FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Gwiazd naszych wina
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-08-22, 20:58   Gwiazd naszych wina

Gwiazd Naszych Wina / The Fault in Our Stars
reż. Josh Boone (USA 2014)

Hazel (Shailene Woodley) i Gus (Ansel Elgort) to para nastolatków, których połączyła błyskotliwość, niechęć do tego, co przeciętne i wielka miłość. Ich związek jest wyjątkowy - poznali się na spotkaniu grupy wsparcia dla osób chorych na raka. Hazel ma 17 lat i nadopiekuńczych rodziców, których bardzo kocha, mimo że czasem ją irytują. Z Gusem łączą ją nie tylko podobne doświadczenia związane z chorobą, ale także miłość do książek. Dziewczyna marzy, aby poznać autora ulubionej powieści, Petera van Houtena (Willem Dafoe). Wielokrotnie próbowała nawiązać z nim kontakt, ale bezskutecznie. Wytrwałość Gusa zostaje nagrodzona. Udaje mu się dotrzeć do pisarza i zostaje zaproszony na spotkanie w Amsterdamie. Postanawia zabrać ze sobą Hazel... [opis dystrybutora kino]

Jeden z lepszych melodramatów / komedii jakie widziałem ostatnio. Przede wszystkim dlatego, że scenarzysta (podobnie jak zapewne autor książki) zdaje sobie sprawę z kliszowatości tego rodzaju historii i film bezlitośnie z tej sztampy ciśnie, nawet mimo tego że w 100 % ją realizuje (choć też nie do końca :) ). Do tego przez większość czasu mamy w sumie dość lajtowy i komediowy ton, sympatyczną zlewkę z podejścia ludzi do chorych na raka i takich cudownych wynalazków ludzkości jak np. grupy wsparcia. Ta komediowość świetnie jest połączone z choróbskiem jako mieczem Demoklesa wiszącym nad bohaterką, związek jest dla niej odskocznią i zapomnieniem tak samo jak i dla widzów, co niestety procentuje w ostatnim akcie gdzie scenariusz dowala do pieca i trzeba mieć chyba serce z kamienia by się nie wzruszyć. Tym bardziej że bohaterowie są cudowni - błyskotliwi i inteligentni, a przy tym niepretensjonalni. Mają genialną chemię i ich sceny ogląda się absolutnie świetnie w czym duża zasługa znakomitych dialogów. No i Buffy i X-Files oglądają, więc tym bardziej ich lubię, jak wszystkich z dobrym gustem ;) Warta odnotowania jest też bardzo nietypowa rola Defoe, w życiu bym nie pomyślał że gość pasowałby do tego rodzaju postaci jaką tu kreuje.

Bardzo polecam w każdym razie, 8+ po pierwszym seansie ze sporą szansą na wzrost oceny przy powtórce.

BTW - widzę że reżyser ma na koncie polecane przez BMa Stuck in Love. Rzucę okiem!
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-08-26, 03:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-26, 03:34   

Chodzi za mną ten film od jakiegoś czasu. Skoro Ty również zachwalasz to wygląda na to, że będę musiał w końcu się zebrać w sobie i obejrzeć. ;)
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-28, 23:51   

Faktycznie bardzo dobry. I zabawny i wzruszający zarazem. Niebanalna historia o miłości, przyjaźni, zakochaniu i... śmierci. Bałem się, że będzie zbyt dołujący. Nic podobnego. Polecam zdecydowanie.

P. S.
Willem Dafoe w roli zblazowanego pisarza - MISTRZ! :hahaha:

Ocena: 8/10

Jarod napisał/a:
BTW - widzę że reżyser ma na koncie polecane przez BMa Stuck in Love. Rzucę okiem!

Obowiązkowo! :fingerok:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-08-29, 20:31   

BM napisał/a:
Willem Dafoe w roli zblazowanego pisarza - MISTRZ! :hahaha:


Przede wszystkim miał zajebistą asystentkę:


#RudeJestPiękne
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2148
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-09-07, 15:36   

Dość długo zbierałem się do obejrzenia bo poza nielicznymi wyjątkami melodramatów nie oglądam i na dodatek zbytnio nie podobał mi się Stuck in Love. Ale w końcu obejrzałem i praktycznie zgadzam się z każdym zdaniem Jaroda i BM. I wogóle sam tytuł mi się już podoba. Jedynie dwie rzeczy nie podobały mi się, irytowała mnie miejscami Laura Dern z tym swoim uśmiechem a przede wszystkim scena w muzeum, która była świetna do momentu pocałunku. Po co to było i jeszcze te oklaski? Hazel i Gus świetna para (oprócz Buffy i XF lubią też Aliens), świetna chemia, super piosenki, bardzo fajne dialogi. Obok polskiego Chce się żyć to chyba jeden z niewielu filmów jakie ostatnio widziałem po którym nie ma się ochoty człowiek pochlastać, ma taki sympatyczny klimat przez większość czasu. Bardzo dobra robota, polecam też i nie tylko miłośnikom melodramatów do których sam się nie zaliczam.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-07, 23:45   

gall anonim napisał/a:
irytowała mnie miejscami Laura Dern z tym swoim uśmiechem

Odczepta się od Laury. Laura jest fajna i cieszę się że ostatnio Holly sobie o niej przypomniało, skoro Lynchowi się już nie chce filmów kręcić...

gall anonim napisał/a:
momentu pocałunku. Po co to było i jeszcze te oklaski?

No to był naprawdę żenujący motyw w tym filmie, i dziwię się w sumie że reżyser i scenarzyści, w innych momentach bardzo świadomi mielizn w jakie mogłaby wpłynąć ta historia, tutaj tak bardzo dali ciała.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2148
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-09-08, 02:16   

Ale ja lubię Dern tylko tutaj miejscami irytowała mnie swoim zachowaniem, bo co do jej gry nic nie mam.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u