FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Tzw. setki roku 2010
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-03, 02:52   Tzw. setki roku 2010

"Setki" - filmy z 2010 roku, które w/g amerykańskiego Box Office zarobiły minimum 100 mln $.



źródło: filmweb.pl


Ktoś ma jeszcze pytania dlaczego powstają kolejne części sagi "Zmierzch" i inne tego typu badziewia? ;)

Na pocieszenie mogę powiedzieć, że za tydzień do listy powinno dołączyć "Prawdziwe męstwo" Coenów, które miało premierę w Stanach 22 grudnia 2010, a już ma na koncie ok 80 baniek zielonych. Oczywiście nie jest to zestawienie w pełni obiektywne bo trudno porównywać film, który "lata" w kinach od kilku miesięcy do tego, który miał premierę raptem dwa tygodnie temu. Coś to nam jednak mówi. I znając życie w 2011 możemy się spodziewać dalszego wysypu kina romantyczno-wampirycznego oraz badziewnego 3D nastawionego na mało ambitnego widza. W końcu film to biznes jak każdy inny, nie?
:popcorn:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-01-03, 05:26   

Ale na pierwszym miejscu rewelacyjne Toy Story 3. Czyli jednak amerykańscy popcornożercy mają choć odrobinę gustu :)
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 07:21   

Sukces Jackass 3-D jest wielką tragedią naszej cywilizacji i myślę, że jej dynamiczny rozwój przez wieki, przez Bacha i Faulknera, przez Platona i Husserla, właśnie się zakończył w ślepej uliczce. Nie warto było wychodzić ze stanu walki, by dojść do tego punktu.

W ogóle ile tu mamy (nieco) ambitniejszych filmów? Wyspa i Incepcja, a reszta to bajki dla dzieci, komedie i sieczki. KONIEC POWIADAM WAM KONIEC.

I te boksy są ważne, bo prezentują to, CZEGO oczekują widzowie, a oczekiwania widzów sprawiają, czego kręcić się będzie więcej. Więcej zatem będzie shreków i starć tytanów.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-01-03, 11:38   

Kłania się tak ukochany (przez wielu tzw. wyzwolonych) wolny rynek, w kulturze. :)
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-01-03, 12:08   

Nigdy nie było jakoś wybitnie lepiej: zawsze było mniej lub bardziej chujowo. Tak naprawdę niewiele się różnimy od naszych poprzedników sprzed tysiącleci i stuleci. Zawsze było więcej głupków, niż mądrych etc. W dawnych czasach też powstawało mnóstwo chłamu, tyle że rzadko dotarł on do nas. Można mieć nadzieję, że i w przypadku nędznych, kręconych wyłącznie dla kasy plastikowych filmów również tak będzie i za parę lat nikt o nich nie będzie pamiętał, a zapamięta Gran Torino, Zapaśnika, Wyspę tajemnic czy Incepcję. Nie ma co biadolić, bo i w naszych czasach powstaje bardzo wiele dobrych, nawet bardzo dobrych filmów; no chyba, że dla kogoś kino się z zasady skończyło po śmierci H. Bogarta. Nie ma co również marudzić na wolny rynek, bo niby jaka jest alternatywa? Kulturowy zamordyzm? Zaganianie ludzi kijem do zagrody i puszczanie im "inteligentnych" obrazów "MISTRZA" Kieślowskiego czy innego? Proponuję jeszcze umieścić ich w pasach i zakrapiać oczy.
Chylenie się naszej cywilizacji ku upadkowi nie jest spowodowane chodzeniem ludzi do kin na tandetne filmy; co więcej, samo ich powstawanie nie jest przyczyną upadku naszej cywilizacji czy jej dowodem. Zachwyty nad islamem, demokracją jako najlepszym systemem czy też aborcją – już tak, podobnie jak wychowywanie obywateli przez państwo na posłusznych debili, nienawidzących siebie i własnej tradycji i kultury, bez przeszkód pozwalających się rabować z ostatnich pieniędzy i zachwycających się okazałymi penisami egzotycznych mężczyzn - to właśnie prowadzi do przekształcenia Europejczyka, onegdaj zdobywcy świata, w:
Spoiler:

 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-01-03, 12:17   

Arczi solidnie podsumował. Dobre!
 
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 12:34   

Ortega y Gasset pozamiatał w swoim Buncie mas, ja się z nim zgadzam.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-01-03, 12:47   

Aske napisał/a:
Arczi solidnie podsumował. Dobre!


Tak, to prawda, szczególnie podoba mi się wers o okazałych penisach egzotycznych mężczyzn. To daje do myślenia. W końcu "Arcyznawca"! - zna się na wszystkim. :) No i o zagrodzie Kieślowskiego, piękne. zabrakło mi jeszcze jako obiektu do wylewania pomyj - Wajdy no i oczywiście Bergmana.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-01-03, 12:55   

Jeszcze jedno: wielu z was deklarowało, że treść się nie liczy, tylko forma. Tak więc może te masy chodzące na plastikowe świecidełka również są zainteresowane obejrzeniem widowiska, efektów specjalnych, ładnych aktorek etc.? Zabawne jest ponadto, że często to własnie w takich produkcjach ukazane są proste wartości, takie jak honor, lojalność, rodzina, prawda, wolność, sprawiedliwość, a które to są filarami naszej zachodniej cywilizacji. "Ambitne" kino natomiast często serwuje zgoła odmienne, a wręcz o 180 stopni różne treści, albo przynajmniej poddaje tamte starożytne ideały w wątpliwość. To ja już sam nie wiem, co w takim rozrachunku wolę oglądać. Natomiast cenię sobie możliwość wolnego wyboru i dostępu do przekazów zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Każdy jest kowalem własnego losu, każdy staje w obliczu takiego samego wyboru między cnotą a występkiem, jak Achilles w przypowieści Prodikosa z Keos, co po 2500 latach powtórzył – raczej intuicyjnie, niż erudycyjnie – Joseph Conrad. Imperia rodzą się i upadają, tak było zawsze, ale w dużej mierze to od nas zależy, czy nastąpi to już teraz, czy też się odwlecze. Pytanie tylko, czy zdążymy przed egzekucją?
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-01-03, 13:18   

DA napisał/a:
szczególnie podoba mi się wers o okazałych penisach egzotycznych mężczyzn.

A co, nieprawda? Przyjedź tutaj, zobaczysz "Polki". Akurat bardzo trafną opinię wygłosił.
 
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 13:37   

Jezus maria, sprowadziłeś mój żal nad wypieraniem kultury wysokiej przez masową, do jakichś rozterek moralnych Achillesa. Opanuj się z zapędami obrony tradycyjnych wartości, co prawda Szczerbca nie czytam...

Dobra na poważnie: zachwycać to się mogę Człowiekiem z kamerą filmową czy La stradą, a nie Transformersami. I być może one niosą piękną prawdę moralną: marines amerykańscy są zajebiści, ale ziewam, ziewam i czuję, że mózg wyłącza się po drugiej scenie.

Dalej się zgrywam, ale za dużo by pisać.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-01-03, 13:54   

trzeci człowiek napisał/a:
Jezus maria, sprowadziłeś mój żal nad wypieraniem kultury wysokiej przez masową, do jakichś rozterek moralnych Achillesa. Opanuj się z zapędami obrony tradycyjnych wartości, co prawda Szczerbca nie czytam...

Zaraz zaraz – wszak to ty odtrąbiłeś "koniec" i "tragedię naszej cywilizacji", która "dynamicznie" rozwijała się od Platona do Faulknera. Ja tylko pokazuję, że to, czy to już koniec, czy nie, zależy od ludzi żyjących tu i teraz i ich wyborów (jak to raczyłeś określić, "jakichś rozterek"), a nie od np. przekształcania się absolutu nad naszymi głowami. Nie ma co biadolić, jak to kiedyś było super, a teraz jest beznadziejnie i nic nie da się z tym zrobić. Chyba, że to wszystko to taki filozoficzny żarcik z twojej strony, którego w swoim zacietrzewieniu nie zrozumiałem; zaraz wszyscy się pośmieją z "Arcziego" i wszystko skończy się jak zwykle wesołym oberkiem. Niewykluczone również, że błędnie odczytałem twoje intencje: może chodzi o to, że tępy motłoch ogląda statki kosmiczne i marines na tle łopoczącej flagi, a tutaj znużony inteligent łamie sobie głowę nad tym, czy najlepiej będzie komunizm wprowadzić w wersji maoistowskiej czy też może stalinowskiej oraz czy jebać w odbyt chłopców już siedmio-, czy dopiero ośmioletnich? "Szczerbca" nie czytuję.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 14:03   

Wszędzie widzisz czerwonych, a ja tu tylko smucę się, że wzrost dostępności do kultury nie sprawił, że rozwija się ona, a jedynie stoi w miejscu (no szczerze mówiąc, to dostrzegam regres). Szyję tak grubymi nićmi ironie, że myślałem, że łatwo je dostrzec. Jeszcze się okaże, że uwierzycie w to, że dostrzegłem głębie w galopującym koniu.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-01-03, 14:17   

trzeci człowiek napisał/a:
Wszędzie widzisz czerwonych

to tylko pewne symbole, przenośnie i uproszczenia, tak jak w fizyce, gdzie wzorem zapisuje się to, co wyłożone w sposób opisowy zajęłoby dziesiątki czy setki kart.
trzeci człowiek napisał/a:
smucę się, że wzrost dostępności do kultury nie sprawił, że rozwija się ona, a jedynie stoi w miejscu (no szczerze mówiąc, to dostrzegam regres).

to nie kryzys, to rezultat - rezultat odchodzenia od wartości, które ongiś przyświecały ludziom współtworzącym tę cywilizację i kulturę. Niedostrzeganie wpływów niebezpiecznej ideologii politycznej na kulturę jest błędem; a kto inny, jak nie czerwoni od Gramsciego właśnie, opanowali kulturę i sączą jad niszczący np. rodzinę czy tradycję, serwując papkę dla "wydrążonych ludzi"? Proces ten postępuje rzecz jasna nie od dziś, ale przynajmniej od rewolucji (anty)francuskiej. Już parę razy Europa stawała w obliczu zagrożenia cywilizacyjnego; jednak jak dotąd przychodziło ono z zewnątrz w postaci Hunów czy miłujących pokój muzułmanów (a nie brodatych "autorytetów moralnych" i "filozofów" co to "bez swojej wiedzy i zgody"), a szczęśliwie znajdywał się zawsze jakiś Aecjusz czy Karol Młot. Jak będzie tym razem?
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 14:51   

Poruszasz za szeroki temat, nie chcesz rozmawiać o konkrecie - i słusznie, ale taka dyskusja nie doprowadzi do niczego, a trwać mogłaby całe wieki. Szanuję twój pogląd, ja mam lżejszy, ale wynika to raczej z mojego nieukształtowania.

Migam się od poważnej rozmowy, bo tak mi wygodniej, tu wyszydzić, tu się podśmiać i mieć raczej dystans zarówno do bojujących księży i bojujących gejów. Jedni wszędzie widzą czerwoną zarazę, inni nazistów (utożsamianych z prawicowcami - pup puk w głowę). Nieważne. Pogadajmy o filmach.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-03, 15:09   

Arcyznawca napisał/a:
Zabawne jest ponadto, że często to własnie w takich produkcjach ukazane są proste wartości, takie jak honor, lojalność, rodzina, prawda, wolność, sprawiedliwość, a które to są filarami naszej zachodniej cywilizacji. "Ambitne" kino natomiast często serwuje zgoła odmienne, a wręcz o 180 stopni różne treści, albo przynajmniej poddaje tamte starożytne ideały w wątpliwość. To ja już sam nie wiem, co w takim rozrachunku wolę oglądać.

Hola, hola - sam przecież wystawiłeś filmowi "300" najniższą ocenę na tym forum (na dwanaście dotychczas oddanych). A przecież ciężko znaleźć kostiumowiec z minionej dekady, który bardziej by epatował w/w wartościami. Także nie pierdol mi tu pan o obronie filmów, które sam późnej oceniasz na 3/10. :tomato:


A kino niszowe JEST potrzebne (nawet wbrew prawom wolnego rynku). Dobre kina studyjne i dobre ambitne kino musi być dotowane (oczywiście fajnie gdyby zwalić to z państwa na karb prywatnego sponsoringu ale w Polsce to chyba nie zagra). Jest to potrzebne właśnie po to żeby masy miały okazję się z tytułem ambitnym w ogóle zapoznać. Bo kino niekomercyjne jest jak rosyjski balet - to domena mistrzów, którzy narzucają swoje patrzenie innym. Tak być musi. Ono nie może równać w dół i oglądać się na ekonomiczne połajanki. Ono często jest niezrozumiane, odkrywane po latach - i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze. Szczególnie potrzebne jest to w Polsce bo rynek dystrybutorów tutaj to kompletna komercyjna patologia. Ba, żeby oni jeszcze się kierowali czystą komercją. Wówczas mielibyśmy się szansę zapoznać z ambitniejszym kinem komercyjnym ze świata, które spokojnie zapełniłoby sale kinowe. Mam jednak wrażenie, że u nas to jest jakiś klub nieudolnego kseroboya raczej. Tak jakby za wybór repertuaru odpowiadali ludzie zupełnie niekompetentni (kłania się polski nepotyzm). Wciska się ludziom najgorszą komercyjną pulpę (dobieraną często według nie do końca zrozumiałego klucza), gwarantującą w założeniu uruchomienie odp. machiny promocyjnej oraz maksymalny zarobek i eksploatację rynku. Bez krzty wysiłku. To jest po prostu szablon z zewnątrz. Nikt już się nawet nie sili na to aby nas zaskoczyć czymś ciekawym, wyszukanym na świecie. Po co? Staliśmy się takim ubogim krewnym rynku amerykańskiego, który zbiera okruszki z cudzych stołów. I proces ten z roku na rok się nasila. Wielka w tym zasługa kinowych supermarketów, które zdominowały rynek kinowy w kraju. Dobrze, że istnieją jeszcze takie kina jak np. warszawska "Kinoteka". Nie jest to przecież jakieś snobistyczne kino studyjne (normalne wielo-salowe kino) ale zawsze można w nim obejrzeć cociekawsze tytuły spoza mainstreamowego świecznika (i jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza). Jeszcze się tam komuś chce kopać w światowym repertuarze i upychać perełki między twardą komerchę. Jeszcze się tam chce komuś robić imprezy z gat. "tydzień z kinem rosyjskim czy iksińskim". Takie kina jednak przeważnie umierają (szczególnie poza największymi metropoliami - a i w nich bywa różnie). Jesteśmy skazani na równanie w dół niestety. Zostanie kilka wysp dla filmowych wariatów oraz ludzi, którzy potrzebują się posnobować na modnej kinowej dżamprezie i tzw. drugi (internetowy) obieg. Życie.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-01-03, 15:26   

BM napisał/a:
Hola, hola - sam przecież wystawiłeś filmowi "300" najniższą ocenę na tym forum (na dwanaście dotychczas oddanych). A przecież ciężko znaleźć kostiumowiec z minionej dekady, który bardziej by epatował w/w wartościami. Także nie pierdol mi tu pan o obronie filmów, które sam późnej oceniasz na 3/10.

Ale mogłem zabić, czy raczej w tym przypadku – wystawić 1 na 10. Nie moja wina, że ten film to niestety kicha, niedorastająca do pięt obrazowi z 1962 roku. Nigdzie też nie pisałem, że koniecznie trzeba takie filmy-świecidełka hołubić i wynosić na piedestał. "300" niestety mało ma wspólnego z prawdą historyczną i faktycznymi wartościami wyznawanymi przez starożytnych Hellenów, a już zwłaszcza – Spartan. Ale o tym już pisałem w odpowiednim temacie. Tak więc kto tu "pierdoli", mój najłaskawszy panie?

Dalsza część wypowiedzi o PRZYMUSIE dotacji mnie już nie interesuje: skoro tak być musi, tako rzecze BM-tustra – to nie wypada zaprzeczać.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 15:33   

Zresztą filmy do pięt nie dorastają prawdziwym dziedzinom sztuki, więc w sumie ambitniejsze kino niech zdycha.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-01-03, 15:49   

Dotacje? Litości. Do tej pory podziwiamy cudowne dzieła sztuki z poprzednich wieków. Ile z nich było objętych mecenatem państwowym? W granicach błedu statystycznego zdaje się. Za to państwową kulturę widzimy na przykładzie "dzieł" bloku komunistycznego czy dzieł współczesnych. Wszystkie tworzone na zamówienie by pchały "słuszną" ideę.

Podoba mi się stosunek Takashiego Miike, który powiedział coś w tym stylu: Inni twórcy często narzekają na mały budżet, ja nie myślę w tych kategoriach. Mniejszy budżet oznacza, że trzeba do procesu pwostawania filmu podejść bardziej kreatywnie.
 
 
emanrehtona 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 61
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2011-01-03, 15:51   

A kiedy ambitne kino przeżywało rozkwit albo były lata jego świetności? Tak z ciekawości pytam.
Tak od siebie dodam, że przecież z czasem efekty specjalne, dla zwykłego zjadacza chleba, też mogą się przejeść. Można powiedzieć że takie czasy teraz mamy, przejdzie jedno pokolenie to i wraz z nim może zniknie taka tendencja.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-03, 15:58   

Nigdy, ale skoro się rozwijamy, to może najwyższa pora, a nie zachwyty nad Toy Story, który jest dobrym filmem, świetną bajką, z morałem naprawdę pozytywnie - ale to pieprzona bajka dla dzieci i nic więcej. I jeżeli ludzie rozpływają się nad artystycznym wydźwiękiem Wall-e to słabo z nami.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-01-03, 16:00   

trzeci człowiek napisał/a:
skoro się rozwijamy

:hmm:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-01-03, 16:05   

BM napisał/a:

Na pocieszenie mogę powiedzieć, że za tydzień do listy powinno dołączyć "Prawdziwe męstwo" Coenów, które miało premierę w Stanach 22 grudnia 2010, a już ma na koncie ok 80 baniek zielonych.


:fingerok:
To już będą aż dwa dobre filmy w boxofisie, to i "Wyspa tajemnic". Aha, zapomniałem, że Coenowie kręcą przystępną współczesną "papkę". ;)
"Toy story 3" akurat było takie sobie - nie bardzo wyróżniająca się pixarowska bajka, głównie dla dzieci.

ED: Chciałem dorzucić jeszcze swoje trzy grosze do dyskusji, jaka się tu rozpętała, a więc: bleblebumbelebelebeć. Dziękuję za uwagę. :)
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-03, 16:11   

Arcyznawca napisał/a:
Dalsza część wypowiedzi o PRZYMUSIE dotacji mnie już nie interesuje: skoro tak być musi, tako rzecze BM-tustra – to nie wypada zaprzeczać.

Oczywiście.

Ostatni Surfer napisał/a:
Dotacje? Litości.

Dotacje w uzasadnionych przypadkach jak najbardziej ok (ale jak już napisałem powyżej - niekoniecznie z państwowej kasy).


Ja nie potępiam komercji w czambuł. Ale niech już tą polską dystrybucją zawiadują specjaliści znający się na rzeczy, a nie jakieś matoły, którym wujcio załatwił posadę. Przecież kino komercyjne też ma wiele do zaoferowania. Czy jesteśmy skazani na bajki 3D, mało ambitne kino akcji i tandetne romansidła? Pytam nie przypadkiem - to jest obecnie repertuar polskich multipleksów. Tam nawet nie ma miejsca na bardziej soczystą komerchę.

- mamo idziemy na Szreka IX 3D?
- tak synku
- mamo kup mi czipsy, żelki, tacos, dwie cole żebym mógł się nawpierdalać w trakcie seansu
- tak synku
- mamo szczać mi się chce
- tak synku
- mamo komórka mi dzwoni
- tak synku

[nagle wpada superbohater w rajtuzach i urywa wszystkim łby]

- KURTYNA -
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-01-03, 16:15   

Cytat:
to pieprzona bajka dla dzieci i nic więcej
Miałem dać sobie na wstrzymanie i nie pakować się w tego rodzaju dyskusje, ale nie da rady po prostu. Nie rozumiem jednej rzeczy: czemu, do jasnej cholery, miłośnicy kina artystycznego, ambitnego, czy jak je zwać, deprecjonują wartość animacji, kina akcji czy sensacyjnego? Że nie jest Ambitnie? Nie ma Przekazu? Na litość, ludzie, wyluzujcie trochę - czy kino nie może być po prostu angażującą zmysły (co oczywiście nie znaczy bezmyślną) rozrywką dostarczającą przyjemności z oglądania, bez dopisywania doń tuzina Znaczeń, Interpretacji? Czy jeżeli się dobrze bawię na takim nowym Toy Story czy np. Casino Royale znaczy to, że jestem "mało wymagającym widzem" (bo i takich określeń w swoich postach używasz)?
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u