FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Tzw. setki roku 2010
Autor Wiadomość
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-03, 16:18   

To jeszcze nic, bo Trzeci uważa kino Coenów za efekt kompromisu między sztuką, a zaspokajaniem potrzeb niższych. Prawda Trzeci? :)
 
 
 
emanrehtona 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 61
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2011-01-03, 16:19   

trzeci człowiek napisał/a:
Nigdy, ale skoro się rozwijamy, to może najwyższa pora, a nie zachwyty nad Toy Story, który jest dobrym filmem, świetną bajką, z morałem naprawdę pozytywnie - ale to pieprzona bajka dla dzieci i nic więcej. I jeżeli ludzie rozpływają się nad artystycznym wydźwiękiem Wall-e to słabo z nami.


Myślę że na jakość kina składa się parę czynników.
Sam lubisz stare filmy i chyba w jakimś innym temacie zauważyłeś, że wcześniej kino popularne było bardziej ambitne, tylko że kiedyś kino nie miało możliwości przedstawić wizualnie tego co chciało, trzeba więc było odwoływać się do symboli, bo przy pomocy symbolu można oddziaływać na widza.
Druga sprawa, w połowie XX wieku klasa średnia np. w usa była w lepszej kondycji, więc potrzebowała lepszej jakości rozrywki. Kierowała się też innymi wartościami.
Zresztą wychodzę z założenia, że ten kto ma trudniej tworzy lepiej. Filmy z niskim budżetem muszą liczyć na kreatywność ludzi którzy je tworzą, znajduje się tutaj miejsce na większą symbolikę a także oczekuje się od widza większej uwagi.
Technika pozwala twórcą kręcić filmy z prostą fabułą, ale efektowne, mogą być prostszą drogą która daje wymierne efekty(czyli duże zarobki). Z drugiej strony może być trend żeby rozwijać właśnie widowiskowość chwalić się technologią, kiedyś od przejdzie, przeje się twórcą i widzom, albo rozwój nie będzie tak szybko postępował i będzie trzeba powrócić do korzeni.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-03, 16:35   

O nie zauważyłem. Wall-e to świetna bajka i duży hołd dla starego kina, a jeśli chodzi o wydźwięk, no to cóż, nie był on bardziej infantylny niż filmów Capry.
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-03, 16:35   

Jarod napisał/a:
Nie rozumiem jednej rzeczy: czemu, do jasnej cholery, miłośnicy kina artystycznego, ambitnego, czy jak je zwać, deprecjonują wartość animacji, kina akcji czy sensacyjnego?

Ja bym stawiał na to co zwykle - kłopoty z akceptacją, własną tożsamością seksualną, małego fiutka lub syndrom wyzwolonej (i pech chciał, że brzydkiej) feministki-entelektualyski. Prawda was wyzwoli! :hahaha:

Moje podejście jest takie (i uważam je za całkiem zdrowe):
EĄ atryzm - ok
Wariaci od Pasoliniego - ok
Pani zapowiadająca film bez reklam dla 5 osób na sali - ok
Kałużyński - ok
Kult polskiego VHSu lat 90tych - ok
Dobra, soczysta komercja - ok
Arnold - ok
Dobre, amerykańskie, wysokobudżetowe kino - ok
Zakłócanie zdrowej równowagi w filmowej przyrodzie - nie ok.

Kino jest sztuka. Kino jest rozrywka. Zawsze tak było (i mam nadzieję będzie).
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-03, 16:37   

BM, masz wyraźne problemy z asertywnością (żart :lol: )
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-03, 16:40   

jazu napisał/a:
BM, masz wyraźne problemy z asertywnością (żart :lol: )

Po prostu jestem człowiekiem renesansu. :hahaha:
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 17:19   

Jarod napisał/a:
Miałem dać sobie na wstrzymanie i nie pakować się w tego rodzaju dyskusje, ale nie da rady po prostu. Nie rozumiem jednej rzeczy: czemu, do jasnej cholery, miłośnicy kina artystycznego, ambitnego, czy jak je zwać, deprecjonują wartość animacji, kina akcji czy sensacyjnego? Że nie jest Ambitnie? Nie ma Przekazu? Na litość, ludzie, wyluzujcie trochę - czy kino nie może być po prostu angażującą zmysły (co oczywiście nie znaczy bezmyślną) rozrywką dostarczającą przyjemności z oglądania, bez dopisywania doń tuzina Znaczeń, Interpretacji? Czy jeżeli się dobrze bawię na takim nowym Toy Story czy np. Casino Royale znaczy to, że jestem "mało wymagającym widzem" (bo i takich określeń w swoich postach używasz)?

Problem jest taki, że ta akcja, ta animacja i ta komedia DOMINUJE. Nie przeszkadza mi to, że ludzie to oglądają, ale że oglądają TYLKO to. Toy Story 3 mi się podobało, zmyślna bajka dla dzieci, a i dorosły widz się zabawi - tylko czy można z niej wynieść coś więcej? Coś jest nie tak z człowiekiem, który całe życie ogląda takie bajki i komedie i dżejmsy bondy i nigdy nie nastąpi moment, w którym zapragnie czegoś więcej od filmów. O to mi się rozchodzi, marzy mi się, aby każdy potrafił docenić La stradę, a co tam pokątnie ogląda to już jego sprawa.

Nie! Nie jesteś mało wymagającym widzem, bo choć cię nie znam, to wiem, że potrafisz docenić coś ambitniejszego.

Jazu napisał/a:
To jeszcze nic, bo Trzeci uważa kino Coenów za efekt kompromisu między sztuką, a zaspokajaniem potrzeb niższych. Prawda Trzeci? :)

Zależy które i zależy co pisałem, mogło mi się odmienić.

Emanrehtona zgadzamy się w sumie.

Jazu napisał/a:
O nie zauważyłem. Wall-e to świetna bajka i duży hołd dla starego kina, a jeśli chodzi o wydźwięk, no to cóż, nie był on bardziej infantylny niż filmów Capry.

Wall-e jest świetne, problem w tym, że niektórzy widząc ten fajny morał uważają to za jakieś arcydzieło, głęboki film o kondycji ludzkości. Jak Avatara cholera. Na Caprze nie buduje swojego światopoglądu, po prostu doceniam niesamowitość w jakim buduje to ciepło (To wspaniałe życie), jak inspiruje - pieprzony Dickens kina. Nikt nie stawia Dickensa obok Faulknera (pardon że tak rzucam Williamem, ale to dosyć znany autor i doskonale tu pasuje), nikt nie stawia Capry obok Antonioniego.

Dobra poddaję się, oglądajcie co chcecie, mówcie co chcecie, nie będę już więcej namawiał do oglądania L'Atalante i Grande Illusion.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-01-03, 18:16, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2011-01-03, 17:20   

Ta dyskusja ma tyle sensu co kłócenie się o wyższość kawioru nad wątróbką czy ruskimi. Każdy lubi co innego. Ale też każdy lubi czasem pomaszkiecić skoro już przy kulinarnych metaforach jestem. To że komuś podoba się np Toy Story a mi nie, nie znaczy że ten ktoś się nie zna na kinie. I vice versa. Po prostu ma inny gust.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 17:23   

Tu o gust się nie rozchodzi nawet, ale o stopień zaangażowania w odbiorze. Im większym dziełem jest film, tym większego zaangażowania wymaga i sprawniej buduje... blablab nie chce mi się, po prostu mi się nie chce.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-03, 17:35   

trzeci człowiek napisał/a:
Zależy które i zależy co pisałem, mogło mi się odmienić.


Ano kiedyś napisałeś coś takiego jak przytaczam powyżej. Gały mi trochę od tego wyszły na wierzch ze zdziwienia, bo co jak co, ale Coenowie to współcześni mistrzowie kina, wirtuozersko władający językiem filmu, a do tego najbardziej kreatywni w holiłód obecnie, w dodatku bardzo na fali. Masz im za złe, że są popularni? Nie rozumiem. Wypada się tylko cieszyć, że ludzie chodzą na takie filmy do kina, bo to o nich będą pisały podręczniki za 50, 100 lat (już piszą, w nowszych wydaniach). Rozumiem, że nie kręcą takiego kina jak, dajmy na to, Bela Tarr, ale talentu nie możesz im odmówić, bo to akurat widać ewidentnie w każdym ich filmie, nawet w tych dla czystej rozrywki i uciechy widza zrobionych (jak np. Ladykillers).

A o Caprze piszesz dobrze i dobrze, że tak to rozróżniasz. Wyluzuj tylko trochę z tymi narzekaniami na to, co ludzie oglądają (czy raczej: czego nie oglądają), bo i tak nic nie zmienisz, najwyżej się nabawisz wrzodów na żołądku. :)

trzeci człowiek napisał/a:
nie będę już więcej namawiał do oglądania L'Atalante i Grande Illusion.


A namawiaj, jak lubisz i jest ci z tym dobrze. Nikt ci nie broni.
 
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 18:50   

Tak sobie myślę, że jeszcze długa droga przede mną i za wcześnie się zabieram za pisanie o filmach. Absolutnie nie odbierajcie tego, że się obraziłem czy coś w ten deseń. I tak muszę się ogarnąć z korzystaniem z internetu i wrócić do starego, dobrego trybu. Także trzymajcie się, miło było i adios. Powiedzmy, że jak w jakimś filmie ZEN idę się zaszyć do klasztoru i trenować, by powrócić znakomitszy, ale pokorniejszy.

I obejrzyjcie La Règle du jeu, błagam was o to.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-01-03, 18:55   

Auć. Chyba przesadziłem.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-03, 18:57   

E, weź się nie obrażaj, przecież nikt ci nic złego nie napisał. Teraz to nie wiem czy zakładać temat o Coenach, tak się nieprzyjemnie zrobiło.
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-03, 20:26   

trzeci człowiek napisał/a:
Absolutnie nie odbierajcie tego, że się obraziłem czy coś w ten deseń.

Za późno...

W ramach pokuty za wkurwianie Trzeciego każdy jeden ma obejrzeć "La Règle du jeu".
A jak nie to w ryj! :plaskacz:

trzeci człowiek napisał/a:
ale pokorniejszy

Ale co to za bzdury?! No właśnie, że bądź niepokorny, bezczelny i nieprzejednany. Cała forumowa masoneria Ci w tym kibicuje. Masz tu właściwie nieograniczoną licencję na jechanie filmowych barbarzyńców i połajanie ignorantów. Takiego Cie przecież kochamy!!! Może i dla wielu jesteś niezrozumianym filmowym wariatem - ale przecież w tym cały Twój urok do cholery! Chcesz wrócić pokorniejszy? Pojebało Cię? :pukpuk:


:cry:
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2011-01-03, 20:44   

Ale właśnie mi się to podoba, że oglądałem filmy o których inni nawet nie słyszeli. Nawet mam satysfakcje, że jak mi się przynajmniej wydaje, niektóre w przeciwieństwie do ogółu, zrozumiałem. Im głupszy jest mainstream tym lepszy off.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-04-26, 13:51   

I co? Obejrzał ktoś zasady gry?
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-04-26, 14:33   

Cytat:
I co? Obejrzał ktoś zasady gry?

Posiadam. Kwestia weekendu zapewne :) tzn. czasu bo aktualnie męczę co innego. :fingerok:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u