12-02, 20:42   Dziedzictwo Bourne`a


Dziedzictwo Bourne`a/The Bourne Legacy

Reż. Tony Gilroy (USA 2012)

Aaron Cross został poddany modyfikacjom genetycznym w tajnym laboratorium CIA. Kiedy jemu podobni agenci są eliminowani będzie musiał użyć wszystkich zdolności, by przeżyć. (opis – filmweb)

Czwarta część serii o Jasonie Bournie, pozbawiona jednak tytułowego bohatera. Wszystko przez upór Matta Damona, który postanowił, że nie wcieli się w Jasona Bourne, chyba że film zrobi Paul Greengrass. Producenci nie przekonali jednak reżysera do powrotu, wiec i Damon się wymiksował. Studio jednak bardzo chciało mieć kontynuację dochodowej serii, więc po pomoc zwróciło się do współscenarzysty poprzednich części, dając mu w rezultacie reżyserkę. Efekt nie powala, choć dla mnie chwilami jest ciekawy.

Akcja rozgrywa się równolegle z „Ultimatum Bourne`a”, a jej treścią jest sprzątanie bałaganu narobionego przez niepokornego ex-agenta i jego sojuszniczkę z CIA Pamelę Landy. Ujawnienie kolejnych, oprócz „Treadstone” i „Blackbriar” tajnych programów rządu USA jest tylko kwestią czasu, więc następuje ich pospieszna likwidacja, oczywiście razem z ludźmi biorącymi w nich udział. Program „Outcame”, w którym brał udział Aaron Cross poza standardowym treningiem fizycznym oraz praniem mózgu przewidywał także genetyczną modyfikację ciała i umysłu. Cross jest zatem agentem GMO i bardzo chce takim pozostać. Nie interesują go rządowe machloje i ujawnianie, na co szły pieniądze podatników. On tylko chce swoje niebieskie piguły, bo wie, że bez nich zgłupieje. Fajny motyw, ale trochę niewykorzystany.

Stałym fragmentem gry wszystkich „Bourne`ów” jest wymykanie się wszechpotężnej machinie szpiegowskiej uzbrojonej w satelity, dostęp do kamer CCTV, stały nasłuch rozmów telefonicznych, monitoring transakcji i na końcu w siatkę tajnych zabójców w każdym regionie świata. Pod tym względem „Dziedzictwo...” nie rozczarowuje. Jest też ciekawa bohaterka, zagrana przez Rachel Weisz. Nie przepadam specjalnie za tą aktorką, ale muszę przyznać, że tu wypada bardzo dobrze. Zdaje się, że należy ona do tych kobiet, które im są dojrzalsze, tym ładniejsze (jak Gillian Anderson). Jeremy Renner w roli Crossa jest odpowiednio charyzmatyczny i chyba nada się na bohatera kolejnych części. Antagoniści są odpowiedni, ale trochę jeszcze brakuje im do klasy Noah Vossena z „Ultimatum...”. Nieco wybija się Edward Norton. To ciekawe, że na razie nie czuć, aby był zły. Póki co jest po prostu urzędnikiem wykonującym swoją robotę, która przypadkiem polega na zatwierdzaniu likwidacji ludzi.

Niby powinienem być usatysfakcjonowany, bo to w końcu solidne szpiegowskie kino akcji, ale jednak pozżymam się na nawiązania do „Ultimatum...” Przeciętny widz przecież tego nie spamięta, to film sprzed pięciu lat. Poza tym „Dziedzictwo...” długo się rozkręca i chyba też jest ciut przydługie. Gilroy wrócił do nieco spokojniejszego tempa przy scenach akcji, ale - no właśnie - nie ma tej akcyjki za wiele, za to jest sporo gadania. Ja akurat gadanie szpiegowskim i naukowym żargonem kupuję, ale nie zdziwię się, jeśli ktoś się przez to zniechęci.
Ostatnio zmieniony przez Jarod 2012-12-21, 16:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-12-03, 19:58   

Fabuły Bourne'a nie pamiętam (oglądałem ostatnio Krucjatę i też mi za bardzo nie rozjaśniło) więc do "Dziedzictwa..." podchodziłem na świeżo i raczej bez nadziei i spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie. Fajnie się zabijają, szybko ścigają i nie miałem tutaj uczucia przekombinowania jakie pozostawiła po sobie oryginalna trylogia. Ot, zamiast walczyć z systemem gość próbuje po prostu przeżyć. Bardzo mi się podobało pierwsze pół godziny, praktycznie całe rozgrywające się w górach i lasach. Walki z wilkami i cały ten początkowy survival mnie kupił. Dużo narzekań słyszałem na temat długości filmu i tutaj też plus bo mi zleciało w oka mgnieniu. W tle fajny Norton i to całe jego czyszczenie też punktują. Po prostu kawałek fajnego akcyjniaka. Takie z 7/10 i chętniej obejrzałbym kontynuację w wykonaniu Rennera niż jeszcze jednego Damona.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2012-12-18, 23:30   

Podpisuje się pod tym - duże zaskoczenie na plus.Pierwsza godzina bardzo klimatyczna , po ostatnim Bournie miałem przesyt tej ciągłej rąbanki a tutaj rozwiązano to o wiele lepiej
Kolejny dobry pomysł to umiejscowienie historii w tym samym czasie co Ultimatum, obie historie się przenikają i wyszło to na prawdę nieźle.
Też oryginalnie zakończono tą całą historię.Przyznam się że napisy końcowe mnie zdziwiły ale akurat takie zakończenie ma też swój urok.

Mocne 7/10.
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-02, 10:16   

Nie oglądałam żadnego Bourne'a, ten był pierwszy. Bardzo miło spędzony czas, całkiem irygująca fabuła, tylko końcówka trochę słaba, zdecydowanie za długi pościg, zaczęło mi się nudzić.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-01-02, 23:02   

Porządny poscig to akurat jest w każdym Bournie, ale tutaj rzeczywiscie dodany jakby z czapy, bo się twórcom przypomniało, że trzeba by jakiś zrobić.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-07-24, 21:20   

Po powtórce z trylogii postanowiłam pociągnąć serię do końca (póki wrażenia świeże i fakty w jako takim porządku) i chociaż lubię Rennera a nawet widzę go w ewentualnej kontynuacji, nie kupuję na siłę forsowanej fuzji fabuły "Dziedzictwa" z wcześniejszymi Bourne'ami. Nie wiem jak to wyglądało w książce ale w tym przypadku krzyżowane na siłę wątki dają efekt odwrotny do zamierzonego - skutecznie zaburzają fabułę, zamiast ją zakotwiczyć i dać wrażenie szerszego ujęcia problemu. I nie chodzi nawet o nielogiczności wytknięte przez Johna; to po prostu historie niekompatybilne pod względem stylu w jakim zostały nakręcone i kupy się to nie trzyma.

Dziedzictwo podoba mi się jako fabuła stand-alone; świetna sekwencja na Alasce, ciekawy i nie do końca wykorzystany motyw z agentem który (tu zacytuję Johna) "nie chce zgłupieć" - jest motywacja, jest charyzma. Kiepsko wypada motyw "terminatora 2" - badgaja który w założeniu reżysera miał reprezentować jakiś uber-kosmiczny poziom zjada pierwszy lepszy Desh, Jarda czy inny Kirill.
I zakończenie od czapy :lol:

Na 2016 planowane jest połączenie uniwersum Bourne'a i Crossa - jakoś tego nie widzę (reżyseruje koleś odpowiedzialny ze któryś tam klon "Szybkich i wściekłych" więc albo Matt zmiękł, albo to kolejny projekt widmo).
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u