FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Mel gibson
Autor Wiadomość
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-18, 13:25   Mel gibson

Mel Columcille Gerard Gibson
1956-01-03
Miejsce urodzenia:
Peekskill, Nowy Jork, USA




Biografia:
Mel Columcille Gerard Gibson urodził się 3 stycznia 1956 roku w Peekskill, w stanie Nowy Jork.
Pomimo tego że urodził się w USA tak naprawdę związany jest z Australią. W wieku 12 lat (rok 1968) wyjechał razem całą swoją rodziną do Sydney w Australii. Skutkiem były problemy ekonomiczne. Jest absolwentem szkoły NIDA (National Institute of Dramatic Arts) w Sydney z roku 1977. Dostał Oscara w roku 1995 za film "Braveheart - Waleczne Serce" - (najlepszy reżyser oraz film roku).
Rodzina: ona Robyn Moore (07.06.1980 - 13.04.2009, rozwód), 7 dzieci: Hannah (ur. 1980), Edward (ur. 02.06.1982), Christian (ur. 02.06.1982), Willie (ur. 1985), Louis (ur. 1988), Milo (ur. 1990) i Tommy (ur. 1999)

Filmografia (filmweb) i oceny:
2012
Dorwać gringo
How I Spent My Summer Vacation
Kierowca
5,5
2011
Podwójne życie
Beaver, The
Walter Black
6,7
2010
Furia
Edge of Darkness
Thomas Craven
6,5
2004
Paparazzi
Zagniewany pacjent
(niewymieniony w czołówce)
6,7
2003
Śpiewający detektyw
Singing Detective, The
Dr. Gibbon
6,1
2002
Byliśmy żołnierzami
We Were Soldiers
Podpułkownik Harold Gregory "Hal" Moore, Jr.
7,7
Znaki
Signs
Graham Hess
6,2
2000
Million Dollar Hotel
Million Dollar Hotel, The
Detektyw Skinner
7,3
Patriota
Patriot, The
za tę rolę otrzymał nominację do nagrody Złoty Popcorn
Benjamin Martin
7,5
Czego pragną kobiety
What Women Want
za tę rolę otrzymał nominację do nagrody Złoty Glob
Nick Marshall
7,0
1999
Godzina zemsty
Payback
Porter
7,7
1998
Zabójcza broń 4
Lethal Weapon 4
za tę rolę otrzymał nominację do nagrody Złoty Popcorn
Martin Riggs
7,5
1997
Dzień ojca
Fathers' Day
Scott
(niewymieniony w czołówce)
6,1
Elfy z ogrodu czarów
FairyTale: A True Story
ojciec Frances
6,9
Teoria spisku
Conspiracy Theory
Jerry Fletcher
7,5
1996
Okup
Ransom
za tę rolę otrzymał nominację do nagrody Złoty Glob
Tom Mullen
7,4
1995
Braveheart - Waleczne Serce
Braveheart
za tę rolę otrzymał nominację do nagrody Złoty Popcorn oraz 1 inną nominację
William Wallace
8,2
1994
Maverick
Bret Maverick
7,4
1993
Człowiek bez twarzy
Man Without a Face, The
Justin McLeod
7,6
Chili Con Carne Club, The

8,7
1992
Wiecznie młody
Forever Young
Daniel
7,0
Zabójcza broń 3
Lethal Weapon 3
za tę rolę otrzymał nagrodę Złoty Popcorn oraz 1 inną nagrodę i 2 nominacje
Martin Riggs
7,5
1990
Hamlet
Hamlet
7,5
Ptaszek na uwięzi
Bird on a Wire
Rick Jarmin
7,0
Air America
Gene Ryack
6,8
1989
Zabójcza broń 2
Lethal Weapon 2
Martin Riggs
7,6
1988
Tequila Sunrise
Dale 'Mac' McKussic
6,7
1987
Zabójcza broń
Lethal Weapon
Martin Riggs
7,7
1985
Mad Max pod Kopułą Gromu
Mad Max Beyond Thunderdome
Mad Max
6,9
1984
Bunt na Bounty
Bounty, The
Fletcher Christian
7,3
Pani Soffel
Mrs. Soffel
Ed Biddle
6,7
Rzeka
River, The
Tom Garvey
6,6
1982
Atak jednostki Z
Attack Force Z
Captain P.G. Kelly
6,1
Rok niebezpiecznego życia
Year of Living Dangerously, The
za tę rolę otrzymał nominację do nagrody AFI / AACTA (od 2012 roku)
Guy Hamilton
7,3
1981
Gallipoli
za tę rolę otrzymał nagrodę AFI / AACTA (od 2012 roku)
Frank Dunne
7,6
Mad Max 2 - Wojownik szos
Mad Max 2
za tę rolę otrzymał nominację do nagrody Saturn
Max
7,2
1980
Reakcja łańcuchowa
Chain Reaction, The
Brodaty mechanik
6,6
1979
Mad Max
Max
7,3
Tim
za tę rolę otrzymał nagrodę AFI / AACTA (od 2012 roku)
Tim Melville
7,0
1977
Summer City
Scollop
6,7
Nigdy nie obiecywałem ci ogrodu pełnego róż
I Never Promised You a Rose Garden
Gracz w baseballa
(niewymieniony w czołówce)
7,8
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-04-18, 13:46   

Bardzo mnie się nie podoba ostatnia antygibsonowa propaganda w Hollywood. Co z tego, że napierdalał żonę czy tam kochankę, przecież nie oceniamy aktorów za to co robią w domu, a za to co pokazują na ekranie, toteż jestem bardzo zawiedziony wykluczeniem go z ważniejszych filmów. Gość może i jest popieprzony, ale to świetny aktor i ogólnie zajebista postać filmowa. Aktorem świetnym jest i do tego chyba nikogo przekonywać nie trzeba. Filmy takie jak Mad Max, Braveheart czy nawet Zabójcze Bronie to po prostu klasyki klasyków, w ogóle patrząc na jego filmografię ciężko trafić na gorsze pozycje (no może oprócz paru występów czysto komediowych). Gość jest zajebistym aktorem i reżyserem i chuj co mówią. Mam ogromną nadzieję, że świat się w końcu od niego odpierdoli i da mu pograć w jakiś ciekawszych rzeczach. Swoją drogą niedawne Edge of Darkness na ten przykład mi się zajebiście podobało.

P.S. Pani autor mogłaś się pani bardziej postarać przy kopiowaniu filmografii z FW.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-04-18, 18:27   

Wiesz, być może Gibson stracił, także tracąc wiarygodność jako człowiek, u niego teoria nie idzie z praktyką. Sam, bo czy ktoś kto prosił, żeby się przechwalał na prawo i lewo (tfu, tfu) że jest bogobojnym chrześcijaninem, a żonę, która urodziła mu wiele dzieci, napierdala, jak piszesz, a na dodatek zdradza ją - nawet nie wiedziałam, bo się nie interesują życiem intymnym aktorów, no i nienawidzi Żydów ponoć, a to też nieładnie, bo Pan Jezus kazał kochać każdego i nawet, nadstawiać drugi policzek. :)
U mnie Gibson stracił na Pasji i Apocalypto, ale wcześniej był spoko, i nawet mi się podobał, teraz jest już stary więc mniej. :) A obecnych jego produkcji jakoś mi się nie chce już oglądać, nie żebym była zrażona, ale nie mieszczę sie w jego targecie.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-04-18, 18:35   

DA napisał/a:
A obecnych jego produkcji jakoś mi się nie chce już oglądać, nie żebym była zrażona, ale nie mieszczę sie w jego targecie.


I właśnie o to chodzi. Nie dlatego, że go nie oglądamy bo gra w kiepskich filmach tylko nie gra już w dobrych bo go nikt nie chce obsadzać. Mi tam jakoś skutecznie zawsze się udawało oddzielić prywatne wybryki od dokonań aktorskich i nigdy nie popsuć sobie tym cudzego wizerunku scenicznego, że tak powiem.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-04-18, 18:46   

Mnie też się to udaje, to oddzielanie. Tak jak wspomniałam, nie mam urazy do Mela za jego zachowania (choć nie pochwalam, jeśli tak faktycznie jest jak piszą), bo co mi do tego, jaki on jest prywatnie, ja z nim nie śpię ani nie jem. Podpadł mi tylko swą ostatnią reżyserką. Tak jak nie zraził mnie do siebie John Malkovich, który opowiadał się za wojną w Iraku. Do Downey'a jr też nie mam pretensji, że ćpa/ł jak smok. Nieszczęście Mela polega być może na tym, że nie podpadł widzom, ale ludziom dzierżącym władzę w wytwórniach, producentom, może wielu z nich ma izraelskie korzenie? Żydzi tak łatwo nie wybaczają, ostatni przykład z Grassem. Mógł trzymać gębę na kłodkę, albo nie chlać publicznie skoro to mu nie pomaga w utrzymaniu w dyskrecji swych poglądów. Trudno, ale mi go jakoś nie żal.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-04-18, 18:55   

Gwiazdy często bywają kontrowersyjne i wywołują skandale. Trudno traktować ich wybryki osobno od ich aktorskich umiejętności, niemniej zawsze staram się tak robić. Gibsona nie pochwalam, ale odnoszę wrażenie, że nie spotkałby się z takim ostracyzmem w swoim środowisku, gdyby np. "nienawidził" np. Polaków, a nie Żydów. Podobnie, gdyby sam był jednym z nich i np. jebał nieletnią w dupę - jeszcze odebrałby liczne hołdy i nagrody. No ale widać co wolno wojewodzie...
Niemniej Gibson jako artysta pozostaje nierówny, choć tak teraz patrzę, że wielu filmów z jego udziałem/stworzonych przezeń nie widziałem. Pasja i Apocalypto były marne. Kultu Zabójczej broni nigdy nie poczułem. Braveheart - wiadomo, że epickie i trzeba czcić, ale sporo tam błędów (nie tylko historycznych przekłamań, ale i zwykłych baboli drażniących wprawne oko). Patriota był nawet całkiem niezły, ale nie dałem rady obejrzeć go więcej niż dwa razy. Mad Max - I i II nie wymaga komentarza, ale III część była mierna. Znaki i Byliśmy żołnierzami podobały mi się.
Ogółem - chyba wypada na plus

Ponadto, pani założycielka tematu powinna zarobić ostrzeżenie za tak niechlujną robotę...
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-04-18, 21:22   

Arcyznawca napisał/a:
Kultu Zabójczej broni nigdy nie poczułem.


Ja poczułem. Najlepsza seria z Melem imo. Akcja plus naprawdę fajny humor i rola Gibsona.

Arcyznawca napisał/a:
III część była mierna.


III było stargetowana do dzieci bardziej.
 
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-19, 11:06   

Należałoby tu zadać fundamentalne pytanie. Czy dobry aktor czy reżyser nie może być idiotą albo chamem? Moim zdaniem może. To, że cnoty nie idą w parze z talentem udowodniło już wielu filozofów, pisarzy, muzyków itp.

Z tymi Żydami to też chyba lekka przesada, bo z tego co mi wiadomo to tylko raz coś tam wrzeszczał po pijaku i na tym się skończyło.

Arcyznawca ma też rację co do nierównego traktowania, bił żonę i został jakby wykluczony, a z kolei Romanowi P. nikt tak naprawdę nie ma za złe, że zgwałcił analnie jakieś dziecko i jeszcze żałują, że się jego talent marnuje. Fakt faktem, że z Mela taki dobry chrześcijanin jak ze mnie wódz indiański, ale aktorem zawsze był niezłym.

Ale to że zniknął to też nie do końca prawda. Będzie ze dwa dni temu, jak widziałam zapowiedź jego najnowszego filmu How I Spent My Summer Vacation. Po naszemu Dorwać Grningo. :popcorn:
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-04-19, 16:30   

Wielka Pani napisał/a:
Ale to że zniknął to też nie do końca prawda.


Ale chyba nikt tu nie mówi, że zniknął, Orange jedynie ubolewa (tak jakby było mało innych wspaniałych), że gra w badziewnych filmach.

A propos Polańskiego, jaki jest taki jest, ale nigdy nie ukrywał, że jest brudny, brzydki i zły. W przeciwieństwie do Gibsona, który chlubi się swą wiarą (nie przewidział, że gorzej mu wyjdzie z praktyką) i zrobił nawet film ku czci jednych, a drugim na pohybel.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-04-19, 23:29   

DA napisał/a:
tak jakby było mało innych wspaniałych


Poczekaj jeszcze kilka lat aż zaczną umierać. Każdy jeden w naszych czasach się liczy.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-04-19, 23:37   

mr Orange napisał/a:
Poczekaj jeszcze kilka lat aż zaczną umierać. Każdy jeden w naszych czasach się liczy.


Ten jaki spróchniały. :hahaha: Ale zaczynam coraz bardziej doceniać mądrość płynącą z tych słów. Dla mnie też momentem przełomowym była Agnieszka Chylińska. :hahaha:
 
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-20, 10:03   

DA napisał/a:
A propos Polańskiego, jaki jest taki jest, ale nigdy nie ukrywał, że jest brudny, brzydki i zły. W przeciwieństwie do Gibsona, który chlubi się swą wiarą


To co sobie gadają sprawcy, nie wpływa dla mnie na ocenę ich czynów. Każdego trzeba mierzyć taką samą miarą.

Nie przypominajcie mi o Chylińskiej, zepsuła mi dzieciństwo. Kiedyś tak lubiłam jej słuchać...
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-04-20, 17:51   

Wielka Pani napisał/a:
To co sobie gadają sprawcy, nie wpływa dla mnie na ocenę ich czynów. Każdego trzeba mierzyć taką samą miarą.


Toż też mierzę taką samą, a przynajmniej się staram. Chodziło mi o rodzaj hipokryzji, typowy, jaką posługuje się Gibson.
A poza tym, prawdę mówiąc, mierzenie taką samą miarą wszystkich, nie jest możliwe, kto tak twierdzi kłamie. zawsze na nasz osąd kogokolwiek wpływa, czy czujemy do tego kogoś sympatię, czy utożsamiamy sie z jej poglądami itd. Jak to mówią, obiektywny jest tylko pan Bóg, a i tak w to wątpię, podobno lubi lizusów. :)

Dlatego jestem w stanie o wiele więcej wybaczyć Polańskiemu niż Gibsonowi, a to dlatego, że jest raz, że człowiekiem o niebo bardziej inteligentnym niż Mel, że zrobił masę filmów, które mi o wiele więcej dały niż filmy Gibsona, że jest Polakiem i Europejczykiem z krwi i kości i że jest taki mały, stary i mniej przystojny od Mana Gibsona, ale za to ma bardziej rozwinięty mózg.
A wydaje mi sie, że najlpeszą pokutą dla Romana jest myśl i trwoga, że jego córce mogłoby sie wydarzyć to co zrobił tamtej panience i jestem pewna, że strasznie się wstydzi tego co zrobił, a słone odszkodowanie już dawno zapłacił i doszedł do ugody z mamusią dziewczyny. Koniec kropka w temacie Romana.




Chylińska, dajcie jej spokój, trudno, żeby przez całe życie śpiewała tak samo. :)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-04-21, 02:22   

Prawda jest taka, że po fakcie Polański mówił do reżysera wywiadu z rozbrajającą szczerością: I LIKE YOUNG WIMEN! I że to co robił wynikało z namiętnych ruchów, tak z jego jak i jej strony.

No i chuj. Oceni go przyszłość. Też jakieś 670 lat temu paliliśmy czarownice i że się nie topiła w wodzie i potrafiła pływać, to się stwierdzało, że wiedźma i powinna spłonąć. A Melowi Gibsonowi też bym dał spokój. Jeśli nawet bił żonę, to najwyraźniej zasłużyła. Mel grał fajnie śmiesznego świra w Zabójczej broni. Kto przegapił, powinien nadrobić, bo tam Mel Dżipson zapisał się złotymi zgłoskami na kartach kina. I ja to rozgraniczam: jakim człowiekiem jest i jak zagrał w Zabójczej broni 1, 2, 3, i 4.
 
 
 
Forma 
świeżak



Dołączyła: 01 Mar 2012
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-23, 15:43   

@DA - poznałes któregos z panów - Polanskiego czy Gibsona - ze ich porównujesz? Trzeba byłoby byc zaangazowanym bezposrednio w sprawę żeby móc te dwie osoby porównać... Nie uważam zeby to, że ktos jest Europejczykiem stawiało wyżej go nad nie-europejczykiem. To nie Amerykanie mieli Holocaust i wyprawy krzyżowe. Nie mieli też komunizmu i nie wynaleźli bomby atomowej.

Dla mnie miara artysty jest to, czy daj mi rozrywkę, czy nie. Więc panowie Polański i Gibson są OK, dopóki tworzą cos, co ja kupię. Ich zycie osobiste mnie nie interesuje.

Dlatego Chylińskia sucks. Nie kupuję jej, nie daj przyjemności. Nie istnieje jako artystka. Jej życie osobiste równiez mnie nie interesuje.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-04-23, 21:35   

Ludowa mądrość (od Marcina Maciejowskiego) (się mi skojarzyło w związku z tym Melem):
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-04-23, 21:50   

Forma napisał/a:
To nie Amerykanie mieli Holocaust i wyprawy krzyżowe. Nie mieli też komunizmu i nie wynaleźli bomby atomowej.

??? :eee?:

pomijam już kompletnie radosne wyżynanie Indian ku chwale wyższego systemu gospodarczo-rasowego. Zginęło wskutek tego spokojnie kilka razy więcej ludzi (o sorry - podludzi) niż na skutek krucjat.
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-24, 10:55   

a Amerykanie to się aby nie z Europy wzięli? :nigga:
 
 
Granek 
świeżak



Wiek: 31
Dołączył: 18 Maj 2012
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-18, 12:03   

Właściwie to mało mnie interesują plotkarskie historie z aktorami w tle. Polański też by mi wisiał gdyby wszyscy nie rzucili się go bronić za to co zrobił.

Wybrałem się teraz na "dorwać gringo" po części z sentymentu ale wyszedłem w całkowicie odmiennym stanie. Wiadomo, że Gibson ma już tyle lat, że w filmach akcji długo już nie pogra, i że darł koty z mediami. W Gringo aż się czuje jakby film powstawał w atmosferze "nakręcę co mi się podoba". Po części to też kwestia tematu meksykańskiego więzienia które było sławne po za filmem.

I prawda z jednej recenzji apropos Gibsona. Recenzent podniósł głos, że Gibson jest trochę rasistą bo w jego filmie pokazuje się meksykańców jako agresywnych tępaków. Tylko kogo miał Gibson umieścić w meksykańskim więzieniu jak nie przestępców tej narodowości?
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-21, 15:12   

Gorąca dyskusja, aż z przyjemnością się czyta :)

Czekałam z wypowiedzą do obejrzenia go w roli Drivera w "Dorwać Gringo" i przyznam, że dla mnie to "stary, dobry Mel". Właściwie sam z kumplami zrobił cały film i wreszcie zagrał w czymś dobrym (choc furia też było okey). Chyba tedy droga, nie czekać na propozycje obrażalskich z Hollywood, tylko brać sie do roboty i samemu krecić filmy, w których można zagrać :popcorn:

A o Żydach, też podobno chce nakręcić film...
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-25, 17:00   

Ja już się tych Machabeuszy doczekać nie mogę. Ale będą jaja i protesty. :D

Gringo tez już miałam okazję zobaczyć i jestem wzruszona, to jakby stary dobry Mel z "Zabójczej broni" zmartwychwstał. Sceneria filmu też ciekawe, meksykańskie więzienie El Pueblito (z tego co wiem istniało naprawdę) to rzeczywiście ewenement na skalę światową. :Oo:
 
 
Tintin 
świeżak



Dołączył: 23 Wrz 2012
Posty: 28
Skąd: polska
Wysłany: 2012-09-23, 15:05   

Nie widziałem tego ostatniogeo filmu, ale aktor przedni. Uwielbiałem go w nagiej broni i jako Robin hooda, czy wqaleczne serce :kult:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-09-23, 18:07   

Mel grał Robin Hooda? Kiedy i gdzie? :eee?:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u