FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Dzieciaki a filmy

7-latek oglądający Star Warsy to...
...normalna rzecz
92%
 92%  [ 13 ]
...kontrowersyjny przypadek
0%
 0%  [ 0 ]
...przykład braku odpowiedzialności rodziców
7%
 7%  [ 1 ]
Głosowań: 14
Wszystkich Głosów: 14

Autor Wiadomość
Gieferg 
bywalec



Dołączył: 12 Cze 2009
Posty: 107
Skąd: dg
Wysłany: 2011-03-05, 12:10   Dzieciaki a filmy

Tak mnie naszło na taki temat po tym jak jeden koleś stwierdził że oglądanie z 6-latkiem Gwiezdnych Wojen to rzecz chora, nieodpowiedzialna, niszcząca dziecku dzieciństwo, której dopuszczą się tylko ludzie kompletnie stuknięci...

hmmm...

całkiem dobrze jeszcze pamiętam jak to jako 5-6 latek oglądałem z fascynacją Siedmiu Wspaniałych, Działa Navarony i Złoto dla Zuchwałych, Karmazynowego Pirata oraz Robina z Sherwood, pamiętam też jak jako 7 czy 8 latek słuchałem jak mi kolega opowiadał na przerwie Predatora, a potem razem zafundowalismy sobie double feature z Rambo I i II. Pamiętam też jak niedługo później zachwycałem się pierwszym Batmanem Burtona na VHS i Gwiezdnymi Wojnami, Poszukiwaczami Zaginionej Arki no i oczywiście Flashem Gordonem kiedy w końcu puszczono te filmy w TV. Jakoś żaden z tych filmów nie sprawił by choćby przelotem wpadł mi do głowy pomysł żeby wpakować komuś nóź pod żebro ;)

Chore? Nieodpowiedzialne? No nie wiem, dla mnie to była norma, wszyscy to oglądali, dyskutowali o tym w szkole itd. pewnie dlatego te ograniczenia wiekowe w stylu Commando od 15 czy 18 lat zawsze mnie śmieszyły. Terminatora 2 co prawda po raz pierwszy widziałem mając lat 13, ale oglądałem go razem z 9 letnim wtedy bratem i 6 letnim synem sąsiadów, wszyscy byli zachwyceni :D Na chwilę obecną zaczynam się jednak zastanawiać na oglądanie czego pozwolę własnym dzieciom, bo fakt faktem po pierwszym seansie takiego Predatora 2 świat już nigdy nie był taki jak przedtem :mrgreen:

Jakieś refleksje na ten temat? :grin:
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-03-05, 14:00   

Normalna rzecz. Przy poziomie kału, seksu i urwanych łbów lejących się z ekranu tv SW powinno uchodzić za podręcznikowy przykład pozytywnej baśni w starym stylu.
 
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-03-05, 14:01   

To proste - nasze pokolenie było inne. W pozytywnym sensie :P
Teraz jest chyba taka tendencja, żeby jak najdłużej dziecku wkręcać, że świat jest piękny, miły i słodki. Gdy my byliśmy mali, to chyba nikt takimi kategoriami nie myślał. Też jako małe dziecko oglądałam różne "dorosłe" filmy, może nie akurat takie jak te wspomniane, ale to bynajmniej nie dlatego, że rodzice nie pozwalali - po prostu mnie te różne Batmany czy Rambo nie interesowały. Za to "Jak rozpętałem II wojnę światową" i pierwszy sezon "Ekstradycji" zaliczyło mi się bardzo młodo ;) I uwaga, niespodzianka - też nie miałam pomysłu, żeby wzorem gangsterów Bossa kogoś odstrzelić :P W ogóle sądzę, że jeśli chodzi o to współczesne podejście, to ono prędzej niż oglądanie "dorosłych" filmów rozwali dzieciom psychę i popchnie je do latania z nożem :P
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2011-03-05, 14:24   

To najlepiej nie pokazywać dzieciom, żadnych programów z wiadomościami. Wypadki samochodowe, katastrofy, seryjni gwałciciele, pedofile, mordercy. Najlepiej wmówić dziecku, że oni nie istnieją. Tylko wtedy dzieciaki będą ufne, naiwne i bezbronne. Przynajmniej wg mnie.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-03-05, 14:56   

Thabel ma rację, o tym co się w około dzieje trzeba z dzieciakiem rozmawiać bo ukrywanie tego to kompletna głupota. Przemoc i śmierć tak spowszedniały że stały się elementem życia codziennego i to bynajmniej nie najważniejszym. U mnie jest prosta zasada, chcesz oglądać wiadomości to oglądaj, chcesz oglądać coś tam jeszcze, proszę, ale bez zbędnego katowania się takimi obrazami. Wystarczy mi świadomość że dzieciak wie, że takie coś jest, że jest praktycznie "koło niego" ale trzeba tego unikać jak tylko można( znaczy tej przemocy i okrucieństwa, oglądania się nie uniknie). Oglądanie takich rzeczy na siłę z dzieciakiem to jest dopiero patologia.
 
 
 
Hell's Angel 
koneser



Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 579
Skąd: Kattowitz
Wysłany: 2011-03-05, 15:44   

Rozmawianie z dzieckiem a pokazywanie mu tego w brutalny sposób to dwie różne rzeczy.

A co do oglądania SW z dzieckiem to jak patrzę teraz na niektóre bajki to SW przy tym to są teletubisie.
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-03-05, 16:06   

Daguch napisał/a:
To proste - nasze pokolenie było inne. W pozytywnym sensie :P
Teraz jest chyba taka tendencja, żeby jak najdłużej dziecku wkręcać, że świat jest piękny, miły i słodki. Gdy my byliśmy mali, to chyba nikt takimi kategoriami nie myślał.
A gdzie te maleństwa słodkie i miłe :nigga: U nas 12latka zostanie matką, a większość tych, które mijam na ulicy bynajmniej "dzieci" nie przypomina. Po prostu teraz bachory mają poprzewracane w dupach z dobrobytu.

Teoretycznie - każdy rodzic powinien wiedzieć na co stać jego dziecko i co łyknie w kinie i na ekranie TV bez moczenia się po nocach - w praktyce większość rodziców ma to gdzieś; tak długo jak nikt im głowy nie zawraca.

Przydałby się trochę zdrowego rozsądku i dystansu - dziecko to nie matoł, chyba że na takowego się je wychowa.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-03-05, 16:37   

Nuz napisał/a:
Teoretycznie - każdy rodzic powinien wiedzieć na co stać jego dziecko i co łyknie w kinie i na ekranie TV bez moczenia się po nocach - w praktyce większość rodziców ma to gdzieś

Większość ale nie wszyscy ;) Moje dziecko jest trochę za stare na bajki więc praktycznie tego nie ogląda, no chyba że o tym nie wiem. Przerabiała SW, obejrzała ze mną prawie całego ST:Next Generation teraz oglądamy Star Gate. Czy robię błąd? Nie sądzę, wolę żeby oglądała to ze mną niż BBC News albo debilne Cartoon Network czy jak to tam się nazywa.
 
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-03-05, 16:37   

SW to powinny być pierwsze filmy widziane w życiu każdego człowieka :kult:
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-03-05, 16:39   

mr Orange napisał/a:
SW to powinny być pierwsze filmy widziane w życiu każdego człowieka

W sumie najlepiej podsumowałeś dyskusję dotyczącą tematu SW :hahaha:
 
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-03-05, 16:53   

Bo tak być powinno, a prowadzenie dyskusji na temat tego czy filmy wpływają destruktywnie na psychikę młodzieży to trochę bezcelowa sprawa. Wszyscy wiemy dlaczego niektórzy tak uważają i szerzą swoje poglądy. Media zwalają winę na przemoc itp. na brutalne gry i filmy, a prawda jest taka, że nie potrafią tego zwalić na nic innego bo przecież nikt nie powie w tv "ludzie po prostu czasem rodzą się pojebani i nic nie da się zrobić, przywyknijcie". W gimnazjum udałem się kiedyś nawet na kościelny wykład (z własnej woli) w sprawie przemocy w grach. Nic tylko jałowe pierdolenie zlecone przez kościół, żeby dzieci zamiast grać chodziły do kościoła. I w takich sytuacjach wyciągają takie przypadki jak Manhunt, a potem wciskają niemającym pojęcia o tym temacie rodzicom, że wszystkie gry tak wyglądają.

Oczywiście 7-latek nie powinien oglądać od razu Seven czy Deer Hunter'a, ale jak obejrzy to nie zostanie zaszczepiony genem psychopaty. A nieznajomość SW może życie poważnie utrudnić.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-03-05, 17:00   

Aske napisał/a:
Czy robię błąd?


Moim zdaniem nie.

Poza tym dzieciaki myślą zupełnie irracjonalnie - żaden dorosły nie jest tego w stanie w pełni pojąć - w związku z tym niespodzianki (na plus i minus) są nie do uniknięcia.

mr Orange napisał/a:
"ludzie po prostu czasem rodzą się pojebani i nic nie da się zrobić, przywyknijcie".
amen
 
 
Gieferg 
bywalec



Dołączył: 12 Cze 2009
Posty: 107
Skąd: dg
Wysłany: 2011-03-05, 18:49   

Wyniki ankiety zgodne z oczekiwaniami, jakkolwiek zastanawiam się jakby się rozkładały głosy gdybym w miejsce Star Wars wstawił Rambo II :) Na innym forum przy takiej właśnie wersji odpowiedzi nr 1 wynik był: 16/2/1 :kotyeee:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-03-05, 19:03   

U nas też się ktoś wyłamał :) A propos Rambo to ja też go jakoś wcześnie oglądałem i nic mi się nie stało. Takie filmy jak ww. i Predator to rzeczy przyswajalne już w młodym wieku. Przemoc niby jest ale nawet na dziesięciolatkach nie robi już wrażenia. Jest jeszcze taka sprawa, że w naszych czasach gdyby oglądało się Rambo 2 (dwójka istotna bo wg mnie pierwszej części bliżej do Deer Huntera niż drugiego Rambo) po raz pierwszy w wieku 20 lat to mógłby już nie zrobić wrażenia na odbiorcy, a jak ma się te 10 wiosen to takie filmy od razu wchodzą do kultu.

Jeszcze wracając tego zwalania przemocy w filmach na kształtowanie młodzieży to nie miałbym nic przeciwko jakby sobie tylko gadali, ale czasem żeby obejrzeć jakiś film w którym jest wyższy wskaźnik przemocy trzeba czekać do północy albo i lepiej. To drażni. Szczególnie, że na chwilę obecną dużo bardziej interesujący repertuar ma dla mnie TVP 1 i 2 niż np. Canal+ i HBO gdzie te limity raczej nie obowiązują.
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-03-05, 20:04   

Nuz napisał/a:
A gdzie te maleństwa słodkie i miłe U nas 12latka zostanie matką, a większość tych, które mijam na ulicy bynajmniej "dzieci" nie przypomina. Po prostu teraz bachory mają poprzewracane w dupach z dobrobytu.

Atention, stereotyp!
To, jaka jest tendencja, a to, jakie są efekty, to dwie zupełnie różne kwestie i dowód na bezsens takiego podejścia rodziców :P A to, że kilka egzemplarzy dziwczy się już w wieku dwunastu lat nie znaczy, że dziwczą się wszystkie :P
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-03-05, 20:31   

mr Orange napisał/a:
U nas też się ktoś wyłamał :) .

To nie ja. :) ja nie głosowałam, bo nie znam filmu SW :) I jakoś żyję, ale co to za życie. :(
 
 
Gieferg 
bywalec



Dołączył: 12 Cze 2009
Posty: 107
Skąd: dg
Wysłany: 2011-03-05, 22:35   

Star Warsy robią tu za pewnego reprezentanta gatunku jak nie znasz to wstaw sobie w to miejsce Piratów z Karaibów albo Władcę Pierścieni, na jedno wyjdzie.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-03-06, 01:59   

Gieferg napisał/a:
Star Warsy robią tu za pewnego reprezentanta gatunku jak nie znasz to wstaw sobie w to miejsce Piratów z Karaibów albo Władcę Pierścieni


Albo "Barbarellę" :kotyeee:
 
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-03-06, 03:09   

A to już chyba zależy kiedy... Za czasów szkolnych mojej mamy wyznanie jednej z koleżanek, że "Barbarellę" oglądała, spotkało się z reakcją... no... szokową :D
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-03-06, 10:34   

DA napisał/a:
nie znam filmu SW


:Oo: To jak spotkać albinosa!
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-03-06, 19:04   

Daguch napisał/a:
Atention, stereotyp!
tak, jasne ;)
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-03-06, 20:48   

Gieferg napisał/a:
akieś refleksje na ten temat? :grin:

Ja się wychowałem na japońskich anime. :hahaha:
mr Orange napisał/a:
W gimnazjum udałem się kiedyś nawet na kościelny wykład (z własnej woli) w sprawie przemocy w grach. Nic tylko jałowe pierdolenie zlecone przez kościół, żeby dzieci zamiast grać chodziły do kościoła. I w takich sytuacjach wyciągają takie przypadki jak Manhunt, a potem wciskają niemającym pojęcia o tym temacie rodzicom, że wszystkie gry tak wyglądają.

W dawniejszych czasach, dzieci wyrastały w środowisku gdzie trup ścielił się gesto, czy to wojny, głód czy plagi. Jakoś nic im nie było. Wątpię by gry i tv propagowały mordowanie bardziej niż widok zarżniętych ludzi, a jakoś dzieci dorastały i nie zamieniały się w psychopatów. Nie chodziły do terapeutów i tak dalej :lol:
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-03-06, 23:09   

Cytat:
W dawniejszych czasach, dzieci wyrastały w środowisku gdzie trup ścielił się gesto, czy to wojny, głód czy plagi. Jakoś nic im nie było.

Skąd wiesz?

Cytat:
Nie chodziły do terapeutów i tak dalej

Bo ich wtedy tylu nie było i nie było takich zwyczajów.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-03-06, 23:44   

DA napisał/a:
Skąd wiesz?

Bo gdyby choć część "czarnych scenariuszów" kasty psychologów miała rację, to świat by już dawno nie istniał, albo zwykłych ludzi by zjadła dominująca większość psychopatów, socjopatów, seryjnych morderców i tak dalej. No bo jak spojrzymy na to co niby powodują takie rzeczy jak gry czy filmy, pełne przemocy, to co dopiero powiedzieć, o życiu w obleganym mieście czy w wielu innych okrutnych okolicznościach.

DA napisał/a:
Bo ich wtedy tylu nie było i nie było takich zwyczajów.

Mówię tez o czasach bardziej współczesnych. A takie stwierdzenie, że kiedyś ich nie było, to nie jest żaden argument w sumie. Bo nie wiadomo na ile był na terapię rynek, a na ile rynek ów wykreowano. Oczywiście, pewne choroby psychiczne istniały, ale chyba współczesność albo ich wiele więcej generuje, albo psychologowie - psychiatrzy, albo jedno i drugie. W końcu pobieżna nawet lektura takiego np. DSM-IV dowodzi, że zdaniem kasty "głowologów" nie ma czegoś takiego jak normalność, są rózne stopnie patologii. Część zaś z tych "patologii" trudno za patologię uznać.

Może i lepiej owe warunki znoszono tez dlatego, iż ludzie byli bardziej (dobra nieco generalizuje) religijni więc było im łatwiej. W końcu i dziś pewne badania psychologów dowodzą iż ludziom wierzącym łatwiej jest znosić ciężki los. Dziś jedyne co może człowieka spotkać u kapłańskiej kasty "głowologów" to spowiedź bez rozgrzeszenia i "hostia" psychotropów.
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-03-07, 01:49   

Nuz napisał/a:
Daguch napisał/a:
Atention, stereotyp!
tak, jasne ;)

Nie moja wina, że obracasz się w takich środowiskach :) U nas tego nie ma.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u