FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Upadłe anioły
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-01-31, 02:35   Upadłe anioły

Upadłe anioły / Fallen Angels / Duo luo tian shi
reż. Wong Kar-Wai (Hongkong 1999)

Olśniewajace wizualnie wariacje na temat samotności i obsesji w wielkim mieście. Opowieść o życiu pięciu osób, których losy krzyżuja się w zaskakujący sposób w ciemnych zaułkach i nocnych barach Hongkongu. [opis stopklatka.pl]

Jeden z moich ulubionych filmów. Dwie równolegle biegnące historie - płatnego mordercy Chi-Minga i szalonego sklepikarza He (świetny Takeshi Kenshiro). Niesamowicie klimatyczna atmosfera filmu - ciężka, bardzo przypominająca tą z Łowcy Androidów (chociaż film nie ma z SF nic wspólnego). Zapadająca w pamięć ścieżka dźwiękowa (niezapomniana Karmacoma po kantońsku).
Szalony montaż przyprawiający o zawroty głowy, dziwaczne zabiegi operatorskie, ostre cięcia -wszystko to sprawia, że po pierwszym seansie można poczuć się trochę skołowanym ;) - ale warto poświecić trochę czasu by się z filmem zapoznać.

Klasyka po prostu.

Wong Kar Wai' w swych szalonych pomysłach i niecodziennej ich realizacji jest podobny do Tarantino. Obydwoje potrafią okiełznać filmowy żywioł i stworzyć coś, z pozornie niepasujących do siebie kawałków.
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-10-02, 01:00, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-06-30, 23:55   

Świetny film, choć ciężko mi teraz coś więcej napisać, gdyż oglądałem go dość dawno i tym bardziej, że to fabuła dość niestandardowa i ulotna. Na pewno bardziej mi się podobał niż "Chunking Express" (choć ten też niezły), czyli jak na razie najbardziej z Karwaiowych (muszę sobie jego filmografię powtórzyć, czeka na półce). Jak to u Kar Waia, na tematy poważne i te najbardziej istotne, podane w bardzo oryginalny sposób. Pamiętam, że nawet się wzruszyłem (kapitalna scena z ojcem!). I do tego Christopher Doyle - co ten facet wyczynia z kamerą, to głowa mała!
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-10-22, 20:41   

Dla podtrzymania tradycji - trailerek

 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-24, 12:06   Upadłe anioły

Film obejrzany dzięki rekomendacji Zygmunta Kałużyńskiego. Większych oporów wobec seansu z tak egzotycznego rejonu świata nie miałem bo kino z Hongkongu akurat kojarzy mi się całkiem dobrze. Niemniej zakładam z góry, że jest to rzecz, która nie każdemu z was przypadnie do gustu. To raczej coś z gatunku "pokochać lub popukać się w czoło". Ciekaw jestem do której z tych grup zaliczycie się po zakończonej projekcji? Zaznaczam, że jest to obraz mocno eksperymentalny. Przede wszystkim w warstwie wizualnej. Praca kamery jest nietypowa (przeróżne filtry, dużo szybkich i reporterskich ujęć z ręki oraz z różnych nietypowych perspektyw). Wszystko o tworzy niesamowicie wysmakowaną wizualnie całość. Fabuła też przetacza się w dość specyficzny, chaotyczny sposób. Ten "szarpany" montaż to oczywiste nawiązanie do wielkomiejskiej rzeczywistości nigdy nie zasypiającego, nowoczesnego miasta, w którym wszystko dzieje się szybko, krótko i niejednokrotnie w oparciu o jakieś "porąbane" emocje. Być może właśnie jest to sposób odreagowania tej nieco nieludzkiej, dusznej rzeczywistości. A jednak refleksja jaka nasuwa się po seansie to oczywista tęsknota za jakąś formą harmonii, stabilizacji, trwałego uczucia... Jak dla mnie to jeden z tych filmów, które układają się w głowie dopiero po pewnym czasie i zostają tam już na dobre.

Ocena 9/10 - zdecydowanie polecam! :fingerok:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-09-24, 20:07   

Mogłabym przysiąc, że zakładałam temat razem z Chungking Express ... Z resztą mniejsza o to, bo obydwóm tytułom zawsze wystawiam bezwstydne 10/10.

Upadłe Anioły to raz: kamera z reki i szarpany montaż, dwa: genialnie współgrająca z fabułą muzyka (First Killing - czyli Karmacoma w wersji chińskiej, Laurie Anderson - Speak My Language), trzy: szaleństwo zepsutego ananasa sięgające daleko poza wątek młodziutkiego sklepikarza. I piękne zdjęcia - niewiele widziałam filmów których miasto udało się pokazać w tak fascynujący sposób - jest tam i piękno i brzydota; miasto-wampir pulsujące energią, którą wysysa z zamieszkujących go ludzi.

Poza tym to wspaniały film o samotności, który zawsze chwyta mnie za serce.

BM - skoro już uderzyłeś w Wong Kar Waia to polecam Chungking Express . Podobna estetyka, podobny temat - nieco inne do niego podejście. Film bardziej uporządkowany i kameralny, optymistyczny w wymowie i tradycyjny w formie, choć nie pozbawiony pewnej dozy szaleństwa. W bonusie zakoduje Ci się w DNA jednoznaczne skojarzenie z pewną piosenką.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-10-02, 01:02   

Nuz napisał/a:
Mogłabym przysiąc, że zakładałam temat

Znalazł się. Tematy scalone w jeden.

btw
Znalazłem cały soundtrack:

:kult:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u