FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Lewy sercowy
Autor Wiadomość
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-11-08, 17:57   Lewy sercowy

Lewy sercowy / Punch-Drunk Love
reż. Paul Thomas Anderson (USA 2002)

Barry Egan jest zamkniętym w sobie, drobnym biznesmenem, całkowicie zdominowanym przez siedem sióstr. Nie wydaje się, by mógł odnaleźć miłość chyba, że to miłość odnajdzie jego. Gdy w życie Barryego wkracza tajemnicza kobieta, chłopak wpada w emocjonalny trans, miotając się między nieopanowaną wściekłością, pożądaniem i zwątpieniem. Lewy sercowy przyprawia o zawrót głowy. Sprawia, że czujesz się oszołomiony i ogarnięty przyjemnym, trudnym do określenia uczuciem... Romantyczna komedia równie cudowna, co oryginalna. Wykracza poza ramy gatunku sprawiając, że gotowi jesteśmy uwierzyć we wszystko... Lewy sercowy to niesamowity, wzruszający i niepowtarzalny film, który zrealizował scenarzysta i reżyser Boogie Nights i Magnolii.

Pragnę donieść, że "Punch-Drunk Love" jest filmem znakomitym. Jest to rzadki i jedyny w swoim rodzaju przykład komedii romantycznej, który prawie komedią romantyczną nie jest albo jest, ale inaczej. Całość bazuje niby na komromowym schemacie, ale mające tu miejsce przesunięcie, wyeksponowanie poszczególnych elementów czy też dorzucenie elementów nowych i nietypowych, czyni z "Punch-Drunk Love" film na wskroś oryginalny, dramatyczny i komiczny zarazem. Świetna, bardzo pomysłowa reżyseria. Palma w Cannes w 100% zasłużona moim zdaniem.

To, co wyprawia tu z kamerą Robert Elswit również wprawia w wielkie zdumienie, coś wspaniałego po prostu, trzeba zobaczyć. Muzyka Jona Briona, zasilana przez groteskowo odśpiewany przez Shelley Duvall kawałek "He Needs Me" znakomita i doskonale dobrana do poszczególnych scen.

Aktorsko też świetnie. To właśnie w tym filmie Adam Sandler stworzył swoją najciekawszą kreację, znakomitą nie tylko "jak na Sandlera", tylko znakomitą w ogóle. Jeśli ktoś kojarzy Sandlera głównie jako pół-aktora grającego w głupawych komedyjkach, to dzięki temu filmowi powinien zmienić o nim zdanie. Świetnie, jak zawsze zresztą, wypada tu Emily Watson, a Philip Seymour Hoffman ma tu wejście krótkie, ale naprawdę mocne.
Gorąco polecam. Oryginalny, znakomity film. :fingerok:
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-12-03, 23:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-11-08, 23:24   

Aha, dzisiaj o 0:55 puszczają na HBO.
 
 
 
Kosmos 
świeżak



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 6
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-11-09, 20:29   

Bardzo fajny film, ogólnie Adam Sandler kręci fajne i zarazem śmieszne filmy. Podobała mi się ta scena z konfliktem między sandlerem a właścicielami sex-telefonu.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-01-05, 00:16   

Jezu bardzo ładnie opisal wszystko, więc nie dyskutuję. Ale dodam od siebie, że lubię takich bohaterów - outsiderów, świrów, samotników itp. Sandler fajnie się z tej roli wywiązuje. Jedna ze scen zrobila na mnie ogromne wrażnie, wręcz zalatywalo z niej pewną psychodelią i szaleństwem, ale pewnie tylko coś takiego mi się wkręcilo "pod wpływem". Bardzo dobry film. Bardzo.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-05, 17:35   

Simpson napisał/a:
Jedna ze scen zrobila na mnie ogromne wrażnie, wręcz zalatywalo z niej pewną psychodelią i szaleństwem,


Ta w której zwierza się dentyście? :hahaha:
 
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-01-05, 22:35   

Nie, była tam taka scena w biurze. Byla nakręcona w taki sposób że wydała mi się trochę zeschizowana. Ale jak mówię, mogło mi się to tylko wkrecić :hahaha:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-06, 00:14   

Simpson napisał/a:
Byla nakręcona w taki sposób że wydała mi się trochę zeschizowana.


Nie wkręciło ci się. Była zeschizowana, ze zeschizowaną muzyką w dodatku. Naprawdę fajnie i nietypowo wyreżyserowana scena (oddająca stany wewnętrzne bohatera).
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-01-19, 20:13   

:hahaha: o matko co za schiza.
Genialnie przygotowane poszczególnie sceny, podkreślone odpowiednio szalonym podkładem muzycznym. A te wszystkie dopieszczone detale, które w dłoniach Barryego urastają do rangi przedmiotów "dużej wagi".

Dobra rzecz :fingerok: i najlepsza rola Sandlera w jego dotychczasowym aktorskim dorobku.

Widział ktoś dodatki? Walnięte :hahaha:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-19, 20:19   

Nuz napisał/a:
A te wszystkie dopieszczone detale, które w dłoniach Barryego urastają do rangi przedmiotów "dużej wagi".


No co, za kupony z puddingu mógłby latać za darmo samolotem do końca życia*! Barry jest właśnie takim prawdziwym romantycznym bohaterem, którego egzystencji nadają sensu takie drobiazgi. :hahaha: Tym właśnie jest życie bez miłości. :cry:
;)

___________
* Tak w ogóle, nasuwają się skojarzenia z "Up in the air".
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-01-19, 20:25   

Akurat ja niekoniecznie o puddingu (to było przecież bardzo sprytne :) ) ; raczej ogólnie - skupia się na drobiazgach, gestach i rzeczach, które nikogo innego nie interesują.

Chyba wiele osób poczuło się po seansie lepiej we własnej domniemanej "nienormalności".
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-19, 20:30   

Nuz napisał/a:
Chyba wiele osób poczuło się po seansie lepiej we własnej domniemanej "nienormalności".


No. Ja na pewno. :hahaha:

A tak w ogóle, to chciałem zapytać czy Was śmieszy w jakimś stopniu ten film? Mnie się wydaje całkiem mocno, na swój sposób oczywiście, zabawny. Przecież główny bohater się momentami tak zachowuje i stwarza tak kuriozalnie nieprawdopodobnie głupie sytuacje (jak np. na pierwszej randce w restauracji), że nie sposób się gdzieś tam wewnątrz nie zaśmiać na to wszystko.
 
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-01-19, 20:34   

Dlaczego by mial nie śmieszyć? Przecież nie oglądałem go w głębokiej refleksji i ze łzami w oczętach. W końcu to komedio-dramat. Ja się zdrowo pośmiałem.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-01-19, 20:36   

Podchodzę do tego jak pani od biologii do żuka - jego szaleństwo jest niepokojące, ale stanowi wdzięczny obiekt do obserwacji :hahaha:

Swoją drogą, kobitę musiało mocno wziąć skoro nie uciekła w popłochu...
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-19, 20:49   

Nuz napisał/a:
Widział ktoś dodatki? Walnięte :hahaha:


Niestety nie. Dysponowałem tylko taką wersją bez dodatków. ;)
Widzę, że koleżanka fajne zakupy filmowe zrobiła.

Cytat:
Swoją drogą, kobitę musiało mocno wziąć skoro nie uciekła w popłochu...


Może też była życiem i samotnością styrana. Wszak to komedia romantyczna, a tam tacy bohaterowie są na porządku dziennym. Może jeno w innych przypadkach trochę inaczej wyeksponowani. Tutaj jednak wszystko odbywa się trochę nietypowo.

To też był czad! :hahaha:
 
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-01-22, 19:46   

Mega porąbany, z masą znakomitych patentów, które trudno tu wszystkie wymienić. W zasadzie przedmówcy powiedzieli wszystko. Od siebie dodam, że od komedii trzymam się z dala, ale jest to drugi bardzo dobry film z Sandlerem jaki widziałem, zastanawia mnie czy warto sięgnąć po coś jeszcze z jego udziałem.

jazu napisał/a:
na pierwszej randce w restauracji

Już za tą scenę powinni dać nie jedną ale ze 3 Złote Palmy dla tego filmu. :hahaha: A przecież to nie jest jedyna taka akcja. Spodziewałem się, że będzie to kręcone na wesoło "studium samotności i odnajdywania siebie" ale to co dostałem przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Coś jak sen szaleńca na kwasie podlany wątkiem miłosnym. Mocny zestaw ale idealnie skomponowany. Dyszka leci! I z pewnością jeszcze do tego wrócę tak jak do Funny People, mimo że to zupełnie inna bajka. 10/10!
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-23, 02:34   

Aske napisał/a:
Coś jak sen szaleńca na kwasie podlany wątkiem miłosnym. Mocny zestaw ale idealnie skomponowany


Dobra reżyseria to coś czym żyje dobry film. Wprawionym kinomanom nie ma co tłumaczyć. :)
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-03-03, 23:27   

Fascynujący, "introwertyczny" film. Sama reżyseria zasługuje na tuziny nagród, to, w jaki sposób zostaje pokazane jakim pierdolnikiem dla głównego bohatera są proste z pozoru relacje międzyludzkie. Nienawidzę Sandlera, ale tu pokazuje facet klasę, genialna - jak zwykle zresztą - jest Emily Watson która niby nie ma za wiele do grania, ale kiedy sie pojawia nie sposób oczu od niej oderwać. Podobało mi sie jak odegrała tą swoją fascynację głównym bohaterem - jestem raczej sceptyczny wobec uczuć od pierwszego wejrzenia ale ona mnie w 100 procentach przekonała.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u