FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Trance
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-18, 16:05   Trance


Trance
reż. Danny Boyle (UK, 2013)

Pracownik domu aukcyjnego ukrywa skradziony, bezcenny obraz. W czasie ucieczki traci pamięć. Szef gangu wynajmuje dla niego terapeutkę, która ma mu pomóc odzyskać wspomnienia.

Bardzo lubię filmy Boyle'a i praktycznie jedyny który mi się nie podobał to "Niebiańska plaża" i "Milionerzy", ale też nie były jakieś złe, były tylko przyzwoite. W sumie reszta jest przynajmniej dobra (Slumdog i Życie mniej zwyczajnie, mało znana fajna komedia), lub bardzo dobra czy znakomita jak cała reszta. A tym filmem do współpracy z Boylem powrócił John Hodge autor scenariusza do "Płytkiego grobu", "Trainspotting", "Życie mniej zwyczajne", ich ostatnim filmem była "Plaża" z Di Caprio. Może też zobaczymy kiedyś w filmie Boyle'a jeszcze McGregora.
Chyba Boylowi zamarzyła się jego wersja "Incepcji" taka na mniejszą skale tylko że tutaj mamy taką fabułe, że podczas napadu jeden ze złodziejów w wyniku uderzenia w głowę zapomina gdzie ukrył obraz a konwencjonalne metody czyli tortury w niczym nie pomagają i Vincent Cassel decyduje się na podjęcie McAvoya hipnozie u uroczej hipnoterapeutki. Szkoda że w rzeczywistości nie ma tak pięknych hipnoterapeutek :) Mam nadzieje że ten film nie zostanie zapamiętany ze względu na to iż Dawson zdecydowała się wystąpić full frontal w jednej scenie (co zaskakujące trochę bo to dość znana aktorka). Od strony technicznej film jest klasa sama w sobie, wiadomo świetne zdjęcia i montaż, wszystko profesjonalne jak to u Boyle'a. Facet chyba kręci filmy każdego gatunku ale od razu poznać kogo to film. Muzyka też świetna i jak na początku żałowałem że nie wrócił do współpracy z Johnem Murphy (Sunshine, 28 days later...) to teraz nie przeszkadza mi bo zupełnie nieznany mi Rick Smith też nie zawiódł. I sporo świetnych piosenek mamy. Aktorzy mają co grać i jak Cassel i McAvoy sie spisują to Dawson mnie zaskakuje bo całkiem dobrze wypadła w roli femme fatale a nie femme fatale. Do scenariusza bym się przyczepił bo za dużo twistów i w pewnym momencie już nie wiedziałem kto kogo i dlaczego, kogo widzimy pod hipnozą czy to rzeczywistość, ale lubię takie łamigłówki, lubię filmy o snach czy filmy Lyncha. Trochę się pogubiłem i może mi ktoś wyjaśni zakończenie.
Spoiler:
Dobrze rozumie, że Dawson wmówiła McAvoyowi by zapomniał o niej ale też żeby dla niej ukradł obraz? Ale w takim razie co z McAvoyem, zginął w końcówce czy nie? Miał zapomnieć o dziewczynie bo był zaborczy i bardzo o nią zazdrosny, dlatego postanowili że zapomni o niej, ale to się kupy trochę nie trzyma albo coś mi umkło. Skoro się dogadali że ma o niej zapomnieć to po co chciała by ukradł obraz dla niej? A wogóle w pewnym momencie przeszła mi przez głowę myśl, że Cassel i McCavoy to jedna i ta sama osoba.
O kilka za dużo twistów albo mam za mały rozumek:-) Nieźle zakręcony film, który warto obejrzeć tak jak chyba każdy film Boyle'a.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-07-19, 18:09   

Nie umiem się tu obiektywnie wypowiedzieć, bo "Trans" mnie po prostu uwiódł - muzyką, zdjęciami, tempem, charyzmatycznym aktorstwem, historią i drobnymi smaczkami typu unieszkodliwienie oddziału ukraińskich eks - komandosów :fingerok: Boyle znowu pokazał klasę. Szkoda, że nie chce zrobić Bonda i musimy zadowolić się Samem Mendesem.

Cudownie pokazana historia z rodzaju "nic nie jest takie jak się z początku wydaje" i choć podejrzewam, że jest nieźle naciągana z punktu widzenia psychologii i wiedzy o tym, jak pracuje ludzki mózg, to mam to gdzieś, podoba mi się ten film choćby jako niestandardowa wariacja na temat femme fatale. Natomiast co do zakończenia:

Spoiler:
Elizabeth chciała dać Simonowi nauczkę, przede wszystkim dlatego, że ten ją pobił. Oczywiście nie wszystko poszło tak jak zaplanowała, bo Simon dostał po głowie, w dodatku okazał się trochę zbyt skłonny do przemocy. Francka oczywiście też nie przewidziała, ale ostatecznie on okazał się jej atutem. Teoria że Franck i Simon to ta sama osoba jest ciekawa, ale chyba nie ma wiele sensu.
Jeszcze pomyślę.

EDIT: No dobra,
Spoiler:
teoria jednego Simona/Francka
może jednak ma sens (same spojlery w linku):

http://www.imdb.com/title...hread/213416870
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-07-19, 19:11   

John Bigboote napisał/a:
Nie umiem się tu obiektywnie wypowiedzieć, bo "Trans" mnie po prostu uwiódł - muzyką, zdjęciami, tempem, charyzmatycznym aktorstwem, historią i drobnymi smaczkami typu unieszkodliwienie oddziału ukraińskich eks - komandosów :fingerok:


Otóż to. Dlatego obiektywnie dobry film i mnie się również podobał. Jednak zazwyczaj mam wiele zastrzeżeń do filmów typu twist twistem twista pogania i tak jest też w tym wypadku. Z której strony by nie patrzeć, sensu - który by można w trakcie i po seansie poczuć - niewiele, a tym bardziej tego, o czym piszesz, "psychologicznego prawdopodobieństwa". Fajne, ładnie zrobione, efektowne kino. Końcówka gdzieś tam dorabia jakiś
Spoiler:
sens o wielkiej miłości, takiej naprawdę wielkiej na maksa i zadrach w psychice, ale ja się nie daję już na takie tricki nabrać. ;)


John Bigboote napisał/a:
Jeszcze pomyślę.

EDIT: No dobra,


Z takich powodów też nie lubię filmów (bez większego sensu), w których twist twista twistem pogania.

Dobry, polecam, ale jednak to jeden z tych gorszych filmów Boyla. 7/10

A z tym Bondem masz rację. Obejrzałbym Bonda od Boyla. :)
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-10-14, 19:11   

Po wysypie twisterów na fali popularności Szóstego Zmysłu tego rodzaju dziełek mam serdecznie dosyć, nawet nie tyle ze względu na fabularne naciągania (które genialnie sparodiowano w spiskowym odcinku Community BTW), ale przede wszystkim ze względu na jednorazowość. Chyba tylko Mamet potrafi twistery kręcić do których z różnych powodów chce się wracać.

To rzekłszy ze zdziwieniem stwierdzam, że Trans bardzo przyjemnie mi się oglądało, film
John Bigboote napisał/a:
mnie po prostu uwiódł - muzyką, zdjęciami, tempem, charyzmatycznym aktorstwem, historią i drobnymi smaczkami typu unieszkodliwienie oddziału ukraińskich eks - komandosów
.
No właśnie. nie chce mi się za bardzo kminić bo jakby człowiek za bardzo odleciał mógłby nawet założyć że
Spoiler:
cała trójka głównych bohaterów to jedna osobowość, weźcie poprawkę na to, że każde z nich w trakcie filmu zmienia się z ofiary w oprawcę, bądź na odwrót.
. W każdym razie dość przyjemny rozrywkowy filmik, chociaż Boyle po raz kolejny udowadnia że podobnie jak Spielberg kończyć filmów nie potrafi.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u