FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Największe filmy w historii, które... wam się nie spodobały!
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-03-25, 22:39   

Phoebe napisał/a:
Wspominany już "Buntownik bez powodu" - pierwszy przymiotnik jakim określiłabym ten film to "płaski". Płaski i przerysowany jak dziecięce kolorowanki. James Dean rozczarowuje, tak jak reszta obsady i fabuła.


 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-03-26, 14:03   

Phoebe napisał/a:
"Opętanie" - zachęcona zachwytami moim znajomych (którzy jednak mają tendencję to wzdychania nad sztuką niezrozumiałą, żeby pokazać swoją wyższość) wzięłam się za dzieło Żuławskiego. W końcu nie wypada nie zobaczyć. I to chyba jedne z najgorszych dwóch godzin mojego życia: dotarło do mnie, że jestem głupim i ignoranckim widzem, gdyż nie mogę pojąć. O co chodzi, panie Andrzeju? Tzn. zamysł rozdmuchania konfliktu małżeńskiego do mrocznego, demonicznego dramatu z motywem diabła, wydaje się interesujący. Ale film obfituje w sceny, po których ma się ochotę krzyknąć "Co? Po co? Dlaczego?". I nie jest to wcale pozytywne. Psychodeliczny pseudointelektualizm rodem z teatru eksperymentalnego. Podziękuję.

 
 
Phoebe 
bywalec



Dołączyła: 21 Mar 2012
Posty: 54
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2012-03-26, 17:29   

Nie za bardzo czaję tą piktografię, ale rozumiem, że obrazek ma wyrażać załamanie - tylko ciekawi mnie czym.
Poziomem mojej wypowiedzi czy tym, że nie jestem fanką "Opętania"?
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-03-26, 17:37   

Poziom wypowiedzi ok. Nie przejmuj się tym Arcyznawcą powyżej. ;p Ja się z Tobą zgadzam. Żuławski senior to cienki Bolek. Wg mnie niczego dobrego nie nakręcił.
 
 
 
Phoebe 
bywalec



Dołączyła: 21 Mar 2012
Posty: 54
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2012-03-26, 18:17   

Też mi się wydaję, że z poziomem ok, ale zdziwiła mnie ta reakcja.

Właśnie mi przypomniałeś, że on ma syna. Ale do "Wojny polsko-ruskiej" jestem ambiwalentnie nastawiona. Chociaż zgodziłabym się oglądać ten film cały dzień, byle tylko nie musieć patrzeć znowu na "Szamankę" albo "Opętanie".
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-03-26, 18:20   

Phoebe napisał/a:
Też mi się wydaję, że z poziomem ok, ale zdziwiła mnie ta reakcja.


Reakcja raczej standardowa jak na tutejsze warunki. :kotyeee: Będziesz musiała się przyzwyczaić. ;)

No ma syna i syn już moim zdaniem kręci całkiem nieźle. "Wojna p-r" podobała mi się. Żuławski junior nie jest tak nadęty i przeintelektualizowany jak senior.
 
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-03-26, 18:35   

Cóż, nie każdy musi lubić tak świetny film jak Opętanie :snob:
 
 
Phoebe 
bywalec



Dołączyła: 21 Mar 2012
Posty: 54
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2012-03-26, 18:38   

jaz napisał/a:

Reakcja raczej standardowa jak na tutejsze warunki. :kotyeee: Będziesz musiała się przyzwyczaić. ;)


Szkoda. Naiwnie uwierzyłam w "prawdziwe filmowe dyskusje dla dojrzałych kinomanów".
;) Myślałam, że odetchnę od filmwebowej społeczności. Ale i tak to forum jest nieco wyżej niż większość o tej tematyce.

jaz napisał/a:

No ma syna i syn już moim zdaniem kręci całkiem nieźle. "Wojna p-r" podobała mi się. Żuławski junior nie jest tak nadęty i przeintelektualizowany jak senior.


Mnie też "Wojna" się podobała, ale jednocześnie nie podobała. I nie chodzi o to, że pochodzą mi tylko jej jakieś aspekty. Raczej potrafię odebrać cały film zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Dziwne to. Ale na pewno zrobiła na mnie wrażenie.

I Żuławski junior jest faktycznie o wiele bardziej przyjazny dla widza.
Fajne tu macie ikonki :kotyeee:
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-03-26, 18:42   

Phoebe napisał/a:
Myślałam, że odetchnę od filmwebowej społeczności.


Prosze nas nie porównywać do tych debili :) Nikt tu nie będzie na Ciebie krzyczał ani obrażał za to, że nie lubisz jakiegoś filmu. Ot po prostu czasem możemy zrobić facepalm :kotyeee:

Dobra, nie offtopujmy tutaj, bo to fajny temat.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-03-26, 18:53   

Phoebe napisał/a:
Szkoda. Naiwnie uwierzyłam w "prawdziwe filmowe dyskusje dla dojrzałych kinomanów".
;)


Oj tam, szkoda. ;)
 
 
 
Ula87 
bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 26 Paź 2014
Posty: 186
Skąd: Polska
Wysłany: 2015-06-22, 12:48   

Z kilkoma typami musze sie zgodzic, chocby "Gwiezdne wojny", ktorych fenomenu nigdy nie zrozumiem. Podobnie zreszta rzecz sie ma z Bondami, bo wg mnie oparcie filmu na ladnych "dupeczkach", "wstrzasnietym-niezmieszanym", Astonie Martinie i kilku gadzetach, nie moze swiadczyc o tym, ze film jest kultowy. Dorzuce jeszcze, tez wymieniany "Dawno temu w Ameryce", ktore jest zdecydowanie za dlugie, a historia nieco mdla. Moze doloze jeszcze: "Okno na podworze" Hitchocka, "Szczeki", komedie Monthy Pythona. Pewnie cos mi sie jeszcze przypomni...
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2015-06-23, 23:00   

Ula87 napisał/a:
Z kilkoma typami musze sie zgodzic, chocby "Gwiezdne wojny", ktorych fenomenu nigdy nie zrozumiem. Podobnie zreszta rzecz sie ma z Bondami, bo wg mnie oparcie filmu na ladnych "dupeczkach", "wstrzasnietym-niezmieszanym", Astonie Martinie i kilku gadzetach, nie moze swiadczyc o tym, ze film jest kultowy.

Zgadzam się w pełni.

Ula87 napisał/a:
Dorzuce jeszcze, tez wymieniany "Dawno temu w Ameryce", ktore jest zdecydowanie za dlugie, a historia nieco mdla. Moze doloze jeszcze: "Okno na podworze" Hitchocka, "Szczeki", komedie Monthy Pythona.

Nie zgadzam się. Jak możesz?

A teraz zacytuję sama siebi:
Cytat:
ale nie "Pulp Fiction"! nie rozumiem geniuszu, jaki się przypisuje temu filmowi.

Minęło trochę czasu, trochę dojrzałam, zobaczyłam jeszcze raz (po "Django") i zaczęłam rozumieć. Ale nie jest to mój ulubiony film QT.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-06-23, 23:57   

Ula87 napisał/a:
Podobnie zreszta rzecz sie ma z Bondami, bo wg mnie oparcie filmu na ladnych "dupeczkach", "wstrzasnietym-niezmieszanym", Astonie Martinie i kilku gadzetach, nie moze swiadczyc o tym, ze film jest kultowy.


Nie ma obowiązku lubienia Bonda, ale wyraźnie nie wiesz, na czym opiera się jego fajność. Podpowiedź - nie na tym.

Ale już się w tym miesiącu nie wymądrzam.
 
 
Maikeru 
świeżak



Wiek: 21
Dołączył: 20 Mar 2016
Posty: 12
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2016-03-20, 17:11   

W moim przypadku nie wiem czy to będzie pasowało do końca tematu, ale "Odyseję Kosmiczną" nie uważam za produkcję złą, ale po prostu nei zachwyciła mnie jak innych i nie nazwałbym tej produkcji filmem kultowym. Jednak żeby się odkupić Kubricka "Lśnienie" uwielbiam :)
 
 
Barcioch 
bywalec



Wiek: 30
Dołączył: 18 Wrz 2012
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-06-16, 14:18   

Nie za bardzo spodobał mi się nowym Kapitan Ameryka.... Brakowało tam porządnego wroga, a walka pomiędzy herosami była sucha... "Bijemy się, ale dalej jesteśmy przyjaciółmi? Co? Powiedz? Chyba się nie obraziłaś?".
Fajnie wyglądały efekty specjalne i ten zabieg, że poruszali się z dziką szybkością, ale zabrakło tam po prostu porządnego enemisa.

Można by powiedzieć, że film łamie ten prosty schemat. Tylko tam w ogóle nie było schematu. Parada bohaterów i jakiś tam facecik od złych zmutowanych żołnierzy w tle.
 
 
strummer 
bywalec



Dołączył: 16 Lip 2009
Posty: 60
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2016-07-03, 14:32   

"Kapitan Ameryka" największym filmem w historii? Ciekawa sprawa.

Mi tam 90% marvelowskiego kina(poza "Iron Manem" i serialowym "Daredevilem") niezbyt pasuje, ale nie nazwałbym ich jakimiś kanonicznymi dziełami.

Dla mnie filmem zdecydowanie przereklamowanym jest oryginalna, japońska "Godzilla" z 1954. Niestety, ale ten klasyk jest okropnie męczący i nudny, głównie przez drętwo przedstawione relacje między bohaterami. Aktorstwo azjatyckich aktorów jest oparte na nieznośnej, teatralnej manierze, która sprawia, że przez cały seans odlicza się tylko minuty do kolejnego pojawienia się potwora. Na dodatek, metafora konfliktu nuklearnego jest wtłaczana widzowi do głowy z subtelnością młota pneumatycznego.

Krótko mówiąc - rzecz udająca coś, czym nie jest. Nieudolne próby dopisania wielowymiarowego tła do historii o przerośniętej jaszczurce obniżają wartość tworu Hondy. Kolejne, typowo rozrywkowe części serii wydają się być bardziej logicznymi interpretacjami tej historii.
 
 
celuloidowa 
świeżak



Dołączyła: 02 Lut 2015
Posty: 39
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-07-22, 13:13   

Nie nie i jeszcze raz nie dla Paolo Sorrentino, dla mnie te filmy są jak takie wydmuszki udające coś czym na pewno w moim mniemaniu nie są. Nie zachwycają mnie, co więcej - zwyczajnie nużą. Zdecydowanie przerost formy nad treścią.
 
 
strummer 
bywalec



Dołączył: 16 Lip 2009
Posty: 60
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2016-08-06, 22:21   

Zgodziłbym się ale.. "Młodość" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To chyba przez ten duet aktorski weteranów X Muzy. Co do takiego "Wielkiego piękna" to oczywiście się zgodzę.
 
 
celuloidowa 
świeżak



Dołączyła: 02 Lut 2015
Posty: 39
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-09-01, 12:35   

strummer napisał/a:
Zgodzi?bym si? ale.. "M?odo??" bardzo pozytywnie mnie zaskoczy?a. To chyba przez ten duet aktorski weteranów X Muzy. Co do takiego "Wielkiego pi?kna" to oczywi?cie si? zgodz?.


M?odo?? w miar? ok, ale zachwytów na Wielkim pi?knem po dzi? dzie? nie rozumiem, a raczej nie jestem z tych co zadowalaj? si? pierwszym lepszym filmem, lubi? pomy?le? ;)
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 378
Skąd: ...
Wysłany: 2017-05-14, 12:23   

Ciekawostka - kiedy zakładałem ten wątek dawno temu wpisałem tutaj film - Dawno temu w Ameryce. Po latach jednak stwierdzam, że myliłem się, a sam po ponownym obejrzeniu uznałem ten film za genialny... człowiek zmiennym jest :)
 
 
bennn 
świeżak



Dołączył: 22 Maj 2017
Posty: 1
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-05-22, 17:30   

trzeba dorosnąć, żeby zrozumieć pewne rzeczy ;)

Może tak też będzie w moim przypadku, bo póki co kompletnie do mnie nie przemawia Matrix. Fajne efekty, pomysł też mi się podoba, ale film jako całość nie zrobił na mnie żadnego wrażenia
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 378
Skąd: ...
Wysłany: 2017-05-22, 17:49   

Z matrixa się zwykle wyrasta :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u