FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
'Gęby' aktorskie
Autor Wiadomość
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-21, 00:51   'Gęby' aktorskie

Znaczy czemu taki konkretny aktor lub aktorka czasem zyskują taką konkretną gębę, a nie inną. Nie mówię, że to sprawka sprytnych piarowców, bo przecież i Ci najwięksi kiedyś też mieli swoje "gęby". Al Pacino np. - Włoch z ryja, DeNiro - też Włoch acz mu przyległo coś kompulsywno-psychopatycznego pośrodku, a może i na samym początku, ale w końcu wyszedł na ludzi. To sprawa jasna, że inaczej ogląda się te filmy z kiedyś, niż te filmy z dziś, ale jakoś uwierzyć nie mogę, że w przyszłości będzie się oglądało te co dziś na tej samej zasadzie. A to temu, że niektóre gęby aktorskie obecne i kształtujące się wyglądają nieraz całkiem nieprawdopodobnie. Więc możecie dawać tu te, które pasują lub nie pasują - jak chcecie, po rasie, po facjacie cycach czy klacie. A więc jedziemy.

Na początek jedna z najbardziej niewiarygodnych (jak dla mnie) gąb aktorskich ostatnich lat:



Liam Neeson. Nie, że nie lubię, bo tej twarzy jak i jego samego nie da się nie lubić (tak samo jak Listy Schindlera). Ale co on do cholery robi jako gwiazda kina akcji?
Ok, może emocje i aktorstwo wyraża on dobrze, ale sorry, może ja już nie będę pisał, tylko pokażę:


To tak samo jak robić z Seana Connery Jamesa Bonda. ;)

Druga pozycja na mojej liście: Keira Knightley czyli "laska w kostiumach"


Nie wiem kompletnie dlaczego. Czy że lepiej wygląda w kostiumach czy że ładnie je prezentuje.... Zagrała już "Dumę i uprzedzenie", "jakąś piratkę", "Króla Artura", "Księżną", "Annę Kareninę", a nawet "Doktora Żywago". Jak zagrała w poważnym filmie o psychologii, to wszyscy lali, że za bardzo wypuszczała brodę do przodu.



Trzecia pozycja: Bradley Cooper


I znowu nie, że nie lubię, bo lubię, ale co on ma takiego charyzmatycznego w sobie, aby najpierw przewodzić nachlanej grupie w poszukiwaniu dnia poprzedniego albo być wielce inteligentnym na pigułce albo mieć po prostu CHAD (swoją drogą świetna rola). Ale i tak tego jakoś nie łykam, bo wcześniej zagrał w np. "Miłość na zamówienie", a także dlatego, że google pod jego hasłem podsyła na sam przód takie coś.



Czwarty już z kolei na mojej liście to jest w hollywoodzie psychol totalny, z ryja i w ogóle:


Zawsze grał takich i odgrywał już wszystkie choroby i zaburzenia oraz związane z nimi dylematy.



Nic dodać nic ująć. Wpasowany w 100%.

;)
 
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2013-02-22, 19:22   



Dla mnie to pierwsze skojarzenie :(
Nic mu nie pomogło - ani rola w "Panu Tadeuszu", ani mafijna odezwa, ani serialowa śmierć. Gęba przyrosła.
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2013-02-22, 22:51   

Uroki "wybicia się" na roli w tasiemcowym serialu, no bywa.

Na zagranicznych gębach aż tak się nie znam, więcej dogrzebałabym się w polskich. I żadnej nie lubię. Nie dlatego, że złe, kupa aktorów jest w tych szufladkach dobra. Ja po prostu instytucji przypisanej komuś gęby nie toleruję :tomato:


Eryk Lubos - wszelka chuliganeria, żule, kryminaliści i inne takie luje. W filmach wojennych gestapowcy albo czerwonoarmiści. Jeśli nie gra niczego z powyższych, to cud :P


Mariusz Jakus - jak wyżej, z tym, że robi to dłużej od kolegi :hahaha:

Jak sobie kogoś jeszcze przypomnę, to dodam.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-25, 18:31   

Daguch napisał/a:
Mariusz Jakus - jak wyżej, z tym, że robi to dłużej od kolegi :hahaha:


Z tego, co pamiętam, to Mariusz - "zróbmy mu kręcenie wora" - Jakus się przynajmniej raz poważnie wyłamał. W takim filmie, zresztą chyba bardzo dobrym (dawno oglądałem), Królowa Aniołów zagrał księdza.
 
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-02-25, 21:46   

W Domu Złym też zagrał księdza, geja żeby było lepiej...no ale to taki tylko epizod.Dla mnie zawsze pędzie panem Tygrysem :)
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-02-26, 19:39   

Pete Postlethwaite



Teoretycznie nie mam prawa go nie lubić (uznany aktor z dorobkiem - na dodatek już świętej pamięci), ale co widzę tą gębę wnętrzności mi się na nitce wywracają.

i jeszcze jeden z "gębą"

Aktor, który sztuką uczynił same 'gębienie" czy "w filmach bywanie" - w tym przypadku łykam konwencję i mogę z tym żyć. Nie do wytłumaczenia XD
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-26, 20:37   

Kurcze, Nuz. Chodzi o gęby aktorskie, a nie to jakie mają gęby (klaty, cyce i dupy - choć po części też, a nawet bardzo, bo to się wlicza do aktorskiego epluła, wiarygodnego czy nie; faktem jest, że niektórzy potrafią z niego wyskoczyć a inni zostają uziemieni, jak Rysiek z Klanu...). Drugi typ jeszcze wiadomo o co chodzi, ale pierwszy, Pete Postlethwaite, czy jest aktorsko "ugębiony ('gęba' - z Gombrowicza to było oczywiście, geja podobno i biseksa też podobno i heteroseksualisty też) i w jaki sposób - to byś mogła określić, bo nie każdy wie.



Kolejna gęba. ANDRZEJ GRABOWSKI

Uroda i chyba jedyny, który może zaśpiewać "małe piwko " w taki sposób. :rose: Może kiedyś zagra Himilsbacha, kto wie (ale musiałby sobie porządną plastykę twarzy i ciała zrobić, implanty poszerzające szczękę, bo H. wiadomo był bardzo męski...). Ogólnie, zajebisty i jak czytam i patrzę, to jest to ciepły i bardzo mądry człowiek. A i właśnie - on się potrafi totalnie wyłamać z gęby... bo ma drugą gębę :zalamka twardziela. Znacie inne jego? Nie licząc tego, że sporo gra ponoć w teatrze... ale my tu o filmach i takich gębach. ;)
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-02-26, 22:06   

jaz napisał/a:
Kurcze, Nuz. Chodzi o gęby aktorskie, a nie to jakie mają gęby

Doprecyzowane na prośbę:
Postlethwaite przez całą karierę odgrywał cierpiących/chorych/udręczonych i szarganych (wyrzutami sumienia) do tego stopnia,że widząc go można być pewnym co nastąpi - a Madsen to przecie klasyka i żywa definicja pojęcia - facet zatrudniany głównie dla tego jaki jest a nie dlatego jak gra. W każdym filmie jest "wyluzowanym Madsenem" - wiedzą o tym reżyserzy, widzowie, krytycy i dziennikarze. Najlepsze wykorzystanie gęby w historii kina; fenomen trudny do opisania.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-26, 22:48   

Nuz napisał/a:
a Madsen to przecie klasyka i żywa definicja pojęcia - facet zatrudniany głównie dla tego jaki jest a nie dlatego jak gra. W każdym filmie jest "wyluzowanym Madsenem" - wiedzą o tym reżyserzy, widzowie, krytycy i dziennikarze. Najlepsze wykorzystanie gęby w historii kina; fenomen trudny do opisania.


Cholernie trudny do opisania. Nie mam sił i czasu, aby obadać jego aktualną filmografię, ale te lincze angaże nie wynikają aby wypadkiem z tego, że raz komuś obciął ucho, a później (nie wiem ile razy) oblał benzyną?
 
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-27, 18:51   

jaz napisał/a:
Cholernie trudny do opisania. Nie mam sił i czasu, aby obadać jego aktualną filmografię, ale te lincze angaże nie wynikają aby wypadkiem z tego, że raz komuś obciął ucho, a później (nie wiem ile razy) oblał benzyną?


Pierwsza poważna rola i gęba, nie oszukujmy się, do niczego innego nie stworzona, a jedna mimo, że Madsena bardzo lubię mam trochę do niego żal, że po "Gatunku" nie udało mu się utrzymać tej kariery na granicy oglądalnego kina klasy b. Kawał dobrego gościa z niego jest.
 
 
Hi Way 
filmożerca



Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 1292
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-02-28, 10:50   

Mnie on się z żadnym filmem nie kojarzy , jedzie cały czas na jednej i tej samej mince .
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-28, 21:23   

A ja go nawet nie widzę w tych filmach, co oglądam. ;p
 
 
 
Oslo 
kinomaniak



Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 246
Skąd: nieważne
Wysłany: 2013-02-28, 22:00   

De Niro w ostatnich latach, od kiedy zaczął grywać w komediach przybrał taką gębę, która mnie mocno drażni, i którą wybaczam mu jedynie w filmach "Pzonaj mojego tatę" i "Poznaj moich rodziców".
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-28, 22:07   

A mnie się wydaje, że DeNiro właśnie ładnie i zgrabnie w jesieni wieku wybrnął z 'gęby'. Wyżej wspomniane przez Ciebie (odnalazł w sobie spory potencjał komediowy!), ale i bardzo porządne "Wszyscy mają się dobrze" i "Poradnik pozytywnego myślenia". W "Depresji gangstera" też był niezły i komediowy. :)
 
 
 
Hi Way 
filmożerca



Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 1292
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-03-01, 11:43   

Will Ferrell , zawsze gra jakiegoś debila .



I oczywiście żandarm .
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-03-01, 12:20   

No to ja wrzucę 2 gęby które jak najbardziej pasują ale na początku ich kariery, nikt by nie pomyślał że pasować będą.

Od 'nas'
Boguś

W przypadku Kieślowskiego(1981)



Pierwsza chyba tak wyrazista rola twardziela to skądinąd świetny film - Zabij mnie glino(1987)





A potem już poszło - Kroll no i film który dał mu sławę


odtąd mimo rożnych ról, Boguś pozostał twardym skurwielem

Druga gęba - Bruce Willis

Pierwsza poważna rola w bardzo niepoważnym serialu



Kto by wtedy pomyślał że kilka lat będziemy kojarzyć Bruca jedynie z takich 'gęb'



20 lat później :hahaha:

 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u