FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Labirynt
Autor Wiadomość
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-11-16, 16:32   Labirynt

Labirynt / Prisoners
reż. Denis Villeneuve (USA 2013)

Jak daleko można się posunąć, by chronić swoją rodzinę? Keller Dover (Hugh Jackman) staje twarzą w twarz z najgorszym koszmarem, który może przytrafić się każdemu rodzicowi: jego sześcioletnia córka, Anna, zostaje porwana wraz ze swą koleżanką, Joy. Minuty mijają jak godziny, powstaje panika. Pierwszy trop prowadzi do samochodu, który zaparkowano na ulicy. Prowadzący śledztwo detektyw Loki (Jake Gyllenhaal) aresztuje jego kierowcę, Alexa Jonesa (Paul Dano), wkrótce musi go wypuścić z braku dowodów. Zdeterminowany Dover świadomy, że życie jego dziecka jest w niebezpieczeństwie bierze sprawy w swoje ręce. Do czego zdoła posunąć się zrozpaczony ojciec, by ochronić swoją rodzinę?

O filmie dowiedziałem się całkiem przypadkiem czytając ostatni numer "Zwierciadła", a w tym m.in. wywiad z Hugh Jackmanem. Scenariusz reklamował jako rewelacyjny, swoją pracę na planie przyrównał do siedzenia na kozetce u psychoanalityka, a samą rolę scharakteryzował jako jedną z trudniejszych czy może nawet najtrudniejszą w jego karierze. No i tak. Rola bardzo dobra. Co więcej, sam film jest bardzo dobry. Obraz USA przewijający się w filmie przypomina ten znany choćby z takich tytułów, jak "Winter's Bone" czy "Mud"; jednym słowem - środowisko Amerykanów nie całkiem zamożnych, nie do końca fajnych i po których można się spodziewać różnych rzeczy. Również sposób ukazania tegoż środowiska czy stworzenia filmowej atmosfery zasługuje na wielkie uznanie. Jest posępnie, szaro - buro i strasznie. Dopiero w napisach końcowych odczytałem, że za zdjęciami stoi nie kto inny, tylko znana, dobra i jak zwykle niezawodna firma Roger Deakins.

Film sam w sobie nie należy do tych, które wstrząsnęłyby moją egzystencją, ale jako gatunkowy thriller dochodzeniowy sprawdza się wyśmienicie. Ponura atmosfera wylewa się z ekranu, zagadka jest spora, a intryga tudzież rozwój sytuacji tudzież wynik dochodzenia trzymają w napięciu do ostatniej chwili.

Ciekawa jest też obsada. Oprócz bardzo dobrego Jackmana gra tu też tu (i to całkiem dobrze) Jake Gyllenhaal i jego rola przywodzi od razu na myśl tę z "Zodiaka", gdyż jego funkcja jest tu podobna, choć kreowana postać trochę inna. Na ekranie brylują też Paul Dano, Melissa Leo, Terrence Howard czy Viola Davis. Trzeba przyznać, że ładna gromadka. Jeśli dodać do tego nazwisko reżysera odpowiedzialnego za takie filmy, jak "Politechnika" i "Pogorzelisko", to można się spodziewać kina na co najmniej dobrym poziomie.

Dobry, dobry, ale mnie zakończenie trochę rozczarowało. Nie rozumiem tych "bożych wstawek" i jak na moje, to z lekka efekciarskie i przekombinowane (lecz pamiętajcie, że przez moje sito na efekciarskie bzdury nie przedzierają się nawet takie tytuły, jak "Seven"). Nie rozumiem też jak do jasnej ciasnej
Spoiler:
wyposażony choćby w psy tropiące sztab policjantów mógł nie odnaleźć Jackmana.. :zalamka


Ale i tak jest nieźle i myślę, że warto. Takie kino dobrze się "sprzedaje" ;], więc liczę na szerokie zainteresowanie i liczne komentarze - stąd ten temat. :)

8,3/10
Ostatnio zmieniony przez BM 2013-12-10, 21:58, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-11-16, 16:58   

Planowałem założyć temat po obejrzeniu co pewnie nastąpi w niedługim czasie, bo to jeden z filmów które przegapiłem w kinie i żałuję.Lubię Jackmana i nie tylko za rolę mutanta Rosomaka, nie mam też nic do Gylenhaala i do tego Deakins. Zapowiada się na dobry thriller, dreszczowiec, a nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałem dobry film z tego gatunku. W sumie to posucha z tym gatunkiem w kinie a szkoda. Choć nie wierzę w to żeby to był tak dobry dreszczowiec jak Milczenie owiec, Zodiak czy Siedem a z takimi opiniami się też spotkałem. Widocznie widzom brakuje tego gatunku na naprawdę dobrym poziomie i lepszy film z tego gatunku jest wychwalany aż do przesady.
 
 
rodion19 
bywalec



Wiek: 27
Dołączył: 11 Lip 2009
Posty: 98
Skąd: Sankt Petersburg
Wysłany: 2013-11-16, 17:04   

Wszystko prawda, w sumie nie wiem co więcej dodać. Ja bym go nawet ochrzcił jednym z najlepszych thrillerów/kryminałów ostatnich lat. Akcja zawiązuje się bardzo szybko, a film co dosyć nietypowe w tym gatunku trwa 2,5 godziny i ani na moment przez ten czas nie zwalnia. Mamy kampera, przy którym dziewczynki ostatnio się bawiły i który został bardzo szybko odnaleziony. Żeby tego było mało to za kierownicą siedzi podejrzany, który wręcz szablonowo wygląda na niezrównoważonego, który zdolny jest do porwania dziewczynek. Tyle, że nic w tym filmie nie jest pewne. Czy to na pewno ten kamper? Czy nie za szybko wydano wyrok na jego kierowcy? A dalej pojawią się kolejne tropy, które mieszają coraz bardziej. Rzęsisty deszcz stwarza w filmie klimat, za który pokochałem film od pierwszych minut. Wspomniany Mud i Do szpiku kości również bardzo sobie właśnie za ten brudny klimat cenię. Samo zakończenie zakończenia genialne. Gwiazdorska obsada wręcz idealnie dobrana. Mus dla fanów gatunku. Ode mnie 8.5 jak już pisałem w innym temacie.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-11-16, 18:28   

rodion19 napisał/a:
zakończenie zakończenia genialne.


"zakończenie zakończenia piszesz" - i faktycznie masz rację. Bardzo dobre, dające do myślenia, jeśli wziąć pod uwagę 'przebłyski intuicji' głównego bohatera. :) Ale przed "zakończeniem zakończenia" (jak i w samym zakończeniu - gdzie te psy kurna!), trochę glutów nałapałem. :)
 
 
 
rodion19 
bywalec



Wiek: 27
Dołączył: 11 Lip 2009
Posty: 98
Skąd: Sankt Petersburg
Wysłany: 2013-11-16, 23:16   

W tej jednej scenie było więcej napięcia niż w niektórych filmach przez cały metraż ;D Może i gluty były, nie zastanawiałem się zbytnio, ale raczej jak były to zjadliwe. Grunt, że końcówka ładnie zbiera wszystkie wątki i ciężko gdzieś wbić szpilę szukając dziur w scenariuszu.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-11-20, 18:15   

Sorry, ale nie kupuję tego filmu. Ma kilka niezłych scen, świetne aktorskie duo Jackman/Gyllenhaal, ale poza tym IMO nie reprezentuje sobą zbyt wiele. Jako "gatunkowy thriller" zbyt mało tu napięcia (w zasadzie jedynie jakieś ostatnie 20 minut). Intryga durna i po hollywoodzku efekciarska (kiedy usłyszałem jaka jest motywacja złych, zaliczyłem facepalma porządnego; sam motyw labiryntu to cool efekciarstwo dla samego efekciarstwa, równie dobrze tego motywu mogło by nie być), co mocno mi się kłóciło z próbą stworzenia realistycznej otoczki, backgroundu. Dodatkowo całe praktycznie dochodzenie opiera się na zbiegach okoliczności, więc kryminał dochodzeniowy z tego żaden, ot, kolejne tanie twisty i zmyłki coby materiał na godzinny film przeciągnąć do 2,5 h metrażu.

Coś próbuje rozkminkowo grzebać reżyser w kwestii religijności, zasad moralnych, tego, ile trzeba by złamać ludzi - ale dla mnie toto raczej po łebkach jest pokazane, bardziej w sumie ciekawiła mnie rodzinka Murzynów dająca ciche przyzwolenie Jackmanowi, ale oni są w tle i to dalekim, a ich wątki są zaledwie zarysowane. Co do samego Jackmana - o jego brnięcie w coraz głębszy cień, "i know it", itp - niezłe, ale koniec końców niewiele z tego wynika, przemiana postaci nie ma czasu wybrzmieć, bo trzeba na szybko kończyć film.

Na Deakinsa też radzę nie liczyć, ze dwie sceny są wizualnie ciekawe, reszta to ot taka szarobura papka - niezła, ale bez szału. Najgorsze jego zdjęcia do filmu z jakimi miałem styczność.

jaz napisał/a:
lecz pamiętajcie, że przez moje sito na efekciarskie bzdury nie przedzierają się nawet takie tytuły, jak "Seven"
Raz że Se7en nie pozuje na realizm, ale od początku celuje w przypowieść, więc historia pasuje do świata przedstawionego i jego prezentacji. Dwa, tam intryga jest przemyślana do najdrobniejszego szczegółu.

jaz napisał/a:
gdzie te psy kurna!


Spoiler:
Jakie psy? Wykopki tylko były obok wiadomego miejsca, a i te dość leniwe (bo i po co się spieszyć?) Jackmana pewnie sobie szukali "standardowymi" kanałami, jaki byłby sens szukania dorosłego, zdrowego gościa uciekającego przed prawem (jak sądzili wszyscy) poprzez przeczesywanie psami okolicy?

 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-11-20, 19:36   

No, w sumie Jarodku podzielam Twoje zdanie we wszystkich węzłowych punktach (motywacja, labirynt, brnięcie na siłę w jakiś sens, profesjonalizm policji), tylko że mnie się podobało bardziej, niż Tobie. :)

Jasne, Deakins miał lepsze zdjęcia, ale klimatu filmowi nie da się odmówić. Aktorsko też film stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, zwłaszcza, tym razem z normalnymi palcyma i normalnie grający, Jackman. Jego watek w sumie najciekawszy i zakończenie zakończenia dobrze nawiązujące do tego głównego wątku. W swoim gatunku bardzo ciekawy tytuł i bedę się przy tym upierał. ;)

Seven = "przypowieść"? Wtf? :pukpuk: Po przypowieści to ja nie sięgam do Pisma Świętego nawet. ;P
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-11-20, 20:58   

jaz napisał/a:
profesjonalizm policji

Nie chodzi o brak profesjonalizmu - Loki akurat dość sensowne działania podejmował w ramach zaistniałej sytuacji (poza nieskorzystaniem z komórki/radia w końcówce - no genialny zabieg scenariuszowy po prostu), poza tym nie był Holmesem tylko gliniarzem z zadupia. Chodzi o to, że śledztwo nie ruszało dlatego, że facet te działania podejmował, ale dlatego, że np. resorak mu na podłogę spadł. :nigga:

jaz napisał/a:
Seven = "przypowieść"? Wtf? :pukpuk: Po przypowieści to ja nie sięgam do Pisma Świętego nawet. ;P


wikipedia napisał/a:
Przypowieść (parabola) – gatunek literatury moralistyczno-dydaktycznej, którego cechy formalne (schematyzm fabuły, uproszczona konstrukcja postaci, obiektywny narrator, selekcja realiów) służą właściwemu odczytaniu alegorycznego lub symbolicznego znaczenia przedstawionego świata, przekazaniu prawdy moralnej. Posługuje się narracją, w której postacie i zdarzenia pełnią funkcję nosicieli i zarazem przykładów prawd uniwersalnych


Dla mnie pasi. Ale założę w sumie temat na dniach, to pogadamy.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-11-24, 18:17   

Jarod napisał/a:
Nie chodzi o brak profesjonalizmu - Loki


Miałem akurat na myśli działania policjantów poza Lokim. Przeszukanie terenu w końcówce pozostawiało wiele do życzenia, czyż nie?

Jarod napisał/a:
Chodzi o to, że śledztwo nie ruszało dlatego, że facet te działania podejmował, ale dlatego, że np. resorak mu na podłogę spadł. :nigga:


Nie kumam co masz na myśli. :hmm:

Jarod napisał/a:
Dla mnie pasi.


Sorky, ale przypisywanie Seven charakteru przypowieści jest moim zdaniem niczym innym, jak nieudaną próbą nadania zwyczajnemu thrillerowi jakichś nadzwyczajnych cech czy mądrości.

Cała ta motywacja religijna psychola z "Seven" ma raczej charakter "chwytu filmowego", dość efekciarskiego summa sumarum. Wystarczy prześledzić dziesięć dowolnych przypadków prawdziwych seryjnych morderców, aby zauważyć, że motywy przyświecające im były o tyle podobne do siebie, co "chaotyczne"; nie podpisane pod żadną wyższą ideę czy cel (może z wyjątkiem Unabombera).

Nie twierdzę, że "Seven" to zły film. To dobry czy nawet bardzo dobry thriller (lepszy od wyżej omawianego), ale robienie z niego uberkultu, przypowieści, z której można by wysnuwać wielopoziomowe interpretacje wydaje mi się działaniem daremnym czy nawet ździebko pretensjonalnym. :)
 
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-12-03, 20:50   

Solidny thriller, ale bez szału. Jest jednakże za co chwalić: mimo metrażu nie dłuży się, intryga w miarę porządna (chociaż do motywacji złych można mieć wątpliwości), dzieje się to wszystko w bardzo zwyczajnych realiach a postacie też są bardzo zwyczajne. Nie pamiętam tak ładnego podkreślenia zwykłości jak wykorzystanie deszczu ze śniegiem. W filmach jak pada, to albo deszcz, albo śnieg, nigdy oba na raz.

Drażnią mnie tu zagrania jak z generycznego thrillera, takie jak
Spoiler:
wyrwanie broni przez podejrzanego i zastrzelenie się z niej na miejscu.
Może i to wiarygodna scena, ale miałem wrażenie, że stało się tak żeby zbyt szybko nie dojść do wyjaśnienia tajemnicy. Podoba mi się za to, że film jednoznacznie
Spoiler:
potępia samosądy i branie sprawiedliwości we własne ręce.
Miła odmiana po takich "Zero Dark Thirty" czy nawet "Rzece Tajemnic", w których postacie
Spoiler:
w pewnym momencie dostają glejt na łamanie praw człowieka i nie muszą przed nikim za to odpowiadać.
Z drugiej strony, może właśnie przez to film się robi zbyt moralizatorski. Nie odczułem tego jako walenie mnie przesłaniem po głowie, wręcz przeciwnie.
Spoiler:
Keller zbłądził i to co mu się przytrafia na końcu można traktować jako ironiczną sprawiedliwość. Jestem na 90% przekonany, że Loki go znajdzie, bo on nie ma w zwyczaju odpuszczać. Chciałbym zresztą, by go znaleziono, bo każdy zasługuje na drugą szansę.


To że ten film trochę po mnie spłynął może wynika z tego, że po prostu przedstawia wizję świata bardzo mi bliską, a więc, paradoksalnie nie daje mi żadnego wyzwania. Ale oglądało się dobrze i zniechęcać nie zamierzam, warto.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-12-03, 21:35   

John Bigboote napisał/a:
"Rzece Tajemnic", w których postacie



Obejrzyj raz jeszcze, bo w Rzece Bacon w ostatniej scenie wyraźnie podkreśla, że odpuszczać nie zamierza :)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-12-03, 22:10   

Bardziej wierzę, że
Spoiler:
Loki wyciągnie Kellana z dziury, niż w to, że Jimmy kiedyś odpowie za to, co zrobił z Dave`em.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-12-29, 01:02   

Trochę się rozczarowałem bo wszyscy sie zachwycali ale to chyba dlatego bo dawno dobrego thrillera nie było a tutaj mamy właśnie dobry thriller, tylko dobry. Dam 7/10 za głównie zdjęcia Deakinsa, klimat, śnieg i deszcz oraz że pomimo długości nie nuży i przede wszystkim za role policjanta Lokiego (choć powiem że nie Gylenhaal ale jego postać irytowała mnie miejscami, bo aktora lubię) i rolę Wolverina. No i za ostatnią scenę i też wierzę,
Spoiler:
że nie odpuści. Choć właśnie nawet w tej ostatniej scenie mnie zirytował detektyw, ja po pierwszym usłyszeniu gwizdka zaczął bym sprawdzać, a on chciał nawet odpuścić dopiero po drugim, trzecim coś załapał.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2014-01-07, 22:57   

Ten film to trochę jak alkohol w czasach prohibicji - dobrze że w ogóle się pojawił ale arcydzieło to niestety nie jest.
Historia dobra, nie rozwlekła jak na te prawie 2 i pół godziny, zakończenie ujdzie - nie jest skopane ale też nie porywa.Całkiem poprawnie oddane zachowania ludzi po porwaniu.Prowadzący śledztwo nie jest jakimś 'przechujem' tylko dosyć mozolnie dochodzi do rozwiązania, ojciec reaguje tak jak pewnie spora część z nas by zareagowała(gdyby miała możliwość)
Fajna rola 'mamuśki' chociaż
Spoiler:
jak pięknie 'rozegrała' ojca dziewczynki, to z detektywem dała dupy


Ogólnie solidnie ale bez szału no ale że w thrillerach straszny zastój, na pewno można obejrzeć.
Ode mnie 6.5/10
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2014-01-11, 03:05   

Jeśli "Labirynt" ma być najlepszym thillerem od lat, to znaczy że ten gatunek cienko przędzie... Nie przekonał mnie za bardzo ten film. Niby wszystko jest okej, te 2,5 godziny mijają bez znużenia, ale nie wciągnęła mnie zbytnio ta historia. Nie odczułem specjalnego napięcia ani emocji, rozwiązanie zagadki nie wywołało większego zaskoczenia. Jarod dobrze podsumował to, co czuję po seansie, więc pozwolę sobie skopiować:

Jarod napisał/a:
Sorry, ale nie kupuję tego filmu. Ma kilka niezłych scen, świetne aktorskie duo Jackman/Gyllenhaal, ale poza tym IMO nie reprezentuje sobą zbyt wiele. Jako "gatunkowy thriller" zbyt mało tu napięcia (w zasadzie jedynie jakieś ostatnie 20 minut). Intryga durna i po hollywoodzku efekciarska (kiedy usłyszałem jaka jest motywacja złych, zaliczyłem facepalma porządnego; sam motyw labiryntu to cool efekciarstwo dla samego efekciarstwa, równie dobrze tego motywu mogło by nie być), co mocno mi się kłóciło z próbą stworzenia realistycznej otoczki, backgroundu. Dodatkowo całe praktycznie dochodzenie opiera się na zbiegach okoliczności, więc kryminał dochodzeniowy z tego żaden, ot, kolejne tanie twisty i zmyłki coby materiał na godzinny film przeciągnąć do 2,5 h metrażu.


Akurat ta motywacja złych byłaby całkiem fajna, gdyby ten wątek przedstawić dokładnie, no ale widocznie zabrakło na to czasu albo sensownego pomysłu.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-01-13, 23:15   

Simpson napisał/a:
ten gatunek cienko przędzie...


Już pisałem, że Jarod ma rację. Dałem wysoką notę, bo j.w. Ale też ile można wycisnąć z jednego i tego samego?

Polecam różne serie na Crime & Investigation oraz "Most Evil" by Discovery Czanel. ;)
 
 
 
Tintin 
świeżak



Dołączył: 23 Wrz 2012
Posty: 28
Skąd: polska
Wysłany: 2014-01-15, 21:26   

Właśnie przymierzam się do tego filmu, szału nie ma jak czytam, ale jednak warto, szczególnie, że temat ciekawy.
 
 
Zebra 
świeżak



Dołączyła: 17 Sty 2014
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-01-22, 13:00   

A ja się zastanawiałam czy obejrzec ten film...;-) No i nie wiem teraz???
 
 
Sushi 
świeżak



Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-02-12, 10:28   

Zebra napisał/a:
A ja się zastanawiałam czy obejrzec ten film...;-) No i nie wiem teraz???


Zdecydowanie warto. Szukając thrillerów trafiłem na niego, bo jak już dużo osób wspomniało - posucha w gatunku. Nie zawiodłem się, chociaż wielkiego napięcia przez większą część filmu nie było. Ot, dobry film, który się przyjemnie ogląda, nie dłuży i wszystko trzyma się w miarę kupy.
Nie jest to gniot, więc jeśli Cię nie zachwyci to przynajmniej (mam nadzieję) nie będziesz miała poczucia zmarnowania kilku godzin z życia ;)
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2014-02-17, 22:11   

Film długi, ale wciągnęło mnie mocno, nie nudziłam się ani przez moment. Ogólnie średnio przepadam za takim kinem, a tu miła niespodzianka. Świetna sceneria, zdjęcia, szaro buro i ponuro, klimat, napięcie, bardzo dobra końcówka. Ode mnie 8,5/10. Warto.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u