FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Niesamowici bracia Bloom
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-12-21, 16:19   Niesamowici bracia Bloom

Niesamowici bracia Bloom / The Brothers Bloom
reż. Rian Johnson (USA 2008)

Historia pełna jest dobrego humoru. Wątek miłosny rozgrzewa atmosferę. Film Johnsona jest ukłonem w stronę "Żądła" i innych thrillerów ze spiskową intrygą.
Film opowiada historię dwóch młodych braci - oszustów, których życie zmienia się na zawsze, gdy spotykają atrakcyjną Penelope (Weisz). Młoda kobieta zagraża ich pozycji. Próba wykiwania kobiety spełza na niczym. Penelope dołącza do nich i staje się ich partnerem w nowym spisku. [opis dystrybutora]


Bardzo fajna podróbka Mameta w komediowym sosie - mimo niewielkiego budżetu świetnie i pomysłowo nakręcona, z mega postaciami i interakcjami między nimi, wysmakowana (nawiązania do literatury i różnych "stałych" motywów kulturowych). Zwraca uwagę scenariusz - wiadomo niemal od początku jak się fabuła potoczy, ale poszczególne warstwy kantu są tak dobrze przedstawione, że nie czuć w tym wszystkim kliszy i rutyny, a i miejsce dla niedomówień się znajdzie i niejednoznaczności. Reżyseruje facet od Loopera, Bricka i odcinka z muchą z Breaking Bad; jest to chyba jego najmniej przekombinowane dzieło, ale i tak znajdzie się sporo pomysłowych sklejek montażowych i nietypowych ujęć kamery, nie wspominając o specyficznym poczuciu humoru. Obsada miecie po całości, ale odkryciem jest Japonka z Babel ( Rinko Kikuchi), która w całym filmie wypowiada po angielsku dwa słowa (za to jakie :hahaha: ), a i tak kradnie każdą scenę w której się pojawia. Kultowy jest również Robbie Coltrane, który gra tutaj 100 procent Belga w Belgu (sami zobaczycie). Polecam każdemu, kto szuka lekkiej, acz niegłupiej rozrywki, dla mnie już w tej chwili klasyka, widziałem z 4 razy w ciągu kilku miesięcy.
Ostatnio zmieniony przez BM 2013-01-21, 15:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Poduszkowiec303 
bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 121
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2012-12-21, 20:54   

Akurat potrzebowałem czegoś w tym stylu na popołudnie i obejrzałem. Bardzo mi się podobał, Kikuchi rzeczywiście bezbłędna. :fingerok:

Ogóle intryga fajna i nie aż tak przewidywalna mimo wszystko. Przykuwa też uwagę świetne poczucie humoru:

-Is this bathroom?
(...)
- No, it's camels

:kult:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-01-02, 22:56   

Bardzo fajne kino, Rian Johnson to jednak jest pewniak :fingerok: Lubię takie historie traktujące po części o samym opowiadaniu historii a tutaj jest to zrobione bardzo subtelnie i bez burzenia tirem czwartej ściany. Traktowanie przekrętu jako satysfakcjonującej opowieści, którą trzeba przedstawić po kawałku wszystkim zainteresowanym, w której Stephen jest głównym "opowiadaczem" - kupiony zostałem. Jak to u Johnsona, film jest też przepięknie nakręcony, nie dość, że kolorki, kostiumy to jeszcze ogólna stylizacja na... nie wiem, hipsterską wersję kina lat 30 - tych XX wieku? Johnson ma chyba słabość do tego okresu (i późniejszego, w końcu jego "Brick" to taki "Sokół Maltański" osadzony we współczesnym liceum).

Nie udało mi się nawet przewidzieć, dokąd to wszystko się potoczy, toteż szacunek dla reżysera, że nie poczęstował mnie schematem
Spoiler:
przekręciarze zostają przekręceni przez niedoszłą ofiarę.
Mam tylko wrażenie lekkiego bałaganu w drugiej połowie, za to finał wszystko wynagradza.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-01-02, 23:39   

Mówiłem. Cudowne kino. Scena "mam talent" to już klasyka (zwłaszcza piękna sklejka montażowa na końcu), podobnie jak akcja pozyskiwania manuskryptu czy finał na teatralnej scenie. Piękne. Lubię tą historię interpretować również jako metaforę kina - Stephen to scenarzysta/reżyser, Bloom - aktor, Bang Bang robi za ekipę od fxów. A, wyhaczyles cameo JGLa?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2174
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-25, 02:26   

Ale fajna rozrywka. Super film i zgadzam się z każdym zdaniem co wcześniej napisaliście, ale dodam że mnie osobiście najbardziej podobała się Weisz, chyba jedna z jej najlepszych ról i fajnie ją zobaczyć nie tylko w dramatycznej roli. Choć przecież na początku grała w filmach w typie Mumii. Kapitalna jest oczywiście scena z jedynymi dwoma słowami jakie wypowiada Bang Bang czy scena później jak Weisz przeciska się w rurze i spada na policję albo scena z burzą i pociągiem, ukradnięciem jablka i mógłbym długo wymieniać. Cała obsada wogóle sie spisała a w muzyce się po prostu zakochałem. Jedynie co do zakończenia które też jest super ale nie potrafię się zdecydować jaka wersja jest prawdziwa czy taka,
Spoiler:
że Stephen umarł, ale wtedy mamy lekki, zabawny film ze smutnym zakończeniem kompletnie nie pasującym do wcześniejszej tonacji i wydaje mi się że reżyser specjalnie takie nakręcił by widz się zastanawiał co i jak. Tak samo nie mam pojęcia co takiego powiedziała Weisz policji iż do więzienia nie trafiła.
W sumie tak mi się podobał ten film, że napewno obejrzę pełnometrażowy debiut Johnsona "Brick", który tez jest zabawą w kino. Jak dla mnie oczywiście 8/10
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-07-30, 17:04   

gall anonim napisał/a:
Jedynie co do zakończenia które też jest super ale nie potrafię się zdecydować jaka wersja jest prawdziwa czy taka,

Zakończenie jest raczej jednoznaczne i nie wiem co tu można by rozkminiać. Dla mnie świetne, idealnie pasuje do postaci i domyka fabułę.

gall anonim napisał/a:
najbardziej podobała się Weisz, chyba jedna z jej najlepszych ról i fajnie ją zobaczyć nie tylko w dramatycznej roli

Weisz ogólnie loffciam, a w tym filmie miała dość trudną rolę, bo jej postać jest z jednej strony nieprzeciętnie inteligentna, a z drugiej - opanowana dziecięcym entuzjazmem, Naprawdę brawo że te cechy się nie gryzą w tej roli. A przy tej scenie w której się cieszyła autentycznie miałem ochotę ją przytulić... :love:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-08-02, 01:28   

O kurde, ale obsada! Tyn Zyd z długim nosem jest też i Weisz. O kurde. To musi być coś niezłego. Szpielberg jest producentem? Ja przepraszam. Mialem sobie puścić wczoraj coś ciężkiego. Poszedł inny film. Na komediodramat, który jest moim ulubionym gatunkiem [bo uważam, że zawsze coś jest śmiesznego] (poza parodią WH) jeszczem nie gotów. :) Ale na 10000% obadam jak dojdę do siebie. :)
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u