FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
To właśnie miłość
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-10-11, 20:52   To właśnie miłość

To właśnie miłość / Love Actually
reż. Richard Curtis (Wielka Brytania, USA 2003)

Premier zakochujący się od pierwszego wejrzenia w jednej z pracownic swojego biura już w kilka chwil po wejściu do siedziby przy 10 Downing Street... Pisarz uciekający na południe Francji, aby wyleczyć złamane serce i odnajdujący nad brzegiem jeziora nową miłość... Zamężna kobieta podejrzewająca, że jej mąż wymyka jej się z rąk... Młoda mężatka błędnie interpretująca dystans jaki ma w stosunku do niej najlepszy przyjaciel jej męża... Uczeń pragnący zwrócić na siebie uwagę najbardziej nieosiągalnej dziewczyny w szkole... Owdowiały ojczym usiłujący nawiązać kontakt z synem, którego prawie nie zna... Szukająca miłości pracownica biura zauroczona swoim kolegą z pracy... Starzejący się "wszystko widziałem, ale mało z tego pamiętam" gwiazdor rocka pragnący na swój własny sposób, u zmierzchu kariery powrócić na scenę... Miłość powoduje w życiu każdego z nich chaos. Życie i miłość mieszkańców Londynu przeplata się i osiąga zenit w wigilię Bożego Narodzenia - z romantycznymi, zabawnymi i słodko - gorzkimi tego konsekwencjami dla każdego, kto miał szczęście (albo nieszczęście) znaleźć się pod urokiem miłości. "To właśnie miłość" jest debiutem reżyserskim uznanego scenarzysty Richarda Curtisa, człowieka odpowiedzialnego za sukcesy takich filmów jak "Notting Hill" oraz "Cztery wesela i pogrzeb".

[opis dystrybutora dvd]



Donia założyła temat o swoim ulubionym filmie "na odprężenie", to i ja założę o swoim. Uwielbiam Love Actually. Kwintesencja fajności komromów i ogólnie miłosnego kina ujęta w 135 minutach. Znakomita brytolska obsada, zarówno w rolach głównych, jak i epizodach. Cudowny humor, ale i autentycznie poruszające wątki dramatyczne (scena z piosenką Jonis Japlin - MOC). Zero kiczu i taniochy, mega wyczucie i umiejętność prowadzenia kilkunastu wątków i upchnięcia ich w skrypcie tak, by całość nie wyglądała jak przydługawy trailer serialu. Wreszcie ten klimat takiej świątecznej gorączki, która wisi w powietrzu. Oraz ciekawy wniosek na koniec - lotniska wbrew pozorom mogą być bardzo romantycznym miejscem i czekając na przelot sami nie wiemy, ile różnych historii mogliby opowiedzieć otaczający nas ludzie...
Ogólnie jak dla mnie jedna z najlepszych produkcji rozrywkowych XXI wieku. Oglądać, jeżeli ktoś nie zna!
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-10-12, 10:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-10-11, 21:10   

Film z klasą i obsadą, o jakiej 99% pozostałych "komedii" romantycznych, może tylko pomarzyć :winko:
Jarod napisał/a:
Ogólnie jak dla mnie jedna z najlepszych produkcji rozrywkowych XXI wieku.

Wszystko w temacie.
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2011-10-11, 21:36   

Kolejny film na chandrę jest przeze mnie bardzo mile widziany, będę miał go w pogotowiu i znając życie obejrzę na dniach... :kawusialuzak:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-10-11, 21:49   

Jest aż tak źle? :(
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2011-10-11, 23:31   

No cóż, raz jest lepiej, a raz gorzej... przynajmniej pooglądam sobie więcej rozrywkowych filmów, bo do tej pory to nie była moja domena. :)
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-10-12, 20:33   

Ja także uwielbiam ten film ( bardziej niż "Pod słońcem Toskanii"), za całókształt, który tak trafnie wypunktował Jarod. Cudowny świąteczny klimat, ale taki niecukierkowy, że aż miło. Mam ochotę spytać, którą parę lubicie najbardziej, czy da się taką ulubioną wybrać? Ja ciągle się waham między Rickmanem a Thompson, a może jednak para agent i starzejący się piosenkarz? Sama nie wiem... chyba się nie da wybrać.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-10-12, 20:37   

@smoke - ja bym pojechał z grubej rury i po "To właśnie miłość" i "Dobrym roku" Scotta (świetnie odstresowuje) zacząłbym "Yattamana" Takashiego Miike - prawdziwa bomba rozrywkowa.

"To właśnie miłość" jest super, mniej niż 10 nie dam, bo się nie umiem do niczego przyczepić. Scenariusz nienaganny, obsada że hoho (wymiata Bill Nighy), słabych punktów nie zanotowano. Podoba mi się też niestandardowe rozwiązanie jednego wątku, w które wkrada się odrobina smuteczku.
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2011-10-12, 21:39   

John Bigboote napisał/a:
@smoke - ja bym pojechał z grubej rury i po "To właśnie miłość" i "Dobrym roku" Scotta (świetnie odstresowuje) zacząłbym "Yattamana" Takashiego Miike - prawdziwa bomba rozrywkowa.


"Dobry rok" już wczoraj poszedł w ruch. "Yattamana" obejrzałem swego czasu tylko do połowy, bo stwierdziłem, że to chyba jednak nie dla mnie, chociaż sama produkcja jak najbardziej sympatyczna. "Love actually" już na mnie czeka, ale na szczęście jeszcze mi się do niego nie pali. Z pogodniejszych klimatów "Pod słońcem Toskanii" też zaliczone, tak więc robię postępy. ;) Za wszelkie sugestie dzięki. :fingerok:
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-10-13, 23:43   

Czyli jednak warto? To świetnie, gdyż mam obejrzenie tego filmiku w planach. A lek na chandrę zawsze mile widziany :winko:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-10-22, 13:34   

Super film. Inteligentny, zabawny i odprężający. Opowiadający świetne nieszablonowe historie (moja ulubiona to ta Colinem Firthem), które w ciekawy i nienachalny sposób jakoś tam się ze sobą "zazębiają". Bardzo mi się podobało i pewnie jeszcze nie raz wrócę bo to jeden z tych filmów, które fajnie sobie czasem odświeżyć.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-10-27, 19:13   

Dawno widziałem, ale z tego, co pamiętam podobał mi się albo nawet bardzo podobał mi się. Sorry, za głupią wypowiedź, ale na chwilę obecną mogę tylko tyle napisać. Nie wystawiam oceny. Jak sobie powtórzę kiedyś, to ocenię i może szerzej skomentuję.
 
 
 
rodion19 
bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 11 Lip 2009
Posty: 98
Skąd: Sankt Petersburg
Wysłany: 2011-11-13, 02:39   

Film genialny, z masą pozytywnej energii. Tak jak ktoś pisał - genialne wyczucie. Mimo, że niektóre sceny po głębszym (albo w ogóle zastanowieniu się) pomyślunku są po prostu nie do wyobrażenia to i tak założę się, że większość widzów łyka je bez zastanowienia. Bo o to właśnie chodzi. Może tematu miłości film nie wyczerpał, bo to temat rzeka, ale pokazał jej dużo i ciężko się na filmie nie uśmiechnąć do ekranu przynajmniej 21 razy.

Moja ulubiona para? Tyle ich było, że mój umysł nie potrafi ich ogarnąć ;D Na pewno Bill Nighy w roli rockmana pozamiatał. W każdym z wątków mógłbym wymienić swoją ulubioną scenę, to na pewno.
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-11-18, 20:38   

Ja tego jeszcze nie mówiłam - może dlatego, że to kompletnie nikogo nie interesuje ;) - ale zasypiam w miejscach, gdzie jest dla mnie miarowo, spokojnie, bezpiecznie i ciepło. Czyli - w autobusie, pociągu, kolejce do lekarza, korepetycjach (ja udzielam :( ) samochodzie na miejscu pasażera,moim łóżku i w kinie. Dlatego chyba mam takie opóźnienia w obejrzeniu rozmaitości - że mi trzeba kilku podejść....

Ten film nie jest odosobniony. Już ze trzy razy dobrze mi się na nim spało.....
Aż do dziś .
Dziś obejrzałam, przetrawiłam i nadal nie śpię....
Mało tego.
Nikogo z Was nie znam - ale jakoś tak sympatycznie mi było, kiedy w pewnym momencie poczułam, że widzę na ekranie DA (przysięgam, że tak było...) , potem..... i .... i jeszcze ...... Ale czad!
Film przedni - relaksujący, sympatyczny, naiwny i potrzebny - w odpowiednim czasie podany znaczy więcej niż terapia magnezem i UV... :)
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-11-18, 22:39   

kulka napisał/a:
ale jakoś tak sympatycznie mi było, kiedy w pewnym momencie poczułam, że widzę na ekranie DA (przysięgam, że tak było...)

A to mnie zaciekawiłaś. Możesz to rozwinąć? Boję się, czy aby nie w osobie agenta podstarzałego rockmana (granego przez Nighy'ego). :)

A poza tym:
kulka napisał/a:
Ja tego jeszcze nie mówiłam - może dlatego, że to kompletnie nikogo nie interesuje ;) - ale zasypiam w miejscach, gdzie jest dla mnie miarowo, spokojnie, bezpiecznie i ciepło[...] i w kinie

Nawet nie wiesz jak mnie pocieszyłaś. Nie jestem sama! :)

A swoją drogą, zbliżają się święta, ciekawe czy będzie powtórka z "To właśnie miłość". Może zamiast Kevina?
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-11-18, 22:56   

DA napisał/a:
. Możesz to rozwinąć?


Mogę....

Nie wiem jak inni, ale ja sobie jakoś wyobrażam swoich rozmówców - i Ciebie - DA - widzę jako osobę po tysiąckroć bardziej wyrozumiałą niż ja, bardziej spokojną, bardziej zgodzoną z życiem, bardziej..... i tą postacią w filmie, o którym mówimy, jest Karen - Emma Thompson - cudowna postać! Patrzyłam na nią i czułam, że mówi do nas po swojemu na różne tematy - mało tego - pomimo huraganów,kiedy spokojne czoło mają kałuże i inne wody - to ona ma rację - dziś nie oczekuję, że ktoś mnie zrozumie - wiem swoje i tyle :)

A na temat przesypiania ważnych spraw - cóż mogę ponad to, że się staram? :rose:
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-11-18, 23:06   

A tak przy okazji - może - skoro jestem ostatnia, która zobaczyła - zrobimy sobie wolne i znajdziemy swoje alter-ego w tym filmie - na zasadzie 'poznajmy się' - zanim skończyłam pisać, palce zaczęły mnie swędzieć- ale nie byłabym sobą, gdybym nie zderzyła się z Waszą odpowiedzią...... poszukamy się w tym filmie?
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-11-19, 17:47   

kulka napisał/a:
. i tą postacią w filmie, o którym mówimy, jest Karen - Emma Thompson - cudowna postać!

Uf, całe szczęście. Bardzo mi pochlebiłaś. :) Tylko te jej problemy z mężem. Na szczęście, ja takich nie mam, a może mój bardziej umiejętnie się kryje. :) Ale jeśli chodzi o jego pomysłowość w dziedzinie prezentów, to mogę jej rękę podać. Ja mam nawet gorzej, bo sama muszę je sobie wymyślać, a że mi się nie chce, to zazwyczaj proszę o jakiś dvd (czyli prawie jak w filmie). Rickman i Thompson - cudowna para, choć w trakcie przejść. Świetne kreacje.

kulka napisał/a:
Nie wiem jak inni, ale ja sobie jakoś wyobrażam swoich rozmówców

W sumie, ja też jakoś się starałam, póki nie spojrzałam w galerię. Ale nie przywiązuję się nigdy do swoich obrazów wyobraźni w tym temacie, bo wiem, że nigdy się nie trafia na ten realny, a poza tym, po co? Tak jak już gdzieś nadmieniałam, nie ważne, kto ważne, co się pisze.

kulka napisał/a:
zrobimy sobie wolne i znajdziemy swoje alter-ego w tym filmie - na zasadzie 'poznajmy się' -
,
Dobry pomysł. Tylko nie wiem, czy się znajdą chętni do eksperymentu, forum w większości opanowane jest przez panów, nie wiem, czy oni skłonni do aż takiego wielkiego obnażenia się. :)
Ja pozostają przy Emmie, tak dobrze wybrałaś. A ty... ? Hm, tak dawno widziałam już ten film. Może Sarah? (Linney). /Nie wiem, czy proponujesz, byśmy sami siebie poszukali i odkryli karty, czy szukali siebie nawzajem, znając się tylko z postów, to może być ciężkie, ale nie niemożliwe. :) )
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-11-19, 22:15   

Da, ja w zasadzie myślałam o ekshibicjoniźmie i samookreśleniu - ale w zasadzie Twój pomysł jest po stokroć fajniejszy - bo - jak słusznie prawisz - daleko padamy od oceny siebie w kontekście spojrzenia innych.... - pomysł super - trzeba tylko odważnych, którzy zechcą zobaczyć innych w galerii tych postaci....
Ja zaczęlam typowanie i zacznę weryfikację - siebie szukałabym między wskazaną przewz Ciebie Sarah, a gówniarzem perkusistą - 'synem' Daniela - ale bardziej Sarah... :)

Ktoś się odważy?



P.S. Dzięki, DA!
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-01-19, 20:29   

Wiedziałem po Waszych opiniach, że obejrzę film dobry, ale okazał sie jeszcze lepszy niż przypuszczałem. Zaskakująco ciekawie i z humorem opowiedziane historie miłosne bez uciekania do banałów, ckliwości i pompatycznych romantycznych tekstów. Wszystkie postacie wzbudzają sympatię, ale podstarzały gwiazdor rocka kosi obiekty :fingerok: Idealny film na poprawienie humoru, na pewno jeszcze kiedyś wrócę do niego.
 
 
Carrie 
świeżak



Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 16
Skąd: Białystok
Wysłany: 2012-08-11, 22:20   

Może to moje upodobanie do wszystkiego, co brytyjskie, może moja koszmarnie romantyczna natura, a może, przede wszystkim, realna świetność tego filmu - wszystko to albo cokolwiek z tego sprawia, że bardzo lubię ten film. :) Aktorzy dobrani idealnie.
 
 
kulek 
świeżak



Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lip 2012
Posty: 35
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-19, 19:39   

Ja zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tym filmem, mnie nie powalił na kolana, ale może miałam za duże oczekiwania co do niego
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-08-24, 18:11   

kulek napisał/a:
Ja zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tym filmem, mnie nie powalił na kolana


Podpisuję się pod niepodzielającą zachwytów.

To wcale nie jest film o miłości, jak głosi tytuł, tylko film o zakochiwaniu się. Kojarzy mi się z tym kawałkiem:



Zarówno film, jak kawałek są jak wielka, różowa, słodka landryna.
Da się to obejrzeć do karpia i nie udławić ością, ale daleko mi do zachwytów. :P
 
 
 
Phoebe 
bywalec



Dołączyła: 21 Mar 2012
Posty: 54
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2012-08-30, 23:41   

Jedna z moich ulubionych komedii romantycznych - na poziomie i z humorem. Aktorsko świetna. Dałabym 8 za samą klamrę z lotniskiem. Czuć klimat szczęścia i piękna. Przywraca wiarę w świat.
Historia pisarza i gosposi oraz premiera i sekretarki rządzą. I scena z kartkami, które pokazuje Keirze zakochany w niej kumpel męża świetna. Generalnie w świecie komromów nie do przebicia :)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-09-01, 01:25   

Kurcze, chyba przesadziłem z krytyką tego filmu. :tomato: Gosposia była hot & seksi jak wyszła całkiem zmoknięta i w zmokniętym ubraniu po łapaniu kartek z jego powieści i on się w niej wtedy zakochał. I ta nałożnica premiera też dość wyjątkowa - przy kości ale konkret. Pomiętosiłbym. :)
 
 
 
Barcioch 
bywalec



Wiek: 30
Dołączył: 18 Wrz 2012
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-11-08, 10:45   

"To przy narodzinach Chrystusa było więcej Homarów? Daa!" Jedna z najlepszych komedii jakie powstały.:)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u