FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
The Family
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2148
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-12-30, 19:14   The Family


The Family
reż. Luc Besson (Francja, USA 2013)

Objęty programem ochrony świadków były mafiozo żyje w Normandii próbując razem ze swoją rodziną przystosować się do nowych warunków.

Gdyby ten film powstał w latach 80 XX wieku to byłby jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie bo wtedy reżyser jak i większość aktorów co tu występuje w rolach głównych była u szczytu nie tyle popularności co swoich możliwości. I jeszcze producentem jest Scorsese. Mieć taka obsade jak de Niro, Lee Jones i Pfeiffer (która całkiem dobrze się trzyma) i tylko powyżej przeciętnej. Co do de Niro to nie zaskoczenie i patrząc na reżysera jak Luc Besson to niestety też. Besson to chyba największa zagadka, facet którego chyba każdy film do Leona był kultowy a później każdy jest kiepski. Przecież Ostatnia walka, Metro, a zwłaszcza Wielki błękit, Nikita i Leon to kult i filmy które równie dobrze teraz sie ogląda. No i jeszcze jakby kontynuacja Błekitu czyli Atlantis to dobra produkcja. Ok, nie każdy po Leonie jest kiepski bo mnie jeszcze się podoba Joanna dArc, Piąty Element. Angel-a oraz Artur i miminki też są fajne (kolejnych części nie widziałem), ale już Niezwykle przygody Adeli czy Lady po którym sobie wiele obiecywałem to są średniaki, góra przyzwoite. Co sie z tym reżyserem stało? Od zawsze kręcił filmy pod Hollywood (jako reżyser a nie producent, scenarzysta) ale lepsze a ostatnio jakisz taki średniak i może lepiej byłoby jakby już reżyserem nie był. Nie pamiętam dokładnie ale po którymś swoim filmem postanowił że więcej filmów nie nakreci jako reżyser. Ale najwieksze zaskoczenie nie jest fakt ze to przeciętniak Bessona tylko ze chyba pierwszy jego film do którego Eric Serra nie zrobił muzyki (tak na marginesie całkiem dobra). Problem z tym filmem jest że od początku (na którym to miałem skojarzenia ze sceną z Leona Zawodowca gdy Gary Oldman pukał do drzwi) widać, że chciał reżyser nakręcić coś na kształt parodii, pastiszu, czarnej komedii i w sumie się udało, ale gdzieś w drugiej połowie humor znika całkiem i robi sie całkiem poważnie. Aktorom nie ma co zarzucić. De Niro nie zachwyca ale też nie jest kiepski, choć lepsza jest Pfeiffer i Jones, choć można powiedzieć że gra rolę przypominającą z filmów w typie Ścigany (tu akurat nie ściga nikogo ale podobna rola, znowu agent). Ogólnie mówiąc całkiem przyzwoita rozrywka dzięki aktorom i też dzieciaki nie wypadają gorzej od bardziej znanych aktorów, ale w sumie to taka jednorazowa rozrywka, za tydzień nie będę o tym filmie pamiętał.
 
 
Sushi 
świeżak



Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-02-12, 11:21   

Oglądając film nie wiedziałem, że to Luc Besson - dowiedziałem się bodaj przy napisach końcowych - więc nie było jakichś wygórowanych oczekiwań.
Nic nadzwyczajnego, głupawy pastiż, który ogląda się dość dobrze, ale tak jak przedmówca napisał - nie zapadnie w pamięć absolutnie niczym. Z braku laku można obejrzeć, ale ja bym się jednak zdecydował na coś lepszego.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-02-14, 00:14   

Kompletnie nie wiedziałem, że to Luc Besson. Pierwszy raz usiadłem i wyłączyłem po 15 minutach (nie dlatego, że nie wiedziałem, tylko po prostu, nie wstrzelił mi się w nastrój prawdopodobnie). Później spotkałem kumpla, który dość dobrze wg mnie rozróżnia kino dobre od złego i on mi bardzo polecił (że śmieszne) i zmusiłem się (znowu nie wiedząc, że to Luc Besson). No i było warto. Humor jest całkiem czarny, nawet nie taki zabawny-czarny, jak w "Fargo" (przyjąwszy, że "Fargo" jest zabawne, ale to temat rzeka....), że wybuchałem śmiechem, ale taki czarny-czarny, że przez cały seans trzymałem w kącikach ust grymas zadowolenia, powiedzmy, bo to co działo się na mojej twarzy, tego tak naprawdę nie wiem; duchowo bardziej trzymałem ten grymas. Bo było nawet zabawnie i też można było nacieszyć oko różnymi chamskimi rzeczami i nie tylko. Nie tylko, bo jest to świetnie skręcony film (przez Luca Bessona, jak się w końcu dowiedziałem na napisach końcowych [nie było go na początkowych? - ano widocznie nie]), zdjęciowo, montażowo itd. Dodatkowy plus za casting. Tak fajnie dobranych zakapiorów nie widziałem już dawno (ostatnio u Scorsese). Aktorsko jest po prostu ok: nikt tu nie wybija się jakoś szczególnie; nawet De Niro; Pfeiffer, co napawa mnie wielkim smutkiem, czas jej nie służy - mogłaby w końcu pójść w ślady koleżanek i dać botoks tu i tam albo wstrzyknąć sobie jakiś dodatkowy tłuszcz skoro jest tak bezwzględnie szczupła; Diana Agron dała czadu i nie potrafię być obiektywny, a Tommy Lee Jones moralizował jak zawsze (był tam jeszcze jakiś gówniarz, ale go nawet nie pamiętam).

Ale razem w kupie, jako rodzinka, wypadają dobrze i jest dobrze. Film skręcony z klasą, polotem, smakiem i znawstwem rzemiosła. I tyle. Mnie się podobało. Dobre kino rozrywkowe, a dla lubiących czarne komedie kryminalne czy też po prostu dobrze skrojoną rozrywkę pozycja pt. must see 7,7/10

Edit: chyba nawet podobało mi się bardziej wcześniej, ale teraz .... no co no ... kino typowo rozrywkowe.
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u