FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Escape Plan
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-01-14, 23:57   Escape Plan


Escape Plan
reż. Mikael Hafstrom (USA 2013)

Miłe zaskoczenie. Spodziewałem się przeciętniaka w stylu "Niezniszczalnych 1 i 2" czy innych prób powrotu nie do końca udanych Stallone i Schwarzeneggera do kina akcji jak The Last Stand z AS i Bullet to the Head z SS, ale tym razem jakimś cudem się udało. Oczywiście bez przesady, to nie jest klasyka kina akcji i nigdy pewnie nie będzie, ale jestem pewien, że jakby Plan ucieczki powstał w latach 80 to byłby jeden z hitów obu aktorów. Film ma naprawdę fajny taki klimacik lat 80 i to co nie udało się w tych wyżej wymienionych udało się w EP. Miejscami czułem się jakbym oglądał Running Man czy Osadzonego a w końcówce w scenie z helikopterem to mi sie przypomniał Predator i Last Action Hero. Największe dla mnie zaskoczenie to aktorstwo Arnolda bo odkąd wrócił to miejscami grał jak w pierwszych swoich filmach, jakby zapomniał jak się gra, był bardziej drewniany jak dawniej. Wiadomo że aktor z niego żaden ale jak trafi się odpowiedni reżyser jak np. Cameron (nie tylko Terminator ale i True Lies) czy Ivan Reitman (Gliniarz w przedszkolu, Junior, Bliźniacy) albo McTiernan (Bohater ostatniej akcji) to potrafią z niego coś wyciągnąć dobrego jeśli chodzi o grę, oczywiście na miare możliwości. I w tym filmie wypada nawet lepiej jak stalowy sylwek, zwłaszcza podobał mi się w scenie w izolatce gdy zaczął nawijać po niemiecku. Na dodatek zaskakująco dobrze wygląda jak na swój wiek tutaj, w przeciwieństwie do Niezniszczalnych i Likwidatora gdzie wyglądał jakby miał się za chwile rozsypać. Stallone jest taki jak w ostatnich filmach. Wogóle plusem tego filmu jest to że nikt nie udaje iż to jakiś poważny film akcji, widać że to czysta rozrywka i mamy tu sporo humoru. Połowa filmu może zaskakiwać bo za dużo walk i strzelalin nie ma ale druga połowa wynagradza to. I jeśli wcześniejsze próby powrotu do kina akcji nie dziwię się że poniosły klapę poza Niezniszczalnymi to w przypadku tego filmu żałuję jednak że podobno poniósł klęskę w kinach w USA. A to jest właśnie ten film który polski dystrybutor uznał, że nie wprowadzi do kin, bo za mało fanów obu aktorów jest w Polsce, od razu ma na płytach się ukazać. Pewnie tak samo będzie z następnymi filmami tych weteranów kina akcji, jeśli ten sam dystrybutor kupi ich filmy jak np. film z de Niro i SS o bokserach. Zresztą Kulą w łeb i Likwidator też chyba ten sam dystrybutor i wydał od razu na płyty z pominięciem kina. Na drugim planie pojawia się Sam Neill (choć tylko epizod) i Caviazel, który próbuje wyjść z zaszufladkowania się po roli u Gibsona. Chyba w żadnym filmie tyle nie przeklinał co w tym fajnym filmie klasy B :) Gra naczelnika więzienia i fajnie się spisuje jako drań. Tak mi się wydaje że próbuje odszufladkować się bo też gra w serialu Nolana i chyba tajniaka jak mnie pamięć nie myli. Ale chyba trudno mu będzie wyjść z tej roli bo była taka jedna czy dwie sceny gdy więzień nawijał o Bogu przy Caviazelu i ja tylko czekałem jak powie coś w stylu do więźnia "to ja jestem bogiem jedynym tutaj" ale niestety nic takiego miejsca nie miało a idealnie pasowałoby to do danej sceny i biorąc pod uwagę jego role w Pasji :) Oczywiście nie da się tego filmu traktować poważnie ale to naprawde fajna rozrywka klasy B. Choć wydaje mi się że głównie spodoba się fanom obu aktorów, ale napewno zdecydowanie lepszy jak ostatnie ich dokonania wspólne jak i osobne. Choć największe zaskoczeniem dla mnie jest to że reżyserem jest twórca filmu "Zły" z 2003 roku. Napewno lepszy film jak Rytuał z Hopkinsem ale jednak nie takie filmy powinien kręcić ten reżyser.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-01-30, 23:13   

gall anonim napisał/a:
napewno zdecydowanie lepszy jak ostatnie ich dokonania wspólne jak i osobne.


Czy ja wiem? Powoli godzę się z tym, że epoka obu panów już minęła i albo się dostosują, albo wylądują w niezbyt dochodowej niszy. Arnold raczej nie podda się bez walki, skoro postanowił zagrać u Davida Ayera, natomiast Sly powolutku osuwa się w swój świat napompowanych zgredów, tyle że jego "Niezniszczalni" sprzedają się coraz gorzej (przynajmniej w USA).

Bo "Escape plan" to dla mnie coś na poziomie gorszych filmów Arnolda z lat 80 - tych, jak "Raw Deal" i "Czerwona gorączka". Też je lubię, ale nie aż tak żeby przynajmniej raz do roku wrzucać dla zabawy. Potencjał był, w samym filmie jest parę fajnych akcji niczym z MacGyvera, potem kilka miłych oku scenek typu Arnie grzejący z karabinu, ale zanim do tego dochodzi jest sporo nudy i generycznych (nie powinienem używać tego słowa, ale lepsze nie przychodzi mi do głowy) sucharów, silenia się na zmyłki fabularne no i faktycznie, szansa na epicką ripostę od Caviezela zaprzepaszczona :(
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-01-30, 23:52   

John Bigboote napisał/a:
Bo "Escape plan" to dla mnie coś na poziomie gorszych filmów Arnolda z lat 80 - tych, jak "Raw Deal" i "Czerwona gorączka".


Ja Czerwoną gorączkę uważam za jeden z lepszych filmów Arnolda, choć nie wiem jakby teraz by było. Mnie bardziej EP przypominał np. Running Mana ale też lepszy od tego filmu i napewno od Raw Deal. Wogóle jedyne slabe filmy Arnolda z lat 80 to właśnie Raw Deal, Czerwona Sonja czy Running Man, a większość to przyzwoity poziom na tyle ile pamiętam. Zarówno komedie jak i typowe dla niego filmy, to już z lat 90ych więcej kiepskich filmów zwłaszcza po świetnym True Lies Camerona jak Batman i Robin (choć akurat jedyne co mi się podobało to jego rola tutaj) czy 6-y dzień, ale już End of Days, Collateral Damage, Eraser, to całkiem dobre filmy i EP nie jest od nich gorszy. A Sylwester to jak wiadomo ulubieniec Złotych Malin, jest jakiś film za który nominacji by nie dostał? Bo za EP też dostał nominację a nie wydaje mi się by zasługiwał, choc nie zagrał rewelacyjnie. No i za film z de Niro o emerytowanych bokserach co niedługo powinien być w kinach, ale u nas pewnie trafi na dvd prosto, chyba z przyzwyczajenia nominują jego każdą rolę :) Bo nawet za takie filmy jak "Tango i Cash", komedie co grał jak "Oskar" czy "Stój bo mamuśka strzela" albo za jedną z najlepszych ról u Donnera jak w "Zabójcach" też ma nominację. Co ciekawe od 1997 żadnej nominacji za żadną role aż do czasu zagrania w "Johnie Rambo" i "Rockym Balboa" które w USA odniosły sukces, zwłaszcza Rocky i po tych filmach ponownie film za filmem poza Niezniszczalnymi to nominacja do Maliny. A nie każdy film jest słaby, raz gra lepiej lub gorzej, w gorszych i lepszych filmach, ale chyba to tak z przyzwyczajenia go nominują albo nagradzają Maliną, nawet za rolę za którą ma najwięcej nagród dostał Maline i Oskara czyli Rockiego (oczywiście za jedynke Oskar ale nie za role tylko bodaj scenariusz a za jedną z następnych części ma Maline). A nie wiem czym się róźni np. taka rola w Specjaliście od roli w Niezniszczalnych, że za Specjalistę nagrodzili go a za Niezniszczalnych nawet nie nominowali, akurat te 2 filmy wymieniam bo uważam za jedne ze słabszych jego ról i filmów.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2014-01-31, 09:03   

6/10

Przeciętniak którego seans mija całkiem bezboleśnie. Aktorzy naprawdę się starają, zarówno Stallone jak i Schwarzenegger (ogromna zwyżka formy względem Last Stand) wyciskają sporo ze swoich wiadomych możliwości, Jim Caviezel jest ciekawie zmanierowany, ciśnie nawet Vincent D’Onofrio starając się nadać nieco życia swojej skromnej postaci, mówiąc wyższym niż zwykle głosem i obsesyjnie myjąc ręce.

Kuleje za to reżyseria. Rozwaliła mnie scena w której Sam Neill grający lekarza ma moralne rozterki. Najpierw jest pokazane, że pije, potem jest najazd na wielki napis “przysięga Hipokratesa”, a potem najazd na wielki napis “Kodeks etyki zawodowej lekarzy”. To dopiero wiara w inteligencję widza! Żaden z twistów fabularnych nie wybrzmiewa też w odpowiedni sposób, szkoda, bo są całkiem niezłe i na pewno wyglądały dobrze na etapie scenariusza.

A Malinami nie ma co się przejmować, co by się nie działo zawsze nominowani będą Sylwek, Adam Sandler i Tyler Perry. Nic nie warte nagrody będące wyrazem osobistych antypatii.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u