FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
American Hustle
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-08, 13:05   American Hustle

American Hustle
reż. David O. Russell (USA 2013)

Film opowiada historię błyskotliwego oszusta Irvinga Rosenfelda (Christian Bale), który wraz z partnerką i kochanką, Brytyjką Sydney Prosser (Amy Adams) zostaje zmuszony do pracy dla niezrównoważonego agenta FBI Richiego DiMaso (Bradley Cooper). DiMaso wciąga parę w równie niebezpieczny, co pociągający świat wpływowych lobbystów i mafii. W rolę zapalczywego Carmine Polito, polityka z New Jersey tkwiącego w samym środku działań prowadzonych przez oszustów i agentów federalnych, wciela się Jeremy Renner, a jako nieprzewidywalną żonę Irvinga, Rosalyn, zobaczymy na ekranie Jennifer Lawrence. I to właśnie Rosalyn może być osobą, która sprawi, że cały świat władzy runie jak domek z kart. [opis dystrybutora]

Kolejna wydmuszka, nad którą zachwyty są dla mnie nie do końca zrozumiałe. No nudy na pudy generalnie i nic głębszego się za tym nie kryje. Ilość nominacji do Oskara to chyba jakiś żart. Nie pomaga tu za bardzo ani utuczony do granic dobrego smaku Christian Bale ani zniewalająco piękna Amy Adams (swoją drogą jak dla menie spore zaskoczenie bo w "Człowieku ze stali" ta aktorka wydawała mi się zupełnie aseksualna). Szczerze mówiąc męczyłem się trochę w trakcie seansu i nie bardzo mam ochotę dłużej się rozpisywać.

Ocena: 5/10 - dla ciekawych.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2014-02-08, 14:01   

6/10

Bale jest najlepszy bo odchodzi najdalej od swojego empoi człowieka mrocznego, ogarniętego obsesją lub chorobą psychiczną. Tutaj to pocieszny grubasek knujący plan swojego życia. Niezła jest Lawrence, która według mnie wreszcie pokazała coś innego, choć może to tylko sprawka tego, że tym razem nie gra skromnej, ale silnej dziewczyny o niezwyczajnym życiu, a ekspresyjną gospodynię domową.

Adams, Renner i Cooper są dość bezbarwni, z czego ten ostatni jest zdecydowanie najlepszy, ale jego rola jest tak nudnie powtarzalna, że aż trafił do tego samego worka. Może należało zamienić miejscami Coopera z Rennerem?

Pół żartem, pół serio, miałem momentami wrażenie, że ekipa znalazła jakąś zagubioną rekwizytornię po ZF Skurcz i rozpoczęła improwizację. Szczególnie widać to przy epizodzie De Niro, gdzie wszystkie znane nazwiska siedzą przy jednym stole w dziwnych ubraniach, a Bobby parodiuje samego siebie. Zresztą wrażenie improwizacji to chyba największa wada American Hustle, to nie jest nawet zręczna stylizacja, kadrom brak oddechu czy przepychu aby ukazać blichtr przewidziany w scenariuszu.

Wielu dziennikarzy zachwyca się, że to hołd dla “amerykańskości”, cokolwiek należy przez to rozumieć. A jak dla mnie to marne usprawiedliwienie, w sytuacji, gdy poruszając się w kolejnym obszarze kina gatunkowego, (po dramacie sportowym i komediodramacie przyszedł teraz czas na komedię kryminalną), Russell po raz kolejny nakręcił ten sam film.

Ktoś powie, że wykazał się własnym (wcale nie jakimś wielce charakterystycznym) stylem, operując długimi i krzykliwymi dialogami, jazdami kamery, tym samym rodzajem zdjęć i montażu, ale dla mnie po raz kolejny, po ’Fighterze" zgubił sedno tematyki którą wziął na warsztat. Widocznie Russell będzie nagradzany za wszystko dopóki się nie znudzi, nie oberwie od Clooneya, lub nie wyładuje swojej furii na Lilly Tomlin. Trzeba przeczekać.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-03-16, 15:17   

Nie sprawdziłem że jest temat więc przeniosę moją opinie tutaj :) Ale słabizna! Praktycznie każdy wcześniejszy film Russella jest o wiele lepszy, tutaj miejscami to się wynudziłem nawet. Co do aktorów to Lawrence nie gra jakoś źle ale zupełnie nie kupiłem jej w tej roli, jest za młoda. Adams też mnie jakoś nie zachwyciła a lubie ją, jest przyzwoita. W sumie faceci grają najlepiej ale najlepszy jest Bale i w sumie to dzięki niemu nie dam mniej jak 5/10. I niestety wogóle nie czuć klimatu lat 70 pomimo całej stylizacji, fryzur (myślałem że pęknę ze śmiechu na scenie z Balem na początku) i klasycznych piosenek w tle to więcej jak na 5/10 nie zasługuje. Narzeka się na "Zniewolonego" ale to dopiero byłaby porażka jakby AH wygrał w głównej kategorii jeśli chodzi o Oskary. Musi mieć Russell jakieś znajomości że każdy jego film zbiera nagrody/nominacje niezależnie od poziomu. W sumie jeśli już to dałbym nominacje tylko Bale'owi (trochę kojarzył mi się z tą swoją metamorfozą fizyczną z de Niro z dawnych lat), bo był dobry ale to wszystko. Jak dla mnie najsłabszy film Russella i jakoś nie czekam na jego kolejne filmy już. Choć pewnie obejrzę, bo pewnie pojawią się ci aktorzy co w każdym jego filmie a w większości przypadków dobrzy są.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u