FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Brüno
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-18, 15:59   Brüno

Brüno
reż. Larry Charles (USA 2009)

Brüno to kolejna fikcyjna postać stworzona przez Sachę Barona Cohena. Tym razem wciela się on w homoseksualnego reportera z austriackiej telewizji interesującej się przede wszystkim modą, gwiazdami show biznesu i... homoseksualnością samą w sobie. Zobacz jak Brüno wywraca świat mody i sław do góry nogami i zadaje pytania, na które nie ma odpowiedzi. Nikt nie jest w stanie mu sprostać! [opis dystrybutora]

No faktycznie ciężko mu sprostać (głównie jednak ze względu na to, że to cholernie słaby filmik). W całym tym widowisku, które to miało zrobić zamieszanie co najmniej takie (albo i większe) jak pamiętny Borat, znalazłem jedną scenkę podczas której naprawdę się śmiałem. Reszta była żenująca, nudna lub zwyczajnie obrzydliwa (do wyboru). Czy mimo to warto sięgać po ten tytuł? Moim zdaniem nie warto (śmiem nawet twierdzić, że spora część odbiorców nie dotrwa do końca seansu) ale jak ktoś chce się przekonać na własnej skórze co to za wynalazek to droga wolna.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-09-18, 16:32   

Ja się śmialem znacznie częściej niż raz. Komedia chyba równie dobra jak Borat, nie czułem żadnego znudzenia podczas oglądania. Oczywiście niektóre sceny są niesmaczne z punktu widzenia hetero, ale jednocześnie zabawne. Nie sposób się nie śmiać patrząc na tego przesadnie spedalonego austriackiego pajaca :-)
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-09-18, 16:38   

Chyba najlepszy z tych trzech pełnometrażówek, choć i tak najbardziej polecam Da Ali G Show.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-18, 16:40   

Simpson napisał/a:
Ja się śmialem znacznie częściej niż raz. Komedia chyba równie dobra jak Borat, nie czułem żadnego znudzenia podczas oglądania. Oczywiście niektóre sceny są niesmaczne z punktu widzenia hetero, ale jednocześnie zabawne. Nie sposób się nie śmiać patrząc na tego przesadnie spedalonego austriackiego pajaca :-)

Akurat ta scena, która mnie naprawdę rozśmieszyła była mega pedalska.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-18, 19:10   

BM napisał/a:
śmiem nawet twierdzić, że spora część odbiorców nie dotrwa do końca seansu

To ja właśnie należę do tego grona. Odpadłam z gry ponoć całkiem niedługo przed końcem ale już po prostu nie miałam siły tego oglądać. Ani to specjalnie śmieszne (wg mnie), ani inteligentne. Ali G był śmieszniejszy. Borat był śmieszniejszy. Bruno jest niestety słaby. :fingerno:
 
 
 
Suuryykatka 
bywalec



Wiek: 33
Dołączyła: 18 Sty 2009
Posty: 187
Skąd: z domu
Wysłany: 2009-09-18, 22:00   

Eva napisał/a:
Odpadłam z gry ponoć całkiem niedługo przed końcem ale już po prostu nie miałam siły tego oglądać.

No ja odpadłam gdzieś bliżej początku, tuż po scenie z wsadzaniem Azjacie butelki szampana w tyłek. Po prostu poległam na polu chwały. :zalamka :fingerno:
Eva napisał/a:
Ani to specjalnie śmieszne (wg mnie), ani inteligentne.

Ano.

Jedynym plusem tego filmu jest to, że pokazuje on, że europejska popkultura (szczególnie w wydaniu niemieckim) to taki sam szajs jak amerykańska, albo i gorszy. :(
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-09-18, 22:17   

Suuryykatka napisał/a:
z wsadzaniem Azjacie

Suuryykatka napisał/a:
europejska popkultura (szczególnie w wydaniu niemieckim)

Polska czy Czechy, co za różnica.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-09-18, 22:20   

Suuryykatka napisał/a:
No ja odpadłam gdzieś bliżej początku, tuż po scenie z wsadzaniem Azjacie butelki szampana w tyłek. Po prostu poległam na polu chwały.


To było przeskoczyć tą scenę i oglądać dalej, a nie wyłączasz film po 10 minutach, a potem marudzisz że chujowy :zalamka Potem nikt juz nic nikomu nie wsadza do dupy, z tego co pamiętam.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-18, 22:24   

Simpson napisał/a:
Potem nikt juz nic nikomu nie wsadza do dupy, z tego co pamiętam.

Myślę, że w tym momencie naprawdę zachęciłeś wielu potencjalnych sympatyków Cohena. :hahaha:
 
 
Suuryykatka 
bywalec



Wiek: 33
Dołączyła: 18 Sty 2009
Posty: 187
Skąd: z domu
Wysłany: 2009-09-18, 22:27   

Arbuz napisał/a:
Suuryykatka napisał/a:
z wsadzaniem Azjacie

Suuryykatka napisał/a:
europejska popkultura (szczególnie w wydaniu niemieckim)

Polska czy Czechy, co za różnica.

O co ci chodzi teraz? :plaskacz:
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-09-18, 22:30   

Suuryykatka napisał/a:
O co ci chodzi teraz?


Pewnie o to, że Bruno jest Austriakiem, a nie Niemcem...

BM napisał/a:
Myślę, że w tym momencie naprawdę zachęciłeś wielu potencjalnych sympatyków Cohena.


:hahaha:
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-09-18, 22:34   

Wielcy sympatycy, co poznali komika od filmu Borat.
Cytat:
O co ci chodzi teraz? :plaskacz:

O nic.
 
 
Suuryykatka 
bywalec



Wiek: 33
Dołączyła: 18 Sty 2009
Posty: 187
Skąd: z domu
Wysłany: 2009-09-18, 22:35   

Cytat:
Pewnie o to, że Bruno jest Austriakiem, a nie Niemcem...

A co za różnica? :) :) :)

W sumie o popkulturze stricte austriackiej to ja wiem niewiele (może dobrze...), za to o niemieckiej całkiem sporo. W końcu lata 90. upłynęły nam pod znakiem niemieckiego wieśtechno i kiedy usłyszałam tę piosenkę Scootera na początku, trauma wróciła. :(

Simpson napisał/a:
To było przeskoczyć tą scenę i oglądać dalej

Ale ja nie ze względu na tę scenę przecież, ona tylko oddziałała jako katalizator. ;)
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-09-18, 22:49   

Arbuz napisał/a:
Wielcy sympatycy, co poznali komika od filmu Borat.


Eeee, najpierw oglądałem Ali G.
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-09-18, 23:02   

To by się za ten film nie zabierali, bo postać Brüna to tak samo stara kreacja Cohena jak dwie pozostałe, a humor polega głównie na zgrywaniu się z ludzi, którzy nie widzą różnicy między Pigmejem a Azjatą.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-09-18, 23:07   

Albo gejem a pedałem ;)
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-18, 23:16   

Ach to gejowskie lobby na FF, wszędzie dorzuci swoje trzy grosze. :hahaha:

Scena, z której naprawdę się śmiałem to ta, w której na tzw. grupie testowej oceniany jest program autorski Bruno. Końcówka owego programu (z zatrzymaniem falującego prącia) i mocnym akcentem na ghherrmańskie zawołanie "Bhrunoo!" po prostu niszczy. :)

Reszta jest w mniejszym lub większym stopniu żenująca. Lubię chamski i 3ligowy dowcip, a jakże ale kurwa, dowcip winien być przede wszystkim śmieszny. :tomato:
 
 
Suuryykatka 
bywalec



Wiek: 33
Dołączyła: 18 Sty 2009
Posty: 187
Skąd: z domu
Wysłany: 2009-09-18, 23:17   

Arbuz napisał/a:
nie widzą różnicy między Pigmejem a Azjatą

A idź mi, chłopie, ja to oglądałam parę miesięcy temu i wiem tylko tyle, że grał go azjatycki aktor, więc dla mnie = Azjata. Być może umownie był to Pigmej, nie pamiętam, a ty idź do ubikacji i zwal sobie grzecznie konika, bo czepiasz się sam nie wiesz czego. :plaskacz:
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-09-18, 23:19   

Suuryykatka napisał/a:
W końcu lata 90. upłynęły nam pod znakiem niemieckiego wieśtechno


Oj, nie pierdol, pewnie gibałaś się na andrzejkach w 4 klasie podstawówki w rytmach Culture Beat, nucąc pod nosem ich kawałki, a teraz nagle wieś ;)
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-18, 23:21   

Pan Zdzisław napisał/a:
Oj, nie pierdol, pewnie gibałaś się na andrzejkach w 4 klasie podstawówki w rytmach Culture Beat, nucąc pod nosem ich kawałki, a teraz nagle wieś

No ba, wszyscy gibaliśmy! :hahaha:



(g i b a ł a ś - umarłem) :lolokopter: :lolokopter: :lolokopter:
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-09-18, 23:22   

Suuryykatka napisał/a:
ja to oglądałam parę miesięcy temu

Nie pisz już do mnie.
 
 
Suuryykatka 
bywalec



Wiek: 33
Dołączyła: 18 Sty 2009
Posty: 187
Skąd: z domu
Wysłany: 2009-09-18, 23:22   

BM napisał/a:
No ba, wszyscy gibaliśmy! :hahaha:

No nie da się ukryć. :)
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-09-18, 23:29   

Mo-Do rządził :)
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-09-18, 23:31   

Myślałem, że napiszesz Dj Bobo, ewentualnie Dr Alban :)

Cytat:
Scena, z której naprawdę się śmiałem to ta, w której na tzw. grupie testowej oceniany jest program autorski Bruno. Końcówka owego programu (z zatrzymaniem falującego prącia) i mocnym akcentem na ghherrmańskie zawołanie "Bhrunoo!" po prostu niszczy.


Oj więcej było tych scen. Ja tam śmiałem się co chwilę.
 
 
Suuryykatka 
bywalec



Wiek: 33
Dołączyła: 18 Sty 2009
Posty: 187
Skąd: z domu
Wysłany: 2009-09-18, 23:36   

Simpson napisał/a:
Mo-Do rządził :)


Wiecie, że spora część gwiazd euro dance tworzy i nagrywa po dziś dzień, licząc na wielki come back?

http://doza.o2.pl/?s=4097&t=11289
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u