FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Wolny strzelec
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-03, 18:45   Wolny strzelec

Wolny Strzelec / Nightcrawler
reż. Dan Gilroy (USA 2014)

Szukający desperacko pracy Lou Bloom wpada na pomysł, by filmować nocne wypadki i zbrodnie, po czym sprzedawać materiały lokalnej telewizji.

Świetny, trzymający w napięciu thriller. Jeden z lepszych filmów w tym gatunku (może nawet najlepszy) jaki widziałem w 2014 roku. Bohater to wyalienowany geek. Arcy-ambitny perfekcjonista o wyraźnych rysach psycho-patologicznych. Wiedzę o świecie pozyskuje przeważnie z sieci, wychodząc z założenia, że ważne jest meritum, a nie forma. Gdy na jego drodze do sukcesu stają jakieś przeszkody... to tym gorzej dla tych przeszkód. Bez względu na to czy są to przeszkody materialne czy ludzkie. Nasz bohater w dążeniu do doskonałości nie cofnie się przed niczym. Jest przerażający, fascynujący i potwornie utalentowany.

Ocena: 9/10 - zdecydowanie polecam!
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-01-04, 00:07   

A mi się ten film nie podobał(może miałem zły dzień;)). Nie podobał mi się bo był do bólu przewidywalny, do tego czarno-białe postacie.Socjopata który nie cofnie się przed niczym, dziennikarka która....też nie cofnie się przed niczym no i jeden bidak.
Jedno co mi się podobało to ten nocny klimat Los Angeles i samo zakończenie.
Nie przeczę że Gyllenhaal nieźle tu pograł ale to za mało.

Ciekaw jestem innych opinii.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-01-04, 21:02   

shpongled napisał/a:
Jedno co mi się podobało to ten nocny klimat Los Angeles i samo zakończenie.
Nie przeczę że Gyllenhaal nieźle tu pograł ale to za mało.


Ja już pisałem wcześniej w "Ostatnio obejrzane". Tutaj tylko dodam, że film może nie porywa, ale główna postać i rola Gylenhaala już tak. Znakomita zwłaszcza ostatnia scena. Film o tyle dobry, bo prawdziwy i przedstawiający trafnie obraz ... człowieka sukcesu. ;) Filmowi trochę blisko do "American Psycho". I choć tam szło o inną jednostkę kliniczną, bo o narcyzia, to tam i tu postaci są wyraziste i znakomicie napisane. I jeszcze kojarzy mi się Nightcrawler z taką jedną dobrą książką "Mądrość psychopatów" Kevina Duttona.

Od mnie ma lekko naciągniętą 8/10. Godny polecenia.
 
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-01-04, 22:14   

Ten to też narcyź, tyle że w przeciwieństwie do głównego bohatera American Psycho , tak na prawdę nieudacznik,
Spróbuje ten film kiedyś jeszcze bo po 'majeranku' to nie byłem go w stanie strawić a bez przypraw(a tak oglądam 90% filmów czy seriali), wymęczył mnie
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-01-04, 22:25   

Po majeranku osiągnąłeś na pewno fajne efekty, ale moje wnioski są inne. :)

Cechami "Americana Psychola" było: dbanie o ciało (w tym napalanie się na samego siebie w lustrze podczas seksu), nieskazitelny wizerunek i ubiór, megawkurwienie na to, że ktoś ma ładniejszą wizytówkę abo stoi wyżej, totalne znanie się na muzyce lat 80 itd.

Zaś cechami wiodącymi Nightcrawrela były: skuteczność, umiejętność manipulacji innymi i brak emocji (empatii) przede wszystkim.

Ten drugi od tego pierwszego różnił się przede wszystkim brakiem emocji i zamiast wpadać w histerię, że ktoś stoi wyżej, wykorzystywał ludzi stojących wyżej, robił na zimno wszystko aby osiągnąć cel. Pierwszy, drugi, trzeci - i tak swego dopnie przy odrobinie szczęścia. Inaczej: u jednego się działo w głowie; drugi - działał. ;)
 
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-01-04, 22:53   

Właśnie odkąd nie nadużywam majeranku a to już z dycha będzie(lat a nie dni:>), to zasady są proste - jak coś jest dobre, to 'po' jest jeszcze lepsze a jak coś jest słabe, to po doprawieniu jest jeszcze słabsze.
Kumam różnice o których piszesz ale na chwilę obecną nie zmienię zdania że to słaby film
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-01-06, 00:30   

The Spice Must Flow.

shpongled napisał/a:
Nie podobał mi się bo był do bólu przewidywalny, do tego czarno-białe postacie.Socjopata który nie cofnie się przed niczym, dziennikarka która....też nie cofnie się przed niczym no i jeden bidak.


W porządku, rozumiem, Bloom może być trochę płaski i on właśnie nie pretenduje do wielkiej głębi. Myślę, że Nina jest w miarę ciekawa: niezbyt młoda pani, która wie, że leci na dno, a w każdym razie jej kariera obróciła się trochę nie tak, jakby chciała. Niby dla niej nie jest tragicznie źle, ale zasadnizo to już nic nowego się nie powinno wydarzyć. A potem wchodzi Bloom. Najpierw jest nadzieja, a potem, gdy poznaje jego prawdziwą twarz, może już tylko lecieć z tym, co jej Leo zaproponuje.

Tylko że Leo najpierw uważnie jej słucha i wyciąga wnioski z tego co mu powiedziała odnośnie działania mediów. W ogóle ciekawie, jak się ten film ogląda na podwójnym seansie z Zaginioną dziewczyną. Chyba o mediach telewizyjnych nic lepszego niż w tych filmach nie powiedziano w zeszłym roku (a oglądałem też Newsroom sezon 3!).

No więc Niny trochę mi żal, wiadomo że asystenta też, oczywiście jego bardziej. Ten wątek to zresztą temat-rzeka ale musze powiedzieć, że strasznie się na nim wyśmiałem. Pewnie jakbym miał z 10 lat mniej byłby to śmiech przez łzy.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-01-06, 21:03   

Piękna była scena jak Nina na żywo instruowała prezenterkę jak ma podkręcać napięcie.
Problem z tym filmem mam taki że jak go oglądałem to nie podobał mi się ale jak tak czytam Wasze spostrzeżenia to mam problem :) .Już nawet kobitę naciągnąłem by obejrzała i skonfrontowała swoje wrażenia z moimi bo gust ma bdb.
No nic, odczekam i za jakiś czas obejrzę raz jeszcze.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-01-06, 21:22   

@sphongled

Nie ma szału, ale ukazanie "przystosowanego psychopaty" w "Nightcrawlerze" jest mocarne. Zwłaszcza w ostatniej scenie, która wyglądała czy tez przypominała kurs: o co chodzi, jak mi podlegacie, i wiecie co należy robić. Takie współczesne to było. Jak normalne szkolenie. ;)

I a propos tego, co pisaliśmy wcześniej, imo, to właśnie "Nightcrawler" nie był nieudacznikiem. Ten drugi miał tylko złote spinki do rękawów, kaloryfer na brzuchu, a zdezintegrować mógłby się przy okazji najlżejszego impulsu naruszającego jego idealne wyobrażenie o sobie. To są dwie różne osoby. Jedna jest naprawdę twarda. Koncentruje się na tym, co pomiędzy nim i drugą osobą i jest w tym sprytny i bezwzględny. Druga ma co najwyżej fortecę zbudowaną z piasku plażowego. (sam nie rozumiem jak tak daleko doszedł, osiągnął status, w filmie nie wyjaśniono) ;)
 
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-01-06, 21:42   

Se książkę przeczytaj - gdzie film jest ok , to książka jest genialna i nie ma żadnej przeszkody że film wdziałeś pierwszy(u mnie też tak było).
A co do sedna to ja to widzę tak - Patrick Bateman był człowiekiem sukcesu - przystojny, z pozycją, zarabiający niezły hajs, Lou Bloom jest nieudacznikiem jumającym złom , zero perspektyw, przypadkowo odkrywa 'niszę' ale nie czarujmy się, nie jest to 'zawód' wymagający jakiś wielkich predyspozycji - wystarczy nie mieć uczuć i znaleźć się szybko na miejscu.Ok , odnajduje się w tym znakomicie bo jest psychopatycznym skurwielem
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-01-06, 21:58   

Osz Ty. I teraz wywlekasz, że czytałeś obie książki? :tracakijkiem:

Ja mogę tylko napisać na podstawie filmu. Narcyz - czegoś się dorobił, ale w porównaniu z psychopatą nieskuteczny, gdyż zawsze zależny od tego, co pomyślą o nim inni, zawsze dokonuje porównań w dół i wzwyż i te wzwyż czasem niszczą jego wątłą strukturę z dużą łatwością. Podatny na zranienie. Jeśli już coś osiągnął, to jest to mało stabilne. Chuba że ustawił się tak i okopał, że czuje się bezpiecznie i stabilnie. Jednak, jego własna miłość naruszona zbyt mocno powoduje, że - widać było w filmie do czego to doprowadziło... ;)

Z kolei taki przystosowany psychopata - to jest współczesny człowiek sukcesu. I to jest w sumie trochę straszne, bo takich niekompletnie ekstremalnych psychopatów znajdziesz w różnych zawodach (a najczęściej w policji :hahaha: ), dyrektorów, kierowników itd. Do tego zmierza ewolucja? ;)
 
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-01-06, 22:01   

Tylko American Psycho czytałem
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-02-14, 14:00   

Fajny filmik, chociaż ja bardziej jestem na "nie", tzn te "prawdy" o mediach mogą robić wrażenie jeżeli ktoś nie do końca siedzi w temacie i się zszokuje że O JENY MEDIA MANIPULUJĄ I GONIĄ ZA SENSACJĄ, ale reszta pokiwa głową, mruknie "no, ok, i co z tego?" A film w przeciwieństwie do nowego Finchera nie nadrabia fabułą czy satyrycznym zacięciem, kiedy się rozkręca i autentycznie zacząłem się wkręcać, pojawiły się napisy końcowe :hahaha:

Ale mimo wszystko bawiłem się całkiem dobrze, wizualnie jest pięknie, uwielbiam filmowe miasta nocą (aczkolwiek te zdjęcia są nawet trochę za bardzo wycyzelowane, jakby Gilroy i zdjęciowiec jego nie mogli znieść myśli że choć jedno ujęcie nie nadawałoby się do screenshota i tapetę na pulpit, przez co film nieco traci na naturalności), Jack jest kapitalną postacią, miło było Russo też zobaczyć. Ogólnie przyjemny seans, chociaż i Whisplash i Birdman weszły mi bardziej, o Gone Girl już nawet nie wspomnę...
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2015-03-01, 07:29   

Polski tytuł jest zbyt łagodny jak na to co prezentuje sobą główny bohater filmu. Nocna gnida, nocna kanalia na przykład - byłby bardziej adekwatny i nie trzymałby mnie w nadziei, że może kiedyś ta osoba przejrzy na oczy, albo chociaż dostanie jakąś nauczkę.
Wadą tego filmu jest przewidywalność, ale nie do końca, bo właśnie ten koniec mnie zaskoczył. Naiwnie liczyłam na jakąś sprawiedliwość. Dostałam lekcję, że nie w dzisiejszym świecie? Świat, w którym dzieci uczy i wychowuje internet nie może liczyć na żadną taryfę ulgową. Lou Bloom nie potrafi porozumiewać się z ludźmi inaczej jak tylko pełnym frazami z biznesowych szkoleń internetowych. Pozbawiony empatii, nastawiony na zysk staje się idealnym trybikiem bezdusznej medialnej maszyny. I nawet jeśli kiedyś dostanie nauczkę od życia, zastąpi go ktoś inny.
Nikt tu nie przeprowadza głębokich analiz psychologicznych, kto, jak, dlaczego i z czyjej winy, po prostu - w takim świecie żyjemy, media nas pożerają, odzierają z godności, wyzwalają najbardziej prostackie instynkty. Zaczyna się niewinnie, najpierw zdjęcia na "TVN 24 kontakt" skutków huraganu, później fotki trupów z ulicznej katastrofy, a później ... granice przesuwają się coraz dalej.

Tak, te prawdy o mediach, może już nie robią wrażenia, ale ten film jest jednak z lekka przerażający, Lou (grany przez Gylenhaala) to postać wręcz z horroru, cwany okrutny, nienasycony potwór, którego społeczeństwo samo sobie wykarmiło, i karmi ciągle, na własnej piersi.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-03-01, 08:44   

DA napisał/a:
Pozbawiony empatii, nastawiony na zysk


Pozbawiony empatii - OK. Ale gość nie był nastawiony typowo na zysk, ale na samorealizację i osiągnięcie sukcesu za wszelką cenę.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2015-03-01, 18:40   

Jarod napisał/a:
Ale gość nie był nastawiony typowo na zysk, ale na samorealizację i osiągnięcie sukcesu za wszelką cenę.


Myślisz? Sukces, przecież, = kasa. Za samej satysfakcji z sukcesu jeszcze nikt nie przeżył. Być może. Ja nie miałam takiego wrażenia. Hieną nocną został dzięki zupełnemu przypadkowi, raczej wcześniej nie interesował się ani mediami, ani fotografią, jakąkolwiek. A jeszcze wcześniej był zwyczajnym kryminalistą, nastawionym na zdobycie jakiejkolwiek kasęy żeby tylko przeżyć. Tak, był nastawiony na sukces, taki który przyniesie mu szmal. W targowaniu się o kasę nie miał żadnych skrupułów, gotów był zabić, żeby dostać więcej i więcej. Jeśli tak ma wyglądać samorealizacja to owszem, był na nią nastawiony. Jaka menda taka samorealizacja.


Czy ty jarodzie, starasz się go bronić? Obyś nigdy nie stanął z takim człowiekiem twarzą w twarz, bo jak mówił Lou - ten kto mnie widzi (z aparatem), ma najgorszy dzień w swoim życiu. :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-03-01, 22:45   

DA napisał/a:
Hieną nocną został dzięki zupełnemu przypadkowi, raczej wcześniej nie interesował się ani mediami, ani fotografią, jakąkolwiek.


Szukał jakieś roboty, w której mógłby się wybić, wcześniej aspirował na złomiarza choćby, a w karierze "nocnego Marka" dostrzegł potencjał na własny rozwój. Przeca gość nie chciał kasy na zbytki tylko od początku jasno podkreślał że potrzebuje dużo hajsu i wyrobionej marki, by ruszyć z własną firmą. Wszystko się sprowadza do wspaniałych prawd objawionych z netowych kursów samodoskonalenia, które gość traktuje dosłownie i dla niego to ostateczny kodeks moralny - bądź pewny siebie, twardo negocjuj i nie daj się pożreć konkurencji, łap okazję za nogi kiedy się pojawi...

I żałuję właśnie że skończyli akurat w tym momencie bo ciekawy byłbym jak on by tą firmę rozkręcał wedle swojego popieprzonego credo :)


Cytat:
Czy ty jarodzie, starasz się go bronić?


 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2015-03-05, 20:58   

Jarod napisał/a:
I żałuję właśnie że skończyli akurat w tym momencie bo ciekawy byłbym jak on by tą firmę rozkręcał wedle swojego popieprzonego cred


Też żałuję, a nawet poczułam rozczarowanie, że taki koniec filmu. Może będzie "Wolny strzelec nr 2"? To byłoby ciekawe.

Twoja niejednoznaczna odpowiedź na moje pytanie daje mi do myślenia. Narazie wymyśliłam dwa, a właściwie cztery, znaczenia:
a/ To nie jest forum dla "starych" ludzi.
b/ to nie jest świat dla "starych" ludzi
c/ to nie jest film dla "starych" ludzi
d/ ten pan z foto reprezentuje ciebie :)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-03-06, 13:39   

Ja odnoszę wrażenie, że Jarodowy obrazek to po prostu: :nigga:
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-03-06, 18:26   

Dokładnie. Wydawało mi się że ten wzrok mówi wszystko :D
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-06-04, 23:21   

A ja jestem na plus pomimo tego, że film nie przedstawia nic nowego w kwestii wizerunku mediów i fabuła jest przewidywalna w większości, ale całościowo ogląda się dobrze. Udany debiut Gilroya i może będzie równie znany co jego brat Tony (scenarzysta i reżyser). A jest jeszcze Dan Gilroy, montażysta właśnie tego filmu jak też np. "Warrior" z Hardy, "Pacific Rim", "Dziedzictwa Bourney'a". Film tak szczerze to zasługuje na 7.5/10 bo nic nowego, nie oryginalnego, ale za świetnego Gylenhaala, który wykreował jednego z najpaskudniejszych typów jakie widziałem ostatnio w filmie, facet jest przerażający, zasługuje na 8/10. Tak naprawdę to chyba poza sceną przed lustrem wogóle nie widać by jakiejkolwiek emocje pokazywał, bo nawet jak ktoś lub coś go wkurzyło to tym spokojnym głosem tłumaczy swój punkt widzenia albo szantażuje w bardzo kulturalny sposób, że tak ujmę. Bardzo odpychający typ i żadne zaskoczenie, iż pokazał klasę, bo z Jake'a dobry aktor. Fajnie też zobaczyć Rene Russo, która coś ostatnio znikła z kina (żona reżysera). Ogólnie to zadowolony z seansu jestem.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u