FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Once
Autor Wiadomość
sunshine 
świeżak



Dołączyła: 12 Lut 2010
Posty: 49
Skąd: neverland
Wysłany: 2010-03-27, 10:47   Once

Once
reż. John Carney (Irlandia, 2006)

Dwoje nieco samotnych i opuszczonych ludzi, zagubionych na ulicach gwarnego Dublina. On jest ulicznym grajkiem, zbyt niepewnym, by za dnia grać przechodzącej pośpiesznie obok publiczności swoje piosenki; robi to tylko wieczorami. Ona jest emigrantką z Czech, sprzedaje róże, sprząta mieszkania i marzy o własnym fortepianie.Ich przypadkowe spotkanie odmieni życie obojga. Odkryją, że dzielą pasję do muzyki i talent. W ciągu zaledwie kilku dni, zainspirują się nawzajem do spełniania swoich marzeń.W muzyce odnajdą łączącą ich więź. A wszystko zaczyna się od jednej smutnej piosenki, śpiewanej późnym wieczorem na Grafton Street oraz niebieskiego, zepsutego odkurzacza... [opis filmweb]

Steven Spielberg napisał/a:
Film Once naładował mnie pozytywną energią na całą resztę roku.

Nikt nie słyszał o tym filmie gdy pojawił się na festiwalu w Sundance , a jednak nie tylko otrzymał tam stojącą owacje po projekcji,ale także Nagrodę Publiczności. I w taki oto sposób cały świat o nim usłyszał. Zrealizowany za jedynie 75 tys. funtów zarobił prawie 3.5 tys. funtów, w przeciągu kilku tygodni.

Film jest magiczny i uroczy, może właśnie dlatego,że odtwórcami ról nie są profesjonalni aktorzy,a muzycy, zyskuje na naturalności. Nie jest to typowy musical,ale całość przesiąknięta jest muzyką, a piosenki stanowią ważną,wręcz kluczową rolę. Jedna z piosenek - "Falling Slowly", nagrodzona została Oscarem. Możecie jej posłuchać tutaj http://www.youtube.com/watch?v=CoSL_qayMCc, rzeczywiście jest piękna ! :)

Taka prosta, minimalistyczna historia, nie przesłodzona i prawdziwa z pięknymi piosenkami. Ujmująca historia o dwójce ludzi którzy potrafili się na siebie otworzyć . O takim byciu ze sobą, o małych prostych chwilach, które zamieniają się w te duże magiczne i spełniają marzenia. Polecam! :)
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-04-04, 00:23, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2010-03-27, 12:18   

Rewelacyjny film. Dwójka piosenkarzy (in real life) popisuje się całkiem niezłymi umiejętnościami aktorskimi w prostej jak drut fabule, a wszystko jest tak naprawdę tylko pretekstem do wyśpiewania genialnej ścieżki dźwiękowej ich autorstwa. Jak dla mnie pozycja obowiązkowa (nawet jeśli ktoś nie lubi musicali) :fingerok:
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 31
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 573
Skąd: lublin
Wysłany: 2010-08-02, 00:47   

Świetny film. W Once dostajemy "wyśpiewaną" historie dwójki ludzi, których połączyła muzyka. Odbiera się ten obraz niezwykle naturalnie, jest to opowieść bliska realnemu życiu, bez hollywoodzkiego zakończenia.
Naprawdę warto obejrzeć :fingerok:
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-02, 08:04   

Oglądałam, a właściwie starałam się zobaczyć, dość dawno. W tej chwili mogę powiedzieć tylko to, że jestem chyba jedyną osobą z wypowiadających się o tym filmie, której on nie zauroczył. Ani muzyka, ani główni bohaterowie, ani aktorzy, którzy ich grali, a już szczególnie denerwował mnie facet, jego głos, fizjonomia, no nic, nic mnie tu nie zatrzymało przed ekranem do końca. Wyłączyłam w momencie, gdy parę zobaczyłam na spracerze z odkurzaczem. Szczyt pretensjonalności.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-08-02, 08:49   

Nie no, pretensjonalnym bym tego filmu nie nazwał - faktem jednak jest, że ja również z trudem wytrzymałem do napisów końcowych. Raz, ze ie są to moje klimaty muzyczne. Dwa, że takie "naturalistyczne" filmy gadane wymagają bardzo dobrego aktorstwa i dialogów, a w tym filmie takowe są na poziomie najwyżej średnim. także IMO również nic specjalnego.
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 31
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 573
Skąd: lublin
Wysłany: 2010-08-02, 13:41   

Jarod napisał/a:
Dwa, że takie "naturalistyczne" filmy gadane wymagają bardzo dobrego aktorstwa i dialogów, a w tym filmie takowe są na poziomie najwyżej średnim.

W sumie racja, dialogi dość ubogie, ale myślę, że taki był zamysł, gdyż głównym nośnikiem przekazu właśnie miała być muzyka. Jeśli ktoś nie przepada za taką muzyką to film róznież mu się nie spodoba- bo przecież to taki uwspółcześniony musical jest. Bohaterowie nie potrafią mówić o sowich uczuciach wprost, tylko poprzez teksty utworów.
 
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2013-12-08, 18:38   

6/10

Nie do końca przekonuje mnie taki wydłużony videoklip, niezależnie od uroku piosenek i operowania śpiewem w przekazywaniu subtelnych uczuć. Jakiś wizualny pomysł na wykorzystanie tych utworów miała tylko ostatnia minuta tego obrazu, a o dialogach nawet nie warto wspominać. Pierwsze co przychodzi mi na myśl to porównanie do Zacha Braffa, w swoim "Garden State" lepiej zsynchronizował on klimat Sundance z piosenkami przekazującymi uczucia bohaterów, a do tego dodał jeszcze fabułę. Może kiedyś pokocham ten film, jednak jeszcze nie teraz.
 
 
Wymagajaca 
świeżak



Dołączyła: 29 Wrz 2014
Posty: 6
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-09-29, 15:21   

A mnie bardzo się podoba. Może dlatego że mam słabość do zwykłych musicali i lubię takie śpiewanki. Piosenka "Falling Slowly" jest jedną z moich ulubionych.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u