FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
OSTATNIO OBEJRZANE
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-10, 21:23   

Elijah Wood fajne wybiera projekty w filmach gdzie gra np. morderców, w thrillerach nawiązujących do giallo między innymi, ale też seriale jak np. Wilfred, animowany TRON, czy Dirk Gently's Holistic Detective Agency według powieści Douglasa Adamsa znanego choćby z Autostopu przez galaktykę, więc wiadomo jak absurdalne klimaty są w serialu BBC America. W czasie oglądania Pilota próbowałem jeszcze połapać się w zawiłościach fabuły, ale jest tak zakręcona, absurdalna i bez ładu i składu się wydaje, iż w drugim odcinku wyłączyłem myślenie i po prostu oglądalem. Najlepsze że po obejrzeniu całości okazało się że fabuła ma sens i układa się w dość spójną całość. Samuel Barnett gra ekscentrycznego holistycznego detektywa, który uważa że wszystko we wszechświecie jest ze sobą powiązane. Nie rozwiązuje spraw za pomocą konwencjonalnych środków jak np. dowody tylko kieruje się losem, przypadkiem, przeznaczeniem i tak poznaje Frodo, którego uważa od razu na dzień dobry za swojego najlepszego przyjaciela i )niezbyt chętnego do pomocy) asystenta. Zajmują się pewną sprawą dziwnego morderstwa w hotelu. Czułem się jakbym oglądał film Lyncha ale w wersji lajtowej, komediowej połączonej z Utopią co pewnie było spowodowane tym, iż za muzykę odpowiadał kompozytor Utopii czyli Cristobal Tapia de Veer. Bardzo fajna rozrywka dla lubiących absurdalne klimaty, choć to taki serial, który rozkręca się z odcinka na odcinek. Jeśli zawiedziecie się pierwszym epizodem to z każdym następnym jest coraz lepiej. Czekam na 2 sezon. Ocena: 7.5/10
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2017-01-11, 00:54   

Girl on the Train - 4/10

Kolejna po tym filmie z Theron podróbka Gone Girl, ale tam były przynajmniej jakieś fajne pomysły, a tutaj mamy sztampowy... kryminał? który przed poziomem "TVN środa 21.00" wyróżniają jedynie narracja próbująca symlować postrzeganie rzeczywistości przez pijaczkę oraz Emilka która ewidentne tą rolą cisnęła pod Oscary, zresztą ona w ogóle ostatnio same smuty gra, z chęcią zobaczyłbym ją w jakimś lżejszym repertuarze znowu.


Pet - 7/10

A to jest fajne :) Hobbit co prawda na autopilocie ale ta Litwinka naprawdę świetna i w sumie jest kolejnym powodem dla którego może jednak nadrobię dalsze sezony Orphan Black... Kiedyś tam.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2017-01-12, 11:37   

Jarod napisał/a:
ale ta Litwinka naprawdę świetna
- sprawdziłam kto to, filmweb pisze, że Łotyszka. :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2017-01-12, 14:56   

Ja sprawdzałem na imdb i najwyraźniej pomyliłem słówka, ale oj tam, co za różnica :)

Miss Peregrine’s Home For Peculiar Children - 6+/10
W sumie dobrze się bawiłem ale to film zmarnowanych szans, mieli fajny świat ale nie do ogarnięcia w dwie godziny wiec pierwsza połowa to ciągła ekspozycja a kolejna to napierdalanka bo teraz blockbusterow bez scen akcji być nie może. Zmarnowanie Dench i Everetta tez mnie zirytowalo solidnie (zwłaszcza Dench się nagrała, LOL). Szkoda bo uważam ze był tu materiał na klasyka a wyszła ciekawostka na raz, tyle dobrego ze jednak w wielu momentach wyróżniająca się z tłumu blockbusterowych taśmówek. Z chęcią obadam książki.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2017-01-13, 10:51   

HONOROWY OBYWATEL - wszystko jest kwestią interpretacji. 9/10
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-13, 23:19   

Sing Street (2016) - powtórka po pół roku jednego z najlepszych filmów zeszłego roku dla mnie i wciąż wart uwagi, film tak dobry iż postanowiłem temat założyć jednak. Dziwne że nie zrobiłem tego z pół roku temu jak go widziałem, 9/10.
http://www.forum-filmowe.pl/topics36/4840.htm

Collide (2016) - o rany julek co za gówno właśnie obejrzałem. Mam nadzieje że gorszego filmu jak tej kupy nie obejrzę w tym roku już. Choć fabuła zapowiada przyzwoity film klasy B. Nicholas Hoult (m.in. Mad Max: Fury Road) poznaje amerykankę w Niemczech graną przez popularną ostatnio Felicity Jones. Dziewczyna jest chora, więc potrzebują kasy na jej leczenie. Chłopak kontaktuje się z tureckim gangsterem - miłośnikiem Hollywood, zwłaszcza Johna Travolty i Burta Reynoldsa. W tej roli sam Ben Kingsley i ma wojnę ze swoim szefem. Szefa gra zaś Hopkins a Kingsley uważa że Hopkins odpowiednio go nie szanuje, więc zleca Houltowi by okradł Hopkinsa na czym obaj zarobią. Muszę przyznać, że nie jestem zaskoczony widokiem w filmie klasy B Hopkinsa bo od dawna co sam przyznaje szczerze gra tylko dla kasy. No i to w sumie jeden z niewielu plusów filmów, wystarczy że się pojawia i co prawda jedzie na autopilocie, ale film się od razu daje jako tako oglądać. Ale za to nie przyzwyczaiłem się jeszcze do widoku w takich filmach chałowatych równie dobrego aktora czyli Kingsleya, który w roli zwariowanego gangstera, fanboja Johna Travolty i Burta Reynoldsa przeszarżował, to jedna z jego najgorszych ról. Dosłownie bolało mnie wszystko jak go widziałem w tym filmie. A scena gdy się pomylił i porwał nie tą dziewczynę co miał porwać to prawdziwy WTF, zresztą jego cała rola to jeden wielki WTF. Drugim plusem oprócz roli Hopkinsa to pościgi, zwłaszcza na autostradzie, które całkiem fajnie wypadły. Choć przez cały film miałem wrażenie że na ten film wyłożył pieniądze niemiecki przemysł samochodowy, czułem się jakbym oglądał reklamę ich samochodów. Problemem filmu jest też to że jak Hopkins jedzie na autopilocie i podobał mi się, ale zupełnie nie pasuje do filmu, bo gra jakby go wzieli z innego planu, np. dramatu wg Szekspira czy serialu Westworld, jest bardzo poważny w roli, a Kingsley widać że świetnie się bawi. Dawno 2/10 nie dałem i mam nadzieje że zapomnę szybko o tym koszmarze. Nie dziwię się że od kilku lat mówi się że lepsze rzeczy tworzy się w telewizji, że seriale przegoniły kino i dzięki temu bardziej znane nazwiska coraz chętniej angażują się w projekty serialowe jeśli muszą pojawiać się w takich kupach.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2017-01-15, 03:10   

gall anonim napisał/a:
Ale za to nie przyzwyczaiłem się jeszcze do widoku w takich filmach chałowatych równie dobrego aktora czyli Kingsleya, który w roli zwariowanego gangstera, fanboja Johna Travolty i Burta Reynoldsa przeszarżował, to jedna z jego najgorszych ról


Za darmochę nie zagra, ale on też lubi różnorodność. Podobno w Bloodrayne zagrał, bo zawsze chciał zagrać wampira a jakoś mu nigdy nie proponowano. Ale i tak lepszy jest Christopher Walken - on akurat nigdy nie odrzuci roli, chyba że mu się nie zgadza z grafikiem. Facet po prostu kocha grać i co lepsze, każdą rolę traktuje jako okazję do nauczenia się czegoś nowego.

Deliverance - 8/10 - ciekawe, kiedy remake?

Air Force One - 7/10 - porządny blockbuster z lat, kiedy jeszcze miałem złudzenia co do motywacji prowadzenia polityki, ogląda się to fajnie, ale Oldman jako złol wypada dość słabo.

Inferno - 4,5/10 - ale przynajmniej poprawili końcówkę z książki, wcale nie najlepszej.

Keeping Up With The Joneses - 5/10 - łagodnie zabawne, aktorzy się postarali, bo sam scenariusz taki se.

Deepwater Horizon - 7/10 całkiem dobre kino katastroficzne.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2017-01-16, 11:36   

Inferno 3/10

Dawno nie widziałem tak niechlujnie napisanego blockbustera, gdzie dodatkowo chyba każdy z ekipy zdaje się mieć kompletnie wywalone na ten projekt. Najbliżej był chyba nowy Bourne ale to jest po stokroć gorsze,no i znowu zmarnowali Knudsen. BYłoby 2, ale kompetencje WHO, z wszechobecnymi dronami i komandosami wbijającymi ludziom na chatę solidnie mnie rozbawiły.

Mysterious Island (1961) - 8/10
zajebista przygodówka która, co oczywiste, nie do końca jest zgodna z literą książki ale idealnie oddaje to co w niej uwielbiam - kult nauki, ludzkiej zaradności i przedsiębiorczości. Plus genialny Herbert Lom jako Nemo i zabawne burzenie czwartej ściany przy scenarzystach krytykujących dorzucenie kobiet do historii.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-17, 00:47   

Ripper Street (s5) - 6+/10

Człowiek z Wysokiego Zamku (s2) - mimo wojny za kulisami w wyniku której twórca serialu Frank Spotnitz odszedł w czasie kręcenia 2 serii w wyniku różnicy poglądów jak fabuła ma się toczyć to ogląda się dobrze ten sezon dzięki głównie bohaterom, ale nie dziewczynie w głównej roli tylko pozostałym na czele z obbergunpenfuhrerem Johnem Smithem (Rufus Sewel) i ministrem handlu granym przez Tagawe. Fajna rozrywka, nie pozbawiona wad, ale na 7/10 zasługuje.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2017-01-17, 09:01   

Suburra(2015) - 7/10
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-17, 22:57   

John Wick - nawet niezłe strzelanin, ale do kina nie pójdę raczej ;)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-17, 23:50   

Sold (2016) - dziewczynka zostaje w wyniku oszustwa sprzedana do burdelu. Akcja dzieje się w Indiach. Niszowy film z 2014 roku, który miał ograniczoną ilość seansów i dopiero teraz pojawił się. Jednym z producentów jest Emma Thompson, a w epizodach pojawiają się David Arquette i agentka Scully jako dziennikarka (więc nie ma co liczyć na podziwianie jej talentu aktorskiego, bo nie ma co grać), która zagrała w filmie całkowicie za darmo ze względu na tematykę jaka porusza czyli handlu dziećmi oraz seksem. W sumie to juz trzeci film o przemocy wobec kobiet z jej udziałem obok serialu The Fall i Straightheads. W zeszłym roku przemawiając w ONZ (można znaleźć na youtube) w sprawie handlu ludźmi przy okazji reklamowała ten mały film i chwali się, że bierze udział w takich projektach reklamując je swoim nazwiskiem (gdyby nie ona to bym tego filmu nie obejrzał pewnie). Problem tylko jest taki że film jest średni, nijaki, nie budzi żadnych emocji. Poza muzyką i rolą drugoplanową chłopaka co mieszka w burdelu to film po mnie spłynął a mną filmy targają emocjonalnie, nie wiele mi trzeba by się wzruszać, ale nie w tym przypadku. Choć podoba mi się, że nie pokazywano żadnych mocniejszych scen jeśli chodzi o przemoc seksualną wobec bohaterki. No i dziewczynka co gra w roli głównej ok wypadła.

Sprawdziłem na imdb recenzje i same wysokie oceny i opinie, bo prawie same 9 i 10, ale dla mnie te oceny to bardziej nie za robotę filmową, ale za słuszny temat na który trzeba zwracać uwagę.

Gdyby lepszy był nie tyle scenariusz co lepszego reżysera by wzięto to by emocje były większe. Jest to debiut reżyserski Jefreya Browna, który wcześniej zajmował się reżyserowaniem odcinków seriali, ale nie współczesnych tylko z lat 80 jak np. Cudowne lata (tak na marginesie świetny serial) czy Prawnicy z Miasta Aniołów i to widać bo ogląda się trochę jak film telewizyjny. Wiem że nakręcono Sold po to by zwrócić uwagę na problem handlu ludźmi, dziećmi i seksem i by zebrać pieniądze na zakończenie tego procederu, ale wydaje mi się że lepiej zapamiętane są dobre filmy, które zwracają na jakiś problem uwagę niż średnie. To nie jest zły i słaby film tylko średni, któremu mogę niestety postawić jedynie 5/10.
  
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2017-01-17, 23:51   

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie - nie zrażajcie się durnym polskim tytułem. To jest bardzo zgrabnie zmajstrowana włoska komedia o współczesnych relacjach między bliskimi, w rodzinie, między przyjaciółmi. Czym bardziej oddajemy się technologicznym zdobyczom, tym mniej wiemy o sobie nawzajem, itd. Niby wszystko takie oczywiste - ale jak to jest zagrane. Humor, wartkie dialogi, zero nudy, nutka zadumy itd. Ogląda się świetnie - fajny a prosty pomysł na bezpretensjonalną komedię z telefonem komórkowym w roli głownej. 8/10
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2017-01-19, 19:02   

La La Land - 7+/10

Dobry film, życiowy i w ogóle ale jarałem się najbardziej stroną musicalową, chciałem zobaczyć klasyczny kiczowaty hollymusical zrobiony z wykorzystaniem najnowszych środków a pod tym względem jest tak se, w ogóle wydaje mi się że ten "wątek musicalowy" został dopisany potem do prostej w sumie historii o artystach a'la Whisplash jako Oscar bait. No ale Emma i Ryan są absolutnie cudowni (Emma <3 tuliłbym), emocje są, ogólnie jeżeli będzie deszczyk Oscarów to jakiegoś bólu tylnej części ciała mieć nie będę. Chocia nie wiem czy bym chciał Oscara dla Emmy bo się dziewczyna jeszcze zlawrencuje.


Sing Street - 9/10

A tu mamy podobny w założeniach film ale proporcje zostały wyważone idealnie i właściwie trudno mi się do czegokolwiek przyczepić. Zajebisty filmik, czołówka 2016.


Snowden - 4/10

PoI - Retard Edition :D Od jakiegoś czasu nie wiem co ten Stone odpieprza za manianę. Zeby najlepszym elementem fimu o Snowdenie była Szailene tańcząca na rurze :D (i za nią punkcik wyżej) to ja nie wiem.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2017-01-20, 20:28   

The Girl With All The Gifts (2016) - 8/10 - bardzo fajna zombiekalipsa.

Train to Busan - 710 - nad pierwszą połową filmu unosi się duch "Martwego Zła". Potem już wchodzi standardowa drama, ale i tak jest nieźle.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-20, 22:40   

Jack Reacher: Never Go Back (2016) - porządna kontynuacja Jacka Reachera, którego szczerze w ogóle nie pamiętam, poza tym że mnie wynudził film. Sequel to nie taki zły film jak się mówi, ale raczej nie dla fanów cyklu powieści o tym bohaterze. No i najważniejsza informacja dla fanów Tomka Cruise'a - oczywiście biega, jakże mogło by być inaczej:) Ocena: 6/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-21, 03:09   

John Bigboote napisał/a:
The Girl With All The Gifts (2016) - 8/10 - bardzo fajna zombiekalipsa.


Prawda, że bardzo fajny angielski zombie horror, który oceniam podobnie jak Ty na 8/10 i na który wyczekiwałem od momentu gdy obejrzałem trailer. Odkąd porzuciłem jakiś czas temu Walking Dead który obrzydził mi wszelkie odmiany zombie to już prawie w ogóle nie oglądam tego gatunku, nie licząc tej adaptacji powieści M.R. Carey'a, który napisał scenariusz do filmu (choć słyszałem też że książka lepsza jest). A od dawna nie siedzę w grach komputerowych, ale słyszałem że ten film to nieoficjalna udana ekranizacja gry Last of Us cokolwiek to znaczy. W ogóle to film prawie samych debiutów. W roli głównej debiutantka występuje i radzi sobie świetnie w roli Melanie, debiut pisarza jako scenarzysty, a reszta ekipy to dominuje ekipa znana z seriali głównie angielskich. Jest to drugi film McCarthy'ego , który wcześniej był reżyserem głównie takich odcinków seriali jak Ripper Street, Peaky Blinders, Sherlock i wielu innych znanych. No i jest to debiut w pełnym metrażu kompozytora znanego do tej pory głównie z muzyki do seriali Utopia, Humans, Dirk Gently z Elijah Woodem, Crimson Petal and White. Do filmu czy serialu napisze soundtrack to od razu pozna się, że to Cristobal Tapia de Veer. Można powiedzieć że gość ma swój styl albo że się tylko powtarza, ale trzeba przyznać że świetna jest muzyka. Choć w przypadku filmu trzeba przyznać, iż nie tylko typowe dźwięki dla de Veera bo też kawałki są bardziej zróżnicowane jak na niego. Ale zaskoczyło mnie najbardziej to że jak na zombie horror to znane twarze występują co w tym gatunku prawie w ogóle nie spotykane jest.. W angielskich produkcjach to normalne tak samo jak w polskim kinie, więc nawet nie zdziwiło mnie jak zobaczyłem Paddy Considine czy nawet Gemme Arterton, której już dawno nie widziałem w niczym ciekawym, ale największe zaskoczenie to Glen Close. To tak jakby Meryl Streep zagrała w zombieapokalipsie przecież. Film polecam, choć są różne dziwne zachowania a jednocześnie typowe dla człowieka w horrorach
Spoiler:
np. żołnierz poszedł na zwiad i oczywiście jak wpadł do sklepu to zaczął wcinać cukierki czy co on tam znalazł i oglądać świerszczyki oraz zostawił radio zamiast sprawdzić czy bezpiecznie.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-22, 20:00   

Outlaws and Angels (2016) - bandyci po napadzie na bank trafiają na farmę zamieszkałą przez bogobojną rodzinę. No i zaczynają się dziać rzeczy, których raczej widz się nie spodziewa. Western plus kino blaxpoitation klasy B czyli dużo krwi i chorych scen. Film długo się rozkręca bo godzinę, nie jest idealny, ale warto dla Francesci Eastwood czyli Clinta córki, która podobnie jak ojciec i brat Scott Eastwood zaczyna karierę od westernów, ale zdecydowanie lepszą aktorka jest od brata.

Gdyby film był Tarantino to by wszyscy piali z zachwytu pewnie (choć na końcu filmu są podziękowania dla np. Peckinpaha i Polańskiego a to drugie nazwisko akurat mnie dziwi) bo film idealny dla Quentina Tarantino, a fabuła w zaskakujące rejony wędruje, więc lepiej nic o filmie nie wiedzieć i uzbroić się w cierpliwość, Trochę taki drugi Bone Tomahawk czyli tani, niszowy western i słabszy pod każdym względem, choć ma kilka fajnych scen i dobrą główną rolę, ale jak na debiut to niech będzie nawet 6/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-23, 22:53   

Denial (2016) - dobry angielski film o słynnym procesie w Anglii w którym historyk Irving oskarżył o zniesławienie Deborah Lipstadt, która zarzuciła mu kłamstwo gdyż zaprzeczał istnieniu Holokaustu i musiała udowodnić na procesie Holokaust. Obsada jak Raquel Weisz, Wilkinson i Spall (oraz Moriarty i brat Sherlocka na drugim planie) daje radę, ale nie może być inaczej skoro sama angielska szkoła. Co ciekawe jest to film reżysera Bodyguard z Costnerem i Whitney Houston. Wygląda jakby pomału wracało do łask kino prawniczo sądowe (np. serial o procesie Simpsona oraz serial Goliath z Billy Thorntonem). Liczę że to nie jednorazowe przypadki. A nawet nie wiedziałem że film częściowo w Polsce kręcono (tak na marginesie to ciekawie ogląda się takie produkcje broniące prawdy gdy u nas co trochę słyszy się o "błędach" np. zagranicznych mediów mówiących o polskich obozach zagłady). Ocena: 8/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-25, 14:54   

Smoleńsk (2016) - 4/6, żartuję, 4/10.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2017-01-26, 20:45   

Star Wars: Rogue One (2016) - 8/10 - czy jak ten tytuł leci, w każdym razie dla mnie możliwe, że lepszy niż te nowe Gwiezdne Wojny z zeszłego roku. Mocno to stoi fanserwisem (Gwiazda Śmierci pizga dwa razy, Vader, Tarkin itd.) ale mnie się najbardziej podobały fatalizm (porzucony oczywiście w finale) i Rebelianci jako zbieranina typów, którzy jeszcze nie bardzo wiedzą, jak to Imperium zwalczać, więc próbują różne, często nie całkiem chwalebne sposoby.

Zero Days (2016) - 7,5/10 - solidny dokument o StuxNecie (wyrafinowany wirus komputerowy psujący irańskie wirówki używane w programie atomowym) i możliwych konsekwencjach używania tego typu wynalazków - może być w przyszłości grubo.

The Great Wall (2016) - 6,5/10 - przygodowo - bitewny suchar, bo fabuła, postacie i dialogi totalnie od linijki, za to bardzo ładnie nakręcony. Niby fantasy, a przecież to film o
Spoiler:
inwazji z kosmosu, ale poza settingiem nic tu oryginalnego nie ma - znowu wystarczy zabić Królową żeby mieć hordy kosmitów z głowy.
Wiele tu w zasadzie nie ma, ale przyjemnie się ogląda.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2017-01-27, 08:30   

gall anonim napisał/a:
Smoleńsk (2016) - 4/6, żartuję, 4/10.


Ale oceniasz to tylko jako film?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-27, 13:05   

shpongled napisał/a:
gall anonim napisał/a:
Smoleńsk (2016) - 4/6, żartuję, 4/10.


Ale oceniasz to tylko jako film?


Jarod mnie zapytał jak napisałem że obejrzałem co tak wysoko oceniłem :)
Tak, oceniam tylko jako film. Specjalnie dałem tylko ocenę bo jakbym zaczął pisać to bym się rozpisał znowu, a tematu nie chce mi się zakładać :) Ale ok, napiszę opinię. Z tym filmem jest problem taki, że jak oceniłbym go za wysoko (załóżmy od 5/10 w górę) to będę posądzony o to że jestem za PiS (albo jakby powiedział diaboliczny szef w filmie stacji wzorowanej na TVN że należę do sekty smoleńskiej) a jak ocenię go bardzo nisko czyli od 1-3/10 czyli jeden z najgorszych filmów jakie widziałem w ogóle to że jestem za PO. Oceniłem na 4/10 a w skali szkolnej jest to słabe 3-/6. Więc to nie jest aż tak słaby film jak się powszechnie mówi tylko bardzo nijaki i nudny po prostu z beznadziejnym aktorstwem jak główna bohaterka dziennikarka (przechodzi przemianę w filmie, ale tego w ogóle nie widać bo aktorka gra przez cały film jedną miną, gra drewnianie) albo przerysowanym jak z parodii jak szef stacji wzorowanej na TVN, któremu brakuje by wyrosły rogi diabła i z beznadziejnymi efektami specjalnymi (animowany samolot!).

Problem polega ze Smoleńskiem na tym iż to nie jest film kinowy, bliżej już jest do filmu telewizyjnego, ale takiego bardzo taniego, najgorszego rodzaju, bo współczesne filmy telewizyjne wyglądają o wiele lepiej. Bardzo tani film telewizyjny połączony z programem w stylu Sensacje XX wieku w którym oglądamy wersje wydarzeń jaka uważają za jedyną słuszną scenarzyści i reżyser (choć akurat Sensacje XX wieku to dobry program). Jak powinno się takie kręcić filmy w których pokazana jest jedna wersja wydarzeń pokazał Oliver Stone w np. JFK gdzie oskarżył dosłownie wszystkich o zabójstwo Kennedy'ego, przedstawił swoją wersję wydarzeń. Z poglądami reżysera można się nie zgadzać, ale mimo tego film jako rzemiosło filmowe to jest pierwszorzędna robota - to po prostu świetny film. Jak gdzieś kiedyś przeczytałem to najkrótszy 3 godzinny film i zgadzam się z tym, bo JFK to produkcja genialnie zmontowana, wyreżyserowana, ze świetnymi dialogami i muzyką oraz kapitalną grą aktorów na czele z Costnerem. Można się z teoriami Stone'a nie zgadzać, zarzucać reżyserowi kłamstwo, przeinaczanie faktów i może się nawet film nie podobać, ale nikt nie zarzuci, iż to słaba produkcja jeśli chodzi o robote filmową, bo tak nie jest. Zresztą co tam JFK bo nawet Snowden czyli ostatnie dzieło Stone'a, który w formie nie jest to przyzwoite dzieło jeśli chodzi o strone realizacyjną przewyższającą o kilka klas Smoleńsk. Gdyby reżyserem był jakiś debiutant to bym nawet potrafił zrozumieć czemu to taki nijaki film, ale to film Antoniego Krazue, który potrafi kręcić dobre filmy co pokazał poprzednią produkcją czyli "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł". Słabe i średnie produkcje na ważne tematy są zapominane a w najgorszym razie jak w tym przypadku wyśmiewane. Ofiary katastrofy i ta historia zasługiwała na lepszy film. W sumie to jakby ktoś zginął z mojej rodziny lub bliskich w katastrofie to ja bym się poczuł urażony takim filmem. Przyznam że chciałbym obejrzeć dobry spiskowy thriller w polskim wydaniu w stylu właśnie JFK a potrafią nasi reżyserzy kręcić dobre gatunkowe filmy jak się postarają co udowodnili ostatnio filmem Jestem Mordercą, ale Smoleńsk nawet tego nie daje. Jedyny plus to aktor wcielający się w prezydenta czyli Lech Łotocki, który był ok. No i fajnie zobaczyć Anne Samusionek czy Zelnika, których dawno w niczym nie widziałem, tylko szkoda że w takim nudnym i nijakim filmie nie wywołującym żadnych emocji. No i muzyka Lorenca daje radę a dokładnie jeden kawałek tylko że to kawałek z "Różyczki".
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2017-01-27, 22:18   

Z Twojej recenzji to wychodzi 1/10 :hahaha:
Super to porównanie do JFK gdzie faktycznie Stone upchnął tam, no powiedzmy, o dużo za dużo, ale jak się to ogląda!.

Smoleńska nie widziałem i nie zamierzam, ale nawet po tym co piszesz, wygląda to na propagandę rodem z III rzeszy, z tą różnicą że jest gówniany scenariusz i gówniana gra aktorska :foch:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-27, 22:53   

shpongled napisał/a:
Z Twojej recenzji to wychodzi 1/10 :hahaha:
Super to porównanie do JFK gdzie faktycznie Stone upchnął tam, no powiedzmy, o dużo za dużo, ale jak się to ogląda!.

Smoleńska nie widziałem i nie zamierzam, ale nawet po tym co piszesz, wygląda to na propagandę rodem z III rzeszy, z tą różnicą że jest gówniany scenariusz i gówniana gra aktorska :foch:


JFK Stone widziałem z 10, 15 lat temu, a może więcej i wciąż pamiętam poszczególne sceny i to najlepiej o filmie świadczy. Jest to jeden z moich ulubionych filmów Stone'a.

Tak sobie z ciekawości sprawdziłem kto napisał scenariusz oprócz reżysera i zaskoczyło mnie kilka nazwisk. Przede wszystkim Maciej Pawlicki, którego cenię sobie przede wszystkim za szefowanie gazecie FILM w jednym z najlepszych lat dla tego tygodnika, a później miesięcznika. Był też dyrektorem TVP1 na początku lat 90, pracował w RTL 7. Kolejnym współscenarzystą jest Marcin Wolski, który pisze scenariusze do samych komediowych seriali jak Graczykowie, Daleko od noszy. No i Tomasz Łysiak, którego w ogóle z niczym nie kojarzę.

Teraz zdałem sobie sprawę, że nie pojawia się w filmie w ogóle Jarosław Kaczyński, nawet nie jest wspomniany, tylko w jednej scenie można domyślić się że z prezydentem rozmawia przez telefon. A druga dziwna rzecz, że poza dziennikarką i jej chłopakiem większość postaci nie wiadomo jak nazywają się tylko są wymienieni jako prezydent, Generałowa, żona prezydenta, matka dziennikarki, redaktor, dyplomata. Przypomniało mi się teraz, że w recenzji Tomasz Raczek wspomniał o tym że Jarosław Kaczyński chciał film zablokować by pojawił się w kinach, że taka była plotka gdy były problemy z premierą, którą przesuwano i może coś w tym jest, że załamał go poziom filmu. Bo ja nie słyszałem by ktoś z rządzących wypowiadał się o filmie nie tyle pozytywnie co w ogóle, ale też nie szukałem specjalnie. Gdy była premiera nie słyszałem by z PiS najważniejsze osoby wypowiadały się o filmie w ogóle. A w prasie popierającej PiS też nie wiem czy były pozytywne recki, choć nie wgłębiałem się też za bardzo w temat.

Ja 1/6 czy 1/10 a nawet 2/10 (prawie) w ogóle nie daję, bo uważam ze nawet w najgorszym filmie jest choćby jeden element dla którego warto było obejrzeć (piszę bez ironii i złośliwości i są to słowa Zygmunta Kałużyńskiego) a 4/10 to ocena wzięła się stąd, iż spodziewałem się o wiele gorszego filmu. No i są cztery plusy.:

1. Przede wszystkim Lech Łotocki w roli prezydenta.
2. Jerzy Zelnik w epizodzie jako Dyplomata, choć nie ma co grać (posługuję się z filmwebu określeniami jak są opisane postacie, choć dla mnie to grał takiego faceta w czerni, bo pojawia się zawsze jak coś złego się dzieje).
3. Anna Samusionek, która też nie ma co grać, ale zawsze ją miło zobaczyć na ekranie. Co prawda nigdy wybitną aktorką nie była i pojawia się na parę minut jako dziennikarka, która wierzy w spisek, a wypada o wiele lepiej od Beaty Fido w roli głównej.
4. Muzyka Michała Lorenca z "Różyczki".

Więc cztery plusy czyli 4/10.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u